Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#stoicyzm

Lider

w Stoicyzm

47piorunów

Żyjecie tak, jakbyście mieli żyć wiecznie, i nigdy nie przychodzi wam na myśl wasza kruchość, nie zważacie na to, ile czasu już przeminęło. Trwonicie go, jakbyście czerpali z pełnego i nieprzebranego zasobu, gdy tymczasem ten właśnie dzień, który podaruje się czy to jakiemuś człowiekowi, czy to jakiejś sprawie, jest może ostatni. Obawiacie się wszystkiego jako śmiertelni, a pożądacie wszystkiego, jakbyście byli nieśmiertelni.

Seneka, O krótkości życia

Lider

w Stoicyzm

41piorunów

Gdy naprawdę zaakceptujemy śmierć jako nieunikniony element życia, pragnienie nieśmiertelności przestaje mieć dla nas większy sens niż marzenie o ciele twardszym niż diament lub szybowaniu w przestworzach jak ptaki. Jeżeli potrafimy naprawdę przyjąć do wiadomości, że pewne nieszczęścia są nieuniknione, przestajemy odczuwać potrzebę martwienia się nimi. To tak, jak w przypadku rzeczy, które naprawdę uważamy za niemożliwe. Kiedy widzimy to z całą jasnością, uwalniamy się od próżnego ich pożądania. Ponieważ śmierć należy do najpewniejszych rzeczy w życiu, dla mądrego człowieka powinna być jedną z najmniej przerażających.

Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

Lider

w Stoicyzm

25piorunów

To my żyjemy swoim życiem, my je kontrolujemy i my jesteśmy za nie odpowiedzialni. Sami wiemy, czego nam potrzeba, czego brakuje, a także co i w jaki sposób chcemy osiągnąć. (...) Mimo to, nasi bliźni nader często czują się (...) zobowiązani do pouczania nas o tym, co jest - ich zdaniem - dla nas najlepsze i najkorzystniejsze. Nieskończoną ilość razy będziemy w życiu słyszeć najrozmaitsze rady i napomnienia.(...) podszepty i sugestie innych mogą wprost podważać nasze poczucie szczęścia i zadowolenia z życia. Mogą sugerować, że nasze szczęście z jakiegoś powodu jest nieuprawnione czy nieuzasadnione.(...) Trudno o bardziej jednoznaczny wypadek, w którym powinniśmy być głusi na słowa innych.

Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

Lider

w Stoicyzm

35piorunów

Moją uwagę przykuła w szczególności jedna z technik stoickich. Chociaż jest ona dobrze udokumentowana w źródłach starożytnych, we współczesnej psychoterapii lub literaturze bardzo mało jest wzmianek o czymś, co - używając określenia Hadota - zwie się "widokiem (spojrzeniem) z góry". Chodzi o obrazowanie zdarzeń w taki sposób, jakby oglądano je z dużej odległości, z góry - tak jak mogliby je widzieć bogowie na szczycie Olimpu. Poszerzenie naszej perspektywy często skutkuje poczuciem emocjonalnego zrównoważenia. (...) Odkryłem również, że łatwo było nadać temu postać skryptu medytacji prowadzonej. Ponieważ sam już wtedy szkoliłem psychoterapeutów i przemawiałem na konferencjach, mogłem wdrażać moją wersję owej techniki na salach pełnych doświadczonych terapeutów i praktykantów - jednorazowo nawet do stu osób. Byłem mile zaskoczony, widząc, że przyjmowali ją natychmiast i że stała się jednym z ich ulubionych ćwiczeń. Opisywali, że kontemplując swoje życiowe sytuacje z oderwanej perspektywy, potrafili zachować wyjatkowy spokój.

Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

Lider1piorunów

@splash545 gzib, gzib daje spojrzenie z góry.

