a Ty jesteś odpowiedzialny ZAWSZE jako pilot/operator drona (czyli BEZZAŁOGOWEGO STATKU POWIETRZNEGO)
@Peter_Mountain To jest jasne i nie bardzo wiem, skąd założenie, że uważam inaczej. Natomiast jeśli ktoś rzuci w drona klapkiem i z tego powodu dron wyrządzi szkody, no to ja jestem w takim stopniu odpowiedzialny, jak pilot samolotu cywilnego odpowiada za trafienie samolotu rakietą bojową.
nie wiesz o czym piszesz, mówiąc, że dodatkowe akcesoria zakładane na takiego drona (Avata) nie powodują jego rozchwiania równowagi i "cięższej" pracy podzespołów
To jest oczywista oczywistość. Ja się odnosiłem do tego:
Wszystko co zakładasz na drona powoduje rozchwianie jego równowagi
I wykazywałem, że to nie jest prawdą, bo są akcesoria np. stabilizujące szybki lot, a więc lepszą równowagę.
Ignorancją (a raczej niewiedzą) wykazujesz się kolejny raz, pisząc o "modyfikacji" drona, który jest przygotowany przez producenta i nie można w niego ingerować
Nie wiem, czy celowo zmieniasz określenia, czy przypadkowo, bo nie ma mowy o modyfikacji drona, a o zakładaniu na niego akcesoriów, co jest w pełni legalne.
A wiesz, chociaż, dlaczego jest ten limit sztuk dronów? Kto pod niego podlega?
Znowu nie - dlatego wydaje Ci się to śmieszne...
Zarzucasz mi różne ignorancje, a sam nie potrafisz zrozumieć bardzo prostych związków przyczynowo skutkowych.
Przyczyna:
WYPADKU LOTNICZEGO będziesz gotowy zapłacić poszkodowanemu z ubezpieczenia? Masz takie ubezpieczenie OC? Masz tam dużą kwotę, np. 200 tys zł i to na każdą sytuację, a nie na rok?
Skutek - uśmiech na mojej twarzy z powodu ubezpieczenia nie ważne czy jednego, czy kilkunastu, za niecałe 75 zł rocznie. Do 300 tys. PLN.
Więc uśmiech spowodowało to, że ubezpieczyciel ubezpiecza 15 dronów za 75 zł.
Oznacza to, że szkody wyrządzone przez ubezpieczone drony są tak małe, że ubezpieczycielowi wciąż się to opłaca. To jest mój komentarz do Twojego "wypadku lotniczego" i kwoty 200 tys. zł.
Jasne, że dronem można wyrządzić ogromne szkody, gdyby doprowadzić nim do np. kolizji z samolotem.
Ale gdybyś był praktykiem, albo jeśli jesteś, to gdybyś miał chociaż szczątkowe pojęcie o dronach oraz przepisach, o których się autorytarnie wypowiadasz, to byś wiedział, że drony amatorskie są nie tylko przepisami, ale też różnymi zabezpieczeniami programowymi i sprzętowymi oddzielone od ruchu lotniczego bardzo dużą odległością. Żeby doprowadzić do wypadku z kwotą 200 tys. zł do zapłaty pomimo posiadania OC, to musiałbyś taki scenariusz wymyślić, że zawstydziłbyś Tolkiena, bo ile jest dronów konstruowanych samodzielnie, które bez GPS nie mają żadnych limitów, piloci ich nie rejestrują, a i tak o poważnych wypadkach z ich udziałem nie słychać wcale. No ale jak ja przyczepię głośnik do drona, to do zapłaty będzie 200 tys. zł ponad OC w razie wypadku, to brzmi jak kompletny bełkot.