Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wolnewiersze

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Jakoś tak mi się zgrabnie te wczorajsze cztery rymy ułożyły, no to postanowiłem dopisać dalszą część historii o tym, jak się to wieczorne wyjście Jerzego zakończyło, a zakończyło się jak każdy sukces w jego życiu:

*

Jerzy

Wyruszył Jerzy na łów,

bo Jerzy gorąco wierzył,

że w którymś ze strip-barów

ktoś go pozbawi odzieży.

Tak do „Muszelki” pobieżył,

„Różyczkę” odwiedził znów,

a outfit założył świeży,

perfumem spryskał się z bzów.

Wśród setek kobiecych głów

(choć niżej spoglądał Jerzy)

dojrzał kobietę-cud

i postanowił uderzyć.

Naprzód godowe zaśpiewy,

później martini i lód

i nie mógł Jerzy uwierzyć

gdy głową skinęła mu.

Więc tę kobietę-cud

do domu prowadził Jerzy

gdy z bramy do niego dwóch

dresowych wyszło żołnierzy.

Próbował z nimi się mierzyć,

i walczył dzielnie, lecz cóż:

bez nerki może by przeżył,

bez obu Jerzy jest trup.

*

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

23.09.2025

Smuto rozpoczął się dzisiejszy dzień

bo jeszcze wczoraj miałem nadzieję,

że może wcale nie będzie źle.

Dziś widzę za oknem, że dobrze nie jest.

I patrzę na ten siąpiący deszcz,

i wiatru słucham, co smętnie wieje,

i czuję się podle, jak zmokły pies,

i liczę, że coś mnie jeszcze rozgrzeje.

Gdzie przepadł miły, lipcowy czar?

Gdzie podział się sierpień i jego skwar?

Ach, melancholio! – spokój mi daj!

Bo lato wspominam, gdy nadchodzi jesień

bo w nastrój taki wprawia mnie wrzesień,

że czekać zaczynam na kwiecień lub maj.

*

Lider3piorunów

@George_Stark a u mnie słońce. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

W kawiarni naszej, kawiarni , króluje ostatnio motyw niedoczasu. Motyw ten, jak na króla przystało, jest nagi, poczułem więc potrzebę, ażeby go w słowa ubrać:

*

Szybko!

Szybko!
Bo czas ucieka.
Szybko!
No rób coś!
Rób i nie zwlekaj.

Rób coś natychmiast
bo, trzeba przyznać:
- w portfelu malizna;
- wzywa ojczyzna;
lub grozi grzywna
albo golizna.

I znajdzie się jeszcze milion powodów
żeby się spieszyć:
byle do przodu,
zamiast się cieszyć.

I ile nie zrobisz, nic to nie zmienia
bo ciągle jeszcze
masz coś do zrobienia;

więc żyj człowieku
w wiecznym pośpiechu:
szybko!

A spieszcie się:
szybko!
Spieszcie, jeśli musicie
kompanio krewka!

Szybko
niech mija wam życie
szybko,
po łebkach.

*

No i w kwestii inspiracji, to, jak na kółko wzajemnej adoracji przystało, wymieniłbym jeszcze niezwykle celne życzenie koleżanki @KatieWee z tego wpisu: Zachęcam do zabawy i rymowania oraz do cieszenia się i radowania z życia. Jeżeli ktoś ma na to czas oczywiście oraz wspaniały wers kolegi @RogerThat pochodzący z tego wiersza: Muszę coś, muszę szybko, cokolwiek, bo czas goni.

Miłej, powolnej, zahaczającej wręcz o leniwość niedzieli! :smiley:

Fanatyk3piorunów

@George_Stark
Danuta Wawiłow,
Szybko!

Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!
Szybko, szybko, stygnie kawa!
Szybko, zęby myj i ręce!
Szybko, światło zgaś w łazience!
Szybko, tramwaj nam ucieka!
Szybko, tata na nas czeka!
Szybko, książki swoje sprzątaj!
Szybko, kładź się, już dziewiąta!
Szybko, szybko, bez hałasu!
Szybko, szybko, nie ma czasu!

