Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#statsbymarvin

Osobistość

w Rowerowy Równik

1piorunów

351 097 + 5 + 114 + 18 = 351 234

Mam chwilę więc wrzucam sprawozdanie z środowej wycieczki z Maciej Maciej Zalewski. oficjalnie dołączył do klubu 300.

A było tak - chodził mi wypad ze stolicy nad morze na raz ale to generalnie trudne logistycznie dla mnie na obecny etapie. Więc wpadłem na pomysł aby zrobić jazdę od przystanków granicznych KM. Wybór padł na trasę Mława - Radom. Sprawdzona, bez niespodzianek no i kierunek północ - południe. Albo podobnie.

Trzeba było tylko czekam na odpowiedni dzień. Brat akurat na urlopie więc ok. Temperatura była ok a wiatr miał być boczny a później w plecy. Tylko w pracy się zawaliło ale kiedy jak nie teraz. Zaraz upały z wiatr się zmieni itp. Szybkie negocjacje wyjazd we wtorek do Mławy pociągiem, unż i dajemy.

Planowany start ok 4.30 wiele się nie opóźnił. rano zimno 12 stopni za to widoki ładne. W śladzie mieliśmy 270 km więc na początek trochę dokręcenia 22 km i kierunek Ciechanów o Warszawa.

Jechało się fajnie chociaż wiatr był boczny a nie w plecy. Chęci dobre nastroje optymistyczne ale co ważne mówiłem bratu, że po 200 km będzie miał dosyć, a po 250 km to już w ogóle. Na 97 km pizza w Nasielsku, a później długa do Warszawy. Tam krótka wizyta w domu dalej posiłek na kładce Trzaskowskiego i klasyka na południe. Na siekierkach trochę się zgubiliśmy bo trasa musiała omijać szutry ze względu na szosę brata. ale dalej prosto po bujaniu się i cudownych płytach wjechaliśmy na traske na Gassy. brat mi się zaczął z tyłu słaniać się okazało, że brakuje mu kalorii.

podjechaliśmy do przydrożnego szynku na 197 km on zjadł zapiekankę ja pierogi wypiliśmy po piwie i długą bo czas zaczął gonić. Na Gassy i Czersk jechało się fajnie a później już tak sobie. jednak dla nas przyjemność kończy się na 200 km ... za Warka było już po prostu na siłę... brat miał już w ogóle dosyć co mi zaczął dosyć często przypominać. Co gorsze pociąg o 20.21 zaczął nam uciekać o kilka minut a następny za 1.5h więc zmieniłem trochę trasę. zdążyliśmy dojechaliśmy mamy 300 km na raz :)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

10piorunów

350 958 + 6 + 127 + 6 = 351 097

Klasyczne górki extended wer. alternatywna

Koło maszyny losującej się zakręciło i na dzisiaj wylosowało klasyczne górki w wersji alternatywnej. Jadąc wczoraj pod silny, zachodni wiatr, przypomniała mi się koncepcja zabaw z wiatrem, którą kiedyś zaproponował @wonsz. Czyli pojechać do Zgorzelca i wrócić z wdupewindem. Sprawdziłem jednak prognozy i z zaskoczeniem odkryłem, że na dzisiaj wiatr ma się zamienić na północny. Pomyślałem o Poznaniu i górkach trzebnickich, a nawet chciałem napisać do wyżej wymienionego, czy by się pisał, ale sprawdziłem pociągi i niestety nie było ani jednej relacji z wolnymi miejscami dla osób z rowerami. 2026 rok, a w pociągach intercity nadal jest średnia 1,2 roweru na wagon. Pozostało mi przewertować zaplanowane kiedyś trasy "na kiedyś" i znalazłem jedną, która wydawała mi się całkiem atrakcyjna. Wydłużony klasyczek czyli Złoty Stok - Lądek Zdrój - Przełęcz Puchaczówka - Bystrzyca Kłodzka - PTTK Spalona - Droga Justyny - Szczytna, ale z początkiem i końcem w Kłodzku.

Rano jak zwykle zamulałem i przypłaciłem to brakiem śniadania, a na peron wjechałem całe 3 minuty przed pociągiem. Jest progres, bo ostatnio było to z 15 sekund. Szczęśliwe zawinąłem dodatkowego banana i ten wystarczył aż do Orlenu w Złotym Stoku. Czas miałem rozplanowany podobnie jak ostatnio, jednak z zadowoleniem odebrałem to, że międzyczasy są coraz bardziej rozbieżne z zapisanymi. W pewnym momencie byłem już 40 minut do przodu, a więc pozostało mi ponownie wejść na apkę koleo. Dzięki temu spiąłem się jeszcze bardziej i zdążyłem na wcześniejszy pociąg.

Mimo praktycznie 3 miesięcy bez górek (ostatni liczę majówkowy Zakopiec, bo PTJ to były same hopki), nie jechało mi się ciężko, co jest dobrym prognostykiem.

W komentarzu wrzucę krótki filmik jaki nagrałem dla Was, a myślałem już o tym nieraz. Jadąc od strony PTTK Spalona w stronę Zieleńca, jest parę minut jazdy przez las, a następnie wyjeżdża się praktycznie na granicę Polsko-Czeską. Widok zawsze robi na mnie wrażenie, niezależnie od pogody czy pory roku.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość0piorunów

Nowe osiągnięcie zostało niestety przyznane. Nazywa się

Walnij setkę! (sierpień)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Księżycowy spacer

7piorunów

305 112,13 - 12,00 = 305 100,13

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

15piorunów

350 910 + 18 = 350 928

Niedziela nie jest od siedzenia na kanapie! W drogę zatem 💪🏻

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Sztafeta

15piorunów

27 242,10 + 21,37 = 27 263,47

Pierwszy Papaton Berliński odbyty

Fajnie. 😎

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość0piorunów

Tak, to ja to liczyłem. Tak, wyszło, że zdobywasz osiągnięcie

Kapitan barki (sierpień)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

GURU

w Sztafeta

20piorunów

27 219,62 + 1,11 + 21,37 = 27 242,10

Ogłaszam: Berlin został zpapatonizowany.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Sztafeta

14piorunów

27 133,43 + 8,00 + 21,37 = 27 162,80

Sierpniowe bieganie, dzisiaj zrobiłem jedyna połówkę jaka warto zrobic na inaugurację urlopu w niedzielny poranek.

Swoją drogą bardzo cieszy mnie fakt, ze moge obudzic sie rano, pomyśleć, 'aaa moze by tak polmaraton?' i to zrobic, ot tak, z marszu, kiedys nie do pomyslenia nawet 1/4 z tego :)

Ale też naszla mnie rozkmina, jak musi wygladac prpces myslowy u takiego Enron (specjalnie nie wołam) wstaje se chlop rano na siku, bierze kukulke w lapy, patrzy zaspanymi oczyma i takiej mysli pozwala w glowie dojrzewać:

Dlugi...

Bardzo długi...

Tak, bardzo długi...

...

...bieg!

BARDZO DŁUGI BIEG!

...

Bardo drugi bieg, długo.

TAK! Bardzo długi bieg, bardzo długo!

I pyk postanawia biegac np maraton codziennie przez pol roku xD

Nie no, od takiego poziomu to mnie jeszcze lata swietlne dziela:p

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość1piorunów

Zliczyłem wszystko. Niestety osiągnąłeś

Kapitan barki (sierpień)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Tytan

w Sztafeta

20piorunów

27 125,01 + 8,42 = 27 133,43

Kontynuacja urlopowego biegania, tym razem Tyrol

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Sztafeta

41piorunów

27 115,01 + 10,00 = 27 125,01

Napędzany berlińskim kebabem wystartowałem w biegu na 10 km. Życiówki nie ma, ale i tak się nie spodziewałem takiego wyniku biorąc pod uwagę fakt, że od kilku miesięcy nie trenowałem w ogóle pod 5/10 km. Moja obecna waga również pozostawia wiele do życzenia. Mając te wszystkie rzeczy na uwadze - ściany nie widać!

Siły podczas biegu rozłożone wręcz idealnie, nie biegłem na 100%. Przez większość biegu leciałem dosyć zachowawczo, założyłem sobie że ostatnie dwa kilometry polecę mocno - tak też zrobiłem. Finalnie do życiówki brakło 14 sekund.

FAJNIE.v(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (21)