Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wladcapierscieni

Fanatyk

w Ciekawostki

35piorunów

_Athelas_, czyli królewskie ziele :herb::crown: to jedna z roślin, która jest wzmiankowana w Legendarium Tolkiena w co najmniej kilku miejscach. Według Tolkiena, athelas nie ma swojego odpowiednika w świecie rzeczywistym. W jego opisach to wiecznie zielone, nisko rosnące ziele, które można znaleźć w zacienionych zaroślach w niektórych regionach Śródziemia. Ma szerokie, jak gdyby oszronione liście, które wydzielają charakterystyczny, słodki i zarazem cierpki zapach.

Athelas mieli przenieść do Śródziemia Numenorejczycy. Na Północy ziele to rosło tylko w miejscach, gdzie niegdyś żyli potomkowie Numenorejczyków - z czasem już tylko Dunedainowie, Strażnicy Północy, przechowywali pamięć o jego leczniczych właściwościach. Liście athelas miały przyspieszać gojenie ran i co ważniejsze, miały moc przywracania zdrowia tym, których owionął zgubny Czarny Dech Nazgûli. Szczególnie silnie objawiały swoje właściwości w rękach królów Gondoru, być może przez ich odległe pokrewieństwo z elfami.

We Władcy Pierścieni ziele athelas ratuje zdrowie i życie wielu bohaterów. Aragorn używa go, by opatrzyć ranę Froda zadaną ostrzem Nazgûla na Wichrowym Czubie, a także później, podczas opatrywania ran Froda i Sama po wydostaniu się z Morii. W Minas Tirith athelas przywraca zdrowie Faramirowi, Eowinie, Merry'emu i innym, których podczas walki z sługami Saurona dotknął Czarny Dech.

Jeśli chodzi o rośliny znane ze świata rzeczywistego, które mogłyby przypominać athelas, rozważano jak dotąd co najmniej kilka odpowiedników. Chyba najczęściej jest wymieniana bazylia (Ocimum basilicum), której łacińska nazwa również oznacza "królewską roślinę" - od greckiego basileus, "król". Podobnie jak Tolkienowski athelas, bazylia jest silnie aromatycznym zielem i ma właściwości lecznicze, jednak nie bardzo pasuje do opisu pod względem wyglądu liści czy preferowanych siedliska: ma intensywnie zielone liście i woli słoneczne stanowiska od zacienionych zarośli. Wśród innych propozycji na odpowiednik athelas pojawiają się też takie rośliny, jak żywokost (Symphytum), golteria (Gaultheria) czy pomocnik (Chimaphila).

Ziele athelas pojawiło się również w ekranizacjach Władcy Pierścieni i Hobbita, gdzie jako jego odpowiednika użyto najprawdopodobniej bakopy (Chaenostoma cordatum). Bakopa to bylina z Afryki Południowej, w naszych stronach uprawiana jako roślina ozdobna. Ma małe, zielone liście i drobne białe kwiatki.


tag serii:

Osobistość4piorunów

Ja na podstawie opisu stawiałbym na pięciornik gęsi. Że względu na zawartość garbników na siłę mógłby działać bakteriobójczo i przeciwkrwotocznie w celu uratowania Froda.

Fanatyk2piorunów

@ruhypnol O, rzeczywiście, też brzmi obiecująco :slightly_smiling_face: Nawet liście ma lekko "oszronione" od spodu (pokryte srebrzystymi włoskami). Nie jest jednak chyba zbyt wonny - ale przyznam, że nie pamiętam, żebym kiedyś go wąchała, więc nie wiem.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Ciekawostki

51piorunów

Wiosenne kwiaty w Legendarium Tolkiena :blossom: :green_book: Jednymi z chyba najbardziej znanych kwiatów Tolkienowskiego Śródziemia, które na dodatek pojawiły się w ekranizacji “Władcy Pierścieni”, są _simbelmynë_. Miały to być małe kwiaty przypominające śnieżnobiałe gwiazdki, nisko rosnące i kwitnące we wszystkich porach roku. W Śródziemiu występowały przede wszystkim na ziemiach Rohanu, gdzie często porastały groby ludzkich władców – ich nazwa miała oznaczać “wiecznie pamiętające” (ang. Evermind). Dla elfów simbelmynë były kwiatami powiązanymi ze wspomnieniem Białego Drzewa Valinoru.

Tolkien w Guide to the Names in The Lord of the Rings wyjaśnił, że wyobrażał sobie kwiaty simbelmynë jako rosnące nisko w darni, podobnie jak sasanka zwyczajna (Pulsatilla vulgaris), ale bardziej przypominające pod względem wyglądu zawilce gajowe (Anemone nemorosa). Zawilce rzeczywiście wyglądają jak białe gwiazdki – wczesną wiosną często zakwitają masowo. Nazwa łacińska zawilca, anemone, oznacza dosłownie “córkę wiatru” i nawiązuje do tego, że kwitnące zawilce poruszają się przy najlżejszym powiewie wiatru i łatwo gubią swoje delikatne płatki.

W ekranizacji Petera Jacksona kwiaty simbelmynë, które są widoczne w pobliżu grobów władców Rohanu, to w większości sztuczne, jedwabne kwiaty poprzycinane do odpowiedniego kształtu – jednak do sceny, w której następuje zbliżenie na kwiat, użyto naturalnego zawilca.

Inny wiosenny kwiat, który zainspirował fikcyjne kwiaty Śródziemia, to śnieżyczka przebiśnieg (Galanthus nivalis). Wspomniane w Silmarillionie kwiaty _niphredil_, które po raz pierwszy rozkwitły w dniu narodzin Lúthien i które stały się niejako jej symbolem, miały przypominać delikatne przebiśniegi koloru białego i “najbledszej zieleni”.

_Elanor_, inne kwiaty Śródziemia przypominające małe, złote gwiazdki, zostały w pewnym sensie zainspirowane przez kwiaty o zdecydowanie mniej poetycko brzmiącej nazwie, przynajmniej w języku polskim – mianowicie przez kwiaty kurzyśladu (Anagallis, od niedawna Lysimachia - drugie zdjęcie). Nazwa “kurzyślad” nawiązuje do tego, że na oglądanym pod światło liściu układ nerwów przypomina kurzą łapkę.

Tolkienowskie elanor są opisywane jako piękne, małe kwiaty szczególnie cenione wśród elfów. Miały rosnąć w najwspanialszych elfickich królestwach Śródziemia – w Gondolinie i w królestwie Doriathu, a później także w Lothlórien. Niekiedy oprócz charakterystycznych, złotych kwiatów wytwarzały także srebrne – to połączenie złota i srebra sprawiało prawdopodobnie, że kojarzyły się elfom ze wspomnieniem złotego i srebrnego światła Drzew Valinoru.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

38piorunów

Dziś przypada Tolkien Reading Day - czyli Światowy Dzień Czytania Tolkiena :green_book: :slightly_smiling_face: Tradycja ta została zapoczątkowana w 2003 roku przez Tolkien Society celem promowania twórczości J. R. R. Tolkiena. Data 25 marca nie jest przypadkowa: to właśnie w tym dniu w Śródziemiu zniszczono Jedyny Pierścień.

Ilustracja: mural z Rivendell przedstawiający walkę Isildura z Sauronem (autor: Alan Lee).

Lider3piorunów

@Apaturia jakis pomysl na jednorazowego Tolkiena na dobranoc dla dziecka 7 lvl? 😉

Fanatyk1piorunów

@aerthevist To ja do powyższych propozycji dorzucę może Kowala z Przylesia Wielkiego 😉 Jak na jednorazową dawkę Tolkiena, Hobbit będzie pewnie za długi, chyba że przewidziane jest dalsze czytanie w odcinkach.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Ciekawostki

18piorunów

Śnieżny cierń :herb::snowflake: W Legendarium Tolkiena pojawiają się niekiedy fikcyjne rośliny, których wygląd lub właściwości zostały częściowo zainspirowane rzeczywistymi. Jedną z takich roślin jest aeglos, którego nazwa oznacza „śnieżny cierń”. Aeglos miał być wysoko rosnącą, ciernistą rośliną przypominającą kolcolist (Ulex), jednak dorastającą do większych rozmiarów, a jego słodko pachnące kwiaty miały być śnieżnobiałe zamiast żółtych. Jest wspomniany między innymi przy okazji opisu góry Amon Rûdh w Dzieciach Húrina.

Aeglos u Tolkiena nie jest „przyjemną” rośliną – cień jego wysokich łodyg zaopatrzonych w liczne, rozgałęziające się ciernie jest opisany jako ponury. W opisie Amon Rûdh pojawia się obok innych roślin, które wydają się symbolicznie zapowiadać tragiczny los Túrina Turambara.

Zwyczajny kolcolist (Ulex) pojawia się w kilku miejscach we Władcy Pierścieni. Jest wymieniony jako jedna z roślin rosnących nieopodal wschodniej bramy Morii, później pojawia się także w opisie posępnej, częściowo wypalonej okolicy północnego Ithilien i bujnych, kolczastych zarośli, przez które Gollum prowadził Froda i Sama do Mordoru. W przekładzie Marii Skibniewskiej nazwa tej rośliny została przetłumaczona jako „kolczoliść” lub po prostu jako „kolczaste krzewy”.

