Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#szosa

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

36piorunów

281 326 + 28 = 281 354

Jeszcze gdy była sobota wieczór, to był tam taki @Mordi, i my jechaliśmy na rowerach, najpierw do Skwierzynki, potem na przystań w Jamnie, i potem jeszcze pojechaliśmy do biedronki na zakupy, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechaliśmy.

Wirtuoz1piorunów

Przyjemne z pożytecznym.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

41piorunów

278 920 + 3 + 107 = 279 030

Kolejna trasa na ukojenie nerwów po ciężkim tygodniu, czyli niedzielna seteczka przez zadupia i pustkowia na północ od Szczecinka, tym razem na . Niby całość objechana z wiatrem, ale trochę się zmachałam.

Square: 16x16

Cluster: 505

Tiles: 3869 (+22)

(nr 4)

Osobistość5piorunów

Osiągnięcie

Walnij setkę! (kwiecień)*

przyznane bez zbędnych emocji.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Gruba ryba

w Rower

53piorunów

Jakiś czas temu wrzucałem wpis o tym, ile można przejechać rowerem w rok, a dzisiaj będzie o tym, ile można przejechać w tydzień.

No więc tak, tldr: na pewno 3826,47 km.

Brytyjski kolarz Alex McCormack przez 7 dni jeździł przez ok. 18,5h/dobę, po okolicach Koblenz w Niemczech. Co istotne, rekord jest świeży, więc przyszło mu jeździć deszczu, śniegu i ogólnym zimnie.

Najwięcej przejechał ostatniego dnia, a konkretnie aż 727,75 km xD Średnie spożycie kalorii miał na poziomie 14000 kcal dziennie.

Oczywiście miał swoją ekipę na miejscu, a śmigał na customowym rowerze Canyon Speedmax TT.

Źródełko: fanpej The cycling week na FB.

Gruba ryba9piorunów

@Furto typowi wyszła średnia 30 kmph z codziennego kręcenia po 18 godzin xD Cyborg

Mam słabą pamięć i może coś przekrecę ale jakiś czas temu widziałem, że laska podbijała rekord w jeździe "rocznej" na rowerze. Codziennie robiła chyba okolice 300 km w Central Parku w Nowym Jorku. Codziennie, przez rok. Jak kojarzę to ona się gdzies wokół średniej 35-40 kmph kręciła, co było nadzwyczajnym wynikiem i pozwalało to jej kręcić przez 7-8h na dobę. I tak przez cały rok. Ludzie są niesamowici.

Gruba ryba2piorunów

@KierownikW10 to o tamtej lasce pisałem w kontekście jazdy przez rok, przy czym z zastrzeżeniem, że ona jeździła też na rowerze poziomym, a na takim można kręcić dużo szybciej. Nie central park, a chyba Floryda.

Gruba ryba0piorunów

@KierownikW10 dla topowych polskich ultrasów 30+ to nie problem. Ultradietetyk kończył Lubuską Szosę 500 km rok temu w 14,5h. Rekord Polski Bałtyk Bieszczady Tour 1000 km to jakieś 32 godziny, innego konia - Mariusza Cukierskiego.

Wirtuoz3piorunów

Ponad 14 tysięcy kilokalorii!!!! Co on jadł, że potrafił je uzupełnić?

Pokaż więcej komentarzy (19)

Kosmonauta

w Rowerowy Równik

36piorunów

270 924 + 2 + 5 + 102 + 5 + 3 = 271 041

Podczas krótkiego pobytu w rodzinnych stronach Mordzimieusza lub Mordzimira, albo nawet i Mordziwoja, ów z ową (znaczy się z @vvitch) postanowili wybrać się na relaksującą wycieczkę. W planach mieli podziwianie pięknych widoków, napawanie się zapachem powstającej z martwych wiosny (może z dodatkiem obornika ale hej, jakoś ten krąg nawożenia, orania i zbierania plonów w postaci kartofli musi się dopełniać i zamykać) gdzie muślin panieńskim rumieńcem spływa gdy majta się pała… Albo jakoś tak. W każdym razie…

…nic z tego nie widzieliśmy bowiem pojechaliśmy w dzikie zakamarki Aglomeracji Śląskiej.

