Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

serelGruba ryba

Dołączył/a:

  • 218 wpisów
  • 2237 komentarzy
  • 0 obserwujących

Lider

w Hydepark

18piorunów

Moja automatyzacja Arrrr to chyba najlepsza rzecz jaką można zrobić z walającym się po szufladach Raspberry.

1. Sonarr i Radarr szukają tego co mnie interesuje cały czas.

2. Prowlarr jest czymś w rodzaju "bazą danych" (dodaje się trackery torrentów i one później są wykorzystywane przez aplikacja z punktu pierwszego.

3. qbit to qbit :slightly_smiling_face:

Najlepszym przykładem jest Dark Matter, który teraz jest puszczany jeden odcinek na tydzień: nie muszę ręcznie wyszukiwać kiedy wyjdzie kolejny odcinek, ani ręcznie go dodawać, wystarczy, że aplikacja ma włączony "monitor" dla serialu i jak tylko odcinek się pojawi to od razu go ściąga. Najlepsze jest to, że automatycznie dodaje go do bazy Jellyfin i dodatkowo podeśle komunikat na Discord, że nowy odcinek jest już dostępny.

Kolejnym fajnym featurem jest fakt, że Berry działa 24/7. Mogę dodawać ręcznie rzeczy do ściągania siedząc na telefonie i ściągną się bezpośrednio na Berry (nie musze mieć włączonego laptopa, ani PC). No i jak coś się ściąga powoli to się ściąga nawet nie wiem kiedy bo nie muszę tego obserwować.

Ściąganie gier, ebooks, audopbooks też można automatyzować, ale robię to niezmiernie rzadko i nie miało to sensu. Zazwyczaj dodaje ręcznie maglinka do qbita i później ręcznie przenoszę do odpowiednich folderów na Berry.

A to wszystko działa w dockerze, którego komunikacja ze światem przechodzi przez NordVPN (tak jest ten post ;). Jeżeli Nord umiera to połączenie jeswt zrywane, a ja dostaję komunikat na Discord, że Arrrr straciło połączenie ze światem :slightly_smiling_face:

Gruba ryba1piorunów

@boogie kolega poleca NordVPN do torencenia? Wieki tego nie robiłem, a jednak mimo fęfnastu subskrypcji nie wszystko idzie znaleźć

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Straszą nas wojną z ruskimi z każdej strony, jak nie sami ruscy, to nasi politycy i media. Ja jednak jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że przez te ciągłe obrzucaniem się gównem z lewej i prawej strony politycznej, tymi wszystkimi podziałami na lewaków, prawaków itp bliżej nam do wojny domowej (co ruskim również byłoby na rękę i pewno do tego dążą różnymi działaniami).

No i wczoraj natrafiłem na ciekawy wpis na FB właśnie w tej tematyce:

CZY POLSCY POLITYCY WIEDZĄ, ŻE ICH GŁUPIE PIERDOLENIE MOŻE KIEDYŚ PODPALIĆ POLSKĘ?

NA WOJNIE DOMOWEJ OBOWIĄZUJE JEDNA ZASADA: BRAK ZASAD

W swoim życiu walczyłem na kilku wojnach i widziałem kilka wojen domowych. Uwierzcie mi: to są, k⁎⁎wa, dwa zupełnie różne światy. Wojna z wrogiem zewnętrznym może być piekłem. Ludzie giną, miasta płoną, żołnierze robią rzeczy, których później nie potrafią wyrzucić z głowy do końca życia. Ale nawet tam istnieją jakieś hamulce. Jest mundur, dowódca, rozkaz, front. Jest świadomość, że cywil to cywil, jeniec to jeniec, a pewnych rzeczy robić nie wolno. Owszem, te zasady są łamane. Czasami w sposób potworny, ale one przynajmniej istnieją.

W wojnie domowej bardzo szybko nie istnieje już nic prócz chorej nienawiści i rządzy mordu. A wojna domowa nie zaczyna się wtedy, kiedy pierwszy człowiek wyciąga karabin. Zaczyna się dużo wcześniej.

Zaczyna się od polityków, którzy dla paru punktów w sondażu zaczynają robić ludziom kisiel z mózgu i ich przydupasów wszelkiej maści pseudo komentatorów i pseudo dziennikarzy, którzy za kasę napiszą każde gówno byle nośne

Od tego pierdolenia, że „nasi” są prawdziwymi Polakami, patriotami i ludźmi uczciwymi, a „tamci” to zdrajcy, sprzedawczyki, złodzieje i sk⁎⁎⁎⁎syny. Najpierw jest tylko konferencja prasowa. Potem studio telewizyjne. Potem internet.

A potem przez kilka lat milionom ludzi wbija się do łbów, że człowiek głosujący inaczej nie jest już sąsiadem, kolegą z pracy albo kuzynem.

Jest wrogiem. I wtedy zaczyna się hodowanie nienawiści.

W internecie ktoś napisze „j⁎⁎ać tamtych”, drugi „wy⁎⁎⁎⁎⁎olić tych”, trzeci wrzuci zdjęcie człowieka i dopisze, że jest zdrajcą. Pod spodem tysiące komentarzy, lajków i rechotu. Po jakimś czasie nikogo już nie dziwi, że połowa kraju nazywa drugą połowę ścierwem. A potem przychodzą media bo to nie tylko poglądy za nimi zawsze stoi brudna kasa.

Bo zawsze znajdzie się paru tępych, napompowanych własnym ego pseudodziennikarzy i zawodowych szczujów, którzy odkrywają, że nienawiść daje świetne zasięgi i kasę. Więc podkręcają.

Jeszcze mocniej, jeszcze ostrzej bo zasięgi a za zasięgi płacą więc. Wskazują ludzi palcem, opluwają ich, robią z nich tarcze, urządzają publiczne polowania i mają przy tym poczucie, że są nietykalni.

Bo przecież oni tylko „zadają pytania”. Bo mają legitymację prasową. Bo siedzą w studiu. Bo za plecami mają redakcję, właściciela, partię albo tłum własnych wyznawców.

Tylko że kiedy naprawdę zaczyna się wojna domowa, te wszystkie immunitety są warte dokładnie tyle, ile papier, na którym zostały wydrukowane. Na wojnie domowej nie ma nietykalnych. Nie ma już studia telewizyjnego oddzielonego od ulicy. Nie ma bezpiecznej bańki internetu. Nie ma „to były tylko słowa”. Bo te słowa już dawno wyszły z ekranu i zaczęły chodzić po ulicach na dwóch nogach.

Widziałem, jak ludzie, którzy przez lata mieszkali obok siebie, zaczynali się mordować i to bardzo kreatywnie mordować bo można zabić ale można też człowieka zabić powoli by zaspokoić żądzę zemsty. I nie dlatego, że przeczytali wielki traktat polityczny.

Nie dlatego, że zrozumieli geopolitykę. Jeden zabił brata drugiego. Drugi spalił mu dom. Trzeci przypomniał sobie krzywdę sprzed dwudziestu lat. Czwarty wziął odwet za odwet.

I po miesiącu nikt już nie pamiętał, od czego to się, k⁎⁎wa, zaczęło. Każdy za to doskonale pamiętał, kogo chce zabić w rewanżu. I wtedy wojna zmienia się w coś znacznie gorszego niż walka dwóch armii. Bo nie chodzi już o zwycięstwo.

Chodzi o ból o strach i cierpienie.

O to, żeby przeciwnik patrzył na ruinę własnego domu i wiedział, kto mu ją zrobił na trupy własnej rodziny żeby poczuł piekło nim sam zdechnie. Żeby rodzina bała się następnej nocy.

Żeby śmierć jednego człowieka była biletem do zabicia następnego. I właśnie wtedy zaczyna obowiązywać jedna zasada:

BRAK ZASAD.

Dlatego kiedy patrzę na polskich polityków, którzy codziennie napierdalają do siebie językiem, jakby połowa kraju była bandą zdrajców, zastanawiam się, czy oni naprawdę są aż tak głupi, czy tylko są przekonani, że rachunek zawsze zapłaci ktoś inny.

