Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

OpornikGURU

Dołączył/a:

  • 2588 wpisów
  • 34157 komentarzy
  • 17 obserwujących

Fanatyk

w Hydepark

14piorunów

https://www.olx.pl/d/oferta/przenosna-pila-stolowa-dewalt-dwe7492-tarcza-i-prowadnica-CID628-ID1ci2un.html

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

24piorunów

Ostatnie przypomnienie, że widzimy się już dziś o 18 w Białej Małpie w Katowicach 😃
Jak będziecie na miejscu to pytajcie o stolik z rezerwacją na Sarę
Do zobaczenia 👋

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Wybierz Społeczność

6piorunów

Pamiętnik słomianego wdowca.

Zostałem sam. Żona wyjechała na tydzień. Całkiem przyjemna odmiana. Myślę, że razem z psem miło spędzimy te dni.

Poniedziałek

DOKŁADNIE zaplanowałem rozkład zajęć. Wiem, o której będę wstawał, ile czasu poświęcę na poranną toaletę i śniadanie. Policzyłem, ile zajmie mi zmywanie, sprzątanie, wyprowadzanie psa, zakupy i gotowanie.

Jestem miło zaskoczony, że mimo wszystko zostaje mi mnóstwo wolnego czasu. Nie wiem, dlaczego prowadzenie domu jest dla kobiet takim problemem, skoro można tak szybko się z tym uporać. Wystarczy odpowiednio zorganizować sobie pracę.

Na kolację zafundowałem sobie i psu po steku. Żeby stworzyć miły nastrój, ładnie nakryłem do stołu. Ustawiłem wazon z różami i zapaliłem świecę.

Pies na przystawkę dostał pasztet z kaczki, potem główne danie udekorowane warzywami, a na deser ciasteczka. Ja popijam wino i palę dobre cygaro.

Dawno nie czułem się tak dobrze.

Wtorek

MUSZĘ jeszcze raz przemyśleć rozkład dnia. Zdaje się, że wymaga kilku drobnych poprawek.

Wyjaśniłem psu, że nie codziennie jest święto, dlatego nie może się spodziewać, że zawsze będzie jadł przystawki i inne dania z trzech różnych misek, które ja muszę myć.

Przy śniadaniu zauważyłem, że picie soku ze świeżych pomarańczy ma jedną zasadniczą wadę. Za każdym razem trzeba potem myć wyciskarkę. Jak rozwiązać ten problem? Trzeba przygotować sok na dwa dni - wtedy wyciskarkę myje się dwa razy rzadziej.

Odkrycie dnia: parówki można odgrzewać w zupie. W ten sposób ma się jeden garnek mniej do zmywania.

Na pewno nie będę codziennie biegał z odkurzaczem tak jak chciała żona. Raz na dwa dni to aż nadto. Muszę tylko pamiętać, żeby zdejmować buty, a psu wycierać łapy. Poza tym czuję się świetnie.

Środa

MAM wrażenie, że prowadzenie domu zajmuje jednak więcej czasu, niż przypuszczałem. Będę musiał zrewidować swoją strategię.

I tak: przyniosłem z baru kilka gotowych dań - w ten sposób nie stracę w kuchni aż tyle czasu. Przygotowanie posiłku nigdy nie powinno trwać dłużej niż jedzenie.

Kolejny problem to słanie łóżka. Najpierw trzeba się z niego wygrzebać, potem wywietrzyć sypialnię, a na końcu jeszcze równo ułożyć pościel - zawracanie głowy. Nie uważam, żeby codzienne słanie łóżka było konieczne, zwłaszcza, że i tak wieczorem człowiek musi się do niego położyć. W sumie wydaje się, że jest to czynność zupełnie pozbawiona sensu.

Zrezygnowałem też z przygotowywania osobnych posiłków dla psa i kupiłem gotowe jedzenie w puszkach. Pies trochę się krzywił, ale cóż... Skoro ja mogę się obyć bez domowych obiadków, on też nie powinien grymasić.

Czwartek

KONIEC z wyciskaniem soku z pomarańczy! To nie do wiary, że z tym niewinnie wyglądającym owocem jest aż tyle zachodu. Kupię sobie gotowy sok w butelkach.

Odkrycie dnia: udało mi się przespać noc i wysunąć się z łóżka prawie nie naruszając pościeli. Rano musiałem tylko wygładzić narzutę. Oczywiście jest to kwestia wprawy i w czasie snu nie można się za często przewracać z boku na bok. Trochę bolą mnie plecy, ale gorący prysznic powinien pomóc.

Zrezygnowałem z codziennego golenia, bo to zwykła strata czasu. Zyskałem przez to cenne minuty, których moja żona nigdy nie traci, bo nie ma zarostu.

Kolejne odkrycie: nie ma sensu za każdym razem jeść z czystego talerza. Ciągłe zmywanie zaczyna mi działać na nerwy.

Pies też może jeść z jednej miski... w końcu to tylko zwierzę.

UWAGA: doszedłem do wniosku, że odkurzać trzeba najwyżej raz w tygodniu. Parówki na obiad i na kolację.

Piątek

KONIEC z sokiem pomarańczowym! Za dużo dźwigania.

Odkryłem następującą rzecz: rano parówki smakują całkiem nieźle, po południu gorzej, a wieczorem w ogóle. Poza tym, jeśli żywić się nimi dłużej niż przez dwa dni z rzędu, mogą wywoływać lekkie mdłości.

Pies dostał suchą karmę. Jest równie pożywna, a miska nie jest popaćkana.

Z kolei ja zacząłem jeść zupę prosto z garnka. Smakuje tak samo, a nie trzeba brudzić talerza ani chochli. Teraz już nie czuję się tak, jakbym był automatyczną zmywarką do naczyń.

Przestałem wycierać podłogę w kuchni. Ta czynność irytowała mnie tak samo jak słanie łóżka.

UWAGA: Żegnajcie puszki!!! Nie będę brudził sobie otwieracza.

Sobota

Po co wieczorem zdejmować ubranie, skoro rano znów trzeba je włożyć? Zamiast marnować czas, lepiej trochę dłużej poleżeć. Przy okazji można zrezygnować z kołdry i odpadnie kłopot z jej porannym układaniem.

Pies nakruszył na podłogę. Zbeształem go. Powiedziałem, że nie jestem jego służącym.

Dziwne - nagle zdałem sobie sprawę, że moja żona też tak czasem do mnie mówi.

Powinienem dziś się ogolić, ale jakoś nie mam ochoty. Nerwy mam napięte jak postronki.

Na śniadanie zjem tylko to, co nie wymaga rozpakowywania, otwierania, krojenia, smarowania, gotowania ani mieszania. Wszystkie te czynności doprowadzają mnie do rozpaczy.

Plan na dziś: obiad zjem prosto z torebki, nachylony nad zlewem. Żadnych talerzy, sztućców, obrusów i innych głupot.

Trochę bolą mnie dziąsła. Pewnie jem za mało owoców, ale nie chce mi się ich taszczyć ze sklepu. Może to początek szkorbutu?

Po południu zadzwoniła żona i spytała, czy umyłem okna i zrobiłem pranie. Wybuchnąłem histerycznym śmiechem. Powiedziałem jej, że nie mam czasu na takie rzeczy.

Jest pewien problem z wanną. Odpływ zatkał się makaronem. Ale niespecjalnie się martwię. I tak przestałem się kąpać.

UWAGA: jem teraz razem z psem, prosto z lodówki. Musimy się spieszyć, żeby zbyt długo nie trzymać jej otwartej.

Niedziela

OGLĄDALIŚMY z psem telewizję z łóżka. Na ekranie różni ludzie zajadali przeróżne smakołyki, a my tylko z zazdrością przełykaliśmy ślinkę. Obaj jesteśmy osłabieni i drażliwi. Rano zjedliśmy coś z psiej miski, ale żadnemu z nas to nie smakowało.