Matko bosko…

@vvitch pojechała głównie po gminy oraz aby nacieszyć wzrok ropiejącymi ruderami, wykrzywionymi fasadami familoków, straszącymi uśmiechami wykrzywionych w agonii bram kamienic i oczodołami zasłoniętych deskami i dyktą okien. Aby zerknąć tylko z siodełka na grobowe prostokąty zapadłych podwórek skrytych pod pierzyną błota i odpadków codziennej walki o przegraną, na ledwie widoczne zza okopconych firan gnijące otchłanie izb i poddaszy, skrytych w cieniu szaroburego nieba po którym zimny wicher gna tumany sadzy i resztek ulatujących w dal zardzewiałych marzeń tych, którym przyszło trwać w tym nie najweselszym miejscu. Wszystko to spotęgowane aurą chmurną, zimną i podeszczową z okalającym wszystko cuchnącym powietrzem, z brudem lepiącym się do kół, do ubrań i do nas. A nawet nie dojechaliśmy jeszcze do Lipin… Ja byłem tam tylko w roli przewodnika, Charona przewożącego strwożoną duszę z jednej strony Deteeśki na drugą.

Nawet miejsca, które teoretycznie powinny być ładne, zachęcające do aktywności i do wypoczynku nikną przygniecione walającą się wokół gangreną, labiryntami przemysłowych trupów fabryk i zakładów z wciśniętymi pomiędzy nie kwadratami ścian i dachów, które ktoś z braku alternatywy nazywa domem. Wszystko to okalają zrekultywowane lub nie nieużytki, które inny ktoś nazywa terenami zielonymi i przecinają pogruchotane, zniszczone żyły dróg.

Tak, śmiało można rzec, że jestem uprzedzony, ale jedyne brzydsze miejsce, które kojarzę, a w którym co prawda nie byłem ale znam kogoś, kto też nie był kto z kolei zna kogoś kto zna kogoś, kto był to Norylsk.

Mimo narysowanej uprzednio przeze mnie trasy, która biegła przez największe atrakcje wątpliwej urody i marnej jakości, bywały miejsca o dość… Nieoczywistym układzie drogowym, gdzie braki w oznakowaniu tak pionowym jak i poziomym zmuszały nas do jazdy nieco… Partyzanckiej. Szczątkowa infrastruktura rowerowa tylko potęgowała chaos i okazjonalne zamieszanie na drodze. A przecież mam tamte rejony dość dobrze zjeżdżone szosą. Aglomeracja zawsze była bardzo niewygodna i trudna do jazdy i nawet pomimo tego, że pojechaliśmy na gravelach i mogliśmy być nieco bardziej elastyczni, bywało dość ciężko.

Kierowcy, którzy przyjeżdżają ze swojego nigdzie i wjeżdżają w gąszcz ulic i uliczek muszą być początkowo wniebowzięci, kiedy z zafrasowaną miną zastanawiają gdzie tu u licha skręcić i dlaczego nie mogą tam gdzie potrzebują, a następnie wniebowstąpieni gdy jednak skręcą wprost pod tramwaj, którego przecież przed chwilą wcale tutaj nie było albo pod ciężarówkę, która chyba zmaterializowała się z unoszącego się w powietrzu pyłu w którym radośnie, niemal świątecznie migoczą opiłki żelaza.

Powrót z Abominacji Śląskiej narysowałem przez Zagłębie, gdzie zawitała już cywilizacja oparta na czymś więcej niż węglu, alkoholizmie, górnikach, hutnikach, związkach zawodowych i szkodach górniczych więc przejazd odbywał się całkiem sprawnie po w końcu dobrze pomyślanej i utrzymanej siatce dróg, również tych rowerowych.

Zostało nam jeszcze trochę gmin do objechania w tym przeklętym przez bogów miejscu, ale najgorsze mamy za sobą.

śląskim gravelem gnał

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba3piorunów

Świetny opis do pięknych zdjęć i równie szpetnej okolicy :smiley:

Kosmonauta3piorunów

@Furto Dziękuję i zapraszam do osobistego stawiennictwa w Świętochłowicach:) wbrew opisowi, trochę warto:)

Gruba ryba3piorunów

@Mordi może nie przez same Świętochłowice, ale przez Górny Śląsk być może będę niedługo przejeżdżał. Wezmę jakiś super glue, jakby miały pękać oczy!

