Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Hasti w Hydepark

Osobistość

w Hydepark

105piorunów

Jak sobie pomyślę o szkole podstawowej i gimnazjum to aż mnie skręca z zażenowania. Mnóstwo pary poszło w gwizdek na to żeby być wzorowym uczniem z paskiem. Jedyne co mi ten pasek dał to błędne przekonanie o tym, że jestem "kimś". Jakie to było proste masz 5 i jesteś "lepszy".

W normalnym życiu nie ma tak lekko i łatwo. Niektorzy z tych "gorszych" mają dzisiaj 100x lepiej niż ja. Pamiętajcie o tym wychowując swoje dzieci bo moi o tym zapomnieli. Zaślepił ich ten pasek.

Komentarze (39)

Inspirator0piorunów

@Hasti Ja dość szybko odkryłem system, że ocena 2/3 w sumie daje dokładnie to samo co 4/5 :grinning: Ale no też nigdy uczyć się nie lubiłem więc tak jak każde wielkie odkrycie, było z przypadku xD

Gruba ryba0piorunów

@Hasti u mnie całe gimnazjum be like you.

Typki nawet z domu dziecka teraz są jakimiś brygadzistami w jakichś cynkowniach wożą się beemkami 7 oczywiście nie wszyscy bo są też tacy co wybrali kieliszek, ale dla kontrastu ci kujoni co wiecznie 5 i cisnęli na najlepszą średnią są jakimiś korpo-żuczkami w najlepszym wypadku.

Moja pierwsza różowa (byliśmy razem 3 dni) po 2 kierunkach studiów i z bogatymi starymi przepaliła to na 2 jakieś rozwody gdzie po pierwszym musiała się podzielić hajsem z typkiem, starzy się wkurwili ukrócili smycz i teraz jest totalnie na ich łasce z dziećmi, jest tam co przeżerać ale wiecznie ten kapitał istnieć nie będzie tym bardziej że z 2 lata temu pogonili ostatnią dzialkę co mieli luźną na handel.

Generalnie fajnie jak dziecko jest ambitne i pracuje z własnejinicjatywy a nie by być kimś.

U mnie było zupełnie odwrotnie, ja w szkole robiłem wszystko by nie robić nic, nie przeczytałem żadnej lektury bo mi kazano, ja musiałem dojrzeć i zacząć czytać sam no LOTR i inne. Nawet mam ukończone kilka rozdziałów swojej książki o agencie specjalnym z czasów 2 wojny światowej.

W szkole nie szło mnie nakłonić do niczego - ja muszę sam.

Praca mnie uratowała i trafione inwestycje, dzięki którym czułem że mój czas który sprzedaję ma realną i namacalną wartość a nie powoduje tylko że przeżyję do jutra.

Potem wymiana kasy na marzenia j jakoś poszło ale nauka? No way.

Ja bez przymusu sam się nauczyłem html i php, podstaw java, grafiki, obróbki wideo i audio i wielu innych rzeczy których teraz nawet nie zliczę.

Każda rzecz dokładała jakąś cegiełkę do budżetu.

Potek poszedłem w tematy manualne, sam sobie naprawię auto nawet blacharkę zrobię i polakieruję jak trzeba.

Ostatnio oklejałem elementy karoserii folią, wyszło petarda.

Wybudowałem sobie studio nagraniowe wraz z aranżacją kabli, akustyką, oprawą AV. Sam konfigurowałem oświetlenie, montowałem wszystko pod sterowanie apką.

No ogólnie wymieniłem ułamek tego co osiągnąłem tylko dzięki temu że miałem zachciankę i nawet jak nie wszystko jest super idealne to jest moje i zrobione moimi rękami.

Reasumując uczenie się dla ocen ssie

Osobistość0piorunów

@Hasti no offense Opie ale żebyś wiedział jak mi piątkowicze pomogli żeby nie czuć się gorszym od kogoś, kto czuje się lepszy ode mnie.

Pomogło na dorosłe życie. Wiadomo, że zawsze znajdzie się wieksza ryba i jak np. ktoś ma więcej kasy niż ja to po prostu winszuję i elo.

( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Fanatyk5piorunów

@Hasti u mnie większośč paskowiczów z licbazy bardzo dobrze ogarnia w życie. Google, majkrosofty, samsungi, jeden w Saabie przy rakietach czy tam innych samolotach działa. No ale to prawdziwe koty były, inteligentni i pracowici. Nie to co ja xD

Fanatyk3piorunów

Bo czerwony pasek nie może być celem, tylko ewentualnym efektem. Polskie szkoły polegają głównie na kuciu wiedzy do głowy, słynne ZZZ, a powinno się rozumieć temat

Osobistość10piorunów

Ja bym chciał tylko napisać bo widzę, że w śród wielu osób nadal jest jakieś mistyczne przeświadczenie, że pasek na świadectwie wymagał nie wiadomo jakiego zakuwania i poświęcania się w całości szkole czy coś. Praktycznie całą edukacje miałem pasek na świadectwie i to w cale nie jest takie trudne. Jak jesteś kumaty to wystarczy chodzić na lekcje, uczestniczyć w nich i słuchać co się na nich mówi, wtedy nie musisz tracić czasu w domu bo spora część zostaje w głowie z samej lekcji. W miarę możliwości robić zadania domowe albo umiejętnie spisywać od znajomych. Do sprawdzianów uczyć się na przerwach, w autobusie nie wiem na sraczu. Jedynie trochę zajeb był zawsze pod koniec roku jak się wystawiało oceny, ale to maks miesiąc gdzie trzeba było się trochę bardziej postarać.

Jeśli jest się "na bieżąco" z wszystkim i nie ma się żadnych zaległości to jedyne co musisz robić to przyswajać sam nowy materiał do sprawdzianów. Więc owszem jak taki dwójkowy uczeń ma nagle poprawić sprawdzian na koniec roku z matmy i ma zaległości sięgające 3 klas wstecz to może się wydawać że nauki jest w c⁎⁎j.

Osobistość1piorunów

@dzek Nie mówię, że w każdej było podobnie. Owszem, zawsze były te "topowe" szkoły w których był najwyższy poziom i trzeba było się starać. Ale nikt ci do takiej nie każe iść i ja do takiej też nie poszedłem choć sporo osób mnie namawiało. Owszem te cię pewnie najlepiej przygotują do egzaminów gimnazjalnych czy matur ale jak człowiek chce to w każdej szkole może się do nich odpowiednio dobrze przygotować.

No i sam zauważyłeś, że samo myślenie i bycie na lekcjach dawało wyniki "tuż pod paskiem", czyli do samego paska nie trzeba było aż tyle więcej żeby nie wiadomo co robić i spędzać cały czas nad książkami.

EDIT: egzaminów gimnazjalnych to już w sumie nie ma ale są te na koniec podstawówki jakkolwiek się zwą xD

Tytan0piorunów

@Catharsis tak, we wszystkich szkołach było tak samo jak w Twojej

W mojej trzeba było stawać na głowie i być "ponad materiał". Zwykłe bycie na lekcjach i myślenie dawało wyniki "tuż pod paskiem", ale jak doszły ofermy wyżywające się za swoje niepowodzenia rodzinne na dzieciakach to było jeszcze trudniej.

Fanatyk8piorunów

@Hasti Tylko raz w życiu miałem czerwony pasek. W ostatniej klasie liceum. I to jedyne świadectwo, jakie miało znaczenie.

Ale co moja mamusia w się na mnie nawydzierała i co mnie natłukła w wieku lat 10, za dwójki z muzyki i religii, to jej. Niestety jedynym długotrwałym efektem były skrzywienia psychiczne u mnie, no i fakt że w wieku lat 25 przestałem z nią utrzymywać kontakt, ale kto by się takimi drobiazgami przejmował. ¯\\(ツ)

Osobistość1piorunów

@LondoMollari U mnie jeszcze miało znaczenie świadectwo z gimnazjum. Może to śmiesznie zabrzmieć ale kiedy po gimnazjum składałem papiery do szkół to się okazywało, że do wielu szkół w moim mieście było po 3-4 osoby na jedno miejsce xD. To był okres gdzie mega popularna była wtedy informatyka i do technikum informatycznego do którego poszedłem złożyło ponad 400 osób papiery a dostać się mogło max ok 100.

