@Shivaa Jak czytałem wpis @WatluszPierwszy, to od razu przypomniał mi się twój wpis o latach dziecięcych we Wrocławiu
@WatluszPierwszy Piękne wspomnienia, sam dom przypomina mi stary poniemiecki dom, w którym żyli moi pradziadkowie. Ja mam tylko jedno wspomnienie z nimi, jak pradziadek leży na kanapie obok rozpalonej kuchni, a prababcia gotuje.
Dom jest teraz własnością mojego kuzyna i wygląda inaczej, ale dalej żyje. Mimo że nie spędziłem w nim dużo czasu, to pamiętam chłód kamiennej podłogi czy też skrzypniecie starych drewnianych drzwi.
Z ciekawostek to kiedyś będąc u kolegi pod Iławą w poniemieckim domu dopatrzyłem się dokładnie tych samych klamek jak w domu pradziadków na Dolnym Śląsku (notabene też blisko granicy polsko-czeskiej). Uroki historii
@twombolt podobną historię mam, ale w rodzinie od strony taty. Oni byli przesiedleni z Kresów na tereny dzisiejszego Śląska Opolskiego. Weszli do domu, a tam obiad w garnkach. Niemcy ledwo z domu wyszli. Mojemu pradziadkowi nawet Niemiec mówił, gdzie co jest w gospodarstwie, jakie narzędzia zostawił itd. Później mieli nawet jakiś kontakt z rodziną w której domu mieszkali. Przychodziły kartki z Niemiec.
@WatluszPierwszy Moi dziadkowie jak wprowadzali się do domu, to na miejscu okazało się, że dom nadal jest zamieszkały przez Niemców. 2 rodziny żyły w jednym domu przez prawie pół roku. Interesujące były zwyczaje wigilijne, każdy starał się przekazać to co dla niego ważne. Obie rodziny były w podobnym wieku, a dzieci nie odczuwały bariery językowej.
Po latach nawet brat mojej babci odwiedził Niemców w NRD. A moja babcia ma naleciałości chyba z tego okresu, bo na gumkę do wycierania mówi Radierka (niem. Radiergummi)
@twombolt bo to jest poniemiecki dom, ale mój dziadek i babcia nie wprowadzili się tam zaraz po wojnie a dopiero na początku lat 60., gdy dziadek zaczął pracować jako zaopatrzeniowiec w szpitalu w pobliskim mieście. Co ciekawe, kiedyś gdy dziadek czyścił rynnę to znalazł pod nią schowane medale ze swastyką. Przez lata takich znalezisk było więcej.
@WatluszPierwszy Moi dziadkowie jak wprowadzali się do domu, to na miejscu okazało się, że dom nadal jest zamieszkały przez Niemców. 2 rodziny żyły w jednym domu przez prawie pół roku. Interesujące były zwyczaje wigilijne, każdy starał się przekazać to co dla niego ważne. Obie rodziny były w podobnym wieku, a dzieci nie odczuwały bariery językowej.
Po latach nawet brat mojej babci odwiedził Niemców w NRD. A moja babcia ma naleciałości chyba z tego okresu, bo na gumkę do wycierania mówi Radierka (niem. Radiergummi)