Wirtuoz3piorunów

Cudne!

Kosmonauta2piorunów

@Jendrek polecam samemu zobaczyć, niezapomniane wrażenia:)

Wirtuoz3piorunów

@Mordi Trochę daleko, ale kto wie?

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

40piorunów

265 494 + 175 + 207 = 265 876

Pojechałem szosą po szosie odstawić szosę i zabrać szosę, a nazajutrz po odstawieniu szosy, wracałem szosą zabraną szosą.

Rok temu nie udało mi się zaliczyć tradycyjnego tripu do domu rodzinnego, więc trzeba było nadgonić. Z miesiąc temu, gdy zima zdawała się kończyć, założyłem że pod koniec marca na dobre pozbawię się wspomnień z trenażera i zaliczę pełny rowerowy weekend, bez wiatraka i odpalonego tiwika. Jedyne czego chciałem, to braku opadów i mrozu. Udało się i wczoraj po 7 wyruszyłem w dal. Nie było najzimniej, ale mój ubiór był praktycznie zimowy: 4 warstwy, zimowa czapka, komin, nogawki, skarpety i ochraniacze butów. Dopiero po 11 zaczęło być znośnie i z góry pozbyłem się wiatrówki. Wiatr względnie sprzyjał, wiejąc może nieco od boku. Dojeżdżają do celu byłem zadowolony z trasy, choć gdybałem czy druga połówka nie była zbyt mocna.

Dzisiaj pospałem 6,5h, zjadłem śniadanie, czułem się całkiem, całkiem i wyjechałem o podobnej porze co w sobotę. Było nieco zimniej, na granicy mrozu. Och, jak bardzo poczułem, że wczoraj było za mocno xD O ile po płaskim względnie się jechało, tak przy 5% podjeździe, oszacowałem że nogi mają może 40% baterii. Niestety wiatr dzisiaj się wzmógł, a ja mimo że jechałem z A do B i z B do A, szlaczek poprowadziłem tak, że tylko w niewielkim fragmencie jechałem tą samą drogą co wczoraj.

O ile dzięki temu uniknąłem sporo kocich łbów, tak pozbawiłem się wielu drzew, a zarazem osłony od wiatru.

Ten odbierał mi skutecznie siły i musiałem zrobić parę przerw.

Plusem tej sytuacji było to, że ładnie pilnowałem się z tętnem i praktycznie całe 8h zamknąłem w tlenie.

Ostatnie kilometry prowadziły w kierunku południowym i o dziwo odnalazłem w sobie nieco energii, aby zwiększyć ładnie tempo.

Sezonie 2026 - w końcu witaj :smiley:

rower

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość4piorunów

Mogłem tego nie sprawdzać. Ale sprawdziłem. Zdobywasz osiągnięcie

Ja nie dam rady?! (125 km)*

Ja nie dam rady?! Hardkor edyszyn! (200 km)*

Walnij setkę! (marzec)*

Walnij imperialną setkę! (marzec)*

W sumie... (400 km)*

Dokumentalista (40 zdjęć)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Wirtuoz2piorunów

Szacun i podziw za pierwsze zdanie.

Bardzo skomplikowane!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

37piorunów

261 916 + 103 + 1 = 262 020

Wycieczka po , a przy okazji do Krainy w Kratę (https://pomorskie.travel/artykuly/kraina-w-krate/), z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。) Ciężko mi się jechało, a pogoda była sowiecka, tak więc w Sławnie zapakowaliśmy się do pociągu, choć jeszcze dzień wcześniej liczyłam na to, że całość objedziemy na rowerach.

Square: 14 x 14

Cluster: 471

Tiles: 3790 (+26)

(nr 2)

Osobistość4piorunów

Analiza trwała dłużej niż trzeba. Wynik - zdobywasz osiągnięcie

W sumie... (350 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

44piorunów

257 513 + 133 = 257 646

Pierwsza seteczka w roku, i to z dużym plusem. Najpierw pojechaliśmy szlakiem R10 do Kołobrzegu z przerwą na kawkę, stamtąd Starym Kolejowym Szlakiem na południe, reszta po mało uczęszczanych drogach przez pegeery i DW112. Na R10 trochę piachu i ludzi, którzy pierwszy raz wyszli z domów po zimie i słabo ogarniali, co się dzieje dookoła, ale i tak mniej niż się spodziewałam. Dwie rzeczy, które mnie najbardziej zaskoczyły to temperatura nad morzem (zdecydowanie nie na krótkie gacie i cienką bluzę xD) oraz elegancko pozamiatany i czysty SKS. Ogólnie był to bardzo spokojny wypad bez przygód i przypałów.

