boogieLider
4piorunówNie ma dzisiaj meczu. Nie wiem co z sobą zrobić... Może jakiś film razem oglądniemy? XD
Dołączył/a:
boogieLider
4piorunówNie ma dzisiaj meczu. Nie wiem co z sobą zrobić... Może jakiś film razem oglądniemy? XD
deafoneLider
14piorunówThe Prodigy - Firestarter
https://www.youtube.com/watch?v=wmin5WkOuPw
. #muzyka #deaftone #lata90 #theprodigy #1997 #thefatoftheland #firestarter

RedoxSpecjalista
134piorunówChciałem w ramach podziękowania za fotowoltaikę dać @bartek555 kod do allegro, ale mówi, że ma już za dużo pieniędzy.
W takim razie robię #rozdajo
Kod do Allegro na 100zł.
Warunki:
- piorun tutaj do niedzielawieczur 22:00
- bartek555 zachowa kodeks honorowy i nie użyje kodu, bo już mu go wysłałem xD
- debiutant+
Nagroda pocieszenia dla @suseu , bo testowałem jak działa hejto los i się wylosował

PlatynowyBazantGruba ryba
27piorunów#sprzatajzhejto tak czystej podłogi to dawno tu nie było

mannorothLider
40piorunów
LubiepatrzecGURU
13piorunówJaki byście kupili samochód, gdybyście musieli jeździć nim przez następne 15 lat? Zero ograniczeń ale musi uwzględniać każdy możliwy scenariusz życiowy.

jajkosadzoneGURU
20piorunówKalafior z bulka tarta- hit zy kit.
Zdjecie z netow dla atencji.
#ankieta #gotowanietomojapasja #gotowanie
Kalafior z bulka tarta
174 głosów

4pietrowydrapaczchmurAutorytet
77piorunówCwany i zaradny jak polak?
W Polsce już wymyślono naklejki kaucyjne do oszukiwania automatów...
Info #aszdziennik #systemkaucyjny #recykling #ekologia #pdk #pieniadze

Mr.MarsGURU
40piorunówSzef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar zrzekli się polskich orderów zasługi. To reakcja na odebranie prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego przez prezydenta RP Karola Nawrockiego. „Niestety, prezydent Polski

TomekkuGruba ryba
79piorunów
To bardzo ładna frezarka, Tomekku :smiley:
@Tomekku fajny gadżet :smiley: mi się udało kupić za 40euro u helmuta. Na początku nie wiedziałem dlaczego mi tak wyrywa ta maszynę jak próbuje rezać deskę i po jakimś czasie szwagier przyszedł i powiedział mi że jestem pie⁎⁎⁎⁎⁎iety i że tym się jedzie z lewej do prawej 👍
Mr.MarsGURU
17piorunówUrzędnicy państwowi w Afganistanie - decyzją talibów - mają całkowity zakaz używania smartfonów - przekazał w czwartek dziennik "Guardian". Zdaniem części ekspertów może to stanowić wstęp do szerszych ograniczeń w dostępie do internetu dla całej ludności. Wprowadzone w

Fart mi nadal sprzyja.
Walnął wężyk od płynu chłodniczego ale udało mi się dojechać do mechanika bez lawety!
A dlaczego fart pomimo awarii? Bo to, że coś się zepsuje w czasie, zwłaszcza w 17 letnim samochodzie z 420k przebiegu jest pewne... Ale, że okoliczności będą sprzyjające i obędzie się bez dodatkowych problemów już nie bardzo.
Trzeba cieszyć się z pozytywnych spraw pomimo...

Pozytywistycznym stoikiem zostałeś? :smiley:
@AdelbertVonBimberstein a bo ty Forda chyba ujezdAsz? Fordy zawsze dojeżdżają do celu, to dobre samochody są 😁
paulusllFanatyk
38piorunów#rodzicielstwo jest przejebane w tych czasach... Tata bo moi koledzy mają tableta na 6h a ja tak nie mam i się ze mnie śmieją bo nie gram w robloksy... Dostał znów tableta po pół roku przerwy pod warunkiem, że wykonuje ćwiczenia motoryczne i piłkarskie w domu. Tak długo jak się bawi z piłka lub robi pompki tak długo ma tableta.
Edit: Jeden z tych co się śmiał dostał z liścia od młodego i musiałem wysłuchać pod płotem od matki, że mój syn bije dzieci z trzeciej klasy...
@paulusll zawołaj tego co tu niedawno pisał że to rodzice są winni temu że źle wychowują dziecko :smiley:
"wysłuchać pod płotem od matki" wiadomo od matki;)
hejtoanonimInspirator
20piorunówEhhh co tu się odjebalo.
Tldr: Będzie to nudny vent na moją niestabilność emocjonalną.
Jakiś 2 lata temu poznałem sobie koleżankę online do szlifowania języka - zero podtekstu, tak o do pogadania od czasu do czasu. Czasem pograliśmy w jakieś warcaby gadając zupełnie o niczym i komentując otaczający świat i wydarzenia polityczne.
Nigdy nie poleciał żaden temat nsfw czy nawet pytanie o wygląd - nie miało to żadnego znaczenia bo nie było w tym żadnego podtekstu. Ona ma faceta, ja żonę i dzieci. Fakt faktem zgadzaliśmy się ze wszystkim, z czasem chaty były coraz częstsze, przerodziły się w dzwonienie do siebie czy to luźno pogadać czy zrobić leki vent - tak naprawdę żadnego oversharingu spraw prywatnych, raczej bym powiedział, że luźno, prawie że biznesowa gadka.
Traf chciał, że miałem klienta w UK i wybrałem się do niego. Bez żadnych planów po skończonym spotkaniu poszedłem porozmawiać sobie z gościem, którego tam w firmie znałem do kawiarni i wysłałem jej foto filiżanki kawy na stoliku z kawiarni i widoku - oboje jesteśmy uzależnieni od kawy i wysyłanie sobie fancy zdjęć kawy było takim zwyczajem. Dostałem tylko odp. "No waaay!" I po chwili zadzwoniła do mnie by umówić się na spacer bo ona poznaje to miejsce. W końcu mieliśmy możliwość porozmawiać, pospacerować, wypić kolejne 3 kawy w kolejnych 3 kawiarniach. Okazało się, że żadne z nas nie skłamało z niczym o sobie, swoim życiu czy pracy. Żadnego bliższego kontaktu czy coś, luźna przyjacielska gadka. Następnego dnia też olała swoje obowiązki by mnie trochę oprowadzić po Londynie, oczywiście jak na gentlemana przystało również obie strony odpuściły sobie jakiekolwiek cielesne kontakty ale niestety coś pękło i w niej i we mnie. Od miesiąca nie mogę przestać o niej myśleć i pewnie bym sobie to jakoś w głowie ułożył, przeprosił, zerwał kontrakt, gdyby nie to, że kilka dni temu stwierdziła, że powinniśmy wszystko rzucić i spróbować zbudować coś razem na jakimś neutralnym gruncie - bo całe życie jej rodzina wybierała partnerów (pochodzi z bardzo wpływowej angielskiej rodziny) a ona nigdy nie była nikim tak oczarowana jak mną. Sytuacji nie pomaga fakt, że jest piękna, opiekuńcza, podzielamy wręcz identyczne podejście do życia, mamy podobne priorytety i marzenia itd.
Czuję się okropnie z tym wszystkim.
Decyzja w stylu co nie zrobię to i tak będę żałował.
Z jednej strony jest to coś czego chyba nigdy nie czułem do mojej żony, z drugiej strony kocham moją żonę i dzieci i pewnie poświęcę swoje szczęście w imieniu spokojnego życia moich dzieciaków, zwłaszcza, że nie mogę powiedzieć, że mam nieudane małżeństwo - wręcz jest bardzo dobre tylko chyba coś wygasło, o czymś zapomnieliśmy, że mam takie rozterki. Nie mam z kim o tym pogadać, gdybym zwierzył się żonie to pewnie byśmy już pisali papiery rozwodowe, a może i ja podświadomie liczyłem na jakąś zmianę w moim życiu? Mam mętlik w głowie i najchętniej bym przespał kolejne kilka miesięcy by się z tej sytuacji wyrwać. Nie mam pojęcia szczerze mówiąc. Nie liczę na żadne rozwiązania, po prostu musiałem to z siebie wyrzucić.
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim
Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @fonfi
Swoją drogą najebałeś tak dużo zbędnych szczegółów, ze gdyby Twoja żona czytała hejto to nie byłby to dla niej anonimowy wpis.
Olej tą Karinę, Tomek.
Cori01Osobistość
133piorunówBEZ PRACY NIE MA KOŁACZY
part 5 - stażystka w urzędzie miejskim
Otrzymany staż był dla mnie wybawieniem ze stresującej atmosfery i trudnych godzin pracy w szkole jako sprzątaczka. Staż miałam przez 6 miesięcy i zarabiałam wtedy za niego 900 zł miesięcznie. Tyczył się on działu gospodarki odpadami komunalnymi.
Byłam odpowiedzialna za przyjmowanie petentów od 7:30 do 15:30 w gabinecie w którym oprócz mnie siedział mój przełożony, a w łączonym obok gabinecie siedziała druga pracownica działu. Oprócz rozmawiania z ludźmi, musiałam segregować dokumentacje i przygotowywać wnioski oraz masę niepotrzebnych zajęć, które ryły beret, żeby tylko zapchać czymś czas.
Atmosfere wspominam dobrze, miałam tylko dwóch współpracowników z którymi bardzo fajnie się rozmawiało. Mój bezpośredni przełożony też spełniał swoją rolę, uczył mnie obowiązków, poprawiał jak trzeba było i bronił przed złośliwymi patentami - często dość ostro, nie pozwalał sobie na brak szacunku i wchodzenie na głowę.
Zaczynając od minusów tej pracy. To niestety żeby udawać, że coś się robi, przełożony wymyślał mi jakieś obowiązki typu skreślanie niepotrzebnego fragmentu w wnioskach, które wydrukowały się z błędem. Moim zdaniem wystarczyłoby mówić ludziom, by go zignorowali, a nawet jakby wypełnili to przecież i tak by się nic stało. Pamiętam jak w dzień w dzień przez osiem godzin dziennie jak ten robot siedziałam i skreślam te fragmenty chyba przez miesiąc xd to samo było z workami na śmieci, moim zdaniem wystarczyłoby umieścić je w kartonach przy wejściu i powiedzieć do petentów żeby wzięli je sobie z każdego koloru. Jednak żeby mi się nie nudziło, dał mi za zadanie układanie kostek z tych worków zawierające każdy z koloru. Do dziś pamiętam smród tego plastiku. No i dla mnie szczególny minus, to to, że ludzie tam serio żyli na zasadzie wchodzenia w tyłek burmistrzowi - cringe jakich mało.
Przez tą pracę nawet polubiłam pracę z ludźmi, w sensie fajnie nawet się rozmawiało z petentami, tłumaczyło im co i jak wypełnić. Wiadomo trafiali się upierdliwi i chamscy ludzie. Najlepsza była typowa Karen która przyszła i miała wypełnić chyba 5 różnych wniosków, które dotyczyły się wszystkich jej nieruchomości. Zrobiła awanturę, że czemu ona ma coś wypełniać i że czemu tak dużo. Wniosek tyczył się zmniejszenia opat za śmieci z łączna deklaracja osób na zamieszkiwanej nieruchomości, więc taka landlordka powinna się cieszyć ale jak to Karen zrobiła awanturę i zanim wypełniła wnioski, musiała zrobić show - ale większy show zrobił mój przełożony, który elegancko ją wyjaśnił.
Przez to, że opłaty za śmieci były od osoby więc ludzie często kręcili, że zamiast 5 w domu są np tylko 2. Więc zabawne było to jak córka na własną matkę pisała donosy, że oszukuje z ilością osób na wniosku.
Był też stały bywalec w urzędzie - wszystkim znany pieniacz, który raz przyszedł do urzędu z siekierą bo chciał coś wymusić, ale już nie pamiętam co. Pamiętam że przyszedł do mojego działu i gadał jakieś teorie
spiskowe, no ale generalnie nie wydawał się groźny xd taki miejski wariat.
Była też jedna bardzo wzruszająca dla mnie sytuacja. Przyszła do mnie kobieta między 70-80 rokiem życia złożyć wniosek i na wniosku podała dwie osoby, siebie i męża. Zapewniała mnie, że mieszka z mężem i coś tam nawet o nim opowiadała. Odkładając jej wniosek do teczki pod jej adres domu. Zobaczyłam poprzedni wniosek z deklaracja na 1 osobę i dołączonym aktem zgonu jej męża(nazwisko się zgadzało). Pamiętam jak chciało mi się płakać jak sobie uzmysłowiłam, że ta pani "zapomniała" że jej mąż nie żyje. Zwłaszcza że to była taka ciepła i miła babuszka, wyraźnie już trochę nie ogarniajaca rzeczywistości.
Fajnym motywem było też to, że te osoby które nie zlozyly wniosku, miały wizytację osobista w domu. Jeździłam wtedy z stała pracownica urzędu, która miała obsesję na punkcie bakterii i po każdym dotknięciu czyjeś dłoni czy klamki w domu dezynfekowala sobie ręce - wyraźnie ludzie ja brzydzili. Było to ciekawe doświadczenie bo widziałam cały przekrój społeczeństwa jak kto żyje, od biednych po tych bogatszych, moja wścibskość byla wtedy nieźle dokarmiana xd
Z moim przełożonym robiliśmy też kontrolę czy ktoś dobrze segreguje odpady. Największy przypał był dla laboratorium, które odpadki biologiczne wyrzucali do zwykłego kontenera, czyli próbki krwi, strzykawki, waciki wszystko było w tym kontenerze. Pani z labu w niezłą panikę wpadła jak to wyszło - niestety nie pamiętam jak to się skończyło.
Podsumowując: myślę że pracownicy urzędu mają dobre życie zawodowe o ile potrafią w intrygi i "grę o tron" . Jest to zawód w którym na prawdę trzeba widzieć komu się podlizac. Z drugiej strony jest to też urozmaicone zajęcie i jak ktoś ma swój osobny gabinet to już wgl pełna wygoda, bez cholernego open space i natłoku bodźców. Zarobkowo chyba te nie jest źle z tego co wiem. Raczej też się tam nienapocisz xd chociaż pewnie to zależy od działu. No i godziny pracy są super bo zazwyczaj zaczyna się od 7, a o 15 fajrant.

Ja miałem ankietę 100% zadowolenia :smiley:
Przez 8 msc pracowałem w KRK i wydawałem wnioski dla klientów. Ludzie się wracali z refleksją że tacy urzędnicy powinni być wszędzie. Duma so much :grinning:
Teście pracują w budżetówce już prawie 20 lat, łącznie razem zarabiają prawie 15k na rękę - nie dziwię się że nie planują pracy zmieniać, jest im po prostu wygodnie.
muteFenomen
63piorunówZa Odrą już około miliona gospodarstw domowych produkuje własny prąd na balkonach, a zestawy fotowoltaiki można kupić w popularnych sieciach meblowych. Tymczasem polski rząd planuje rygorystyczne zakazy... #polska #fotowoltaika #energetyka

1312Kosmonauta
28piorunówKtóre auto Wam się bardziej podoba z zewnątrz? BMW czy Mercedes?
Które?
365 głosów

Nissan Skyline albo dodge charger z 1970
@1312 ona brzydkie, ale BMW są brzydkie wyjątkowo :smiley:
Kokainawnosie123Kosmonauta
24piorunówJak na ruską technologię to za mało kwadratowy...

Wygląda jakby się żuk zderzył z amerykańskim autem z lat 50
redveFanatyk
30piorunów#uzaleznienie #marihuana #gownowpis
no i zleciało mi 31 dni bez palenia, nie wiem czy złamałem zasady ale zapaliłem pół jointa z CBD na juwenaliach (był konkurs na skręcanie na czas, i chciałem sie sam sprawdzić. Skręciłem w 2:26 xD) jakieś 2 dni temu
Wnioski?
* Po miesiącu moje samopoczucie jest w sumie podobne jak po tygodniu bez palenia. Melatonina ułatwiała zasypianie w pierwszych dniach
* Zdarzały się epizody depresyjne, średnio raz w tygodniu. Miałem je już dużo wcześniej, ale teraz nie mam czym zagłuszyć myśli. Nie jestem dumny z tego że zamiast palenia piłem wtedy szklankę whisky, ale nie popadam w alkoholizm i nie czuje potrzeby regularnego picia. Wole to od marzenia o położeniu głowy na 20 kilowym worku saletry
* Zapisałem sie na judo, i staram sie ogolnie trenować 5 razy w tygodniu (5 razy krav maga, 2 razy judo). W poniedziałki i środy przez podwójne treningi wychodze z domu o 18 i wracam o 23, a w piątki mam sparringi na krav madze gdzie próbuje używać judo. W weekendy regeneracja, chyba że chce poskakać na trampolinie
* Mam wrażenie że kasy w portfelu zostaje podobnie, chociaż teoretycznie oszczędzam te ~500zł na miesiąc
* Przez pierwsze dni robiłem więcej roboty żeby nie myśleć o paleniu więc myłem podłogi, zmywałem, gotowałem etc. ale teraz znowu mam wyjebane i jest jako srako. Powiedziałbym że mam w domu schludnie, choć nasrane. Mam w zlewie dwie miski i kubek, i są w nim od chyba 3 dni bo mi sie nie chciało zmywać. Z robotą sie znowu zaczynam opierdalać
* Nie wiem czy planuje rzucać na stałe. Jak mnie koleżanka zaprosi na palenie to na 99% nie odmówię. Nie mam dalej w domu rzeczy żebym mógł wrócić do regularnego palenia. Żadnych bletek, crashera, bonga ani nic. Musiałbym coś cudować z puszką, zakładając że miałbym co palić ale jakbym chciał kupić temat to co najmniej tygodniowy zapas bym musiał wykupić. Być może kiedyś kupię żeby palić po pracy, ale to dopiero plany
Mam leki na [#adhd](/tag/adhd) (concerta 218mg) i umiarkowanie czuje jakieś efekty
Podsumowując: nie ma jakiejś wielkiej zmiany, więc nie będę wam pi⁎⁎⁎⁎lił "Czuję się milion razy lepiej, robie mnóstwo rzeczy, jest w pyte. Nie rozumiem jak można palić, jakie to niezdrowe..." - jest w zasadzie tak samo i troche sie sam zastanawiam po co rzucałem i czy było mi to do czegoś potrzebne. Jest lepiej niż jak kiedyś paliłem po 3-4 razy dziennie mając prace, studia i treningi tego samego dnia
Dwa razy rzucałem, po pięc lat przerwy. Zawsze od razu, bez wspomagaczy. Wiem że palenie siedzi motzno w głowie. Teraz jaram, ale już schodzę powoli do lata, a potem cyk. I tak już zapewne zostanie :smiley:
Powodzenia i wytrwałości. Palenie to ZUO.
@redve próbowałeś waporyzowac lekkie indici często w małych ilościach? Czy w sumie c⁎⁎j wie co palisz bo z ulicy + nie bawisz się w testowanie?
Zauważam ze istnieje pewna grupa właśnie ADHDowcow którzy popadają w palenie lekkich odmian do pracy kreatywnej.
gwf-hegel-fangirlSpecjalista
2piorunów5 sezon the boys to tylko symptom zupełnego olania tekstu źródłowego, co miewa sens jak się ma wizję, której nie było od dawna. Połowa sezonu 5 się wlecze bez celu, rzeczy się dzieją na ekranie, ale w żaden sposób nie wpływa to na zakończenie. To jest sezon zapychacz. Budżet był przepalony na wszystko tylko nie scenarzystów, a największym szkodnikiem był showrunner - Eric Kripke - który spartaczył już sezon 3 i 4, więc nie miałam nawet oczekiwań wobec serialu, na podobnej zasadzie jak wiedźmin po pierwszym sezonie. Wielka finałowa walka nic by nie zmieniła, bo wielkie walki są nudne.
Polecam film "ojciec" albo "Dwunastu gniewnych ludzi" które pokazują że samym dialogiem można stworzyć niesamowicie zajmujące filmy, nawet jeżeli zamknięte w jednym pokoju. Teraz z perspektywy się zastanawiam czy ten serial nie jest ofiarą halucynującej sztucznej inteligencji, bo to jest wstyd się podpisać pod tak kloacznym pisarstwem.
#seriale #theboys #amazonprime #przemyslenia #przegryw @Al-3_x
@gwf-hegel-fangirl też się czuje zawiedziony tym co dostaliśmy...
A ja tam lubię całość jako taką. Nie znam komiksów, zakończenie jak dla mnie ok.