Kolcolist, w szczególności kolcolist zachodni (Ulex europaeus) jest szeroko rozprzestrzenioną rośliną, która rzeczywiście często jest związana z okolicami, gdzie miały miejsce pożary. Dorasta do trzech metrów wysokości i kwitnie na żółto. Szybko się rozrasta, stabilizuje glebę i chroni ją przed erozją. Staje się jednak łatwo rośliną inwazyjną.


tag serii:

Osobistość

w Gry Fabularne

4piorunów

Ej, stary, chcesz być hobbitem? Żadnych kredytów, żadnego ZUS-u, tylko spokojne życie, aż tu nagle... BAM! Przygoda! Masz Bilba za sąsiada, mapę wielką jak stół u babci w Wigilię i cały Eriador do zwiedzenia. To jest taka gra, że aż czujesz, jak Bilbo klepie Cię po plecach, a Gandalf mówi: „No, choćno, hobbicie, przygoda czeka!"

Dawaj, bo przygody same się nie przeżyją!
-> https://rgfk.pl/zestaw-startowy-jedyny-pierscien-gra-rpg-wladca-pierscieni/47988.html

Zawodowiec

w Heheszki

8piorunów

Gruba ryba3piorunów

@bulka_z_maslem z tym Lydlem mem pryma sort. Kurde nawet w Polo możesz podać numer telefonu jak zapomniałeś wziąść z domu a tam kurde skanuj aplikancję a jak nie to nie.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

61piorunów

Dziś przypada dokładnie 133. rocznica urodzin J. R. R. Tolkiena, który przyszedł na świat 3 stycznia 1892 roku :birthday: Jak każdego roku, fani jego twórczości są zachęcani do wzniesienia tradycyjnego toastu :beers: "za Profesora" - tradycja ta została zapoczątkowana i upowszechniona przez The Tolkien Society.

A przy okazji rocznicy, ciekawostka z dzieciństwa Tolkiena:

Mały Tolkien spędził pierwsze lata swojego życia w Bloemfontein w Południowej Afryce. Pewnego dnia podczas zabawy w ogrodzie, krótko po tym jak nauczył się chodzić, natknął się na pająka, który go boleśnie ukąsił. W biografii Tolkiena autorstwa Carpentera można natknąć się na informację, że była to tarantula :spider: - nie wiadomo, na ile to prawda, jednak faktem jest, że ptaszniki, które nie są rzadkością w Południowej Afryce, rzeczywiście kąsają całkiem boleśnie, a do tego wyglądają dość przerażająco.

Sam Tolkien zawsze utrzymywał, że nie pamiętał z tego zdarzenia nic poza tym, że był to gorący dzień, a on biegł przez wysokie, suche trawy, przestraszony - wspomnienie samego pająka zatarło się w jego pamięci. W jego przekonaniu, ta przygoda nie rozwinęła u niego jakiejś szczególnej niechęci do pająków ani też nie wpłynęła na jego późniejszą twórczość.

Niemniej jest to ciekawy zbieg okoliczności, że monstrualne, kąsające, jadowite pająki w rodzaju Ungolianty czy Szeloby zajmują dość istotne miejsce w opowieściach Tolkiena o Śródziemiu 😉

Ilustracja: Sam and Shelob, John Howe.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Zawodowiec

w Heheszki

4piorunów


Zaczynam czytać LOTR, nigdy nie czytałem żadnej części, czy powinienem coś wiedzieć? Zacząć od czegoś, czy standardowo od trylogii?

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Książki

9piorunów

Zamowilem se takie oto ładne wydanie Hobbita. Te objaśnienia wyglądają na takie na zasadzie "oto bilbo patrzy na gory" jak dla debila więc chyba to nic ciekawego, ale przynajmniej na zewnątrz ładnie wygląda i na półce będzie się prezentować.
Przyznać się muszę, ze nigdy nie przeczytałem Hobbita, jak była to lektura w gimbazie to też nie, jedynie streszczenie wiadome.

GURU1piorunów

jak ktoś lubi kolekcjonować. ja teraz wole cyfrę bo za darmo :smiley:

Lider0piorunów

@kopytakonia czytałam, ale nie miałam swoich wydań, a jest to coś, co chciałam mieć tak czy inaczej na półce. Może chłopcy jak podrosną też się wciągną w czytanie, to będzie w domu na bogato do wyboru
Poza tym, nie ufam wersjom cyfrowym xD

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Hydepark

23piorunów

Coś, co zmieści format A4. Chyba jedna z największych skrzynek, jakie do tej pory ozdabiałam - wymiary zewnętrzne to aż 32,5 x 25,5 cm, wysokość 4,5 cm. Na co dzień mam na warsztacie egzemplarze niemal o połowę mniejsze :slightly_smiling_face:

Skrzynka z grafiką na życzenie zamawiającego, inspirowana Ereborem, z napisami w stylistyce runicznej i z ozdobnymi narożnikami - docelowo prezent dla fanki klimatów . Wnętrze wyklejone filcem, z personalizacją od wewnątrz wieczka.

Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na 😊