@RedCrescent Operacja polska” NKWD to nie był żaden wypadek przy pracy ani „wypaczenie”.
To typowy przejaw "osiągnięć" cywilizacji turańskiej w wydaniu bolszewickim – tej samej, która wcześniej przez dekady produkowała pogromy (w samym okresie 1918–1921 ok. 100 tys. zamordowanych Żydów), a potem przeszła do metod industrialnych.
W cywilizacji turańskiej jednostka nie istnieje, liczy się tylko kolektyw i władza. Stąd naturalna skłonność do czystek etnicznych: Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Tatarzy, Czeczeńcy – zawsze znajdzie się grupa, którą trzeba „oczyścić” dla dobra państwa/narodu/klasy. Stalin nie wymyślił nic nowego. Tylko udoskonalił narzędzia.
Ci, którzy dzisiaj obarczają winą tylko Stalina o skalę sowieckich zbrodni na Polakach, powinni najpierw zrozumieć, że to nie była aberracja okrutnego tyrana, tylko logiczna kontynuacja modelu rządzenia który powstał ze skrzyżowania cywilizacji bizantyjskiej i mongolskiej. Polecam prace Feliksa Konecznego.
Przy okazji ciekawostka:
Etymologia słowa „pogrom”
Słowo pochodzi z języka rosyjskiego: погром (pogróm)
Przedrostek по- (po-) – oznacza „po”, „całkowicie”, „do końca”.
Rdzeń гром (grom) – oznacza „grzmot”, „piorun”.
Dosłownie więc pogrom znaczy coś w rodzaju „zniszczenie grzmotem” / „rozgromienie” / „dewastacja”.
Czasownik pokrewny to громить (gromít’) – „niszczyć”, „rozbijać”, „pustoszyć”.
Słowo weszło do języków zachodnich (w tym angielskiego, polskiego, niemieckiego, francuskiego) pod koniec XIX wieku, głównie za pośrednictwem jidysz. Upowszechniło się po fali antyżydowskich zamieszek w Imperium Rosyjskim w latach 1881–1882 (po zamachu na cara Aleksandra II) i później po pogromie kiszyniowskim w 1903 roku.