Na nic nigdy nie ma czasu…

A ja chciałbym przez kałuże
iść godzinę albo dłużej,
trzy godziny lizać lody,
gapić się na samochody
i na deszcz, co leci z góry,
i na żaby, i na chmury,
cały dzień się w wannie chlapać
i motyle żółte łapać
albo z błota lepić kule
i nie spieszyć się w ogóle…

Chciałbym wszystko robić wolno,
ale mi nie wolno…

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

W wyniku bezsenności, w oczekiwaniu na kolejną edycję naszego konkursu sonetowego:

W skorupie zaklęte
Bogactwo wielkie
Zgubione, odkryte
W małej muszelce

Odkryte, zgubione
Nieodnalezione
Złapane, skłębione
Nienazwane

Nieskłamane
W myśli
Zaczarowane

W baśni
Odczarowane
Niech się przyśni


Gruba ryba5piorunów

Najlepsze rzeczy mogą się przyśnić
po płynie z przefermentowanych wiśni.
- A gdy nie zadziała? - ktoś może spytać;
odpowiem: - To wtedy tylko już ferment żyta.

EDIT:
Cholera! Myśl właśnie naszła mnie taka,
że zapomniałem coś o ziemniakach!

GURU4piorunów

Noo to co przysnione, nierealne
Wiecej warte niz codzienne, banalne
Z zycia szarego wydarte, ja wciaz snie
Lecz moje oczy otwarte, szeroko zwarte
Powieki odcedzaja to co nic nie warte

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

W wyniku bezsenności, w oczekiwaniu na kolejną edycję naszego konkursu sonetowego, jak również pod wpływem mojej spontanicznej i nieprzemyślanej odpowiedzi na komentarz kolegi @fonfi , która to odpowiedź przywiodła mi na myśl kilka następujących wersów z _Piosenki spóźnionego na kolację_ pana Piotra Bukartyka:

Co ci powiedzieć, nie wiem sam
czy jakichś kumpli jeszcze mam?
O tak, widzę ich gdy myślą sięgam w przeszłość
jak rozmawiamy podnieceni
o świecie, który mamy zmienić,
aż dziw, że go to jakoś nie obeszło

oraz przywiodła również i tytuł innego utworu tegoż autora, tytuł brzmiący _Niestety, trzeba mieć ambicję_ , no tak mi się z tej starości i braku ambicji ulało, choć udało się chociaż puentę zachęcająco-motywującą z tego wszystkiego jakoś wyciągnąć:

*

Wiersz starego pryka

I jakoś tak bywa: szaro i buro
i życia tak jakby coraz mniej w nas
jak gdyby pod pomarszczoną skórą
gdzieś coraz głębiej chował się czas.

Ten czas, co mamy go mało lub mniej
bo praca, bo żona, bo dzieci…
Hej!
Nie marudź – czas jest bezwzględny: leci.

Choć kiedyś mieliśmy, owszem, ambicje,
kiedyś się świat nam chciało zmieniać;
teraz zmieniają się tylko edycje –
wierszydła pisać! I się z nich śmiać!

*


Lider1piorunów

Wezmę odpowiem, choć nikt nie pyta
Wiek to nie wyrok tylko metryka
Choć młodszy nie jestem i bolą gnaty
To żyję bardziej, niż choćby, przed paru laty
Jak to zrobiłem? Zmieniłem narrację!
Odeszły w kąt smęty, ubiłem frustrację

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Jak odróżnisz przeczucie
Od zwykłej pokusy
Czy to głos ambitny
Czy może leniwy
A może to ciało
Mówi dla swych potrzeb
Czy też umysł śmiało
Wynieść chce Cię
Na możliwości wyżyny
Zjedz te chipsy
Na co komu rower
Weź wyjdź pobiegaj
Na co komu nauka
I tak się toczą
Codzienne wybory
A ja zamiast coś zrobić
Piszę takie twory.

Jakby ktoś (w co wątpię) chciał muzykę, przy której pisałem ten wiersz wolny to proszę.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Chociaż rymy w bieżącej edycji sprawiają wrażenie wdzięcznych i przyjemnych, to nijak nie chciały się dopasować do tego co akurat mi w głowie siedziało. I chociaż próbowałem je na różne sposoby ugniatać i naginać to jednak okazało się, że nie dałem rady nimi powiedzieć, tego co powiedzieć chciałem. Postanowiłem więc dostosować się do prośby organizatora i go oszukać czy też zmanipulować (zwłaszcza w zakresie wspomnianych rymów) a wynik tego oszustwa czy też manipulacji przedstawiam poniżej.