Lider1piorunów

@AdelbertVonBimberstein z grzybami jest tak, że potrafią coś pokazać, dają coś poczuć, coś co nie jest dostępne przeciętnemu człowiekowi. Grzyby potrafią wprowadzić w stan głębokiej medytacji w 10sekund po zamknięciu oczu, na pstryknięcie palcem, a tego często nie potrafi nawet osoba, która medytuje kilka lat. Psylocybina może dać też inne perspektywy i doznania, do których można dojść i bez niej, ale trwa to bardzo długo. Grzyby potrafią pomóc i pchnąć rozwój wewnętrzny do przodu, o ile wiesz co właściwie się stało, lub o ile poczynisz jakieś kroki, żeby po tym doświadczeniu iść w tym kierunku. W innym przypadku osoby, które nie zrobią nic tylko zjedzą grzyba, to na wiele im się to nie zda. Mogą czuć się inaczej, jakąś odmianę nawet na kilka miesięcy, lecz to minie i zostanie jedynie niezwykłe doświadczenie w pamięci, więc opieranie swojego rozwoju jedynie na tripach mija się z celem.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Stoicyzm

25piorunów

Hadot odkrył, że kilka pokoleń po śmierci Sokratesa w szkołach filozoficznych okresu hellenistycznego szeroko upowszechniły się praktyki kontemplacyjne. W szczególności szkoła stoicka skupiła się na praktycznej stronie filozofii sokratejskiej, nie tylko w drodze rozwijania cnót, takich jak samodyscyplina i odwaga (co możemy nazwać odpornością emocjonalną), lecz także poprzez szerokie stosowanie ćwiczeń psychologicznych.
(...) Jako psychoterapeuta od razu zauważyłem, że większość zidentyfikowanych przez niego filozoficznych lub duchowych ćwiczeń można porównać do ćwiczeń psychologicznych spotkanych we współczesnej psychoterapii. Niedługo potem stało się dla mnie oczywiste, że stoicyzm był w istocie szkołą starożytnej filozofii zachodniej o najmocniej zarysowanym ukierunkowaniu na terapeutykę i największym arsenale środków, czy też zestawie narzędzi, pozostawionym do jej dyspozycji.

Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

Lider

w Stoicyzm

31piorunów

Czyż nie jest jasne, że nie cenisz wcale własnej woli, lecz spoglądasz na zewnątrz, kierując wzrok ku rzeczom, które są niezależne od twojej woli? Interesuje cię na przykład, co powie o tobie dana osoba albo co pomyślą o tobie ludzie. Czy będą cię uważać za człowieka uczonego? Czy pomyślą, że czytałeś dzieła Chryzypa i Antypatra? A może stwierdzą, że znasz też twórczość Archedemusa(...)? Czy mogę ci powiedzieć od jakiej strony się zaprezentowałeś? Pokazałeś się jako człowiek małostkowy, zrzędliwy, porywczy, tchórzliwy, doszukujący się we wszystkim uchybień, obwiniający innych, niezdolny do tego by zamilknąć, a w dodatku próżny; dokładnie coś takiego nam zaprezentowałeś. A teraz odejdź i zajmij się czytaniem Archedemusa, a jeśli mysz narobi hałasu, umrzesz ze strachu.

