Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zyskiska

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 16.10.2026

Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada nowe edycje ilustrowane Pieśni Lodu i Ognia. "Uczta dla wron. Cienie śmierci" i "Uczta dla wron. Sieć spisków" George'a R.R. Martina są planowane na listopad 2026. Wydania w twardej oprawie, w cenie detalicznej po 139,99 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.

"Cienie śmierci"

Po stuleciach nieustannych wojen i zdrad siedem osłabionych potęg, dzielących między siebie władzę nad krainą, zawarło rozejm. Tak się przynajmniej wydaje.

Po śmierci króla potwora, Joffreya, Cersei przejęła władzę w Królewskiej Przystani. Śmierć Robba Starka złamała kręgosłup buntu północy, a rodzeństwo Młodego Wilka rozproszyło się po całym królestwie.

Wojna, która trwała tak długo, wreszcie wygasła. Jednakże wkrótce zaczynają gromadzić się jej niedobitki: banici, renegaci i padlinożercy, którzy ogryzają kości poległych i łupią tych, którzy niebawem również rozstaną się z życiem. W Siedmiu Królestwach ludzkie wrony zbierają się na bankiet z popiołów…

Wyjątkowa edycja ilustrowana, wzbogacona nie tylko o ilustracje czarno-białe, ale także kilkanaście kolorowych, autorstwa Jeffreya R. McDonalda, które pozwalają zobaczyć bohaterów, miejsca i sceny, które dotąd żyły wyłącznie w wyobraźni czytelników. Idealna pozycja dla kolekcjonerów, miłośników pięknych wydań i wszystkich, którzy chcą przeżyć Ucztę dla wron na nowo w najbardziej efektownej formie.

"Sieć spisków"

Wojna pięciu królów zbliża się do końca…

Lannisterowie i ich sojusznicy uważają się za zwycięzców, jednak w królestwie wciąż daleko do spokoju. Niezadowoleni z ich rządów wciąż spiskują i zawierają nowe sojusze. Martellowie z Dorne pragną zemsty za śmierć swych krewniaków, a Euron Wronie Oko, dziedzic króla Balona z Żelaznych Wysp, jest najstraszliwszym piratem, jaki kiedykolwiek pływał po morzach. Brienne Ślicznotka szuka Sansy Stark, której poprzysięgła bronić przed gniewem królowej Cersei. Nadchodzi czas, gdy szlachetnie urodzeni i prości ludzie, żołnierze i czarodzieje, skrytobójcy i mędrcy muszą połączyć siły, ponieważ na uczcie dla wron jest wielu gości, ale tylko nieliczni ujdą z niej z życiem.

Wyjątkowa edycja ilustrowana, wzbogacona nie tylko o ilustracje czarno-białe, ale także kilkanaście kolorowych, autorstwa Jeffreya R. McDonalda, które pozwalają zobaczyć bohaterów, miejsca i sceny, które dotąd żyły wyłącznie w wyobraźni czytelników. Idealna pozycja dla kolekcjonerów, miłośników pięknych wydań i wszystkich, którzy chcą przeżyć Ucztę dla wron na nowo w najbardziej efektownej formie.


 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Książki

19piorunów

1291 + 1 = 1292

Tytuł: Bastiony Mroku

Autor: Robert Jordan, Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383353029

Liczba stron: 1128

Ocena: 8/10

Lektura niniejszego tomu była - aż ciężko w to uwierzyć - przyjemna, do tego nie przypominam sobie żadnych większych dłużyzn. Niemałe dokonanie przy książce na ponad 1100 stron.

Nastąpiło tu całkiem sporo rzeczowych konfrontacji, zarówno - co oczywiste - natury czysto batalistycznej, ale też personalnej - między osobami, które miały ze sobą jakieś sprawy do wyjaśnienia, przeważnie te z rodzaju uczuciowych, a od dłuższego czasu nie miały okazji do spotkania w cztery oczy czy choćby możliwości kontaktu.

Dwaj główni bohaterowie - tj. Perrin i Mat, bo Rand ma to już za sobą - przeżywają swoje bodaj najistotniejsze momenty i dokonują najdonioślejszych czynów przed rozpoczęciem Ostatniej Bitwy. U obu jest to właściwie zwieńczenie rozwoju ich postaci (choć pewnie jakiegoś epickiego asa na sam koniec z rękawa wyciągną) oraz ugruntowanie faktu, że nie są osamotnieni. Z chęcią napisałbym więcej, bo były to całkiem niezłe rozdziały, ale gdyby ktoś zdecydował się jednak na lekturę całej serii, to nie zamierzam psuć zabawy z najlepszymi tomami.

Chociaż wróć. Rozdziały 37. i 38. w piękny sposób splątują losy kilku ważniejszych postaci (w tym Perrina właśnie) i po mistrzowsku żonglują sensownymi zbiegami okoliczności, które kazały im się spotkać w tym konkretnym miejscu, w tym konkretnym czasie. Bohaterowie dają przy tym pokaz umiejętności wyuczonych na przestrzeni całej serii i jedynie w przypadku Gawyna czuć tutaj przesadę. Znowu. Wyczyny wspomnianego kowala natomiast są niesamowicie satysfakcjonujące, zwłaszcza w przedstawionej sytuacji.

Z czasem nauczyłem się jeszcze bardziej doceniać wątek Aludry i jej wynalazków (bo ten był dosyć intrygujący od samego początku), zwłaszcza mając na uwadze, że stanowią one niezwiązaną z Mocą bezpośrednią odpowiedź na seanchańską potęgę Damane.

