Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

HejternetPraktykant

Dołączył/a:

  • 2 wpisów
  • 34 komentarzy
  • 1 obserwujących

Twórca

w Nauka

10piorunów

Z przykrością informuję, że dzisiejszy odcinek podkastu Naukowo może się nie pojawić, ponieważ mój komputer odmówił dalszej współpracy i posłuszeństwa :slightly_frowning_face:

Myślałem, że nasza kooperacja jest oparta na zaufaniu i wspólnej pracy niestety Pan Laptop miał dziś inne spojrzenie na tę kwestię.

Trwają próby reanimacji i moje usilne starania przywrócenia go do sprawnego działania. Jeśli mi się to uda to dzisiejszy odcinek ukaże się później niż zwykle. Jeśli nie, to materiały na dzisiejszy odcinek wykorzystam tak czy inaczej, ja się tak łatwo nie poddaję :slightly_smiling_face:

Pozdrawiam Was serdecznie, trzymajcie kciuki za przywrócenie tego elektronicznego pacjenta do pełni zdrowia :slightly_smiling_face:

A tymczasem zapraszam do przesłuchania jednego z 63 dotychczas wydanych odcinków oraz do lektury masy ciekawych artykułów na stronie podkastuNaukowo - https://naukowo.net

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Bieganie

3piorunów

1:45 HM Plan - W8D1 - Progression Run

Ciekawy trening - 5 minut tempa rozgrzewkowego (6:30), potem godzinka klepania easy (ok. 6:10) i wtedy dają w kość - 10 minut tempem pod pół-maraton (może trochę za szybko, bo zrobiłem 4:45) i końcóweczka na relaksie - 5 minut tempem 4:20 😛 Dopiero po tym można naprawdę odetchnąć i ostatnie 5 minut tempem 6:40 by wygasić organizm. Było ciekawie!

Pobiłem swój rekord na 2 mile - wyszło 15:05 🙂

Pokaż więcej komentarzy (5)

Praktykant

w Wykop

10piorunów

Usunąć konto na tym gównoportalu, to nie tylko obowiązek, ale i przyjemność.

Nie trzeba czekać ileś tam dni jak się napisze email, bo takie jest prawo. Wymagają login i telefon.

Poniżej szablon dla leniwych:

support@wykop.zendesk.com

Żądam aby bez zbędnej zwłoki usunąć dane osobowe powiązane z tym adresem e-mail i kontem.

Login:

Telefon:

Email:

Praktykant0piorunów

@ofca Pewnie zostają

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Koronawirus

3piorunów

nie wierzę. znów zaczynają swoje.

Fenomen1piorunów

@Hejternet no tak, bo grypa to choroba urojona, stworzona przez big farmę i szczepienia to zuo. Idź pan szurać gdzie indziej.

Praktykant1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (8)

Specjalista

w Memy

7piorunów

https://streamable.com/77cx1j

Specjalista1piorunów

@zero jakbym nie otagowal heheszki to bys tez sie czepiał?

Mocarz2piorunów

@pepkodziobak nie, bo czepiam się tylko tego, że wycięte z kontekstu to nie jest śmieszne.

Nic osobistego kolego :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gwiazdor

w Chrześcijaństwo

3piorunów

Dzień dobry.

Zachęcam do tego, aby pójść dzisiaj do kościoła oraz spędzić czas w gronie rodziny, starając się spędzić dzień godnie, miło, sympatycznie, w duchu miłości, o ile to możliwe i od was to zależy.

Z Bogiem!

Gwiazdor2piorunów

@wstreczyciel Świetny komentarz. Ogólnie świadomie drążę temat, żeby poruszyć ważne zjawisko społeczne, z jakim mamy do czynienia w dzisiejszych czasach - wyjątkowo nagłą, jadowitą reakcję pewnego rodzaju ludzi, na wzmiankę o chrześcijaństwie. To typowa sekwencja, która odpala się zawsze w podobny sposób, wpojony przez kłamstwa zestaw reakcji: stygmatyzację, stereotypizację, dyskryminację i wykluczanie jako domyślny mechanizm reagowania osób uważających się za "oświecone, tolerancyjne, nowoczesne, itp."