Epiktet, Diatryby

Lider

w Stoicyzm

30piorunów

Współczesna terapia ma z konieczności skromniejszy zakres niż starożytna sokratejska sztuka życia - w dzisiejszych czasach większość z nas poszukuje szybkich rozwiązań problemów ze zdrowiem psychicznym. Niemniej, kiedy zacząłem pracować jako psychoterapeuta, stało się dla mnie jasne, że przeważająca część moich klientów cierpiących na lęki lub depresję skorzystała na uświadomieniu sobie, że ich cierpienie wynikało z wyznawanych przez nich wartości. Każdy wie, że kiedy bardzo mocno wierzymy, że stało się coś bardzo złego, w rezultacie zwykle nas to denerwuje. Podobnie, jeśli wierzymy, że coś jest bardzo dobre i pożądane, stajemy się niespokojni, gdy coś temu zagraża, lub smucimy się po stracie tego czegoś. Na przykład, żeby poczuć zagrożenie społeczne, musisz uwierzyć, że negatywne opinie innych o Tobie są warte obaw, że naprawdę jest niedobrze, jeśli cię nie lubią, i że naprawdę jest ważne, aby zdobyć ich przychylność. (...) Jeśli natomiast u podstaw Twojego światopoglądu leży przekonanie o znikomości Twojego statusu w oczach innych, to niepokój o kondycję społeczną nie powinien Cię dotyczyć.
Każdy - rozumowałem - kto mógłby przyswoić sobie zdrowszy i racjonalniejszy zbiór podstawowych wartości i zachowywać większy dystans wobec tego, co większość z nas się martwi w życiu, powinien stać się odporniejszy emocjonalnie. Nie potrafiłem tylko wymyślić, jak połączyć filozofię i wartości Sokratesa z czymś takim jak terapeutyczne narzędzia CBT. Jednak mniej więcej w czasie, gdy wprawiałem się w poradnictwie i psychoterapii, wszystko się dla mnie zmieniło, ponieważ nagle odkryłem stoicyzm.

Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

Lider

w Stoicyzm

44piorunów

Bo przecież ja nic innego nie robię, tylko chodzę i namawiam młodych spośród was i starych, żeby się ani o ciało, ani o pieniądze nie troszczył jeden z drugim przede wszystkim, ani tak bardzo, jak o duszę, aby była jak najlepsza: i mówię im, że nie z pieniędzy dzielność rośnie, ale z dzielności pieniądze i wszelkie inne dobra ludzkie, i prywatne, i publiczne.

Sokrates 

Lider

w Stoicyzm

47piorunów

Rozum twój osiągnie dostatecznie dużo, jeśli zdoła usunąć tę tylko część smutku, która jest nadmierna i zbędna. Nikt jednak nie powinien ani spodziewać się, ani pragnąć, aby rozum pozwolił nam nie odczuwać w ogóle żadnego smutku. Niech raczej utrzyma on taką miarę, żeby nas nie zbliżała ani do obojętności, ani do szału rozpaczy, i niechaj nas zachowa w stanie, jaki cechuje człowieka o tkliwym, ale i zrównoważonym usposobieniu. Niechaj płyną łzy, ale niech i one ustaną, niechaj z głębi serca dobywają się jęki, lecz niech i one się skończą...

Seneka, O pocieszeniu do Polibusza

Lider

w Stoicyzm

28piorunów

Ce­sarz rzym­ski Ka­li­gu­la pod­czas swo­je­go pa­no­wa­nia ska­zał na śmierć wielu ludzi, czę­sto z bła­hych po­wo­dów.
Spo­tka­ło to rów­nież Ka­nu­sa. Grał on wła­śnie w sza­chy z innym więź­niem, kiedy przy­szedł set­nik, żeby za­pro­wa­dzić go na eg­ze­ku­cję. Kanus za­czął na­rze­kać, ale wcale nie na to, że ma zaraz umrzeć – ża­ło­wał, że nie zdąży do­koń­czyć gry. Uprze­dził set­ni­ka, żeby nie wie­rzył jego prze­ciw­ni­ko­wi, gdyby ten ogło­sił póź­niej swoją wy­gra­ną. W chwi­li, gdy oko­licz­no­ści wy­mu­si­ły prze­rwa­nie roz­gryw­ki, Kanus miał nad nim prze­wa­gę jed­ne­go pion­ka. Mo­że­my przy­pusz­czać, że takie za­cho­wa­nie wią­za­ło się z pewną dozą po­zer­stwa, ale nawet dziś, dwa ty­sią­ce lat póź­niej, owa fi­lo­zo­ficz­na te­atral­ność wciąż robi wra­że­nie.
Jak Ka­nu­so­wi udało się ustrzec stra­chu przed nie­uchron­nie zbli­ża­ją­cą się śmier­cią? (...) Tuż przed eg­ze­ku­cją ktoś za­py­tał go, o czym myśli. Kanus od­parł, że przy­go­to­wu­je się do ana­li­zy mo­men­tu wła­snej śmier­ci: chce się prze­ko­nać, czy po­czu­je, jak dusza ucho­dzi z ciała. Cho­ciaż śmierć od­bie­ra­ła mu przy­szłość, do­strzegł w niej coś war­to­ścio­we­go i na tym się sku­pił.

William B. Irvine, Wyzwanie stoika

Gruba ryba1piorunów

Patrząc od strony filozoficznej, dla jakże wielu śmierć byłaby wartościowsza, niż ich życie.

Lider1piorunów

@kitty95 oczywiście, że tak. Często Seneka mówił o tym prosto i dosadnie. Męczy cię życie? Więc po co żyć? Przyszedłeś na swiat bo musiałeś, lecz wyjdziesz z niego kiedy tylko chcesz, jest przecież tyle różnych sposobów na uwolnienie się od męki. Często bywa tak, że gdy ktoś na poważnie zacznie myśleć o takiej możliwości, to zaczyna jednak to swoje życie cenić, bo widzi i czuje, że jak coś to jest wyjście. A jeśli nie, to życie samo w sobie - tylko po to, żeby egzystować i się męczyć - nie jest żadną wartością.

Gruba ryba1piorunów

@splash545 tak offtop, ale przyszło mi na myśl, że my - kultura zachodnia, strasznie jedziemy po Azjatach, że indywidualnie tam się życie mało ceni. Ale z drugiej strony, jakby tak wziąć pod rozwagę te miliony bezsensownych wegetacji, to być może kultura (chrześcijańska) oparta na chronieniu indywidualnego życia jako nadrzędnej wartości troszkę się zdezaktualizowała. Ma to większy sens, gdy tych "żyć" jest mniej, ale o większej jakości powiedzmy.

Lider2piorunów

@kitty95 tak, ja ogólnie pod wpływem, tej innej, stoickiej perspektywy, również zacząłem trochę inaczej na to patrzeć. Kultura azjatycka jest oparta na buddyźmie, który w tych kwestiach jest bardzo podobny do stoicyzmu, bo i tu i tu chodzi o to, żeby przede wszystkim nie unikać tematu śmierci i się z nią pogodzić, i jak wspomniałem wyżej życie niekoniecznie jest nadrzędną wartością samą w sobie. Kultura chrześcijańska stawia życie jako coś nadrzędnego, choćby miało się składać z samego cierpienia. Natomiast stoicyzm mówi, że głupio jest uciekać od życia z powodu samego bólu, lecz żyć tylko po to, żeby nie móc nic innego niż ten ból odczuwać jest czymś jeszcze głupszym. Dlatego też stoicy przygotowywali się, żeby na starość w przypadku coraz większego niedomagania ciała i umysłu, w odpowiednim momencie zrobić sobie samodzielną eutanazję. I uważam, że w takim kraju jak nasz, gdzie eutanazja jest zakazana, wydaje mi się to wcale nie głupim pomysłem. Mam też pewne osobiste doświadczenia z obserwacji cierpienia przy śmierci bliskiej osoby i wydaje mi się okrutne, że nie możemy tych cierpień skrócić.

Gruba ryba2piorunów

@splash545 buddyści ogólnie mają łatwiej, bo odradzają się w nieskończoność, fakt że w różnych formach. 😁 Jednak jest to zupełnie inna koncepcja do zerojedynkowego nieba/piekła i dająca według mnie więcej możliwości. Jednak Azja to nie tylko buddyzm. Chiny to głównie Konfucjanizm i Taoizm, a te dość znacznie się od buddyzmu różnią.

