@GazelkaFarelka z bieganiem błąd popełniasz taki, że biegniesz za szybko :slightly_smiling_face: tempo biegu musi być takie, by swobodnie rozmawiać w trakcie. Szybkość biegania trenujemy poprzez interwały.
@tosiu Nie, zaczynam robić podbiegi dopiero na ostatnim km spaceru. Każde przejście z marszu do truchtania to z miejsca tętno wyjebane w kosmos. Nie jestem w stanie wejść w jakikolwiek najbardziej możliwie najwolniejszy trucht, żeby było coś niżej. Jak miałam lepszą kondycję to byłam w stanie z takim tętnem jeszcze przetruchtać te 5 km, ale z każdym kolejnym biegiem w ogóle nie było lepiej (biegałam 2x w tygodniu na bieżni jak córkę woziłam na zajęcia dla dzieci), mimo że pilnowałam tempa i monitorowałam tętno. Mam pasek tętna i garmina, na bieżni ustawia się tempo - nie da się biec szybciej niż ustawione. Szłam szybkim marszem kilometr z tętnem powiedzmy 120 i tempem 10, podkręcałam tempo do 9 i zaczynałam truchtać i tętno od razu wjeżdża 160-170 - nie było nic pomiędzy, żeby zrobić spokojny trening wytrzymałościowy i sobie powolutku progresować. Tak jakby w zasadzie sama zmiana ruchu z płaskiego na podskakiwanie podczas biegu wbijało mi to tętno - to się działo od razu po pierwszych paru metrach, a nie dopiero po chwili. W lepszej kondycji byłam w stanie po prostu biec (wytrzymać) dłużej na takim tętnie, ale w ogóle nie miałam efektu że dzięki treningom ono stawało się jakoś mniejsze przy tym samym tempie. Nie będę się upierać żeby koniecznie dorobić się udaru czy zawału. Sorry, no bieganie nie jest dla mnie.
Też tego nie rozumiem, ale tak jest.
@tosiu Żeby swobodnie rozmawiać to ja muszę stać.
@AdelbertVonBimberstein nie :slightly_smiling_face: szybkie bieganie trenujemy przez serię interwałów. Tu nie chodzi o szybsze bieganie (technika) tylko o odcinanie sobie tlenu, co powoduje, że po pewnym czasie serce pompuje więcej ażeby przystosować organizm do szybszego biegania 😉
@GazelkaFarelka zapewne olewasz rozgrzewkę, która dotlenia przed bieganiem :smiley: a do tego narzucasz sobie tempo ponad własne możliwości. Skoro dasz rade biec 10 min na km to tyle biegnij. Nawet jeżeli tym samym tempem umiesz chodzić.
@tosiu szybkość biegania trenujemy poprzez szybsze bieganie elo
@tosiu Startuję z tempem 9 minut na km. To jest niewiele szybciej niż normalnie bym szła (chodzę na spacery szybkim tempem robiąc 1 km w 10 minut). Mimo to po 50 metrach tętno od razu wskakuje mi już na 160/170. NIe wiem co ja robię nie tak, może po prostu jakoś nieefektywnie macham nogami że mi momentalnie zżera cały tlen i wskakuję w pułap beztlenowy. W najlepszych czasach byłam w tym tempie w stanie przebiec ciągiem maksymalnie 5 km w 40 minut, po których pół godziny dochodziłam do siebie siedząc na ziemi, bo miałam zawroty głowy i mdłości.
Wolę rower, bo tam jestem w stanie tempem sobie regulować zakres tętna, a nie od razu odcinka po starcie :confused:
@AdelbertVonBimberstein nie :slightly_smiling_face: szybkie bieganie trenujemy przez serię interwałów. Tu nie chodzi o szybsze bieganie (technika) tylko o odcinanie sobie tlenu, co powoduje, że po pewnym czasie serce pompuje więcej ażeby przystosować organizm do szybszego biegania 😉
@GazelkaFarelka zapewne olewasz rozgrzewkę, która dotlenia przed bieganiem :smiley: a do tego narzucasz sobie tempo ponad własne możliwości. Skoro dasz rade biec 10 min na km to tyle biegnij. Nawet jeżeli tym samym tempem umiesz chodzić.