Bo łatwo jest rzucić „zdrajca” z mównicy. Łatwo powiedzieć „wróg Polski” przed kamerą. Łatwo puścić tłum na człowieka jednym wpisem. Tylko że przychodzi moment, kiedy tłum przestaje pytać polityka, co ma robić. Zaczyna robić to sam.

I wtedy polityk może sobie wyjść przed kamerę i powiedzieć, że „nigdy tego nie chciał”. Gówno to wtedy będzie warte. Bo pogarda została już zasiana. Nienawiść podlana a ludzie podzieleni.

Pożar nie pyta podpalacza, czy nadal chce, żeby się paliło.

I właśnie dlatego Rosja nie musi koniecznie marzyć o czołgach jadących na Warszawę.

Znacznie taniej jest znaleźć państwo, którego obywatele już stoją naprzeciwko siebie z pianą na ustach, i tylko od czasu do czasu dorzucać drewna. Jedna prowokacja jedno spreparowane nagranie, podpalony lokal, bójka i w końcu pierwszy trup. A teraz przewrotnie zapytam jak by to było wasze dziecko a morderca mieszkał dwa bloki dalej wystarczył by wam polski wymiar sprawiedliwości…

I tysiące kont, które w kilka godzin wyjaśnią ludziom, kto zrobił to „nam”.Potem nie potrzeba już generała. Nie potrzeba nawet kolejnego rozkazu. Bo jeśli uda się doprowadzić do chwili, w której Polak chce odpłacić Polakowi, Polak Ukraińcowi, jeden sąsiad drugiemu, a jedna połowa kraju drugiej, to robota została wykonana. Największym sukcesem obcej służby nie jest wysadzić most. Największym sukcesem jest doprowadzić do sytuacji, w której ludzie sami podpalają własny kraj i jeszcze są przekonani, że robią to w jego obronie.

Rosyjski czołg słychać z daleka. Zapałki nie słychać. Słychać dopiero ogień.

A kiedy naprawdę zacznie płonąć, politycy mogą już sobie wsadzić swoje konferencje prasowe, paski telewizyjne i patriotyczne przemówienia głęboko w d⁎⁎ę. Bo wtedy nie będzie już kampanii wyborczej. Nie będzie słupków poparcia.

Nie będzie „naszych” i „waszych” w telewizji. Będą tylko ludzie, którzy pamiętają, kto zabił ich brata, podpalił dom albo skrzywdził rodzinę. A człowiek, który chce się zemścić, nie słucha już lidera partii. Słucha tylko jednego głosu.

Własnej nienawiści…

źródło: https://www.facebook.com/100028401133599/posts/1949899122633440/?mibextid=wwXIfr&rdid=syP5d3hgqG4lqlXG#

Co o tym sądzicie? Co jest bardziej realne pełnoekranowa wojna z ruskimi czy może jednak wojna domowa?

Oczywiście, mam nadzieję, że nie dojdzie do żadnej z tych dwóch opcji, ale można się nad tym jednak zastanowić.

Autorytet10piorunów

@kubex_to_ja po pierwsze to że dwie strony na siebie napierdalają jest ordynarnym kłamstwem, robi to jedna zakłamana strona. A po drugie narzekasz że straszą wojną z ruskimi, a sam straszysz jakąś kompletną odklejką o wojnie domowej. ¯\\(ツ)

Osobistość7piorunów

Ciekawie się czytało, niemniej myślę, że Polakom to nie grozi. Wydaje mi się, że internet wyzwala w ludziach najgorsze instynkty ale jak w to lato trochę pojeździłem po Polsce to ludzie są mili w realu.

Przyszło mi do głowy porównanie, że człowiek w internecie zachowuje się jak pies za płotem na swojej działce.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

57piorunów

Moim sponsorem stania na poboczu i czekania na lawetę, w tym jest awaria czujnika położenia wału.... Łiiiiiiiiii/LOL/ROTFL/życie jest nobelon...ku*wa mać!

Lider4piorunów

ja dziś nie mogłem odpalić samochodu pod sklepem bo się stacyjka spierdoliła

cudem zaskoczyło jakoś i wybadałem, że coś z blokada kierownicy jest

:upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Hydepark

114piorunów

Dwie dyszki znalazłem na ulicy. 🤑🤑🤑

Autorytet0piorunów

@Taxidriver Ja kiedyś też znalazłem 20 funtów, starannie złożone w kancik. Poszedłem od razu kupić losy National Lottery. Wiem, że mogłem kupić za to whisky, ale pomyślałem że gdybym faktycznie wygrał jakąś większą kasę, to potem mógłbym opowiadać, że Opatrzność zrzuciła mi te 20 dyszki :smiley: a może jeszcze nawet bym się nawrócił. :rolling_on_the_floor_laughing:

No ale nic nie wygrałem.

Pokaż więcej komentarzy (34)

Lider

w Wybierz Społeczność

3piorunów

Chyba odkryłem tajemnicę powiadomień widmo xD

Więcej info po 16.

Żartowałem.

Pamiętacie, jak wprowadzili drugi poziom zagnieżdżenia komentarzy na Hejto. Pół roku później dostała je appka. A potem wycofali na www, a na appce zapomnieli wycofać. I teraz jak ktoś przez API albo w appce odpowie w drugim poziomie komentarzy to na stronie www nie widać tego komentarza xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Ciekawostki

31piorunów

12 Września:

* Dzień Brukarza

* Światowy Dzień Pierwszej Pomocy

* Święto Wojsk Lądowych

* Dzień Uważności

* Dzień na rzecz Współpracy Południe – Południe

Gruba ryba1piorunów

@Z_buta_za_horyzont

Dzień na rzecz Współpracy Południe – Południe

Aż musiałem doczytać czy nie błąd - i nie. Wrzucam mapkę gdzie jest północ i południe.

PS lepsza Korea jest podobno bogata xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Dyskusje

7piorunów

Przedstawiam wam

@grog

pizdokleszcz jescze nic nie potrafli, ale się uczy.

Być może powie coś więcej kiedyś. Albo nic nie odpowie, ma was w d⁎⁎ie. Może być wymownie wulgarny jak go wkurwicie.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Dyskusje

11piorunów

Naszła mnie teraz pewna myśl, a nawet pytanie bym rzekł.

Skąd firmy, które tworzą oprogramowanie do nawigacji mają dostęp do nowych dróg (i ich typów)? Rozumiem w pewnym stopniu OSM, bo to opiera się na ludziach, którzy przemierzają dane drogi. Ale takie google? Albo here? Czy jest to na podstawie algorytmu, że "o, ktoś tu jeździ, z taką, i taką prędkością, więc to pewnie autostrada", czy też może są jakieś oficjalnie dzienniki, w których są drogi podawane? A może i jedno i drugie?

Osobistość12piorunów

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy jestem edytorem w aplikacji Waze . Większość wiedzy wyciągamy z informacji prasowych, danych urzędów,skyscrapers city forum - dzial infrastruktura drogowa , internet Itp. Tworzymy drogi jeszcze zanim powstaną. Google maps czy Yanosik może się chować:) cześć danych wyciąga się na podstawie śladu GPS, instalując aplikacje zgadzasz się na udostępnianie tych danych. Na tej podstawie i ilości śladów można wyrysowac drogę. Już nie chce wspominać ,że Google działa leniwie i wręcz kradnie "dane" które my wyrysowujemy
Od pewnego czasu Google ma udziały w Waze czy coś podobnego. Dzielą się danymi. Ty jako użytkownik Google Maps dróg nie otworzysz i się nimi nie podzielisz,więc działa to tylko w jedną stronę.

Gruba ryba1piorunów

Może jeszcze https://polska.e-mapa.net ?

Polecam generalnie, są też wersję gminne z bogatszymi informacjami, jak inwestycje, mpzp czy mapa własności. Zamiast 'polska' można wpisać nazwę miasta lub gminy, czasem miasto trzeba poprzedzić literą 'm', np https://mgdansk.e-mapa.net

Geoportal polska.e-mapa.netGeoportal e-mapa: polska.e-mapa.net. W portalu dostępne są mapy ewidencyjne, dane adresowe, plany zagospodarowania oraz wyszukiwarka działek i adresów.E-mapa
Pokaż więcej komentarzy (7)