Natomiast zgadzam się, że koncepcja cierpienia w chrześcijaństwie jest wyjątkowo okrutna, nieludzka wręcz, ale na niej jest zbudowana cała podstawa wiary. Jakbyś nie cierpiał, to po co ci Niebo?

Lider1piorunów

@kitty95 z tym, że wszystkie te filozofie/religie wraz ze stoicyzmem łączy skupienie się na świecie doczesnym i osiagnieciu szczescia tu i teraz. Tak na szybkiego poszukałem, że zarówno w konfucjonizmie, taoizmie, stoicyźmie i buddyźmie zen istnieje koncepcja, że śmierć jest przemiana i nasze ciało i dusza staje się częścią wszechświata. Nie wiem czy tak jest, lecz jeśli chodzi o część z ciałem, to chyba każdy może się z tym zgodzić. Natomiast przemawia do mnie stoicka koncepcja, że jeśli chodzi o naszą świadomość, to po śmierci jest po prostu to samo co było przed narodzinami. 😉

Gruba ryba1piorunów

@splash545 wszyscy wiedzą, że jest to samo, tylko nikt nie wie jak to wygląda. 😁

Tak btw. znam dziewczynę, która była kiedyś medium i bawiła się w przywoływanie duchów. Szło jej tak dobrze, że zaczęła się bać tego co robi i przestała. W trakcie seansów działy się rzeczy niewytłumaczalne naukowo i nikt za żadne sznurki nie pociągał. I nie robiła tego dla kasy czy coś. I skąd mogła np. wiedzieć ile mój dziadek miał skrzypiec? Także ten.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Stoicyzm

33piorunów

W 1996 roku psy­cho­log Amos Tver­sky do­wie­dział się, że ma czer­nia­ka z prze­rzu­ta­mi i umie­ra. Po tej dia­gno­zie żył tak samo jak wcze­śniej, a więk­szość osób z jego oto­cze­nia nie miała po­ję­cia o cho­ro­bie. Zmarł nie­dłu­go póź­niej w wieku pięć­dzie­się­ciu dzie­wię­ciu lat. Roz­ma­wia­jąc z przy­ja­cie­lem o zbli­ża­ją­cej się śmier­ci, Tver­sky po­wie­dział: „Życie jest jak książ­ka. To, że była to krót­ka książ­ka, nie ozna­cza, że nie była to dobra książ­ka. To była bar­dzo dobra książ­ka”
Cho­ciaż Tver­sky zmarł z przy­czyn na­tu­ral­nych, za­opa­trzył się w leki, które po­zwo­li­ły­by mu szyb­ko i bez­bo­le­śnie za­koń­czyć życie, gdyby tego za­pra­gnął. Sta­ro­żyt­ni sto­icy zro­zu­mie­li­by taką de­cy­zję. Uwa­ża­li, że w pew­nych oko­licz­no­ściach sa­mo­bój­stwo jest nie tylko do­pusz­czal­ne mo­ral­nie, lecz także roz­sąd­ne. Na przy­kład Se­ne­ka wy­obra­żał sobie, jak Bóg wy­ja­śnia lu­dziom swoje ro­zu­mo­wa­nie: „nie uczy­ni­łem żad­nej z ko­niecz­no­ści ła­twiej­szą od śmier­ci. Ży­wot­nej sile wy­zna­czy­łem miej­sce na zbo­czu spa­dzi­stym: cią­gnie ją w prze­paść. Za­sta­nów­cie się tylko, a zo­ba­czy­cie, jak krót­ka i jak wy­god­na droga pro­wa­dzi do wol­no­ści”. Zatem umie­ra­nie to łatwa część sto­ic­kie­go eg­za­mi­nu koń­co­we­go; wy­zwa­niem jest za­cho­wa­nie przy tym spo­ko­ju.