Ogólnie znalazło się tu sporo niezłych fragmentów: część prologu poświęcona pewnemu doniosłemu wydarzeniu przedstawionemu tym razem z perspektywy Graendal rzuciła na nie nowe światło, natomiast ta o pogranicznikach na kilku ledwie stronach zawarła w sobie tonę emocji. Także i w tym tomie, tak jak w czwartym, znalazł się dłuższy epizod poświęcony Rhuiedan i jego właściwości ściągania wizji. Tym razem niosły one przekaz z drugiej strony spektrum czasu, a implikacje były chyba jeszcze bardziej druzgocące niż przy pierwszej okazji, a to o czymś świadczy. Niesamowicie podobały mi się też ustępy rozrzucone po całej książce poświęcone tułaczce Lana, jego siłowaniu się z przeznaczeniem i powolnemu godzeniu z niespodziankami napotykanymi na drodze.

W tym tomie bardziej niż w poprzednim wyraźniej zaznacza swoją obecność z deczka suchawy humor oraz większa bezpośredniość - czy nawet, rzekłbym, "współczesność" - w dialogach - niewątpliwa zasługa Sandersona, a pisząc "zasługa" widzę to jako stwierdzenie faktu, nie pochwałę.

A jeżeli chodzi o korektę, to dalej d⁎⁎a:

- z jakiegoś powodu przetłumaczony w poprzednim tomie jako Kurhan Natrina, w tym pozostał w oryginalnej formie tj. Natrin's Barrow.

- w jednym przypadku słowo "vital" w znaczeniu "istotne" przetłumaczono jako "żywotne". Niby może być, ale brzmi nienaturalnie.

- na jednej stronie wobec tej samej Aes Sedai używano imienia Myrelle i Mirelle.

- i masa literówek w innych imionach.

Fanatyk

w Książki

21piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka przygotowuje dwa dodruki z Westeros. "Taniec ze smokami. Marzenia i pył" i "Rycerz Siedmiu Królestw" George'a R.R. Martina wracają do sprzedaży 6 października 2026. Wydania w twardej oprawie liczą kolejno 632 i 412 stron, w cenie detalicznej po 79,99 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.

"Taniec ze smokami. Marzenia i pył"

Varamyr, uwięziony w ciele wilka, obserwuje armię Innych. Stannis Baratheon przybywa do Czarnego Zamku. Bran Stark z towarzyszami dociera do jaskini dzieci lasu.

Daenerys Targaryen włada miastem zbudowanym na marzeniach i pyle, wspierana przez swe trzy smoki. Tyrion Lannister, zbiegły z Westeros po tym, jak wyznaczono nagrodę za jego głowę, zmierza do Daenerys, by wesprzeć ją w walce o Żelazny Tron. Jon Snow, dziewięćset dziewięćdziesiąty ósmy Lord Dowódca Nocnej Straży, staje przed największym jak dotąd wyzwaniem. Wrogów ma nie tylko w samej Straży, lecz także poza nią – pośród lodowych istot mieszkających za Murem.

Na całym świecie narastają gwałtowne konflikty, w których biorą udział banici i kapłani, żołnierze i zmiennoskórzy, szlachetnie urodzeni i niewolnicy. W czasach niepokojów fale przeznaczenia nieuchronnie prowadzą bohaterów ku największemu ze wszystkich tańców...

"Rycerz Siedmiu Królestw"

Wyjątkowe wydanie klasycznych opowieści, w którym kilkadziesiąt znakomitych ilustracji ożywia świat Westeros i wydarzenia sprzed niemal stu lat przed początkiem Gry o tron

Pojedynki, intrygi i złamane przysięgi – oto codzienność Duncana Wysokiego, młodego giermka, zwanego Dunkiem, który po śmierci swojego pana wyrusza w świat, by zdobyć imię, sławę i zaszczyty. Los stawia na jego drodze chłopca o przydomku Jajo – przyszłego króla Aegona V Targaryena – i razem trafiają w sam środek burzliwych wydarzeń w Westeros.

Dunk, wierny ideałom rycerskiego honoru, wikła się w spór między ser Eustace’em Osgreyem a nieustępliwą lady Webber z Zimnej Fosy, a później dociera na wystawny ślub w Białych Murach, gdzie przywdziewa zbroję tajemniczego Szubienicznego Rycerza. Nie przeczuwa jednak, że za turniejowym blaskiem kryje się spisek, który może zakończyć się rozlewem krwi...


 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

      

Fanatyk

w Książki

19piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka ogłasza dodruk. "Hobbit" Johna Ronalda Reuela Tolkiena ponownie w sprzedaży od 29 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą ma 304 strony, w cenie detalicznej 79,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Bilbo Baggins to hobbit, który lubi wygodne, pozbawione niespodzianek życie, rzadko podróżując dalej niż do swojej piwnicy. Jego błogi spokój zostaje jednak zakłócony, gdy pewnego na jego progu pojawia się czarodziej Gandalf z gromadą krasnoludów, by porwać go na prawdziwą przygodę. Wszyscy wyruszają po wielkie skarby strzeżone przez Smauga Wspaniałego, wielkiego i bardzo niebezpiecznego smoka. Bilbo niechętnie dołącza do ich misji, nie zdając sobie sprawy, że w drodze do Samotnej Góry spotka zarówno magiczny pierścień, jak i przerażające stworzenie zwane Gollumem.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

       

Osobistość

w Książki

18piorunów

1259 + 1 = 1260

Tytuł: Pomruki burzy

Autor: Robert Jordan, Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383352152

Liczba stron: 1008

Ocena: 7/10

Tragiczna passa nareszcie się odwróciła i po tysiącach stron będących oznaką braku szacunku autora wobec odbiorcy znowu mamy do czynienia z książką, którą da się czytać z niejakim zainteresowaniem i to bez przyjmowania Monstera co 5 stron, byle tylko nie zasnąć. Nie wiem ile w tym zasługi Sandersona, a ile pozostawionego przez Jordana materiału źródłowego - głównym tematem tomu nie jest tłuczenie się po posiadłości, mitrężenie w garderobie czy telepanie się wozem w błocie tak jak to było wcześniej, bo na główny plan wychodzą wydarzenia ważkie, dynamiczne i w dużej ilości, a tego cholernie mi brakowało.

