fadeimageoneFanatyk
17piorunów
fadeimageoneFanatyk
17piorunów
fadeimageoneFanatyk
5piorunów#heheszki #pasta #zajebanezfacebooka z pismanaodpierdol #prawo #policja #bagiety
Służby przyszły po Maćka o godz. 11.37, akurat gdy kończył latte z miodem i podbijchujkę - popularny, modny, warszawski deser dla aspirujących z dodatkiem bobu i sosu twarogowego z rozmarynem.
W odpowiedzi na słowa: "Dzień dobry, starszy aspirant Jan Wielkopalski, czy zastaliśmy Pana Macieja...", Maciej odruchowo zerwał się z biurka, jak Bambi na odgłos wystrzału (do matki Bambi) i rzucił się pędem w głąb kancelaryjnego korytarza. Pozwoliło mu to co prawda zyskać przewagę, ale też od razu wskazało policjantom, że - yes indeed, k⁎⁎wa, zastali Pana Macieja.
Wielkopalski, w reakcji na to, z nietypowym jak na mundurowego profesjonalizmem, sięgnął do kabury i ryknął: "Stój, bo strzelam!"
Ja odruchowo skuliłem się za biurkiem, spodziewając się wystrzału z granatnika w drzwi pomieszczenia socjalnego, natomiast Basia, nasza recepcjonistka, najbardziej przypominająca Bambi, dzięki wielkim brązowym oczom, wykazała się nadzwyczajną odwagą i przytomnością umysłu, wołając do gliniarza:
- Proszę się nie wahać, tylko strzelać. W tym dziale to akurat pracują sami aplikanci, zatem zabłąkana kula tylko skróci ich cierpienia.
Jakby usłyszał to nasz młodszy aplikant Zenon Ziembiewicz, nazywany przez nas pieszczotliwie "Granicą", który akurat precyzyjnie wpakował się na linię wystrzału.
- God Damn it! - zaklął szpetnie Wielkopalski, rezygnując ze strzelaniny - Odetnijcie go! - nakazał swojemu zespołowi, tłoczącemu się za jego plecami, jak boty z pierwszego Counter Strike'a.
Sam tymczasem pognał korytarzem bezpośrednio za Maćkiem, w tempie jakby nie był to prawdziwy pościg, tylko doroczne ćwiczenia w Legionowie.
Stety-niestety, Maciek był z tego pokolenia, które nie umie uciekać. Nie zdążył odpalić GPS, więc już na wysokości wejścia do kibla, zgubił się na prostej drodzę i musiał zerknąć na komórkę, żeby zapytać ChataGPT: "Jak spierdolić przed Policją?"
EjAj nie okazało mu empatii, wyrzucając komuniakt: "Niestety nie mogę Ci pomóc w unikaniu zatrzymania ani ucieczce przed Policją. Mogę za to dać Ci praktyczny, bezpieczny wariant: jak zachować się przy zatrzymaniu tak, żeby nie pogorszyć sobie sytuacji."
- Oż ty j⁎⁎⁎ny, konfidencki, tosterze - westchnął Maciek i rzucił się do konferencyjnej.
Wpadł do środka, zatrzasnął drzwi i instynktownie zablokował je stertą segregatorów z opiniami prawnymi dotyczącymi skutków podatkowych wniesienia aportem znaku towarowego do spółki komandytowo-akcyjnej wg stanu prawnego na 2013 r. Po raz pierwszy rys historyczny instytucji aportu od czasu Jaćwingów, na 250 stron, fontem 6 pkt, do czegoś się przydał.
Wielkopalski naparł na drzwi, ale te nawet nie drgnęły.
- Panie Macieju, proszę się nie wygłupiać - nakazał.
- Nic nie zrobiłem. Spierdalaj! Nic na mnie nie macie - wrzasnął w odpowiedzi Maciek, wykorzystując całą wiedzę prawniczą zdobytą przy oglądaniu "W11".
- O co chodzi? - na miejscu akcji pojawił się nagle Partner Zarządzający.
- Policja po Maćka - poinformowała Basia.
- W jakiej sprawie?
- Nie wiem, ale raczej nie w sprawie nominacji do Chambersów.
PeZet spojrzał na nią z błyskiem w oku.
- Maciek, słuchaj. To jest Twoja szansa - powiedział nagle. - Być może jedyna taka szansa w Twoim żałosnym, marnym życiu - dodał poważnie.
- Na co? - zapytał naiwnie Maciek.
- Na to żebyś był znany. I renomowany. A nawet z Warszawy... ("Ty gnojku spod Rzeszowa" - dodał cicho, tak żeby prawnik za drzwiami nie usłyszał).'
To ostatnie podziałało. Maciek wszystko zrozumiał.
Minęła chwila i dobrowolnie, pokornie oddał się w ręce Policji.
Wprawdzie teraz grozi mu kilka lat pozbawienia wolności za jakieś machloje, a potem być może nawet nagana od samorządu (albo upomnienie i zakaz wykonywania patronatu przez tydzień), ale znalazł "jeden prosty sposób" i w jednej chwili osiągnął więcej, niż typowy jurysta po piętnastu latach wpierdalania lunchu przed komputerem.
skorpionGURU
57piorunów#heheszki kto chętny?

Muzykę jeszcze zrozumiem, ale od cebuli proszę z dala!
fadeimageoneFanatyk
42piorunów
@fadeimageone w dzisiejszych czasach kiedy już każde współczesne IDE ma podświetlanie składni? :grinning:
@fadeimageone O, to o mnie. Tylko bez tego ostatniego.
fadeimageoneFanatyk
10piorunów
boriLider
286piorunów
@bori jak musiał coś załatwić w polskim urzędzie to szkoły ninja już niczego go nie nauczą
Misty płatek sniegu mnie zablokował, bo nie zrozumiał mojego żartu w swoim calkowicie żartobliwym wpisie. xD
boriLider
47piorunów
@bori jeden z tych "unikatowych" z obrazka stoi w garażu w moim bloku. Mam wrażenie, że 99% biorących obecnie tablice indywidualne mają coś z głową. Jadę rowerem i słyszę ostro piszczące zatarte jakieś łożysko w kole albo na osprzęcie w samochodzie gdzieś jadącym za mną. Wyprzedza mnie bmw 1 tak z 18 lat lekko, w środku wcale nie starsza blondi i tablica SUNIA. Na gruza było z 5k, do tego blacha za 1k ale na podstawową mechanikę już zabrakło.
Jeszcze venomy, sromy, black, amg to rozumiem, że ktoś sobie takie tablice kupił. Ale po c⁎⁎j płacić za blachy XKXKX?
fadeimageoneFanatyk
23piorunów
Eh męczy mnie to narzekanie na webp bo to jest fantastyczny format który powstał aby zastąpić jpg i zmniejszyć ilość marnowanego transferu danych na grafiki na stronach internetowych.
Zalety:
* lepsza kompresja niż jpg
* obsługuje przeźroczystość
* obsługuje animacje jak GIF
* może być stratny albo bezstratny
* darmowy i otwartoźródłowy
Wady:
Niektóre programy obsługują go po macOS*zemu
I ta wada nie wynika w żaden sposób z tego jak działa ten format a tylko i wyłącznie zależy od autorów oprogramowania i systemów. Zarówno na Windowsie jak i Linuxie oraz w przeglądarkach bazujących na Chromium i Firefoxie jego obsługa pojawiła się bardzo szybko. To głównie takie korporacje jak Apple, Adobe i inne podobne miały jakiś dziwny problem go wprowadzić i to na nie powinniście narzekać a nie na format pliku. I żeby nie było to dodanie jego obsługi było banalnie proste bo Google udostępniało wszelkie potrzebne do tego narzędzia i dokumentacje.
Szuuz_EkleerOsobistość
15piorunówNic nowego, że social media to ściek, ale nie da się uciekać od tego, że mają wielki wpływ na myślenie ludzi. Walka z zachłannością miliarderów i wykorzystującym mechanizmy elementem jest już dawno przegrana.
Jest sobie taki news z wczoraj.
10 dresików zaatakowało dwóch Ukraińców. Wiadomość rozprzestrzenia się na Facebooku. Dominujący obraz jaki wyłania się z komentarzy ludzi jaki wyciągnąłem spod tylko jednego posta jakiejś lokalnej, informacyjnej platformy to pochwały dla agresorów. Mógłbym ironicznie lub poważniej rozpisywać się na pojawiające się komentarze, ale to nie ma znaczenia. Tego co się wydarzyło nie da się usprawiedliwiać, ale komu zależy i tak będzie to robił. Niestety, choć możnaby życzeniowo oszukiwać się, ci ludzie nie wydają się być botami, a reakcje na posty pod względem liczbowym są przytłaczająco wymowne. I jak ma tu być dobrze?

@Szuuz_Ekleer No niestety. Pobili kogoś? Wina ofiary. Kierowca prawie rozjechał dziecko na przejściu dla pieszych? Tylko i wyłącznie wina rodzica. Baba wjechała na drogę pod prąd? Zajmijmy się dlaczego nagrywający jechał lewym pasem... to niestety nie boty, to prawdziwi ludzie. Chyba wolałem żyć w bańce, kiedy facebook nie wyświetlał mi takich rzeczy. Wolałem żyć w bańce nie wiedząc, że otacza nas tylu półgłówków.
Nie uważacie, że połowa tych komentarzy pod fake konta podchodzi? Większość nazw Imię imię, Imię "Slogan", choć tekst komentarza się zgadza to można się spodziewać, że został napisany nawet przez małą armię trolli, i a tfu ale śmiało można powiedzieć, rosyjską armię fake kont.
GazelkaFarelkaGURU
57piorunówZnalezione na FB, śmiechłam.
Z branżowego słownika - "wrzucić kogoś pod pociąg/tramwaj/autobus/ciężarówkę" - czyli innymi słowy, w trakcie telekonferencji lub spotkania wywołać do zabrania głosu kogoś, kto nie chcę być wywołany do zabrania głosu, bo nic nie wie na dany temat, ba - nie wie, o czym jest rozmowa; ma wyciszony mikrofon i wyłączoną kamerę od 52 minut; udaje że nie żyje; robi pranie (w Czechach), a powinien pracować (w Kędzierzynie-Koźlu); jest na grzybobraniu, ale billinguje ten czas jako "research prawny", itd.
Typowe "wrzucenie pod..." wygląda mniej więcej tak, że trwa nudna dyskusja na jakiś tam temat z ważnym klientem i Twój, teoretycznie-k⁎⁎wa-kolega, z uśmiechem rzuca:
"To może teraz Mecenas Pierdzielski powie na ten temat ze dwa zdania, bo on się tym zajmuje." - przy czym, Twoje "zajmowanie się tym" wygląda tak, że wczoraj o godz. 23:43 dostałeś maila o treści "zajmij się tym", z załącznikiem zatytułowanym: "final_final_ostateczny_v7_last_comments.docx", którego nawet nie zdążyłeś otworzyć, a co dopiero przeczytać.
Klasyczne "wrzucenie pod..." zawiera następujące elementy:
1. fałszywą introdukcję ekspercką, w stylu: "Paweł, to nasz wieloletni ekspert w... tym czymś, o czym zaraz będzie mówił";
2. sku⁎⁎⁎⁎⁎ński uśmiech "wrzucającego pod...", zapowiadający nadciągającą katastrofę...;
3. uderzającą w Ciebie falę gorąca, porównywalną do słońca nagrzewającego pancerz czołgu Panzer IV na Łuku Kurskim;
4. Twoją próbę złapania oddechu; pośpiesznego ubrania spodni, zanim włączy się kamera; poprawienia krawatu zanurzonego w kuflu z piwem; odsunięcia od siebie dziewiętnastoletniej Marioli, z którą akurat masz romans; usunięcia z tła za Twoimi plecami kancelaryjnego orangutana o imieniu Chico, który na Twoim laptopie służbowym tworzy podwaliny nowelizacji polskiego systemu podatkowego, choć to Ty miałeś się tym zająć, itd.;
5. grobową ciszę, jak w Mrągowie po tym festiwalu, po którym już więcej nie było festiwalu w Mrągowie;
6. koło ratunkowe, które sam sobie rzuciłeś wypadając z okrętu, o treści: "Mariusz, bardzo Cię przepraszam, ale czy możesz powtórzyć? Bo coś przerwało?";
7. serię chrząknięć, kaszlnięć, ogólników w stylu: "No proces sądowy, to skomplikowana sprawa."; "W tym naszym polskim prawie..."; "Siedziałem nad tym kilka dni i ciągle to badam...", etc;
8. rozpaczliwą próbę ucieczki do przodu i przebicia się z kotła pod Stalingradem słowami: "Musimy to jeszcze zweryfikować wewnętrznie, żeby wrócić do Państwa z rekomendacją."
Wyróżnia się kilka, stopniowalnych odmian tego zjawiska, np.:
a) zwykłe, wtorkowe wrzucenie pod tramwaj starego typu, z wysoką podłogą - gdy ktoś zostaje wywołany na spotkaniu, ale ma jeszcze szansę odpowiedzieć "aj, to zależy" i potem sobie "pozależować" przez 10 minut (umiem tak);
b) kwalifikowane wrzucenie pod pociąg pośpieszny - gdy wywołanie następuje przy wewnętrznych specjalistach klienta, którzy mogą łatwo zweryfikować, że pieprzysz głupoty;
c) bestialskie wrzucenie pod konwój ciężarówek z naczepą - słowami "Dalszą część naszego spotkania w całości poprowadzi...";
d) wrzucenie pod Pendolino, zdaniem: "Paweł, mamy tylko pięć minut, więc od razu dawaj konkluzję", gdy wiadomo że nie ma żadnej konkluzji i nie będzie.
@GazelkaFarelka trzeba też pamiętać aby mieć pewne uniwersalne tematy do odbicia piłki. "Eskalowalem temat do eksperta, który robił to już 10 razy, ale wciąż czekam na odpowiedź. Zależy mi na jego zdaniu, bo to mocno skróci czas pracy."
W ten sposób można zdusic cały temat w zarodku nawet nie wiedząc o czym jest rozmowa.
@GazelkaFarelka W poprzedniej robocie gdzie miałem kilku naprawdę dobrych ziomków, umawialiśmy się czasami, że będziemy kogoś dla jaj bez przerwy wkopywać xD "Paweł, co o tym sadzisz", "Paweł, ty nad tym pracowałeś - wprowadzisz nas w szczegóły" i tak całe spotkanie xD
fadeimageoneFanatyk
21piorunów#heheszki #humorobrazkowy #zajebanezfacebooka #zakazdymjebanymrazem XD
SAUCE: https://www.facebook.com/profile.php?id=100049902224057

ADHD lubi to.
Kaligula_MinusFanatyk
65piorunówNawet polski kabaret czasem stworzy coś śmiesznego. Kąciki ust uniosły się.

fadeimageoneFanatyk
26piorunów
@fadeimageone fake and gay
Imię się przesunęło względem szyji.
Może i photoshop, ale pomysłowy
skorpionGURU
10piorunów
Lode runner. Grao się.
A u mnie nadal ani kropli, ale oni bardziej potrzebują więc im nie żałuję.
Earl_Grey_BlueGruba ryba
19piorunów
Jak się sami wyświetlają to, aż dziw bierze, że tego nikt nie monitoruje i ścierwa na obozy reedukacyjne nie wywozi.
Ten_typ_sie_patrzyOsobistość
9piorunówNo nie wygląda to najlepiej ale ważne że smaczne xDD

@Ten_typ_sie_patrzy Wygląda jak gówno, smakuje jeszcze lepiej
fadeimageoneFanatyk
45piorunów
@fadeimageone czyli nie dla mnie, no dobrze
fadeimageoneFanatyk
12piorunów
PlatynowyBazantGruba ryba
89piorunów#zajebanezfacebooka #pasta #pociagi
„Dzień dobry wszystkim,
Mam 41 lat, ale od dziecka widząc pociągi liczę wagony. Ostatnio siedząc w samochodzie przed przejazdem na Traugutta, robiłem to co zawsze – liczyłem. Zaś moja żona coś mówiła, a ja po prostu nie słuchałem jej – nadawała od rana, a głowa mnie bolała już od jej pierdolenia.
I nagle, przez nią pomyliłem się i powiedziałem pod nosem: „K⁎⁎wa, ile to było”, ona słysząc to zaczęła robić mi okrutną aferę i tak, od kilku dni nie odzywa się do mnie, a jednocześnie wyzywając mnie, że nie słucham jej (bidolenia o rodzinie i zakupach, bla, bla, bla), że jestem złym mężem i nieudacznikiem i że to koniec małżeństwa.
A teraz pytanie:
Wie ktoś ile wagonów miał skład na trasie Malbork - Gdańsk, godzina przejazdu 13:19?”
:smiley:
@PlatynowyBazant na tej trasie i o tej godzinie kursuje jakiś EZT Polregio, więc będzie raptem 3-4 wagony max. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@MostlyRenegade w sumie to pasta jest źle napisana, bo kluczowy odcinek linii to Gdańsk - Tczew, a potem tczew-malbork. A towary często z portu jeżdżą ;)
FafalalaGruba ryba
88piorunówTrafiłam na taki post na FB. Spojrzałam szybko i zobaczyłam zupełnie coś innego w pierwszej kolejności. Chciałam się upewnić w komentarzach że nie tylko ja (nie tylko XD). Ten jeden powalił mnie na łopatki. XD

@Fafalala jak zobaczyć znowu konia?
Ekhm... ja tu widzę tylko konia. Serio... jest tak, jak mówię 😉