William B. Irvine, Wyzwanie stoika

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

25piorunów

Sto­icy po­su­nę­li­by się nawet do tezy, że po­wi­nie­neś się cie­szyć ze swo­jej śmier­tel­no­ści. Gdy­byś był nie­śmier­tel­ny i o tym wie­dział, naj­praw­do­po­dob­niej trak­to­wał­byś życie jako coś oczy­wi­ste­go. Nie mu­siał­byś się przej­mo­wać, że zmar­no­wa­łeś cały dzień, bo za­wsze miał­byś przed sobą ko­lej­ny. Gdy jed­nak po­go­dzisz się z tym, że kie­dyś umrzesz, uświa­do­misz sobie z całą mocą, że co­dzien­nie uszczu­plasz swoje za­pa­sy w banku życia, w któ­rym masz zde­po­no­wa­ną ogra­ni­czo­ną licz­bę dni. Naj­czę­ściej nie wia­do­mo, ile ich jest. (...)
Masz do dys­po­zy­cji ogra­ni­czo­ną licz­bę dni, dla­te­go każdy z nich jest cenny i nie­mą­drze by­ło­by go zmar­no­wać.

William B. Irvine, Wyzwanie stoika

Lider

w Stoicyzm

30piorunów

Nie­któ­rzy uzna­ją kon­tem­plo­wa­nie śmier­tel­no­ści za objaw nie­zdro­wej ob­se­sji na punk­cie śmier­ci, ale sto­icy in­ter­pre­to­wa­li­by to zja­wi­sko zu­peł­nie ina­czej. Od­da­jąc się takim re­flek­sjom, nie roz­my­ślasz o śmier­ci. To prze­lot­ne, spon­ta­nicz­ne ćwi­cze­nia, które za­miast przy­gnę­bić, mogą po­dzia­łać na nas za­ska­ku­ją­co ożyw­czo.
Wiele osób jest znu­dzo­nych swoją co­dzien­no­ścią lub ma jej kom­plet­nie dość. To nie­do­brze, bo życie zło­żo­ne z kosz­mar­nych dni całe staje się kosz­ma­rem. Sto­su­jąc ne­ga­tyw­ną wi­zu­ali­za­cję i jej wa­rian­ty, zwięk­szasz swoje szan­se na to, żeby nie tyle zno­sić różne sy­tu­acje, ile się nimi de­lek­to­wać, wy­ci­ska­jąc z życia każdą kro­plę ra­do­ści, jaką ma ci do za­ofe­ro­wa­nia. Mo­żesz nawet od­kryć, że za­miast brnąć z mo­zo­łem przez ko­lej­ne dni, nie tylko po­go­dzi­łeś się ze swoim losem, ale wręcz roz­ko­szu­jesz się wszyst­kim, co cię spo­ty­ka.

William B. Irvine, Wyzwanie stoika

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

35piorunów

Inny wa­riant ne­ga­tyw­nych wi­zu­ali­za­cji można okre­ślić mia­nem pro­spek­tyw­nej re­tro­spek­cji. W tej tech­ni­ce co jakiś czas od­ry­wasz się od bie­żą­cych zajęć i za­sta­na­wiasz, czy kie­dyś w przy­szło­ści bę­dziesz ża­ło­wać, że nie mo­żesz cof­nąć się w cza­sie do­kład­nie do tej chwi­li. Być może ro­bisz aku­rat coś zu­peł­nie przy­ziem­ne­go, na przy­kład je­dziesz do skle­pu, by kupić coś na obiad. Jed­nak z bie­giem lat może przyjść taki mo­ment, kiedy za­tę­sk­nisz za wy­ko­ny­wa­niem nawet tak pro­za­icz­nej czyn­no­ści.
Wy­obraź sobie, że udało ci się unik­nąć śmier­ci na tyle długo, że dzie­ci od­da­ły cię do domu opie­ki. Sie­dząc w świe­tli­cy, gdzie ryczy roz­krę­co­ny na cały re­gu­la­tor te­le­wi­zor, mo­żesz z no­stal­gią roz­my­ślać nad sta­ry­mi, do­bry­mi cza­sa­mi, kiedy jesz­cze pro­wa­dzi­łeś sa­mo­chód i mia­łeś dość sił, żeby przy­rzą­dzić sobie po­si­łek. Tamte dni wy­da­dzą ci się świa­tem ma­rzeń. Do­ko­nu­jąc pro­spek­tyw­nej re­tro­spek­cji, przy­po­mi­nasz sobie po pro­stu, że w danej chwi­li, nie­mal bez wzglę­du na to, czym się wła­śnie zaj­mu­jesz, z per­spek­ty­wy przy­szłej wer­sji sie­bie praw­do­po­dob­nie wie­dziesz wy­ma­rzo­ne życie. Więc ciesz się nim!