Kilka kobitek wyhodowało w tym tomie dorodne cojones, z naciskiem na Faile - o dziwo - bo zajęła się sprawą konieczną, którą Perrin chyba nigdy nie skalałby swoich rączek. Działania takiej Egwene i Cadsuane nawet mi imponują. Czuć w tym jakąś ikrę, jakiś konkret, bez kompromisów, bez cofania się przed niczym. Zastanawiam się też, czemu ta pierwsza jest w fandomie tak bardzo nielubiana, choć może powód leży w kolejnych książkach. Z niekobiecego grona także Mat w coraz to mniejszym stopniu daje sobie w kaszę dmuchać i ulegać manipulacjom - bardzo miły widok, zwłaszcza w jego przypadku.

Należy też wspomnieć o postaci Rodela Ituralde'a pojawiającej się - nad czym ubolewam - dosyć rzadko, ale za każdym razem, gdy to następuje, kradnie scenę swoją prezencją. Jeden z największych żyjących dowódców cechuje się cynicznym, ale jednocześnie trzeźwym podejściem do wojny. W pamięć zapadł mi fragment, w którym myśli poświęca kronikom i innym dziełom historycznym "oczyszczonym, uładzonym w dłoniach uczonych poszukujących lapidarności i ścisłości. «Najeźdźcy zwyciężyli, poległy pięćdziesiąt trzy tysiące» albo «Obrońcom udało się odeprzeć atak, poległo dwadzieścia tysięcy»". Dość dosadne moim zdaniem.

Wspomnianych "ważkich" wydarzeń nie będę po kolei wymieniał i oceniał, bo w większości nie mam się do czego przyczepić, choć nie ukrywam, że zaskakuje mnie rozmiar pychy Seanchan z Tuon za sterami. Myślałem, że czas spędzony z Matem trochę zmieni jej światopogląd, ale jednak ślepa powinność i wiara w nieomylność narodu to ślepa powinność i wiara w nieomylność narodu.

Niezmiennie rozbraja mnie skalowanie potęgi w tej serii i szybkość osiągania arcymistrzostwa: Gawyn, który może i uczył się od najlepszych, ale przez ostatni mniej więcej rok tłukł się co najwyżej w ramach wojny podjazdowej, aż tak za⁎⁎⁎⁎ście wywija wykałaczką, że pokonuję jednocześnie dwóch wybitnych Strażników. Szkoda mi czasu na dalsze komentarze. Taki urok.

Nareszcie zaistniało jakieś interesujące rozwiązanie wiążące się z użyciem ognia stosu i jego pozaczasowych właściwości. Rand w swoim szaleństwie ma metodę. Tego typu okazji i tak jest za mało, bo przecież z tym narzędziem i większą dozą pomyślunku można odczyniać takie zwroty akcji, że głowa mała.

Ogólna psychiczna kondycja Randa prezentowała się w tym tomie okropnie, a połączona z wielką jej przemianą musiała wywołać u wieloletnich czytelników donośne westchnienie. Z pewnością był to moment zwrotny dla całej serii.

A teraz pora na dział poświęcony niedociągnięciom natury technicznej, który tutaj będzie chyba najdłuższy jak dotąd.

W rozdziale 27. korektor miał, niewykluczone, wyjątkowo podły dzień, bo ilość błędów osiągnęła wartość bodaj dwucyfrową, a prym wiodły spacje zamienione na "v". A może po prostu aż tak dał się wciągnąć w wydarzenia, że zapomniał o przyłożeniu się do pracy? To był jeden z lepszych rozdziałów całego cyklu i chyba przy żadnym nie czułem takiego napięcia, nawet jeżeli ostateczny wynik wydawał się prosty do przewidzenia, choć człowiekowi głosik z tyłu głowy szeptał, że "coś jest nie w porządku" i koniec końców nic nie było już takie pewne. Szkoda, że takich solidnych rozdziałów jest w tej serii jak na lekarstwo. Następujący po nim też był srogi.

Wracając. Strona 340. W przypadku dwóch imion - króla i Aes Sedai - czasami pisano "oe", czasami "œ".

"Może dzięki temu NIE będzie bardziej uważny", gdy mowa o spotkaniu z Aes Sedai. I inne tego typu głupotki logiczne.

Pod koniec rozdziału 43. 4 razy "ż" występowało na końcu zdania bez żadnego powodu. Okropna korekta była w tej książce.

I na koniec nie błąd, a ciekawostka: w tym świecie znajdują się Góry Dhoom.

Osobistość

w Książki

19piorunów

1208 + 1 = 1209

Tytuł: Gilotyna marzeń

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383350752

Liczba stron: 952

Ocena: 4/10

Notatek zapisałem jeszcze mniej niż przy poprzednich tomach, jednakże poprawa jest widoczna - w ilościach śladowych.

Rzeczy dzieją się poza stronicami lub w sposób na tyle symboliczny bądź subtelny, że właściwie nie znać ich wpływu, nim będzie za późno: Aram zaczyna odsuwać się od Perrina i wpatrywać w Masemę jak w święty obrazek, natomiast przepowiednia dotycząca związku Mata i Tuon coś zbyt bezboleśnie, sztucznie i nienaturalnie wchodzi w życie.

Wreszcie coś się dzieje w kwestiach nieco istotniejszych - niewiele, ale jednak. Egwene choćby wykazuje ogromny hart ducha i determinację oraz wysoką czysto fizyczną wytrzymałość w niewoli, a także spryt, by tę niefortunną sytuację przekuć na swoją korzyść, będąc niczym kropla powoli drążąca kamień zepsucia Wieży.

Można również dostrzec trochę przypadkowej, ale jednak zgrabnie zaplanowanej przyczynowo-skutkowości, a nie zwykłego, niczym niezakłóconego brnięcia naprzód lub też drogi najeżonej absurdalnie chamskimi zabiegami.