"Tolerancja dla wszystkiego oprócz chrześcijaństwa. Bądź sobie chrześcijaninem, ale tak, żebym nie musiał tego widzieć."

Czasami czuję się, jakbym się cofnął w czasie, bo to jest myślenie typowe dla marksizmu, komunizmu. Tak wyprano mózgi sporej części młodego pokolenia.

Osobistość2piorunów

@Ijon_Tichy Dlatego właśnie wydaje mi się, że dobrze byłoby zrobić jakąś społeczność, w której każdy - także ci z którymi się nie zgadzamy - mógłby opowiedzieć o tym, co uważa za manipulację i dlaczego tak uważa.

Mam natomiast obawy co do efektów. Na wykopie doświadczyłem tego, jak ludziom brakuje cierpliwości i skupienia przy czytaniu myśli, z którymi się nie zgadzają. Zamiast z nimi polemizować od razu używają epitetów, szufladkują i wrzucają na czarną listę. Ciekawe czy tu może być inaczej.

Pokaż więcej komentarzy (32)

Wirtuoz

w Psy

29piorunów

Przedstawiam Wam Tośka.

Tosiek jest terrierem. Mieszanką ale to 100% terrier.

Trafił do mnie ze schroniska, gdzie raz wrócił (po 1,5 roku adopcji) i spędził w sumie 5 lat. Moja logika była prosta: "Umiem pracować z psami, chcę tego, który tu siedzi najdłużej".

Od pierwszej wizyty była między nami nić zrozumienia. Ponoć jestem jedynym wizytującym, który nie został kompletnie zignorowany. Znaczy pierwsze spuszczenie ze smyczy na wybiegu to była strzała w koło ogrodzenia, ale po sprawdzeniu terenu przybiegł sprawdzić kto go woła i nawet dał się dotknąć i poleciał wybiegać dalej. Po kilku wezwaniach, przybiegł spojrzał na mnie, nie stało się czego oczekiwał to poleciał biegać dalej. Po chwili przyszedł czas na spacer na smyczy po lasku koło schroniska. Tutaj wyraźnie widoczny był największy problem Tośka - aktywnie polował na inne psy i ciągnął na smyczy jak na zawodach ciężarowców.

Wolontariusze ze schroniska zapewniali mnie, że próby pracy z nim są bezowocne. Jednak protesty były nieznaczne kiedy chciałem zobaczyć jak Tosiek reaguje na próby pracy. Jakieś 15 minut minęło zanim przeszliśmy pierwsze 50 metrów na lużnej smyczy, na 3cim spacerze koło schroniska. Niestety wolontariusze ze schroniska nie posiadali dość cierpliwości by pozwalać mi na pracę z nim już w schronisku. Nie przeszkadzło mi to wiedziałem już, ze jest bardzo plastyczny, rozumie zasady bardzo szybko i chce się uczyć. Utrwalenie z psem zawsze sprowadza się przecież do powtarzania ćwiczenia.

Po 6ciu wizytach na moją incjatywę nastąpiła wizyta u mnie w mieszkaniu. Tosiek wydawał się czuć w miarę komfortowo, ale ochotnicy ze schroniska stwierdzili, że nie mają umowy i wrócą z nim za tydzień.

W końcu przyszedł ten dzień, najpierw była wizyta w domu i z domu spacer w okolicy razem z pracownikami schorniska, póżniźniej 3 osoby i pies pod prysznicem, po tym traumatycznym (dla psa bo nie lubi sie myć, dla nas i łazienki bo wszystko było mokre od psa) przeżyciu przedstawiciele schroniska stwierdzili, że czas już iść. Tosiek nie chciał odpuścił leciał za nimi. No to ekipa ze schroniska wróciła do środka. Ja zająłem Tośka smakołykami a pracownicy się ewakuowali powoli zanim się zorientował, że ekipa wychodzi. Jak drzwi się zatrzasęły smakołyki przestały się liczyć (a przed sekundą były najważniejsze). Tosiek poleciał do drzwi, zobaczył, że został ze mną sam na sam.