William B. Irvine, Wyzwanie stoika

Wirtuoz1piorunów

@splash545 czyli ciesz się chwilą nawet złą, w przyszłości będzie jeszcze gorzej 😉

Lider3piorunów

@pushack może niekoniecznie złą, ale można docenić zwykłe proste czynności (spacer, granie, czytanie) i to, że może? w tej chwili mamy względny spokój w zyciu, choć może wydawać się nudne. A co do przyszłości, to nigdy nie wiadomo, może będzie lepsza, może będzie gorsza, a może nie będzie jej wcale, dlatego warto korzystać z tego co jest, jakie by nie było.
A co do samej techniki to tak, polega ona na wizualizacji tej gorszej wizji przyszłości, lecz należy pamiętać, żeby robić to w ścisłych ramach czasowych - od kilku do kilkunastu minut dziennie. Nie należy wpadać w jakieś wielogodzinnego czarnowidztwo.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Stoicyzm

26piorunów

(...) Jedną z nich można na­zwać kon­tem­plo­wa­niem ostat­nich razów. Po­le­ga ona na uzna­niu faktu, że jako isto­ta śmier­tel­na każdą rzecz zro­bisz kie­dyś po raz ostat­ni. Ostat­ni raz włą­czysz świa­tło, ostat­ni raz zjesz ko­la­cję i ostat­ni raz po­że­gnasz się z ro­dzi­ca­mi, mał­żon­kiem, dzieć­mi i przy­ja­ciół­mi. Nie­któ­re ostat­nie razy masz już za sobą: ist­nie­je duże praw­do­po­do­bień­stwo, że już nigdy nie wy­krę­cisz nu­me­ru na te­le­fo­nie z tar­czą ob­ro­to­wą, nie sko­rzy­stasz z ma­szy­ny do pi­sa­nia ani nie po­dej­dziesz do eg­za­mi­nu z ma­te­ma­ty­ki. W któ­rymś mo­men­cie ostat­ni raz przy­ło­żysz głowę do po­dusz­ki i ostat­ni raz na­bie­rzesz po­wie­trza do płuc.
Sto­su­jąc tę tech­ni­kę, od czasu do czasu prze­ry­wasz zwy­kłe co­dzien­ne czyn­no­ści, żeby po­my­śleć o tym, że być może wy­ko­nu­jesz je po raz ostat­ni w życiu.

William B. Irvine, Wyzwanie stoika

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

24piorunów

Jeśli ktokolwiek z was (...) zwraca się ku własnej woli, by ćwiczyć ją i rozwijać za sprawą podejmowanej pracy, by czynić ją zgodną z naturą, wzniosłą, wolną, nieskrępowaną, niepowstrzymaną, niezawodną i skromną; (...) jeżeli w każdej napotkanej kwestii pracuje nad swoimi najważniejszymi zasadami tak jak biegacz robi to w odniesieniu do biegania, a osoba rozwijająca głos czyni to w stosunku do swojego głosu - oto człowiek, który naprawdę czyni postępy, a jego podróż nie poszła na marne. Jeśli jednak ograniczył swoje działania do praktyki czytania książek (...) powiem mu by natychmiast wrócił do domu i nie zaniedbywał spraw, które tam na niego czekają, ponieważ rzecz, z powodu której wyruszył w podróż, nie jest nic warta.