Generalnie lipa porównywalna z tomami tzw. Slogu. Nie ma tam właściwie nic godnego zapamiętania. A ludzie uważają to za jedną z lepszych części.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka uaktualnia okładkę do wznowienia klasyki fantasy. "Kroniki Amberu. Tom 1" Rogera Zelazny'ego ukażą się 22 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z barwionymi brzegami ma 768 stron, w cenie detalicznej 109,99 Poniżej okładka i krótko o treści.

Istnieją dwa prawdziwe światy – Amber i Dworce Chaosu – a pomiędzy nimi nieskończona liczba Cieni: alternatywnych rzeczywistości będących jedynie bladymi odbiciami oryginału. Jednym z dziedziców Amberu jest książę Corwin, który po tajemniczym wypadku traci pamięć i przez setki lat żyje na Ziemi, nie wiedząc, kim naprawdę jest. Gdy pewnego razu ktoś próbuje go zabić, zaczyna rozumieć, że jego przeszłość skrywa śmiertelnie niebezpieczne sekrety.

Odzyskując fragmenty wspomnień, Corwin odkrywa potęgę swego rodu – zdolność kształtowania rzeczywistości i wędrówki między światami – oraz mroczną intrygę związaną ze zniknięciem króla Oberona. Wciągnięty w bezwzględną walkę rodzeństwa o władzę, musi zdecydować, jaką cenę jest gotów zapłacić za prawdę i należny mu tron.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

24piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka przygotowuje nowe wydanie klasyki fantasy. "Kroniki Amberu. Tom 1" Rogera Zelazny'ego ukażą się do końca 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.

Istnieją dwa prawdziwe światy – Amber i Dworce Chaosu – a pomiędzy nimi nieskończona liczba Cieni: alternatywnych rzeczywistości będących jedynie bladymi odbiciami oryginału. Jednym z dziedziców Amberu jest książę Corwin, który po tajemniczym wypadku traci pamięć i przez setki lat żyje na Ziemi, nie wiedząc, kim naprawdę jest. Gdy pewnego razu ktoś próbuje go zabić, zaczyna rozumieć, że jego przeszłość skrywa śmiertelnie niebezpieczne sekrety.

Odzyskując fragmenty wspomnień, Corwin odkrywa potęgę swego rodu – zdolność kształtowania rzeczywistości i wędrówki między światami – oraz mroczną intrygę związaną ze zniknięciem króla Oberona. Wciągnięty w bezwzględną walkę rodzeństwa o władzę, musi zdecydować, jaką cenę jest gotów zapłacić za prawdę i należny mu tron.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Osobistość

w Książki

18piorunów

1181 + 1 = 1182

Tytuł: Rozstaje zmierzchu

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382029185

Liczba stron: 848

Ocena: 3/10

Mam tak, że jeżeli autor cały czas, w koło Macieju, serwuje identyczne badziewie, to jeszcze bardziej schodzę z oceną - to właśnie ten przypadek... Żartuję, tutaj - choć ciężko w to uwierzyć - dzieje się jeszcze mniej, a sceny, które każdy szanujący swojego czytelnika autor rozwiązałby raz dwa, Jordan przekształca w rozdziały - dosłownie.

Przykład? Proszę bardzo. Jeden dzień zleciał mi na czytaniu o całym rytuale kąpieli, mitrężeniu w garderobie, prężeniu wyimaginowanych muskułów wobec oponentek i zabawianiu - bez podtekstów - niepełnoletnich głów domów w salonowych minigierkach. To ostatnie to już w ogóle cyrk na kółkach i nawet nie chce mi się tej kwestii rozwijać.

Kolejny przykład. Gdzieś w połowie książki scenę zapowiedzenia, zwołania i otwarcia posiedzenia komnaty w ekranizacji dałoby się przedstawić w kilkanaście, góra kilkadziesiąt sekund; Robercik w najdrobniejszych szczegółach opisał wygląd każdej Aes Sedai, sposób jej wejścia do pomieszczenia, hipotetyczny pogląd na zapowiedziany temat rozprawy, wzajemne animozje z innymi ugrupowaniami itp. itd. To nie ma najmniejszego sensu.

Również i Mat dołączył do samobiczujących się idiotów dostających spazmów na myśl o zabiciu kobiety, nawet takiej, która swoimi czynami nie tyle może, co po prostu doprowadzi do śmierci setek sprzymierzeńców. Tym samym główni bohaterowie wreszcie stworzyli Trójcę Śniętą Miękkich Pip. Ależ to jest głupie. Gdyby tylko jeden z tych ciemniaków posiadał taką cechę, to byłoby to jeszcze zrozumiałe (choć Rand i tak osiąga pod tym względem nowe szczyty), ale w przypadku występowania u całej trójki wyraźnie mamy do czynienia z czymś wychodzącym głębiej od autora.

Bodaj nigdy nie zmuszałem się aż tak do czytania. "Aukcjoner" jest blisko, ale z innych powodów. On na szczęście był krótki, choć to też wyczyn wkurwić mnie na tak niewielu stronach. Tutaj z kolei na przemian nudzę się i irytuję na przestrzeni tysięcy stron. W tym przypadku - oprócz obiektywnej mierności tekstu - w grę wchodzi moje negatywne nastawienie. Seria musiałaby zaliczyć obrót o 180°, żebym zaczął jakkolwiek dobrze o niej myśleć, a tego się nie spodziewam.

W ogóle całe to doświadczenie jest intelektualnie męczące, bo - jakby nie patrzeć - od kilku miesięcy piszę o tym samym gównie i połowę sił wkładam tylko w to, żeby przy kolejnych wpisach się nie powtarzać. Nie mogę się doczekać powrotu do różnorodności.

