splash545Lider
46piorunówKiedy w twoim życiu pojawia się jakaś komplikacja, podświadomość stara się zrozumieć, skąd się wzięła, i często wskazuje winnego: szuka osoby, która za nią stoi, i przypisuje jej niecne pobudki. Mówiąc ogólniej, twoja podświadomość zazwyczaj postrzega komplikacje jako niezasłużone męczarnie. Dlatego próbuje cię przekonać, że wyrządzono ci krzywdę. Jeśli nie podejmiesz kroków, żeby powstrzymać ten proces, szybko poczujesz przypływ emocji potwierdzających tę interpretację wydarzeń. A to pogarsza sprawę, bo podświadomość wymusza na świadomości posłuszeństwo za pomocą zrzędzenia, za to emocje prowokują do krzyku. Dlatego gdy spotka cię jakaś komplikacja życiowa, ku swojemu zaskoczeniu możesz mimowolnie zacząć krzyczeć na osobę, którą obarczyła za to odpowiedzialnością twoja podświadomość.
Zatem gdy komplikuje ci się życie, twoja świadomość może stać się celem podwójnego ataku – czyli znaleźć się w krzyżowym ogniu – gdzie szarżę prowadzi podświadomość, a wsparcie zapewniają emocje. W takich okolicznościach świadomości trudno jest trzeźwo myśleć, więc może ci podpowiedzieć kiepskie rozwiązanie problemu. Co gorsza, raz rozbudzone emocje nie dają się łatwo stłumić, więc mogą mącić ci w głowie jeszcze długo po tym, jak poradzisz sobie z sytuacją, w której się pojawiły. Dodam, że praca nad emocjami i podświadomością to wyzwanie na całe życie.
William B. Irvine, Wyzwanie stoika
#stoicyzm

Ona nie jest naszym wrogiem, jej zadaniem jest między innymi utrzymanie nas przy życiu i tak np jako małe dziecko czujemy strach przed zostaniem samemu, bo dla dzieciaczka to oznacza rychłą śmierć, to jest tak głęboko wdrukowane w umysł, że niektórzy ludzie już dorosłym życiu odczuwają ten strach przed utratą bliskiej osoby, pamiętam moje pierwsze związki, jak reagowałem na informacje o zerwaniu, dosłownie panika i lament😂, jakby rozstanie oznaczało śmierć, nawet kiedy już zarabiałem dość dobrze i niczego mi nie brakowało do życia.
Po kilku razach mi przeszło, bo myk polega na tym że trzeba przeżyć to czego się boimy, aż ta mała kurwinka zrozumie że jesteś duży, innej drogi nie znam, jak tylko chłonięcie strachu ze spokojem
@Gepard_z_Libii ano nie jest, bo gdyby nie ona i automatycznym odruchom powstającym dzięki niej, pewnie ciężko byłoby przeżyć choć kilka lat na tym świecie. Na pewno każdy jest w stanie przypomnieć sobie sytuacje kiedy zdążyliśmy się uchylić, odskoczyć, czy odpowiednio przekręcić przed upadkiem, nim zdążyliśmy cokolwiek pomyśleć. Natomiast warto mieć świadomość jak ona działa i że wcale nie musimy poddawać się i podążać za jej pierwotnymi lękami i rozpamiętywać je w nieskończoność.
A to co piszesz o strachu to fakt, bo ucieczka i brak konfrontacji ze swoim lękiem prowadzi do jego kumulacji, a wtedy odezwie się kiedyś w przyszłości, lub będzie na nas oddziaływał ukryty i sterował całym naszym życiem.
@splash545 hehe daleko szukać nie muszę, wczoraj miałem stłuczkę rowerem, koleś we mnie wjechał i go chwyciłem, bo leciał na jape, nic nie planowałem, to był dosłownie ułamek sekundy, aż dumny z siebie byłem, że tak szybko zareagowałem.
Co do strachu, to pocieszające w tym wszystkim jest, że jak wyzbędziesz się lęku przed jedną rzeczą, to z kolejnymi jest o wiele lżej





























