MaciekGruba ryba
Dołączył/a:
- 462 wpisów
- 1764 komentarzy
- 7 obserwujących
@evilonep forum phpBB mojej klasy wisiało jeszcze nie tak dawno temu. Czasem sobie wchodziłem dla nostalgii. Ostatnie trzy wątki z offtopic to były: fotki z imprezy pożegnalnej u kumpla na działce, rok później zbiórka na wieniec pogrzebowy bo jeden z nas się zabił w wypadku, próba umówienia się na spotkanie klasowe w 2013 i tyle. Zawsze mi się jakoś smutno robiło jak na to patrzyłem. Niby cztery lata człowiek dzień w dzień z tymi ludźmi w najbardziej popieprzonym okresie życia spędzał pół dnia, a później szybko zrobili się obcy.
@Maciek odcięcie się to najlepszy sposób. W czasie lockdownu wywaliłem dosłownie większość ze zbioru pokemonów na fb, co jeszcze miałem i w międzyczasie nie usunęli konta. Po pierwsze minęło 12 lat i tyle samo ich nie widziałem, stwierdziłem że więcej i tak nie zobaczę. Minęło kolejne 6 i się potwierdza. Po drugie ja śmieszkowałem z tych durnych regulacji na twitterze morawieckiego, że państwo z kartonu nie działa i ludzie sami ogarniają. A duża część to waliła szurskie treści. Nawet jak był pogrzeb jednego to pojawili jak zwykle ci samo co zawsze. Tak samo było z innymi spotkaniami, po 18 lat uważam że są to obcy ludzie i zawsze byli. Chociaż część to związała się ze sobą.
@Maciek normalne, ja mam kontakt z jednym kumplem z klasy do dziś. Z drugim raz na rok albo rzadziej się spotkamy, tylko dlatego że po latach się okazało że w jednej branży robimy. 3 osoby spotykam w kościele. I tyle.
@Czokowoko nie było żadnej, tylko oburzenie że nic jej nie mówię i robię z nią głupią twierdząc, że mówiłem ¯\\(ツ)/¯
@Zarieln no to wyobraź sobie, że moja matka przez dwa tygodnie nie zorientowała się że mnie nie ma w domu bo miała popołudniówki, a ja w tym czasie pół europy zjechałem. pierwsze co usłsyzałem po powrocie to zjeby że nawet w domu nie poogarniam, tylko wszystko na jej głowie. Też się tłumaczyła że nic nie wiedziała XD
@TwojStaryJeSuchary do dziś pamiętam sytuację z dziecinstwa. Klasy 4-6, grupka chłopaków chodziła i pytała "jesteś homo, czy hetero?". Nikt z nas nie wiedział o co chodzi, ale każdy znal słowo "homo", bo się koajrzylo z homogenizowany, czy jakimś homo erectus z biologii, więc każdy, ku uciesze starszaków, odpowiadał, że jest homo. Wreszcie spytali takiego typowego klasowego odludka. Ten chłopak, żeby dać kontekst, na początku lat 2000 nie wiedział kto to Britney Spears czy Ich Troje i nie kojarzył pokemonów, za to na muzyce gadał z babką o Czajkowskim. No i podchodzą, pytają go, a on do nich, że wszystko zależy od kontekstu, bo homo to człowiek, a hetero to inny, więc on jest człowiekiem i nie uważa sie za innego, ale im pewnie chodzi o znaczenie w rozwinięciu homo i heteroseksualny, więc on jest hetero.
Wszyscy wybuchnęli śmiechem i zaczęli mówić że gosc jakiś pierdzielnięty, ale myślę że wielu później wieczorem pytało starych co to jest homoseksualista :grinning:
@Maciek to u mnie pamiętam że chodzili i pytali czy jesteś homo sapiens, no i mądrale się oburzali że oni nie są homo xD
@Maciek Szkoda dzieciaka. Głupie towarzystwo to jedna z dwóch przyczyn mizantropii.
@Maciek przypomniałeś mi tę historyjkę z neta (na hejto już latała):
Mam 45 lat, więc moje dojrzewanie przypadło na lata 80. Gdy biegaliśmy z kumplami po boisku, to rozeszła się informacja, że po 20:00 będzie film, jakiś czechosłowacki, i będzie goła babka. Pojawi się niespodziewanie i jest szansa, że rodzice nie zdążą wygonić z pokoju. Boisko szybko opustoszało. Oglądam i w połowie filmu taka scena: zanosi się na seks i partner pyta:
– Chcesz, bym spuścił roletę?
Ona na to:
– Nie. Nie chcę.