(nr 1)

Osobistość8piorunów

Osiągnięcie

Ja nie dam rady?! (125 km)*

Ja nie dam rady?! Hardkor edyszyn! (125 km)*

Walnij setkę! (marzec)*

Dokumentalista (20 zdjęć)*

zostało przyznane. Spokojnie świat to wytrzyma.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

35piorunów

253 674 + 5 + 6 + 63 = 253 748

A na koniec lutego... pierwsze wyjście na w tym roku i od razu w krótkich gaciach. (ʘ‿ʘ)

Tytan1piorunów

@vvitch a gdzie tak ładnie ?

Gruba ryba1piorunów

@cazpereq Okolice wioch na zachód od Koszalina - Dobrzycy, Tymienia i Gąsek. Ale że ładnie, to bym nie przesadzała... 😅

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Rower

7piorunów

Jeśli ktoś z Was przed sezonem planuje zmianę gum i nabycie np. Pirelli P Zero Race TLR (wersja Speedcore, ale nie wiem czy to ma znaczenie), to zdecydowanie przestrzegam. W sobotę miałem z nimi 2 godziny męczarni przy zakładaniu i dzisiaj je zwracam. Jakakolwiek guma na trasie, to absolutne zero szans na naprawę, o włożeniu dętki nie wspominając. Szkoda nerwów.

GURU1piorunów

@Furto Usuń to. Za długo czytałem o tych oponach i chcę je kupić. Nie mów, że znów muszę szukać, po prostu to usuń. XD

To wersje SpeedCore wyprodukowana we Włoszech bez dopisku RS, prawda? Jeśli tak to dokładnie na ten model patrzyłem xD Słyszałem, że ta wersja poprawiła sporo co do zakładania itd. i te pozostałe (wcześniejsze) były gorsze w zakładaniu itd.

Gruba ryba1piorunów

@pingWIN tak, dokładnie ta wersja XdD Ale spoko, też się zraziłem. Nadzieję były spore, bo co się naczytałem testów, for, opinni to moje. Opuszki palców do teraz czuję, a "kończyłem" przed 13 w sobotę...

GURU1piorunów

@Furto ale finalnie założyłeś i zostawiasz? Czy poddałeś się i jakoś zwrot robisz?

No i w sumie zapytam jaka szerokość opony i obręczy?

Gruba ryba1piorunów

@pingWIN udało się założyć jedną, ale stwierdziłem że to nie ma sensu. Robię zwrot, opakowań już nie mam, ale wywalone w to mam ile mi potrącą za OEM. Opona 28 mm, obręcz 32/23 mm. Szeroko, ale tak miało być. Przy moim szczęściu do przebić, byłbym z góry skazany na przegraną.

GURU1piorunów

@Furto Oki, ja planuję 30mm na 32/25mm, które pewnie ułoży się na 32mm jakoś finalnie i zalać to mlekiem. Teraz już nie wiem czy ryzykować, ale ja z reguły nie miałem przebić :thinking_face:

Gruba ryba0piorunów

@pingWIN ile ważysz?

GURU1piorunów

@Furto Za dużo, za dużo... xDD Możesz zawołać jak kupisz nowe opony i przetestujesz, ja chcę opony dopiero na lato kupić

Gruba ryba1piorunów

@pingWIN od razu wyślę na czym będę śmigał, przy czym jednak zostanę przy dętce:

https://www.bicyclerollingresistance.com/road-bike-reviews/specialized-turbo-t2-t5

https://immotion.pl/szosa/3961-s-works-turbo-t2t5.html?srsltid=AfmBOooYJu1goqlrm5okJEn4HWK89LCi4tSf47wjAsJs-jk5E5OK8-9j

Ale będę pamiętał, pewnie wrzucę jakoś w czerwcu krótką recenzję

Road Bike Tire Test: Specialized S-Works Turbo T2/T5 26Tire lab test of a Specialized S-Works Turbo T2/T5 26 road bike tire. Includes rolling resistance tests, puncture resistance tests, wet grip tests, and detailed weight and size measurementshttps://www.facebook.com/pages/Bicycle-Rolling-Resistance/258068651070088
GURU1piorunów

@Furto Może jeszcze o jedną rzecz zapytam w temacie. Miałeś może GP 5000? Szczególnie pytam o wersję S TR, ale jak ich nie miałeś to możesz powiedzieć o innym modelu. Zakładanie, właściwości, itd.