Zauważyłem w tym tomie obecność wtrąceń w nawiasach, które w poprzednich częściach nie występowały. Zmianę tłumacza widać również w sposobie określania bohaterów: tak jak zawsze było "Perrin to, Mat tamto", tak teraz ich obecność zaznacza się również nazwiskiem.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Książki

17piorunów

1117 + 1 = 1118

Tytuł: Dech zimy

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382026566

Liczba stron: 752

Ocena: 4/10

Brnięcia w krainę bezcelowości i pustosłowości ciąg dalszy, choć ostatni rozdział aż kipi od akcji i punktów widzenia, i tak jak ciągłe mnożenie się tych drugich na przestrzeni ostatnich tysięcy stron trochę mi przeszkadza, tak tutaj idealnie ukazuje to ilość osób i stronnictw zaangażowanych w konflikt.

Autentycznie nie mam nad czym się rozwodzić, co najwyżej nad jakimiś szczególikami; wszystkie postacie i ich charaktery są już właściwie ugruntowane, a eskapady albo następują natychmiastowo za pomocą Podróżowania, albo wloką się przez kilka tomów, że aż zapomina się, skąd i dokąd one wiodły. Tak więc dalej takie tam obserwacje, nic głębokiego.

Scena wzajemnej adopcji Elayne i Aviendhy została przedstawiona w dosyć sensowny sposób: cała ceremonia polegała na rytuałach, które ukazywały poszczególne cechy obu dziewczyn - dobre, złe, irytujące, uwłaczające - a jeżeli chce się kogoś wziąć za członka rodziny z własnej woli, to trzeba być z nim szczerym i go zaakceptować.

Cadsuane nie zwraca właściwie na nikogo uwagi, natrętne petentki z jakiejkolwiek przenoszącej Moc grupy traktuje jak namolne muchy i co najwyżej Sorileę darzy jako takim respektem. Tka jakieś swoje wielowarstwowe intrygi, los uważa ją za istotne ogniwo cyklu, a sama zainteresowana nie zamierza odpuszczać. Bardzo dobrze.

Mat, o zgrozo, nabawił się wobec Tylin Syndromu Sztokholmskiego, jednakże na szczęście owy epizod się tutaj skończył i mam nadzieję, że ta małpa nigdy już na karty serii nie wróci.

Gruba ryba1piorunów

To smutne, ale trzeba przetrwać, żeby dokopać się do tomów które wyszły spod pióra Sandersona wg wytycznych Jordana.

Osobistość1piorunów

@Fulleks nie wiem, jak zajebiste by one musiały być, żebym stwierdził, że warto przebijać się przez kilka ostatnich. Gdyby były tylko nudne - ok, ale to są przecież grube książki.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka ogłasza dodruk z Westeros. "Panowanie smoka. Ilustrowana historia dynastii Targaryenów. Tom 1" George'a R.R. Martina, Elio M. Garcii i Lindy Antonsson wróci do sprzedaży 4 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 352 strony, w cenie detalicznej 99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

W CZASACH KIEDY KRÓLOWAŁY SMOKI…



Ten piękny wizualnie przewodnik – zawierający ponad sto pięćdziesiąt kolorowych ilustracji – stanowi znakomite wprowadzenie do historii dynastii Targaryenów, sławnej rodziny stojącej w centrum nowego serialu HBO Ród smoka, prequela Gry o tron.



Członkowie tej dynastii przez stulecia zasiadali na Żelaznym Tronie Westeros, podczas gdy ich smoki władały niebem. Historia jedynej rodziny smoczych lordów, która przetrwała Zagładę Valyrii, jest pełna politycznych intryg, zdrad oraz czynów zarówno szlachetnych, jak i podłych. Panowanie smoka opowiada pierwszą część ich dziejów, od podboju Westeros przez Aegona Targaryena aż po osławiony Taniec Smoków, krwawą wojnę domową, która omal nie położyła na dobre kresu rządom Targaryenów.

Ta wyjątkowa publikacjazawiera bardzo wiele zupełnie nowych ilustracji przedstawiających Targaryenów oraz ich smoki i może zainteresować zarówno fanów wiedzących bardzo dużo o Westeros, jak i tych, którzy po raz pierwszy spotkali się z nimi w nowym serialu HBO Ród smoka. Panowanie smoka jest najlepszym przewodnikiem dla wszystkich, którzy pragną dowiedzieć się więcej o najpotężniejszej rodzinie Siedmiu Królestw.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Zysk i S-ka przygotowuje powieść grozy. "Zagadkowe głosy z otchłani" Rogera Patera ukażą się 18 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 280 stron, w cenie detalicznej 49,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Przesiąknięte mistycyzmem opowieści o tajemnicach i duchach

Ojciec Philip Rivers posiada pewną niezwykłą zdolność: słyszy tajemnicze głosy opowiadające o wydarzeniach dawno minionych lub tych, które dopiero mają nadejść, a czasem również zapowiadające czyjąś śmierć. W każdym z tych przypadków duchowny odkrywa kolejne sekrety i stara się zrobić wszystko, co w jego mocy, aby dać ukojenie zarówno żywym, jak i umarłym.

Tworząc postać tego nietuzinkowego bohatera, Roger Pater – literacki pseudonim Gilberta Hudlestona, noszącego zakonne imię Roger – inspirował się własną osobą, swoimi przekonaniami religijnymi, a nawet, jak sam twierdził, własnymi doświadczeniami.

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Fanatyk

w Książki

23piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Trzeci news / 30.07.2026

Wydawnictwa Zysk i S-ka rozwija swój katalog dzieł Johna Ronalda Reuela Tolkiena. "Hobbit albo tam i z powrotem. Powieść graficzna" trafi do księgarń 15 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 186 stron, w cenie detalicznej 79,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Ponadczasowa opowieść o odwadze, przyjaźni i przygodzie, która na zawsze odmieniła oblicze fantasy!

Bilbo Baggins to spokojny hobbit, który wiedzie ciche i beztroskie życie z dala od wszelkich przygód. A przynajmniej do chwili, gdy jego świat wywraca się do góry nogami — Bilbo dołącza bowiem do czarodzieja Gandalfa i trzynastu krasnoludów w wyprawie mającej na celu odzyskanie skradzionego skarbu. To podróż pełna niebezpieczeństw, podczas której Bilbo będzie musiał zmierzyć się nie tylko z własnymi lękami, lecz także stanąć twarzą w twarz z najbardziej przerażającym smokiem w całym Śródziemiu…

Ta pełna uroku opowieść, stanowiąca wstęp do Władcy Pierścieni, od lat należy do ukochanych przez czytelników w każdym wieku książek wszech czasów. Niniejsza powieść graficzna, umiejętnie zaadaptowana przez Charlesa Dixona i pięknie zilustrowana przez Davida Wenzela, sama zyskała już status bestsellerowego klasyka. Dodatkowym atutem wydania są zamieszczone na końcu ciekawostki dotyczące pracy nad komiksową adaptacją oraz nigdy wcześniej niepublikowane szkice i ilustracje, dzięki którym David Wenzel odsłania kulisy powstawania dzieła.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Osobistość0piorunów

@Whoresbane szkoda, że nie pokusili się o wydanie tego w formacie Atlasu, bo ten ma 31cm, a to tutaj 28,5, choć być może nie chcieli lub nie mogli zmieniać rozmiaru obrazków.

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 28.07.2026

Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada wznowienie drugiej części piątego tomu Pieśni lodu i ognia. "Taniec ze smokami. Po uczcie" George'a R.R. Martina wyląduje na sklepowych półkach 18 sierpnia 2026. Wydanie w twardej oprawie zawiera 688 stron, w cenie detalicznej 75,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Jon Snow przygotowuje się do starcia z Boltonami. W Nocnej Straży wybucha bunt. Panowanie Daenerys w Meereen rozpada się pod naporem politycznych intryg. Victarion Greyjoy przybywa do Zatoki Niewolniczej.

W Królewskiej Przystani królowa regentka Cersei Lannister czeka na proces, opuszczona przez tych, którym ufała. Tymczasem na dalekim wschodzie, w Yunkai, jej brat Tyrion trafia do niewoli i zmuszony jest samodzielnie szukać ratunku. W Braavos Arya Stark zgłębia tajemnice Ludzi Bez Twarzy, a pamięć o własnym pochodzeniu zaczyna jej ciążyć coraz bardziej. Stannis Baratheon pozostawia żonę i czerwoną kapłankę Melisandre, by ruszyć na południe przeciw Boltonom okupującym Winterfell. Za Murem zaś armie Dzikich szykują się do szturmu, który może odmienić losy północy.

W całym świecie narastają gwałtowne konflikty, w których biorą udział banici i kapłani, żołnierze i zmiennoskórzy, szlachetnie urodzeni i niewolnicy. W czasach niepokojów fale przeznaczenia nieuchronnie prowadzą bohaterów ku największemu ze wszystkich tańców...

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Książki

22piorunów

1100 + 1 = 1101

Tytuł: Ścieżka sztyletów

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382026009

Liczba stron: 720

Ocena: 4/10

Omawiana książka niczym się nie wyróżnia z całego cyklu, zwłaszcza porównując ją do pierwszych części, stąd też wpis będzie wyjątkowo krótki. Jedyne wydarzenia jakkolwiek wybijające się ponad miał to powrót pewnej postaci po bardzo długiej nieobecności oraz rozwiązanie sprawy, której zaradzić próbowano już od kilku tomów.

Należy poruszyć jedną kwestię, która od momentu zwielokrotnienia ilości punktów widzenia i znaczącego poszerzenia grona postaci drugo- i trzecioplanowych sprawia, że czytanie niektórych fragmentów, a później wręcz rozdziałów przebiega na autopilocie, przy wyłączonym mózgu: mnogość przedstawicielek Aes Sedai, Atha'an Miere, Mądrych i Rodziny, w których panują przecież jeszcze wewnętrzne rozłamy, nie pozostawia innego wyboru, jak tylko zupełne niezwracanie większej uwagi na ich losy i przejmowanie się co najwyżej tymi najważniejszymi dla głównego wątku. Jest ich tak dużo i są one do siebie na tyle podobne, że nie chce mi się - a przeważnie wręcz nie potrafię - śledzić wszystkiego z należytą starannością i skrupulatnością, która pozwoliłaby wszystkie wydarzenia i zależności ogarniać.

Osadzenie akcji cały czas w konkretnych miejscach albo, jeżeli dochodzi już do zmiany lokacji, to przeważnie za pomocą Podróżowania sprawia, że tempo prowadzenia historii również osiada, w wyniku czego zaczyna się okropnie wlec i zlewać w bezładną masę. Brak tutaj tej metaforycznej (choć dosłownej zresztą też) podróży jak w pierwszych tomach, a to zdecydowanie wpływało pozytywnie na zaangażowanie czytelnika.

Na poły zwierzenie, na poły tyrada Siuan na temat Trzech przysiąg postawiła jej postać w nowym świetle i w ogóle skłoniła do innego spojrzenia na obecność Aes Sedai na świecie, ich rolę w jego kształtowaniu na przestrzeni tysiącleci oraz kwestię odpowiedzialności za tak ważkie przedsięwzięcie.

Więcej niż raz - a to i tak o raz za dużo - przeniesienie akcji z jednego punktu widzenia do drugiego nie zostało w żaden sposób zakomunikowane gwiazdką, kropkami czy po prostu odstępem i za każdym razem dobre pół strony zajmowało mi zdanie sobie z tego sprawy. Raczej niedopatrzenie korekty niż celowy zabieg. W ogóle na każde kilkadziesiąt odstępów tylko jeden jest oznaczony gwiazdką - żadnej reguły.