Co to znaczy spuścić kobiecie roletę? Jak to się robi? Rozumiecie, PRL, komuna, niczego nie ma. Miasteczko – 10 tysięcy mieszkańców, niczego nie mieliśmy, a żaluzja czy roleta to były obce dla nas słowa…
Nie mogłem zasnąć. Raz, że widziałem cycki, a dwa, że nie wiedziałem, jak się kobiecie spuszcza roletę. Na drugi dzień na boisko powoli schodzili się rówieśnicy i pytam, co to znaczy? Kumpel mówi:
– No, ja też o tym myślałem. Nie wiem…
Debatowaliśmy, padały różne pomysły, przypuszczenia, nikt nie miał pewności. W którymś momencie pojawił się jeden starszy kumpel, posłuchał, co gadamy i mówi, że to takie zasłony na oknie. Wszyscy umilkli i po chwili towarzystwo ryknęło śmiechem:
– Łosiu, co ty wiesz o seksie? Chłop chce kobiecie spuścić roletę, a ty o oknach pitolisz…
@Maciek dobre :smiley:
@wielkaberta kłamstwo to wyszło do takich jak my, do mariuszów z brighton nigdy nie dotrze inna wersja niż ta os stanowskiego
1. George Russel
2. George Russel
3. Lewis Hamilton
1. Russel
2. 3
3. Tak
4. Nie - boost
5. Nie
Wołam uczestników:
1. @FoxtrotLima — 118 pkt
2. @Maciek — 117 pkt
3. @IronFist — 110 pkt
4. @tomilidzons — 81 pkt
5. @Vakarian — 79 pkt
6. @konto_na_wykop_pl — 78 pkt
7. @Rafau — 71 pkt
8. @A381 — 52 pkt
9. @inty — 30 pkt
10. @bojowonastawionaowca — 11 pkt
11. @ZohanTSW — 5 pkt
12. @tmg — 4 pkt
13. @bendyz — 2 pkt
@radziol Dziś w kanale ziobro:
Słuchajcie, wszedłem wczoraj na twittera i okazuje się, że <śmiech> okazuje się, że jestem bohaterem wielkiej afery. Roman Giertych i inni "znakomici" przedstawiciele liberalnego establishmentu piszą, że "Stanowski nasrał w spodnie". To ja wam, słuchajcie, powiem teraz, jak to było, tylko sobie naleję porządnego drinka, bo ciężko przez takie... no przepraszam, przez takie BZDURY przejść o suchym pysku.
reklama ciastek białkowych
Otóż kilka dni temu poszliśmy ze znajomymi do McDonalda, bo czasem lubię sobie pójść do McDonalda, zjeść burgerka, żeby sobie przypomnieć ten smak. No i, słuchajcie, zamówiłem szejka czekoladowego - mimo że mam mocną alergię na mleko. Znajomi mi mówią "nie no, Krzychu, lepiej tego nie pij, bo jeszcze się zesrasz w spodnie", na co ja tak sobie siedzę, słuchajcie, i myślę, i w końcu mówię: "przecież jak nasram w spodnie, to to będzie temat na kolejnych kilka tygodni, zobaczycie, jeszcze na tym zrobię milion wyświetleń". No i wypiłem, słuchajcie, tego szejka... <śmiech> i dwadzieścia minut później, na środku chodnika, strzeliłem kupę w majty. I co się okazało? No oczywiście było tam kilka osób, które zaczęły wyciągać telefony, nagrywać to wszystko, gdzie ja się zastanawiam - po co, idąc chodnikiem, nagrywać innych ludzi, kimkolwiek oni by nie byli? W sensie, jesteś na chodniku, to po prostu, gościu, idź przed siebie, a nie tracisz w ogóle czas i energię na nagrywanie obcych ludzi. No ale parę tych filmików, słuchajcie, stało się viralem, na niektórych nawet rzekomo widać, jak się popłakałem <śmiech> gdzie to po prostu były strużki potu, bo tego dnia było ciepło.
I tak patrzę na tę aferę, na te filmiki, i sobie myślę, że może popełniłem błąd, bo jednak nie doceniłem ciągotek niektórych osób do manipulowania i szukania na siłę sensacji. Może i naraziłem moją rodzinę na szykany, moich znajomych, moich współpracowników. Ale czy żałuję, czy wstydzę się, że nasrałem w spodnie publicznie? Raczej jeśli mam się wstydzić, to to jest wstyd z drugiej ręki za tych wszystkich ludzi, którzy nie mają nic lepszego do roboty, tylko obracać kota ogonem i szukać kliknięć. A jak będę chciał, słuchajcie, to następnym razem się zesram na wizji, i będę się tylko śmiał z tych wszystkich twitów, zmieniając gacie na czystsze i droższe.
reklama aplikacji do inwestowania w kryptopieniądze
@GazelkaFarelka nope, znalazłem kiedyś w necie przy okazji innej sytuacji kiedy wyszedł na gamonia
@Maciek Piękne, sam napisałeś? XD
@GazelkaFarelka nope, znalazłem kiedyś w necie przy okazji innej sytuacji kiedy wyszedł na gamonia
@aerthevist dobre rozwiązanie. Tu niestety patologię często wprowadzają rodzice. Jak w ubiegłym roku u mojego bombla w przedszkolu zmieniła się opiekunka i ona powiedziała wprost: nie podam numeru prywatnego, do kontaktu tylko aplikacja przedszkolna, wiadomości w godzinach pracy, spotkania bezpośrednie w czasie dużyurów, to wiele mamusiek było oburzonych, że jak to tak
Ja nie wiem co ci rodzice potrzebują wiedzieć i z jaką intensywnością, że potrzebują mieć zapewniony kontakt z opiekunką 24h/d
@KattaK w sumie... siadam do Claude'a :grinning:
@bartek555 Pamiętam jedną integrację firmową. Stoję przy stoiliku ja, gość z Finlandii, gość z Estonii, dwóch gości z USA. Powiedzieć, że rozmowa się nie kleiła, to jak nic nie powiedzieć, a widać było, że typom z USA było bardzo niezręcznie. Próbując coraz to nowe icebreakery żeby rozkręcić towarzystwo jeden z nich mówi "wy to w tej europie to różne kultury, różne języki, a tak blisko siebie. Macie coś co was łączy?". Fin patrzy na mnie, patrzy na gościa z Estonii i mówi że w tym towarzystwie zaryzykowałby stwierdzenie że szczera nienawiść do ruskich, i nagle rozmowa się ożywiła, tylko jankesi jakoś nie umieli podchwycić tematu :grinning: