@LondoMollari "a była taką samą reakcją, jak to co się dzieje kiedy fani jazdy 200km/h po mieście, w aucie obklejonym naklejkami "trzeba zapierdalać", giną rozbijając się na drzewie."
No ale przecież to nie jest to samo, robienie takich porównań oznacza, że jest się mocno na bakier z logiką!
Wyjaśniam:
Kirka zamordowano. Jeżeli chcemy robić jakąś analogię do "zapierdalających szybko i bezpiecznie" samochodami 200km/h po mieście, to mamy tu do czynienia z sytuacją, kiedy ktoś taki zabija przechodnia (w tym wypadku Kirka) idącego chodnikiem. I cały "tragikomizm" polega na tym, że ten przechodzień był zwolennikiem prawa do posiadania samochodu. Czyli czegoś absolutnie "normalnego", czegoś, z czym zgodziłoby się co najmniej 95% dorosłych ludzi.
Nie widzę w tym nic tragikomicznego.
Twój wpis - o ile dobrze rozumiem - sugeruje inną analogię: Kirk był zwolennikiem broni i zabito go z broni palnej więc jest to "podobne" do sytuacji w której bananek peretti rozwala się na moście w Krakowie.
NO NIE.
To byłoby "podobne", gdyby Kirk zginął bawiąc się bronią w nieodpowiedzialny sposób. Taki facet jak on umiał się nią posługiwać, więc wszystkie scenariusze typu: Nie zabezpieczył, nie sprawdził itd. raczej nie wchodzą w rachubę - Kirk z całą pewnością znał zasady. "Głupia" śmierć przy zabawie bronią mogłaby się mu (Kirkowi) wydarzyć np. gdyby eksperymentował sobie z home-made amunicją. Albo faktycznie "bawił się" bronią po pijaku czy coś takiego.
Jednakże nic takiego nie miało miejsca.
Podsumowując:
Pomijając to, że Kirk został zamordowany (a nie był to wypadek na strzelnicy), sytuacja z nim jest analogiczna do sytuacji ofiar niejakiego majtczaka. Z całą pewnością ci ludzie byli zwolennikami prawa do posiadania samochodu (w końcu jechali samochodem...) i zostali zabici przez nieodpowiedzialnego przygłupa, który ich życie miał za nic.
Znowu, nie widzę dlaczego miałoby to kogokolwiek "śmieszyć".