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada dodruk czwartego tomu Koła Czasu. "Wschodzący cień" Roberta Jordana wróci do sprzedaży 28 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą liczy 1282 strony, w cenie detalicznej 114,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Kamień Łzy, legendarna forteca, zostaje zdobyty. Callandor trafia do rąk tego, który jest godny nim władać. To zaledwie początek dla Randa al'Thora, pasterza, który stał się Smokiem Odrodzonym. Przyjaciele i wrogowie mobilizują się, sporządzają plany działania, knują spiski, podczas gdy Smok studiuje teksty proroctw i z największym wysiłkiem stara się kontrolować przepełniającą go Moc. Wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że niebawem musi wybuchnąć wojna...

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka robi dodruk książki Elżbiety Cherezińskiej. "Harda" wróci do sprzedaży 21 lipca 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmuje 592 strony, w cenie detalicznej 67,99 zł . Poniżej okładka i krótko o treści.

Mężczyzna, którego kocha. Ogień, który rozpala. Królestwa, którymi włada.
Świętosława od dziecka była harda. Od najmłodszych lat, wraz z bratem Bolesławem Chrobrym, uczyła się niuansów politycznej gry. Miała stać się pionkiem w układzie sojuszy swego ojca, księcia Mieszka. Jej ambicje sięgały znacznie dalej. Chciała zostać królową. Los okazał się nieprzewidywalny. W drodze na dwór męża spotkała kogoś, kto zawładnął jej sercem. Czy jest w stanie spełnić swe ambicje i kochać? Stawka jest wysoka – przyjaciele zmieniają się we wrogów, miłość w nienawiść. Sakrament w klątwę.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Książki

17piorunów

1058 + 1 = 1059

Tytuł: Korona mieczy

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382024883

Liczba stron: 912

Ocena: 4/10

Dopiero teraz zaczęło się oficjalne, potwierdzone dekretem fandomu, Wielkie Mielenie Ozorem. Każda odnoga historii osadzona jest w jakimś mieście i niezmiennie wszyscy kręcą się jak gówno w przeręblu, wytężając wszystkie siły, by w jakimkolwiek stopniu popchnąć akcję do przodu, co na dobrą sprawę ma miejsce raz na kilka rozdziałów.

Cały czas dobija mnie fakt, że zarówno Rand, jak i Perrin rozpaczają nad każdą z osobna kobietą, która zginęła w ich imieniu, a chłopy zaledwie przelatują przez ich umysły - a i to nie zawsze - bo przecież taka ich powinność - ginąć w walce. Ale o tym piszę chyba w każdym wpisie, więc pora się ogarnąć. Zapomniałem w sumie o tym wspomianć, ale dalej, zarówno tutaj, jak i w poprzednich tomach, zdarza się pomstowanie głównej trójki, jakoby dwóch pozostałych chłopaków dobrze radziło sobie z kobietami.

Mat miał pod tym względem najwięcej doświadczeń w owym tomie. Z jednej strony nie ma nic lepszego niż dwukrotne utarcie nosa Elayne i Nyaneve - z czego raz poniekąd przez Mata właśnie - do tego w jednym rozdziale, choć druga z tych okoliczności zakrawała o zamienienie kiły na cholerę.

Rzeczona okoliczność stanowi dziwaczny zwrot na wielu poziomach: postaci Nyaneve i Elayne zaliczają obrót o 180°, a to w ich przypadku coś niespotykanego. Pojawia się nowa frakcja, w której niewykrywalność na przestrzeni lat ciężko mi uwierzyć; następuje znienacka i tak jak już wspomniałem wyżej, po tysiącach stron bezkarnego panoszenia się, nagle obie dziewczyny dwukrotnie zostają stłamszone w tym samym rozdziale. Później okazuje się, że kto o wspomnianej grupie miał wiedzieć, to wie, ale po prostu trzymał gębę na kłódkę.

Z drugiej strony mamy w tej książce wspaniały przykład przedstawienia "zabawnego" seksualnego dręczenia mężczyzny. Królowa Tylin ma niesamowitą chcicę na Mata: napastuje go w różnych pomieszczeniach; gdy ten celowo jej unika, zabrania kucharkom wydawać mu posiłki, a nawet zamyka drzwi do jego pokoju. Koniec końców dosłownie przykłada mu nóż do gardła, odprawia fetysz rozcinania ubrań i przechodzi do rzeczy. Wyobrażacie sobie zamianę ról w tej sytuacji? Przecież hipotetyczny król Tylin zostałby okrzyknięty największym sk⁎⁎⁎⁎⁎ynem i creepem w historii fantasy, a kwik odbijałby się echem do dzisiaj. No ale to przecież chłop jest molestowany, więc można tylko powiedzieć "jaki on niezdarny", "kto by tak nie chciał?" albo "przecież to kobieciarz, więc sobie zasłużył". Obrzydliwe.

Mniej więcej od 2/3 książki zaczyna się prawdziwy zjazd: ww. sytuacja Mata i Tylin; odkrycie istotnego śladu poszukiwanego od dawna artefaktu następuje poza stronicami, tak jak to miało miejsce w przypadku pokonania Coualdina; Elayne rżnie wszechpotężną wobec Aes Sedai swoim mitycznym statusem siostry nadanym kumotersko przez Egwene i królewskim pochodzeniem, a wiedźmy w jednej chwili jadą z nią jak z dzieckiem, by w następnej złożyć się pod wpływem jej tyrady jak origami - zero konsekwencji, dosłownie i w przenośni.

Na szczęście promyk nadziei stanowi Cadsuane - Aes Sedai, kobieta, która nie irytuje, a intryguje. Tak właśnie powinno wprowadzać się nowe postacie, w taki sposób, że już od dosłownie pierwszych zdań jej poświęconym czujemy zainteresowanie.

Zaskoczyła mnie szczegółowa mapka Ebou Dar i okolicy, umieszczona losowo w środku książki, gdzie inne, znacznie istotniejsze miasta, takich nie otrzymały.

Kilka dobrych razy brakowało półpauz sygnalizujących czyjąś wypowiedź lub jej przerwanie na rzecz wtrącenia. Tak to korekta stoi na standardowo wysokim poziomie.