Gruba ryba1piorunów

@pingWIN trafiłeś, mam aktualnie zwykłe 5000 28mm. Super kleją, na śliskim bardzo w porządku, ale odporność na przebicia raczej mnie zawiodła. Przy czym zauważyłem, że ogólnie są oceniane przez ludzi pod tym kątem bardzo dobrze lub wprost odwrotnie :smiley: Zakładanie bez problemu raczej, zdarzało mi się zmieniać je w trasie. Ale taka ciekawostka, ponoć da się je zamleczyć. Ogólnie szybka guma, ale chyba jednak wyżej ceniłem Tufo Comtura Duo. Szkoda, że nie mają wyżej pozycjonowanego modelu non-TR.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Rowerowy Równik

39piorunów

251 051 + 29 + 40 + 63 + 17 + 54 + 32 + 51 + 43 + 54 + 71 = 251 505

Duuużo zaległych (zachomikowanych?) chomików i dzisiejsze poszukiwania wiosny, skuteczne, bo w okolicach Gemony i stokrotki, i żonkile i rzecz jasna pierwsze alergeny.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba4piorunów

dziadku, chomiczki to pod innym tagiem się wpisuje :yum:

Osobistość

w Rowerowy Równik

30piorunów

247 495 + 46 + 30 + 41 + 64 = 247 676

Byle dalej od śniegów i zimów; skusiłem się na +9 u sąsiadów i była to bardzo dobra decyzja. Takie początki lutego lubimy

Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Ile można przejechać na rowerze w rok?

W 2025 roku, zdecydowanie dla mnie najlepszym, przejechałem 7843 km (z trenażerem!). Co prawda wypadłem na koniec roku na 2 miesiące, ale i tak wpadłby pewnie jakiś 1k km.

Prawdopodobnie rekordzistą Hejto jest @onpanopticon który zrobił chyba 12k km, ale jeździł od któregoś tam maja. Na potrzeby wpisu przyjmijmy, że jeżdżąc cały rok zrobiłby 18-20k km.

Profesjonalni zawodnicy kręcą ponoć 25-35 tysięcy rocznie.

Wspominany tutaj kiedyś Szymon Lubiński, zrobił w ubiegłym roku minimalnie ponad 50 tysięcy kilometrów. Tak, blisko 1000 km tygodniowo, gdzie na przykład mój najlepszy miesiąc to 1250 km, a @onpanopticona chyba 2500 km. Szczecinianin jest konio-świrem, który klepie krótkie czasówki z prędkością mi po 50 km/h+ i wygrywa czasem w zawodach za granicą.

Jednak wyżej wymieniony na pewno nie przejechał najwięcej w Polsce, bo pewien kozak z Trójmiasta, którego nazwiska niestety nie pamiętam, zrobił jakiś 1000 km więcej.

Jak dużo ostatniej dwójce zabrakło do rekordu świata?

W c⁎⁎j.

Amerykanda Amanda Coker, od maja 2016 do maja 2017 roku przejechała na rowerze 139 326 kilometrów. Nie regulujcie monitorów, informacja jest prawidłowa, robiła dziennie średnio 381 km. Była imponująco regularna, bowiem jej najdłuższy przebyty dobowo dystans wyniósł 486 km.

Gdzie jeździła?

Non-stop po ok. 11-kilometrowej pętli po Fleetwoods Park na Florydzie.

Co jeszcze bardziej zdumiewające, po pobiciu rekordu o prawie 17 tysięcy kilometrów, wcale się nie zatrzymała. Około dwa miesiące później, pobiła rekord przejechania 100 tysięcy mil (160934 km) w jak najkrótszym czasie, czego dokonała po 423 dniach. Obydwa rekordy uznawane są przez World UltraCycling Association i Księgę Rekordów Guinnessa.

Coker jeździła w tym czasie na rowerze szosowym, triathlonowym oraz poziomym.

Co jest jeszcze warte uwagi, w 2011 roku została poważnie ranna z winy kierującego autem i z powodu uszkodzeń kręgosłupa oraz głowy, wróciła do jazdy na rowerze dopiero po 4 latach.

Autorytet4piorunów

@Furto Szalone wartości, ale podziwiam. Sam czasem na rowerze pojeżdżę, ale głównie po lasach, bo na zwykłą drogę nie wjadę, bo się po prostu boję o życie. Serio. Przez co nie bardzo mam dokąd jechać. Jakiś czas temu mocno zazdrościłem tym wszystkim pedalarzom, których mijałem na krętych, wąskich i stromych drogach w Andorze, bo widoki mieli pierwsza klasa, ale i kondycję również, bo pod górkę ładnie darli.

Pewniej się czuję, idąc po krawędzi klifu czy innej półce skalnej, będąc samotnie w górach niż na drodze między samochodami :upside_down_face:

Natomiast, jak już kolega @onpanopticon napisał, jeżdżąc w pętli, aby nabijać kilometry, to bym również zwariował. Więc u mnie rower to sporadyczna przygoda.

Fanatyk8piorunów

> @Furto Gdzie jeździła?
>
> Non-stop po ok. 11-kilometrowej pętli po Fleetwoods Park na Florydzie.

absolutnie obrzydliwe

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Rower

17piorunów

Wczoraj coś tak mi weszło na głowę, że aż się podzielę tym z Wami.

Mały słowniczek słowem wstępu:

1) MRDP (Maraton Rowerowy Dookoła Polski) - prawdopodobnie najtrudniejszy ultramaraton szosowy w Polsce, liczacy ok. 3200 km, odbywający się co 4 lata. Warunkiem uczestnictwa jest ukończenie w ostatnich 2 latach jednego z wyścigów 1000km+ lub posiadanie udokumentowanego przejazdu od długości co najmniej 900 km w 72 godziny.

2) Di2 - potoczne określenie na elektroniczną grupę przerzutek od Shimano. Klamkomanetki od zmiany biegów nie są połączone linką z przerzutkami, tylko są zasilane małymi bateriami i przekazują sygnał bezprzewodowo. Daje to możliwość wprowadzenia pewnych automatyzmów w pracy napędu, poprawia szybkość działania przerzutek i możliwość ich łatwiejszego korygowania, ale no właśnie, przerzutki normalnie trzeba ładować, co jakieś 1000 km (trwa to ok 1h).

No więc tak, trafiłem wczoraj na forum rowerowe podróże, do wątku poświęconego MRDP 2025. Na ostatniej stronie widniał wpis jednego z uczestników wyścigu, który odpisał użytkownikowi, który kibicował mu tylko z uwagi na miejsce zamieszkania.

Wklejam poniżej tę wypowiedź, usuwając jedno z pierwszych zdań oraz ostatnie. Dlaczego - napiszę później.

> Cześć,
>
> nie wiem, co prawda, kto kryje się pod tym NIK-iem, ale ponieważ wyczytałem, że mi kibicowałeś, to czuję się zobowiązany do wyjaśnienie mego tak wczesnego DNF-u.
>
> [... ]
>
> Zdążyłam nawet na przedstartową kolację, szybkie pakowanie pożyczonej w Poznaniu od Sebastiana torby Tailfina, doładowanie do pełna Di2 i rano z Danielem i Markiem Kammem jadę na start, nieco przejęty, w końcu trzy lata trenowałem ... no i ten mój wiek.
>
> 100 m przed latarnią w Rozewiu czuję, że coś przerzutka nie chce zmienić przełożenia. Wszyscy ustawiają się już do zdjęcia, sprawdzam - Di2 MARTWE.
>
> Daniel pociesza mnie, Lechu wracaj do willi, naładuj i wystartujesz później.
>
> Gdybym był kobietą, to bym się rozryczał, a tak zacisnąłem zęby i wracam na miejsce noclegu.
>
> Ładuję baterię ca 2 godz. i jadę ponownie na miejsce startu, O godz. 14:30 zjawia się pani z obsługi MRDP, robi mi zdjęcie z odnotowaniem godziny startu i nerwowo ruszam, ciągle przeliczam w myślach, gdzie oni przez te 2,5 godz. już mogą być, pewnie czołówka ma już za sobą ze 120 km, no kiedy mogę kogoś dogonić.
>
> Na tych rozważaniach schodzi mi jazda po Kaszubach, gonię jak głupi, parę razy w nerwach gubię trasę, w Żabce w Kolbudach zjadam coś na ciepło i przelatuję Żuławy z wiatrem w plecy w ekspresowym tempie. W rejonie Elbląga pierwsze prawdziwe oberwanie chmury. We Fromborku, już w ciemnościach i w deszczu mijam przed sklepem pierwszą migającą lampkę. W Braniewie na Orlenie, po 200 km, już jestem 10-ty od końca. :smiley:
>
> Podbudowany ruszam z werwą, mijam Gronowo i gdzieś na 2015 kilometrze Di2 zdycha. Z przodu mała tarcza, z tyłu przedostania z dołu. Z pogoni nici. Młynkuję 24 km/h, z góry nawet nie warto kręcić. Przeganiam jeszcze chyba 3 osoby i docieram na 283 kilometrze do Orlenu w Bartoszycach. Uprosiłem panie z obsługi, by pozwoliły w hydroforni podłączyć Di2 do prądu.
>
> Dogoniłem jeszcze Daniela i kilku innych kolegów ultrasów. Siedzę smętnie i patrzę, jak inni dojeżdżają, jedzą, piją i ruszają dalej. Po 1,5 godz. stwierdzam, że to bez sensu. "Proszę pani, czy tu jest jakaś stacja? - Nie, najbliższa w Korszach". Sprawdzam połączenia do Grudziądza. Najbliższe za 50 min - łapię podładowany rower i gnam 28 km na pociąg. Na dworcu jestem o godz. 06:00, 10 minut przed odjazdem pociągu do Olsztyna i dalej do domu.
>
> PS.
>
> Di2 (na gwarancji) w serwisie u Kwiatkowskiego w Toruniu naprawiano miesiąc. Wymieniono baterię na nową, rano wszystko martwe. Wymieniono okablowanie - rano wszystko martwe. Komputer nie pozywał błędu. Wymieniono przerzutkę na GRX-a, wszystko chodzi jak w zegarku - znowu jeżdżę!
>
> [...]

Pozornie zwykła relacja, opisująca pech autora. Poniżej jednak wkleję wycięte fragmenty wypowiedzi, które skłoniły mnie do wrzucenia tego tutaj

> Dzień przed startem wyjechałem autem do Poznania na ślub mojej wnuczki Marysi. Po ślubie w poznańskim ratuszu wskoczyłem do auta i popędziłem do Rozewia.

> Tyle, że na następnym MRDP będę miał już ... lat. To chyba już nie wypada. 😉

Autorem wpisu jest Pan Lech Flaczyński - według listy startowej MRDP, urodzony w roku 1948. Nie wiem czy da się to jakkolwiek cenzuralnie skomentować. Mimo niepowodzenia, zwrócie uwagę na wytłuszczony fragment - 28 kilometrów w 40 minut, mając blisko 300 km w nogach.

Oznaczam @Ragnarokk - wiem że lubisz takie ciekawostki

Gruba ryba1piorunów

@Furto Jebaniutki dobry.

Co do przerzutek to nie za bardzo rozumiem co tam zaszło. Zapomnial chlop baterii naladować a zapasowych nie miał czy po prostu baterie mu się zbyt szybko drenowały bo miał źle skonfigurowany sprzęt?

Gruba ryba1piorunów

@Stashqo przeczytaj post scriptum. Wygląda to na awarię samej przerzutki, tak jakny pobierała zbyt dużo energii. Baterie w Shimano di2 nie są wymienne, jak w sramie. Centralna jest w sztycy, dopiero teraz wchodzi system jak w amerykańskiej konkurencji.

Gruba ryba0piorunów

@Furto Kumpel i brat mają elektryczne przerzutki srama i tylko takie widziałem jak do tej pory. Nawet nie pomyślałem, że baterie mogą nie być wymienne i że nie można wziąć 1-2szt na zapas. No żart jakiś, Japonia zaskakuje po raz kolejny xD

GURU0piorunów

@Furto Dlatego na takie szalone trasy często dobrze sprawdza się sprzęt, co można w razie czego łatwo naprawiać. Bardzo wiele ludzi robi DNFy, bo rozwali im się coś, czego gminny mechanik rowerowy nie ma jak naprawić.

Gruba ryba0piorunów

@Stashqo Różnie to bywa, niektórym takie zapasowe, nieużywane baterie lubiły się po jakimś czasie rozładować, a akumulatorki od shimano mają też większą pojemność.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

24piorunów

243 191 + 4 + 14 + 5 + 6 = 243 220

Ostatnie pracodomy w tym roku. Początek tygodnia przyniósł kolejną zmianę pogody. Od pocztąku świąt były tu dwa dni mrozów, dwa dni wichru, dwa dni przejściowe, a teraz przyszła kolej na opad białego gówna - nieduży, ale wystarczył, żeby pogrzebać nadzieję na ukończenie Festive 500, jak i jakąkolwiek dłuższą jazdę z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。)

Przy okazji małe podsumowanie roku. No cóż, nie każdy musi być rekordowy. xD Udało się uciułać lekko ponad 7000 km, na które złożyło się przede wszystkim 4100 km na oraz 2700 km na babciowozie, który powoli zbliża się do spokojnej emerytury na wsi. xD Dość nowy jeszcze ma już na liczniku łącznie 200 km, a to dopiero początek. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk6piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba4piorunów

@onpanopticon A ile nowych dróg w okolicy będzie można objechać. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba4piorunów

@vvitch @onpanopticon

Cieszę się, że mam spore plany i wiele kilometrów dróg do objechania, bo na trzeci rower po prostu nie mam miejsca xDD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

40piorunów

241 460 + 46 + 34 + 82 = 241 622

Trzy świąteczne jazdy z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。) Pierwsze dwa dni były mroźne, suche i słoneczne, więc pojeździliśmy na - nie za długo, nie za daleko, tak w sam raz, żeby nie zamarznąć. Przetestowaliśmy za to kilka skrótów przez pola, na które nie porwałabym się w innych warunkach i na innym rowerze. Dziś już niestety wróciła zimowa zgnilizna, ale też w końcu było więcej czasu i warunki, żeby przejechać się nieco dalej na .

Gruba ryba10piorunów

@vvitch dlaczego u was nie ma zimy? U mnie jest tak i da się jeździć tylko na MTB z zimowymi oponami 2.25'' z kolcami 😉

Gruba ryba4piorunów

@dzangyl Zimą nie ma zimy, a latem nie było lata. Ale za to prawie zawsze wieje. :smiling_face_with_tear:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

NEW BIKE DAY!

Bo odpowiednia ilość rowerów to n+1 :)

Ten będzie do jazdy późną jesienią, zimą gdy pogoda pozwoli i wczesną wiosną. Wahałem się między gravelem a właśnie taką szosą Endurance z oponkami 35mm i wygrała szosa, bo jednak i tak planuję jeździć głównie asfalty. Tarcza 46, trochę za duża jak na mój górzysty teren, pewnie w ciągu roku wjedzie blat 42 i będzie tip top :smiley:Kolor jest przepiękny, warto było wybrać edycję limitowaną a nie smutny czarny, standardowy lakier.

Na ten moment priorytet to zakup carbonowej sztycy, bo decathlon oszędza i wrzucił jakieś aluminiowe dziadostwo.


Pedałki mam już kupione, ale nie założone, jak zawsze Looki, tak każe obyczaj :smiley:

GURU0piorunów

@dzangyl Kilometrów! U mnie trochę właśnie szosa endurance z tyłu głowy siedzi, ale noga nie siedzi i mi bardziej pasują gravele xD

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Rowerowy Równik

33piorunów

240 719 + 36 + 57 + 66 = 240 878

Kolejne łapanie słońca po całym tygodniu kiszenia się w mglistej dolince. Co prawda temperatura nie taka zacna jak tydzień temu, ale znośnie. I dwa chomiki

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Pokaż więcej komentarzy (2)