Epiktet, Diatryby

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

86piorunów

Tag narodził się w 2021 na wypoku, i tam wiele historii miało swój początek, a zakończenie będzie tu, oni niech żyją w niepewności.

Jakieś 2,5 roku temu zbudowałem i zainstalowałem dwa wymienniki ciepła do odzysku ciepła z szarych ścieków, zwany odzyskwą.

Czyli z wanny, umywalki, prysznica i pralki. System dosyć prosty, ciepłe ścieki płyną w jedną stronę, a zimna woda zasilającą CWU w drugą. W ten sposób odzyskujemy energię i zmniejszamy koszty grzania. Przez ten czas działało to, nie zdążyłem tego opomiarować żeby sprawdzić ile faktycznie energii wraca.
Niestety pomysł swoją drogą, a życie swoją.
Od pewnego czasu w wymienionych wyżej miejscach zrzutu wody wydobywał się nieprzyjemny zapach. Spowodowany tym że niestety szare ścieki nazwę i kolor mają od zawiesiny różnych drobnych cząsteczek. Które się odkładały i zaczynały fermentować.
Decyzja była szybka, demontaż.
Ściągnąłem oba systemy, odciąłem obieg wody, przerobiłem kanalizację na bezpośredni przepływ. I już działa jak w normalnym domu.

Także pamiętajcie, porażka to też nauka, tylko trzeba się do niej przyznać, przed sobą i przed innymi i wyciągnąć z niej wnioski.
Dlatego wołam @StepujacyBudowlaniec bo on mówił że nie zadziała, miał inne argumenty ale twierdził że nie będzie działało. Działało przez ponad 2 lata, ale wymaga doglądania, co już trochę obniża walory użytkowe takiego rozwiązania.

Jak się używa sprzętu zwanego szukaczem par, to trzeba mieć albo dostęp do uziemienia lub innej formy przeciwwagi elektrycznej, bo nadajnik generuje sygnał w kilohercach, i żeby popłynął prąd w szukanym kablu musi być albo PE albo jakaś spora pojemność względem gruntu, więc potrzebny jest duży przewodzący prąd obiekt. Akurat pod ręką była drabina. Tak się kombinuje.

Odwiedził mnie taki pajączek , zbiliśmy piątkę i sobie poszedł, chyba jakiś zbożowy.

A teraz dla większego zasięgu druga część wpisu.
Wczoraj @splash545 na pisał o wystawianiu się na dyskomfort, nawet ten z głodu. Ostatnimi czasy rzadko jem, kiedyś potrafiłem jadać tylko śniadanie.
To wpadł mi głupi pomysł do głowy, przydało by się zrzucił kilka kg zbędnego balastu na bebzonie. I ciekawe czy jak bym zaczął przez tydzień to czy bym wytrwał i jaki by był efekt. Oczywiście w tym czasie ogarnął bym suplementację minerałów i witamin, bo wiadomo że potrzebne. Tydzień życia tylko o Aaa propo, to już dzisisaj wciągnąłem 0,4l elektrolitów, idę się przebiec.

Osobistość6piorunów

wymiennik mógł by działać ale na zasadzie poziomej długiej rury w rurze w jedną stronę wewnętrzną rurą płyną ścieki w drugą stronę woda. Wydaje mi się że sprawność takich wymienników jest na tyle mała że po prostu szkoda zachodu. Już lepiej pomyśleć o gruntowym wymienniku ciepła do wentylacji.

Pokaż więcej komentarzy (39)