Mocarz6piorunów

@Hasti zgodzę się ze kucie w szkole nie przekłada się nijak na kreatywność, która jest konieczna w dorosłym zyciu. Ale nie zgodzę się z tezą że piątkowi pracuja dla trójkowych - znam wielu piątkowych, którzy teraz są lekarzami albo dobrze ustawionymi korpoludkami i na nic nie narzekają 😉

Gruba ryba0piorunów

@Jajco zgadzam się, jednocześnie sądze, że zakuwanie na pamięć ma się nijak, do późniejszego ogarniania w życiu, którego nie da się zakuć na pamięć, bo ma w sobie zbyt wiele zmiennych, żeby w ten sposób przez nie przejść 😊

Gruba ryba0piorunów

@Fingal ja nie gloryfikuję niskich ocen, raczej piszę o tym, że oceny w szkole, jako takie, o niczym nie świadczą. Zbyt dużo ludzi za bardzo się spina takimi głupotami.

Mocarz1piorunów

@jaczyliktoo Tobie się udało, ale jest statystycznie niemożliwe, żeby każdy trójkowy miał obecnie swoją dobrze działającą firmę (bo trójkowi to było 70% każdej szkolnej klasy)

Tytan0piorunów

@jaczyliktoo znam trójkowych, którym się powodzi, znam też takich co nic nie osiągnęli w życiu. To nie jest niczego wyznacznik a gloryfikowanie niskich ocen jest jeszcze bardziej żenujące niż gloryfikowanie wysokich ocen.

Gruba ryba3piorunów

@Jajco bo trójkowi poszli w swoje firmy, a nie korpo czy medycynę. Całe życie szkolne trzeba było kombinować, to ma się wprawę w odnalezieniu się w świecie biznesu, wiem co mówię ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Fanatyk28piorunów

@Hasti Miałem w podstawówce takiego kolegę Andrzeja. Rodzice typa byli ekstra wymagający i chłopak musiał mieć same piątki. Nawet za czwórkę dostawał kary. Czerwony pasek oczywiście co roku.

Jakoś naście lat po skończeniu szkoły przypadkiem wpadłem na jego siostrę. Pytam co tam u Andrzeja?

Odwalił samobója w licbazie.

Także ten.

Osobistość5piorunów

@SpokoZiomek Mój starszy brat miał takiego znajomego w szkole. To był syn nauczycielki i on musiał być perfekcyjny. Kiedy oni biegali pod blokiem i się bawili na placach zabaw to on nie mógł wychodzić bo dostał tylko 4 ze sprawdzianu xD. Zawsze najwyższa średnia, ciągle wysyłała go na różne konkursy, wszelkie aktywności dodatkowe itp. Tak go cisnęła że chłop w końcu nie wytrzymał. Gdzieś w okolicach połowy liceum mu odjebało i zaczął ćpać, potem kraść aby mieć na ćpanie. Policja go całpa jak okradał jakiś sklep i była afera na całe osiedle bo to było przecież perfekcyjne dziecko. Potem za coś jeszcze go złapali i przesiedział parę lat w więzieniu. Wyszedł już ale nikt nie ma pojęcia co się z nim dzieje, gdzie mieszka i czy w ogóle jeszcze żyje.

Gruba ryba3piorunów

Całe życie matka ryła mi banie o paski i uczniów piątkowych. Najlepsze jest to, że ci na których miałem się wzorować lecą w magazynach w NL, a pierwowzór, król i mój (według matki) wzór, sprzedaje ciuchy w markecie sportowym.

Gruba ryba0piorunów

@Hasti no ale wiesz, między nie uczeniem się, a świadectwem z paskiem jest jeszcze dużo do wypełnienia. Ciśnięcie rodziców o pasek, to było jakieś idiotyczne leczenie ich kompleksów i niespełnionych ambicji. W praktyce, bez sensu ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Osobistość0piorunów

@jaczyliktoo Ludzie są różni ale generalnie ci co się faktycznie nie uczyli to bardzo źle skończyli. Ja osobiście mam jakiś taki żal, że to wszystko mogło pójść trochę inaczej. I też znam taką osobę, która była wzorem dla innych a teraz ledwo sobie życie układa.

Gruba ryba4piorunów

@Hasti wspaniale byłoby być trójkowiczem. Zawsze jak patrzyłem co paskowicze muszą odwalać żeby ogarnać tą średnią, to uznawałem że brak wymiernych korzyści nie jest tego wart.

Autorytet7piorunów

@Hasti wlasnie dlatego ze to bylo proste to potem w zyciu byl zonk. W szkole byles odtworczy - wykules cos, napisales sprawdzian na 5 i elo, supermen z ciebie mordo xD zeby nie bylo - ja tez bylem wzorowym uczniem, chociaz zadnego popoludnia nie stracilem na nauke - podbaza i gimbaza byly dla mnie tak latwe, ze wystarczala mi wiedza przyswojona wylacznie na lekcjach a warto dodac ze zdobywalem nawet calkiem niezle nagrody za bardzo dobre wyniki. Niestety mialo to druga strone medalu bo zazdrosni rowiesnicy swoja frustracje probowali wyladowywac na mnie. Ja z kolei nie dawalem sie wiec bojki nie z mojej inicjatywy byly dla mnie codziennoscia. W zyciu doroslym akurat sobie poradzilem calkiem niezle, ale rowniez uwazam, ze szkola to hodowla trybikow do maszyny a nie ludzi ktorzy cos osiagna. Ale mimo wszystko daleki jestem od stwierdzenia, ze przymykalbym oko na ch⁎⁎⁎we oceny swoich dzieciakow. Debili pod dachem mi jednak nie potrzeba do szczescia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość4piorunów

@Pirazy To prawda, w zasadzie wystarczyło słuchać tego co mówi nauczyciel żeby zrozumieć i zapamiętać temat. Z bieżących tematów praktycznie nic nie musiałem robić. Niestety nauczyciele mnie cisnęli ty "Hasti" jesteś wzorowy to musisz iść na konkurs z matematyki, biologii, historii, muzyki, wiedzy o mieście, a nawet wiedzy o jakimś fragmencie biblii. Na to niestety trzeba było przepalić sporo czasu. Nie zawsze chciałem a presja była spora, zamiast rodzice nauczyć mnie asertywności to klaskali i bili brawo, że się zgodziłem. A potem nagroda za 1 miejsce w województwie? encyklopedia, jakby ktoś w ryj dał. Raz tylko udało mi się rower wygrać, to akurat było fajne.

A już o kosztach psychicznych poprzez wyśmiewanie od kujona nie wspomnę nawet.

Lider18piorunów

@Hasti wyjebane w cyferki. Jak w whose line is it anyway: welcome to school where everything is made up and points dont matter.

U mnie nie ma parcia na oceny. Kiedyś synowi powiedziałem jak się martwił jak to będzie w szkole: znajdź jedną rzecz którą lubisz i to rób najlepiej, a resztę tak aby się ciebie nie czepiali bo ja na pewno nie będę.

Szkoła to głupia gra w której ja na pewno nie będę brał udziału więc nie v będę też oszukiwał (jakieś zaświadczenia i inne) bo po co oszukiwać w grze w którą nie chcesz grać.

Mocarz18piorunów

@Hasti Dlatego ja po latach nie widzę powodu dla którego miałbym cisnąć swoje dzieci o oceny.
Miałem kolegę, poszedł do dobrego liceum mat-fiz. Trzy lata zasuwał i kuł. Ja się nie dostałem i zostałem w liceum sportowym. Mam z niego trzy lata za⁎⁎⁎⁎sty wspomnień i kumpli z którymi widuję się do tej pory. Spotkaliśmy się na tych samych studiach.