Blaszane pudełko

Pojawia się nagle, na półce gdzieś w domu,
Gdy w życia przestrzeni się mieścić przestajesz,
I podręcznym bagażem nagle się staje,
Blaszane pudełko, niepotrzebne nikomu.

Tam babcie chowają przybory do szycia,
Dziakowie nakrętki i gwoździe ze stali,
Ty chowasz w nim listy i pocztówki z oddali,
Miłosne wyznania, gromadzone skrycie.

Teraz kusi na półce między książkami,
Jak magnes przyciąga spragnionych słodyczy,
Bo ciasteczek kruchych obietnicą mami.

Zawiodą się jednak srogo łasuchy,
Gdy w środku słodkiej nie znajdą zdobyczy,
Lecz z życia czyjegoś intymne okruchy.

i może , chyba, że organizator zadecyduje inaczej to tylko

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Nowa myszka

Palcem ją gładzę, guzik naciskam
(starej się przy tym zdarzało piskać) –
no sprawia radość mi nowa myszka!

Dalej naciskam: mocniej i mocniej,
no bo buzują we mnie emocje
(radość przeżywam zaś wielokrotnie).

Przez kilka godzin tak gładzę po niej
(czasem od tego bolą mnie dłonie),
a kiedy wreszcie nadchodzi koniec –

no, nie ukrywam – jestem zmęczony.
Zostawiam myszkę, wracam do żony
(znowu przemilczam obiad za słony).

Zaś nocą, gdy się pod kołdrę schowam
(z żoną od dawna pozycja plecowa),
myśli ku myszce kieruje głowa.

I tak zasypiam, z uśmiecham szerokim,
bo na gładzenie znów mam widoki
dnia kolejnego…

- - - - - - - - - - - - Ej! Hola, zboki:
żeby skojarzeń tok utemperować,
dodam, że mysz to komputerowa!

(A na dodatek bezprzewodowa!)

*

No historia, która stoi za tym wytworem powyższym jest taka, że naprawdę kupiłem sobie nową myszkę (bezprzewodową!). I naprawdę przyjemnie mi się ją naciska – ma jakieś takie bardzo miękkie guziki.

*


Lider3piorunów

@George_Stark poka tego gryzonia :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Inspiracją do wytworu poniższego rzeczywiście jest sytuacja, kiedy dostałem wiadomość, że Ozzy nie żyje. Rozmowa, jaka została w wierszu przedstawiona również miała miejsce naprawdę, a na dodatek wyglądała mniej więcej tak, jak to zostało tutaj zapisane. Bardzo mocno uderzyły mnie w tej rozmowie słowa, że „Trochę dziwnie żyć w świecie bez Ozzyego. Bo zawsze był.” I tak siedziało mi w głowie to ogromnie trafne spostrzeżenie, siedziało tak mocno, że aż musiałem dać mu ujście. No to daję:

*

When the lights go down
it's just an empty stage.
Okay.

Ozzy Osbourne, **_Ordinary man_**

---

God is dead

Aż drży podłoga, mnie na ciary zbiera
od niskich tonów basu Butlera
i przed ciarami nie umiem się bronić,
kiedy z gitarą wchodzi Iommy.

Później już rozkosz się w pełni rozlewa,
gdy Ty się zjawiasz, żeby zaśpiewać:
mój uśmiech – dosłownie: od ucha do ucha,
kiedy okazję mam Cię posłuchać;
na przedramionach ten dziwny sztorc włosów
kiedy Twój wokal dochodzi do głosu…

---

… a później wiadomość:
„Ozzy zmarł”.

Nie wierzę.
I pytam: „Żartujesz?”
(Bo zawsze tak się pyta,
choć nigdy się tak nie żartuje.)

I zastanawiam się:
Is God really dead?

---

Byłeś.
Grałeś niedawno, dwa tygodnie temu.
Mnie tam nie było, dziś myślę: „Czemu?”

Byłeś.
Przy pierwszych winach,
pierwszych dziewczynach,
bo Ty już byłeś,
gdy byliśmy młodzi.

Zawsze byłeś, Ozzy.

*

W tym miejscu chciałem jeszcze bardzo przeprosić pana Billa Warda, pierwszego perkusistę Black Sabbath za to, że go w wierszu nie wymieniłem. Ale tak to już jest na tym parszywym świecie, że, tak jak The Beatles to John Lennon, Paul McCartney, Ringo Starr i „Ten Czwarty”, tak jak załoga Apollo 11 to Neil Armstrong, Buzz Aldrin i „Ten Trzeci”, tak właśnie w mojej głowie wygląda pierwszy skład pierwszego zespołu Ozzyego Osbourne’a, bo nazwisko pana Warda musiałem sobie w Wikipedii sprawdzić.

No a tytuł wiersza jest inspirowany tytułem jednej z wielu moich ulubionych piosenek zespołu Black Sabbath .

*


Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Przypomniało mi się, że miałem napisać wiersz o air fryerze, no bo rzeczywiście go kupiłem. Oto więc, wzbijając się na wyżyny sztuki, prezentuję wiersz biały (choć air fryer czarny):

*

Kupiłem air fryera
i moje życie
stało się
jeszcze bardziej leniwe.

*

I z taką myślą radosno-optymistyczną z niecierpliwością oczekuję na zakończenie zabawy sonetowej, bo mam straszną ochotę sobie kogoś po obiedzie utopić. 😉


Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
A gdzie on tam dobry?! A zresztą co ja będę pisał, sami przeczytajcie...

Dziura w bucie

Pękła podeszwa mi w bucie,
Tak myślę: skąd to zepsucie?
Wszak wiek tej mojej podeszwy,
To nie był wcale podeszły.
I jestem w wielkiej rozterce -
Lubiłem te buty wielce. 
Więc by utopić swe smutki,
Wyjąłem butelkę wódki,
Lecz chyba za dużo nalałem,
Gdyż jeszcze spodnie porwałem.
Teraz finał ma taki bajka,
Że dziury są dwie. I widać mi jajka.

i chyba trochę (choć nienachalnie)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

36piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Jak tylko rano dowiedziałem się o śmierci pani Joasi Kołaczkowskiej zrobiło mi się niesamowicie smutno i dopadły mnie egzystencjalne myśli. Myśli te puchły mi w głowie i zaczęły tak mocno uwierać, że musiałem dać im jakiś upust. A zatem upust ten im dałem. Dałem go w postaci sonetu . A przez to, że zdecydowanie nie leżą mi rymy (a właściwie ich brak) w bieżącej edycji , to ucząc się od najlepszych, postanowiłem totalnie dzisiaj olać zasady zarówno dopasowania się do rymów jak i roastowania kogokolwiek.

Zapraszam więc do zapoznania się z moim upustem.

Pukam

I stoję tu panie pod Twoimi drzwiami,
A chociaż zbyt długo z wizytą już czekam,
Zapukać się wstydzę i bez sensu zwlekam,
Choć bardzo chcę wiedzieć jak to jest między nami.

Dlaczego pozwalasz, że ludzie głodują?
Dlaczego niewinne cierpią w wojnach dzieci?
Lub gasną przedwcześnie ludzie przyzwoici,
Gdy zdrowiem i szczęściem wciąż cieszą się szuje?

I kłębi się we mnie tych pytań tak wiele,
A ja wciąż pod drzwiami Twoimi jak cielę
stoję, i odpowiedzi pragnę łapczywie.

A kiedy nareszcie w odwagi przypływie
pukam - z ciężką, od pytań do Ciebie głową,
Znajduję ciszę - bo tu nie ma nikogo...

PS
Zdjęcie pani Joasi wrzucam w kolorze, bo pani Joasia nie była ani postacią szarą, ani czarno białą. Była natomiast postacią bardzo kolorową i tak na pewno chciałaby być zapamiętana.

Gruba ryba3piorunów

Ależ mi się ten wiersz podoba, tak wymową, kompozycją jak i samym wykonaniem. No i tą puentą, której człowiek się niby spodziewał, ale i tak sprytniej do niej Pan Autor doprowadził.

Fanatyk1piorunów

@George_Stark Dziękuję, już dawno chciałem taki - nie wiem jak to nazwać, manifest? deklarację? modlitwę? (chociaż jak modlitwę jak mnie to chyba do agnostyka najbliżej) napisać... Ale zdecydowanie czuję jeszcze niedosyt. W jakąś dłuższą formę muszę to ubrać.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Chodzi za mną od jakiegoś czasu myśl z rozmowy z koleżanką @KatieWee, która to rozmowa odbyła się w Grudziądzu, i ta myśl niespodziewanie naszła mnie dzisiaj na spacerze i powstał z niej wiersz. Biały:

*

W naszym stowarzyszeniu poetyckim
nie ma żadnego Poety.

I może właśnie dlatego
jest tutaj tak miło?

*


GURU5piorunów

@George_Stark Głębokie.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
To ja od razu skorzystam i bezczelnie podczepię się pod tag , który - dzięki uprzejmości pana @George_Stark - wziął się i dzisiaj narodził. Dlatego niezwłocznie się z Państwem takim właśnie wolnym wierszem podzielę. Tak trochę w ramach wytłumaczenia się z mojej mniejszej ostatnio aktywności. Wiadomo, że tłumaczą się tylko winni, co w zasadzie idealnie pasuje do sytuacji, bo tej mojej mniejszej aktywności winien jestem tylko i wyłącznie ja sam.

Uzależnienia

Dzisiaj w wyniku zdarzeń zawiłych,
Kolejne książki w me ręce trafiły,
Bo to jest nałóg, nic nie poradzę,
Że książki na półce licznie gromadzę,

Lecz zanim foliały staną w szeregu,
Przeczytać je muszę od brzegu do brzegu,
I jak mam pogodzić te wszystkie obsesje, 
Rower, pisanie i czytania sesje?

A mogłem mieć hobby jak inne chłopaki,
Palenie, alkohol czy choćby hazard jakiś.

PS
Wiersz powstał jakiś czas temu, ale idealnie pasuje do obecnej mojej sytuacji, zwłaszcza w kontekście toczącej się obecnie w Kawiarnii dyskusji.

Gruba ryba3piorunów
wziął się i dzisiaj narodził

To musiał być bardzo długi poród, skoro wpis dodałem wczoraj. 😉

Wiadomo, że tłumaczą się tylko winni, co w zasadzie idealnie pasuje do sytuacji, bo tej mojej mniejszej aktywności winien jestem tylko i wyłącznie ja sam.

Jej, jak ja uwielbiam logikę i jej konsekwencje! 😉

*

A wiersz wspaniały, samo życie można powiedzieć. Aż się nad swoimi hobby zastanowię. 😉

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Kolega @onpanopticon napisał wczoraj , że należy celebrować zdejmowanie zasłon. Chciałem spróbować, bo być może ma rację, ale niestety – w oknach mam roletki. Wobec powyższego postanowiłem sprawić sobie przyjemność na inny z dostępnych mi sposobów, który to sposób docenia się ponoć dopiero w życiu dorosłego człowieka:

*

Zmieniłem gąbkę

Zmieniłem gąbkę na nową w zlewie!
I dumny teraz czuję się z siebie,
bo w pewnym wieku to jest już dość
ażeby z życia poczuć radość:

bo nowej gąbki sztywna struktura…
no bo jest cała, a w starej dziura…
bo teraz nic już nie barwi mi wody
wczorajszym sosem pomidorowym.

Lecz, ciesząc się gąbką nieużywaną,
olśnienia doznałem patrząc tak na nią,
że – jeśli użyję jej w końcu do mycia –
będzie to koniec beztroski jej życia.

Ech! – mimo mojego ulitowania:
naczynia mam przecież do pozmywania!
A choćbym się nie wiem jak starał,
to nowa gąbka też stanie się stara:

sosem nasiąkną jej czyste pory,
później zaś spocznie na dnie komory
zlewowej – może do cna wyżęta?

Czy gąbka będzie wówczas pamiętać
ile radości sprawiła mi ona
zanim została rozdziewiczona?

*


– a taki tag sobie tutaj wpiszę, mając na uwadze naszą dzisiejszą dyskusję „co dalej?” ; zachęcam w ten sposób (a przynajmniej staram się zachęcić) do publikacji własnych wytworów niezwiązanych z naszymi zabawami – opatrzone takim tagiem, będą później łatwiejsze do znalezienia.

Lider3piorunów

@George_Stark krzesło jednak jest bardziej ekscytujące od gąbki. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Osobistość3piorunów

Co to za umywalka wymiary?

Osobistość2piorunów

@merti Zlew jest bardziej odporny na tłuczenie naczyniami po nim i zazwyczaj nie jest ceramiczny, chociaż takie się zdarzają jak te w stylu farmerskim - nie polecam. Umywalka jest zazwyczaj z ceramiki albo konglomeratu, łatwiej umyć.

Pokaż więcej komentarzy (24)