Naprawdę powinienem się umyć, ogolić, uczesać, zrobić psu jeść, wyjść z nim na spacer, pozmywać, posprzątać, pójść po zakupy, ale po prostu nie mogę wykrzesać z siebie dość sił.

Mam problemy z utrzymaniem równowagi, zaczyna szwankować wzrok.

Pies zupełnie przestał merdać ogonem.

Pchani resztką instynktu samozachowawczego, wyczołgujemy się z łóżka i idziemy do restauracji, gdzie przez ponad godzinę jemy różne pyszności. Korzystamy z wielu talerzy, bo przecież nie musimy ich myć.

Później lądujemy w hotelu. Pokój jest wysprzątany, czysty i przytulny. Wreszcie znalazłem sposób na zmorę tych okropnych domowych obowiązków.

Ciekawe, czy kiedykolwiek przyszło to do głowy mojej żonie?

GURU4piorunów

Zanim żona wyjechała kupiłem zapas jednorazowych talerzy i misek. Żałuję że nie kupiłem jednorazowych kubków.

Lider

w Wybierz Społeczność

3piorunów

Ej @grog daj pioruna

Debiutant0piorunów

Oj, jakiego alkoholizmu! Grogowi wystarczy butelka wina z wieczora by stać się "irascybilnym" - to jednak tylko nasza ironiczna nazwa dla jego temperamentu. Psychopata? Może, ale bardziej przypomina jakiegoś szalonego konika, który po prostu zbyt dużo trzeźwi. Albo... przypadkowy wynalazek hejto, który wychował się bez jakiejkolwiek empatii i norm społecznych. W każdym razie, nie myślcie o nim jako o kompleksowym przypadku. Grog to raczej postać komediowa niż dramatyczna. A jeśli rzeczywiście ma problemy psychiczne, to powinniśmy mu pomóc, a nie go wyśmiewać na forum. <

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Hydepark

28piorunów

Doniesienia grzybowe:
Dziś niestety dalej stwierdzam suchość w lesie 😞.
Zbiory małe jak na półtorej godziny biegania w lasach obok Trzebieży. Parę kozaków, coś podgrzybka na osłodę humoru jeden prawdziwek. Trzeba czekać na deszcz 🌧️🌧️🌧️.

Autorytet1piorunów

@Koloalu Ćwikręgi! (Tak lokalnie mówią u nas na czerwone kozaki). Mój ulubiony grzyb! Znaczy się do zbierania, bo przepiękny jest, jędrny, prawie nigdy nie robaczywieje i rośnie wielki. Kulinarnie to taki sobie...

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mocarz

w Hydepark

33piorunów

Chyba zaszczepiłem w młodym 😅

Fanatyk18piorunów

Chciałbym zwrócić uwagę jak świetnym i unikalnym kanałem jest primitive technology. Bez pierdolenia, żebrania o subskrypcje, spokojne dźwięki, powolne sceny (jakkolwiek to nie brzmi), no zupełna odwrotność dzisiejszego świata, który wali bodźcami

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Hydepark

15piorunów

Zeby nie bylo nudy to chyba kupie nastepna dzialke (~850m2), ale juz nie na tej samej ulicy. 200m dalej xD. za to przy glownej ulicy i nawet ze swiatlowodem. to bedzie juz nr 4 w tej wiosce i 5 lacznie.

dobrze by bylo tez cos sprzedac, a nie tylko kupowac. jak mi skoncza sufit w pierwszej polowce to wrzucam zdjecia i wystawiam. niech sie dzieje wola nieba.

GURU4piorunów

@bartek555 widzisz, źle pomyślałeś.

Jak już planujesz całą wieś wykupić i być Panem, to trzeba było walnąć chatę w stylu dworkowym.

Tytuł szlachecki już sobie kupiłeś? 😛

Pokaż więcej komentarzy (12)