
Wpis użytkownika KatieWee w Książki
KatieWeeFanatyk
67piorunów48 + 1 = 49
Tytuł: Mały Książę
Autor: Antoine de Saint-Exupéry
Kategoria: literatura piękna
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-274-4090-7
Liczba stron: 125
Ocena: 2/10
Argh.
Ta książka jest głupia, a za każdym ponownym przeczytaniem wydaje mi się być jeszcze bardziej głupia.
Jej ton jest przesadnie egzaltowany, irytujący i wyraźnie protekcjonalny. Sentencje, którym przypisuje się rangę odkryć niemal metafizycznych, okazują się być banalnymi oczywistościami lub efektownie brzmiącymi frazami pozbawionymi realnej treści. Wydaje się, że autor bardziej liczył na zachwyt czytelnika symboliką - pozornie głęboką, ale tak właściwie naiwnie dosłowną i niewymagającą żadnego intelektualnego wysiłku - niż na jego refleksję.
Nie polecam.
Czytelnicze bingo: Książka spoza strefy komfortu
Komentarze (31)
@KatieWee O, w końcu ktoś kto podziela moje zdanie o tej książce xD. Pamiętam, że za młodu bardzo lubiłem czytać lektury szkolne. W podstawówce czytałem je nawet z wyprzedzeniem. Potem poszedłem do gimnazjum i zaczęły się trafiać książki podobne jak ta i właśnie na Małym Księciu postanowiłem, że miarka się przegięła i pi⁎⁎⁎⁎le to nie czytam więcej lektur bo są beznadziejne xD. Wytrwale się tego trzymałem do końca edukacji i jedyna lektura jaką przeczytałem to było Jądro Ciemności bo zaciekawił mnie temat co tam ciekawego wyprawiali Belgowie w Kongo bo nie było o tym na lekcjach historii.
Komentarz usunięty
@KatieWee W szoku jestem, jak po pierwszym przeczytaniu wiesz ze to gniot to czytasz to ponownie zeby się upewnić czy aby na pewno :smiley:
@Loginus07 jasne
@KatieWee to jest w siódmej klasie?! naprawdę?!
Może to jest w programie tylko po to by nauczyć młodych ludzi, że gnioty też mogą być uważane za klasyke?
@notak ja wiem, ale całe stada siódmoklasistów w mojej szkole jeszcze nie wiedzą 😛
Małego Księcia lubię. Uważam, że świadomie balansuje na granicy oczywistości, zabawy w 'kto jest czytelnikiem'. Warto też pamiętać, że wydano go w roku 1943.
A taki komentarz jak Twój mógłbym napisać Interstellarowi (film ofc) i w sumie niejednokrotnie napisałem :D
@KatieWee zgadzam się ze wszystkim co napisałaś, ale widze jeden pozytyw tej książki - ilustracje :smiley: nie wiem czemu, ale mi się podoba ten styl
@KatieWee mamy lekko odmienne definicje strefy komfortu, później wrzucę swoją książeczkę z tego pola bingo 🤣
@WujekAlien Mały Książę to mój max literackiego dyskomfortu, nie porwałabym się na takie ohydztwo jak Ty :grinning:
@WujekAlien stawiam na "Metaloznawstwo" Rudnika
Znienawidzili go, bo powiedział im prawdę.
Ola boga słonia w wężu szkalujo
@KatieWee Kiedy byłaś dzieckiem to bardziej Ci się podobała.
Nie przypadkiem pierwszy rozdział jest o "kapeluszach".
Dzieci widzą tam natomiast węża i słonia.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress Miałem to samo skojarzenie. Coehlo, tylko taki bardziej romantyczny albo profile na Facebooku dla Grażyn wklejających obrazki "mądrościami".
@KatieWee anegdotka, ale nie pamiętam czy to ja widziałem, czy gdzieś zasłyszałem od kogoś, ale ładnie brzmi:
Idzie matka z synem przez osiedle i podchodzi do nich kotek. Synek pyta czy może pogłaskać, a matka do niego: "a pamiętasz Małego Księcia? Jeśli coś oswoisz, to musisz wziąć za to odpowiedzialność - jesteś gotów się nim opiekować jeśli pójdzie za nami?"
@KatieWee obowiązkowo
@lukmar zdecydowanie ikoniczny cytat
@lukmar Ten mem to jedyne dobro, które uczyniła ta książka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Komentarz usunięty przez moderatora
@KatieWee PIONA!
@KatieWee zgadzam się, pamiętam jak się męczyłem w podstawówce czytając to "dzieło" i to dwukrotnie :confused:
Podobnie mam z Krzyżakami, tylko w tym przypadku nie byłem w stanie tego w ogóle zmęczyć
@Yes_Man "Krzyżaków" nigdy nie przeczytałem do końca. Nuda okropna. Podobnie adaptacja filmowa. W przeciwieństwie do "Potopu", którego ekranizację obejrzałem dwa razy i bardzo mnie wciągnęła. Książkę przeczytałem zupełnie bezproblemowo. Z Sinkiewicza, to jeszcze nigdy nie byłem w stanie strawić "W pustyni i w puszczy".
@KatieWee kiedy ma zabrać się zaczytanie najbardziej znienawidzonej książki
@KatieWee wstałaś rano i wybrałaś przemoc :D
okazują się być banalnymi oczywistościami
Dorosły człowiek czytający książkę dla dzieci powinien trochę podzielić to przez to, że jest dorosłym, a nie dzieckiem xD
@KatieWee Ta książka była lekturą w czasach, gdy chodziłem do szkoły podstawowej. Wtedy mnie znudziła, mimo skromnej objętości, i wydawała mi się dziwna. Po latach nic w niej nie zobaczyłem poza paroma ciekawymi, nico poetyckimi i przesadnie naiwnymi przemyśleniami. Cytaty z niej bywają wykorzystywane do granic możliwości. Samo przesłanie słuszne, ale forma jak dla mnie nie do przejścia.
@WatluszPierwszy To dalej jest lektura! U nas akurat w klasie 7.
Nie znoszę tej książki, z każdym rokiem coraz bardziej