Nie chąc go stresować i dać mu przestrzeń w nowej sytuacji usiałem na kanapie, a on spod drzwi wskoczył na kanapę i jeden z dwóch razy przez 2 lata mnie polizał po twarzy i położył się kawałek dalej i zasnął.

Dla mnie było oczywistym, że to polizanie po twarzy było takim: "Stary, wziąłeś mnie z tamtąd! Dzięki!"

Później rok mieszkaliśmy sobie razem w tym mieszkanku i chodziliśmy na trudne spacery pełne ataków na inne psy, ale prócz tego była miła współpraca i nauka nieciągniećia na smyczy, która po tygodniu doprowadziła do luzu na smyczy, przerywanego ciągnięciem tylko kiedy widział inne psy.

Nauka "zostaw" zajęła nam około 5 minut. Z tamtąd były 3 powtórzenia "zostań" przy nakładaniu jedzenia, by się do tej zasady przyzwyczaił.

Behawiorysta wpisany w umowę adopcji stwierdził, że dobrze się komunikujemy ale psa nie da się nauczyć by nie był agresywny w stosunku do innych psów.

Dla mnie to było jak "cóż, kaganiec będzie na Tośku do końca życia na spacerach".

Póżniej nastąpiła kilkumiesięczna przpeprowadzka do Krakowa, podczas której dowiedziałem się, że otwieranie drzwi dla niego nie jest niczym nowym, doskonale wiedział co robi.

W mieszkaniu, które wynajmowałem w Krakowie coś mu bardzo nie pasowało, codziennie było sikanie w domu i ogólnie bardzo dużo stresu. Raz zostawiłem go samego na pół godziny, wróciłem i zobaczyłem, że okno jest otwarte, na środku pokoju jest nasikane a psa nie ma w domu. Na szczęscie było to późno w nocy.

Zamknąłem okno, chwyciłem smycz i poszedłem go szukać tam gdzie chodziliśmy na spacery od 2 miesięcy od kiedy się przeprowadziliśmy do Krakowa. Po 2 minutach wołania, Tosiek radośnie przybiegł włożył kark w obrożę i ciągnął na dalszy spacer jakby nigdy nic...

Później było parę dalszych miesięcy w innym mieszkaniu w Polsce i wyprowadzka za granicę, gdzie kilka psów podbiegło do nas bo nie było na smyczy a na wyraźny stres Tośka reagowały atakami. Dość znamiennie ja nie miałem oporów kopać psów, które próbowały Tośka ugryźć. Tosiek zdecydowanie zaczął mi bardziej ufać kiedy zobaczył, że walczę o niego.

Tak sobie chodziliśmy pół roku po okolicy nie zapuszczając się za daleko od małego parku przy ogródku działkowym pod domem, aż pewnego dnia dotarło do mnie coś co powinno być oczywiste: Tosiek 60% swojej uwagi na spaczerze poświęca próbom zdjęcia kagańca. No to zacząłem z nim wychodzić na spacery bez zakładania kagańca, do czasu aż zaczął okazywać agresję kiedy było natychmiastowe założenie kagańca. Zajęło mu to około 3 tygodni, kiedy minął pierwszego psa bez żadnego szczeknięcia na odległości 2 metrów. Teraz, jakoś pół roku później mijamy psy 20cm od Tośka bez prób atakowania ich, chociaż ciągle jeszcze czasem piszczy wyrażając swoje obawy, ale nie wykazuje już agresji do innych psów.

Uwielbia się przyulać i być drapanym po klatce piersiowej.

Pokaż więcej komentarzy (8)