Osobistość

w Książki

22piorunów

1001 + 1 = 1002

Tytuł: Triumf chaosu

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382023183

Liczba stron: 1264

Ocena: 7/10

Jakoś to czytanie leci, a ten tom był w sumie lepszy od poprzedniego, ale nie będę meandrował i przybliżał zawiłości fabuły, bo od tego specem jest właśnie Jordan, a raczej przejdę do omawiania elementów, które w jakiś sposób zwróciły na siebie moją uwagę.

Choć zarówno Rand, jak i Mat niezmiennie nie chcą pogodzić się ze swoim losem wybrańca większego i mniejszego kalibru, obaj robią to, co nakazało im przeznaczenie; Smok z bólem serca dźwiga brzemię odpowiedzialności za losy świata, a Mat raz po raz przeklina swoje przewrotne szczęście i nieustępliwość, które każą mu pchać się w największe i jednocześnie najistotniejsze kabały. Rand - i poniekąd również Perrin - ma bardzo dziwny, niesprawiedliwy światopogląd: opłakuje każdą pojedynczą kobietę, która zginie w jego obronie lub po prostu obecności, natomiast w przypadku mężczyzn to po prostu naturalna kolej rzeczy. Kisi w sobie rozpacz po śmierci każdej wojowniczki, usiłuje zapamiętać imiona wszystkich, które zginęły pod jego sztandarem, nie jest w stanie nawet myśleć o odebraniu życia kobiecie bezpośrednio zagrażającej jego własnemu, ale faceci to po prostu statystyka.

Miało tu miejsce kilka epokowych wręcz wydarzeń, część z nich, chcąc, nie chcąc, wydaje się po prostu głupia i irracjonalna, ale jak zwykle trzeba zaznaczyć, że tak to się prezentuje w momencie czytania, a czy za 3000 stron coś z tego wyniknie i autor wszystko zgrabnie uzasadni - zobaczymy. Dziewczyny, pomimo swej krnąbrności, tkają coraz to drobniejsze układziki w układach oraz zajmują się ww. ważkimi sprawami, i nawet jeżeli przeważnie to zwykłe lanie wody, tak okazjonalnie trafiają się świetne fragmenty z akcją - jakby to powiedział Lambert - gęstą jak mleko. W jednej ze scen, która akcji gęstej nie miała, a i tak wywołała uśmieszek, Nyaneve stwierdza, że nie spocznie ze staraniami i badaniami, dopóki nie Uzdrowi kogoś nieżyjącego od trzech dni. Bo wiecie.

Dziewczyny naturalnie panoszą się, gdzie tylko postawią stopę, zjadają wszystkie rozumy i pomiatają starymi, dobrymi, bogu ducha winnymi towarzyszami. Na szczęście Mat we wspaniały sposób nie daje sobie w kaszę dmuchać i temperuje te bezczelne baby i ich wyniosły sposób bycia. Na nieszczęście do czasu, choć jestem dobrej myśli. Mamy jeszcze Min, stanowiącą ostoję normalności w morzu przebodźcowanych i przeświadczonych o własnej wyższości jędz.

Perrin wreszcie, choć w tak czy siak niewielkim stopniu, pokazuje swoją brodatą gębę po zerowej obecności w poprzedniej książce - ogólnie następuje sporo spotkań po długich miesiącach. A nawet jeżeli Loiala jest tu jeszcze mniej - nad czym niezmiernie ubolewam - tak co nieco się wokół niego zadziało - odrobina dynamiki wokół postaci niespiesznego wielkoluda. Faile natomiast pod żadnym pozorem nie zamierza podreperować swojego toksycznego obrazu - dąsa się na Perrina właściwie bez powodu, a zazdrość wprowadza na wyższy, małostkowy poziom. Absolutnie okropna postać i w sumie wolałbym, żeby taka została, a nie zamieniła się z czasem w anielicę.

Ostatnie rozdziały obrały nieoczekiwanie dosyć brutalne tory, zarówno pod względem eksploatacji psychiki bohaterów, jak i stanu fizycznego większości zaangażowanych. Jedna scena wielkiej bitwy pojechała zupełnie po bandzie i w sumie to mnie w tej serii fascynuje - przez dosłownie 99% książki mamy woalowanie i półśrodki, może raz na 10 stron wspomni się o rowku między piersiami, ale w tym 1% bezpośredniość wali obuchem w łeb.

Umiłowanie Jordana do wprowadzania nowych postaci w losowym akapicie w środku książki, następnie poświęcanie im fragmentu rozdziału 2000 stron później, by po 3 tomach coś z tego wyniknęło jest doprawdy irytujące. Za każdym razem, gdy coś takiego ma miejsce, często nie pamiętam, o kim właściwie czytam.

Gruba ryba0piorunów

muszę kiedyś do tego wrócić.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Zysk i S-ka zapowiada książkę Petera S. Beagle'a. "Przytulne miejsce" ma ustaloną premierę na 14 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 328 stron, w cenie detalicznej 59,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Napisana przez autora Ostatniego jednorożca opowieść o niezwyciężonej sile miłości, rozgrywająca się między światem żywych a krainą zmarłych.

Jonathan Rebeck jest bezdomnym bankrutem. Wycofał się ze społeczeństwa i zamieszkał na miejscowym cmentarzu. Towarzyszy mu kruk, mający wielką wprawę w kradzieży kanapek.

Jonathan nie czuje się jednak samotny. Potrafi rozmawiać z duchami. Zaprzyjaźnia się z dwojgiem nowych „lokatorów” cmentarza, Michaelem i Laurą, którzy zakochują się w sobie, i staje się świadkiem ich kruchego romansu. Michael nie pamięta jednak okoliczności swej śmierci, a im dalej oboje oddalają się od świata żywych, tym bliższy wydaje się kres ich miłości.

Pewnego dnia odwiedzająca cmentarz wdowa znajduje Jonathana w jego przytulnej kryjówce. Czy to spotkanie odmieni jego spokojną egzystencję?

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane