Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Solar w Hydepark

Fenomen

w Hydepark

84piorunów

Czy macie wrażenie że fryzjer staje się coraz bardziej usługa premium? Mam wrażenie że powoli odlatują z cenami, ja rok temu zdecydowałem się na zakup maszynki i strzygę się metodą na dwa lustra. Nie jest idealnie, ale na moje potrzeby wystarczająco.

preferencje fryzjerskie pośród użytkowników hejto

  • jestem chłopem i korzystam z usług fryzjera64% (385 głosów)
  • jestem chłopem i sam się strzygę26% (158 głosów)
  • jestem babom i korzystam z usług fryzjera3% (15 głosów)
  • jestem babom i sama się strzygę2% (9 głosów)
  • OP to fryzjer5% (32 głosy)

599 głosów

Komentarze (50 z 76)

Lider2piorunów

Żona mnie strzyże a co jakiś czas 2x w roku ide do barbera za 80zl aby sciął, ogarnął grzywkę

Koneser6piorunów

Ostatnio rezerwowałam koloryzację przez booksy, wyświetlało się 270 zł za pasemka, więc całkiem znośnie, mam blond włosy.
Po skończonej robocie fryzjerka mówi 420 zł XDDD bo 270 zł to sam rozjaśniacz, a tonowanie to osobna usługa. Nikt wcześniej nie informował, bo tak to bym tam nie poszła.
Jak się zostawi na włosach sam rozjaśniacz, to kolor to jest sam kurczakowy blond. Tonowanie jest usługą komplementarną i nikt z salonu bez tego nie wychodzi, zawsze się je robi po rozjaśnianiu lol. To tak jakby iść do wulkanizatora na wymianę opon. Zapłacić 150 zł, a on powie że za dodatkowe 100 zł wkręci ci śruby z powrotem. Nie polecam salonów Trendy hair fashion xD

Sum3piorunów

90 zł we Wrocku „za rogiem”. Dookoła niewiele taniej, a już na pewnie nie na tyle, żeby oszczędność kompensowała stracony czas na dojazd. U „barberow” te ceny są jeszcze wyższe, no ale to usługa premium 🫣
Cena chora, ale póki mam włosy i noszę je raczej dłuższe niż krótsze, to nie za bardzo mam wyjście.

Gruba ryba5piorunów

@Solar od lat sam podcinam końcówki żonie. tyle razy to robili źle, biorąc przy tym chore pieniądze, że któregoś razu po prostu kupiła porządne nożyczki i najpierw robiła to sama, a potem zacząłem robić to ja. nożyczki zwróciły się wielokrotnie, a żona zadowolona, bo jeśli chce miec obcięte 3 cm to ma obcięte 3 cm, a nie 1 albo 10 cm.

Gruba ryba2piorunów

Mnie mama strzyże od dziecka. Wychodzi jej to lepiej niż nie jednemu fryzjerowi, wolę kupić mamie jakiś prezent, niż płacić za fryzjera, po którym będę musiał poprawiać

Fanatyk2piorunów

@Solar póki mam włosy to chodzę do najtańszego Polaka z Polski w Oslo. Ceny odjechały nie tylko w Polsce, płacę 300nok (~120pln) za tego barbera kiedy fryzjer na moim osiedlu woła już 650nok za strzyżenie męskie. Patologia.

No ale nawet nie taka jak u kobiet. Moja żona ma kręcone włosy, chodzi do kręconowłosologa raz na pół roku i wywala 3000nok. Musk rozjebany :exploding_head:

Lider4piorunów

@Solar "barberzy" już dawno odlecieli z cenami i jakością. Płacisz kupę kasy za "obstrzępienie" brody. Przestałem korzystać dwa lata temu, sam trymuje brodę. Dramat z jakością usługi

Sum2piorunów

Oczywiście, że peron odjechał. Po przekroczeniu ok 28zl u mnie w mieście 300k+ pożegnałem się z zakładami. Mowa o zwykłym strzyżeniu łba, w większości maszynka, włosy krótkie. Od ok 2 lat żona mnie ogarnia, po kilku razach efekt jest identyczny.

Kosmonauta5piorunów

Ja mam Panią do której chodzę od 10 lat i jej za każdym razem mówię że za tanio bierze i żeby podniosła, przez wiele lat płaciłem 25, teraz cena wzrosła do 40 ale to Warszawa, inni płacą 100 i więcej dookoła mnie.

Tytan4piorunów

Ostatni raz u fryzjera byłem w 4 klasie podstawówki xD Potem albo nie ocinałem i było dobrze, albo kosiłem na zero 😁

Mocarz5piorunów

Nauczyłem się strzyc jak pozamykali fryzjerów w czasie pandemii. Jak odkryłem, że to wychodzi nawet szybciej i prościej od jeżdżenia do fryzjera (o kosztach nie wspominając), to tak już się sam strzygę od tamtej pory. Dla mnie nawet jak z 2 dych podnieśli na 3 to była już przesada. Porządna maszynka Wahl kosztowała mnie 250 zł, służy do dziś i zwróciła się już kilkukrotnie.

Z początku to jeszcze się bawiłem w końcówki różnych długości, nożyczki, dwa lustra, tu dłużej, tam krócej.

Teraz wykorzystuję w porywach dwie końcówki i jedno lustro.

No i własną maszynką można za jednym zamachem się ogarnąć tam, gdzie jurysdykcja fryzjera już nie sięga.

Osobistość2piorunów

A więc to lustro się "spłaci" po 2 wizytach:
https://www.amazon.pl/Fryzjerskie-Tr%C3%B3jdzielne-Samodzielnego-Strzy%C5%BCenia-Regulowana/dp/B0813WWWDT/

Lustro 360 Fryzjerskie Trójdzielne 3-Stronne do Samodzielnego Strzyżenia | Lustro Fryzjerskie do Strzyżenia Włosów i Brody, Widok z Tyłu Głowy, Regulowana Wysokość - Darmowe Poradniki, Gwarancja 1 Rok : Amazon.pl: Dom i kuchniaLustro 360 Fryzjerskie Trójdzielne 3-Stronne do Samodzielnego Strzyżenia | Lustro Fryzjerskie do Strzyżenia Włosów i Brody, Widok z Tyłu Głowy, Regulowana Wysokość - Darmowe Poradniki, Gwarancja 1 Rok : Amazon.pl: Dom i kuchniaAmazon
Gruba ryba4piorunów

Ja chodzę zazwyczaj do jednego fryzjera, cyk, maszynką na 6 mm, 20 zł, dziękuję.

Choć kiedyś raz byłem w takim zakładzie co pamiętał chyba jeszcze Bieruta, fryzjer zresztą tak samo. Ręce mu drżały, ledwo stał na nogach, ale tak mi łeb opędzlował na 6 mm z cieniowaniem nożyczkami, że mi kopara opadła. Stara szkoła.

Fenomen5piorunów

@Solar od 2008 roku byłem dwa razy u barbera :upside_down_face: A tak to omijam fryzjerów.

Za to te dwa razy skutecznie mnie zraziły do wyżej wymienionej instytucji. W jednym przypadku ktoś się uczył pod okiem koleżanki ze stanowiska obok, w myśl zasady "co mogę spitolić goląc włosy" a w drugim to klimaty whisky, ręczników z personalizowaną temperaturą i całej durnej otoczki za którą musiałem zapłacić.

Polecam trio Remington&Philips&Philips, maszyna do golenia, trymer do brody, i OneBlade do poprawek i golenia jajek :smiley:

Fenomen4piorunów

@Solar Ja płacę 50zł. Rok temu kupiłem maszynkę za ~200zł, ostrzygłem się cztery razy, "żeby się zwróciło" i znów chodzę do fryzjera. Jednak samemu to trochę czasu się traci, cała łazienka ujebana. A barbera mam bardzo blisko, jak umówię się na konkretną godzinę, to nigdy nie czekałem, zawsze przychodzę i siadam od razu na fotel. Strzygę się średnio co 6-8 tygodni.

Koneser3piorunów

O ile nie nosi się na łyso czy na zapałkę, to na prawdę robi dużą różnicę czy ma się porządnie wycieniowaną fryzurę czy się strzygło od miski. Jeżeli chodzi o wygląd, to lepiej się na tym wyjdzie dając zarobić dobremu fryzjerowi niż, dajmy na to, chodzić w markowych ciuchach.

Mocarz2piorunów

Jak chodziłem jeszcze do fryzjera za 12 pln to minimalna była 8 zł. Dzisiaj ta dysproporcja jest większa niestety.

Fanatyk6piorunów

@Solar Chodzę do tej samej fryzjerki 10+ lat. Pamiętam jak obcinała mnie(i nie jakieś barberskie strzyżenie; rach ciach maszynką + poprawki) po 35zł. Tydzień temu płaciłem już 60zł. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Chętnie bym kupił maszynkę i opierdalał się sam, ale po ogoleniu na łyso wyglądam dosłownie jak jako z oczami i nosem. ( ‾ʖ̫‾)

Kompan13piorunów

U mnie w powiatowym za strzyżenie samą maszynką na jarheada 40zł xD barber zaczyna się od 80 za to samo, ale przecież to "barber" xD². Więc kupiłem sobie jakąś maszynkę za 100zł i jadę sobie łeb sam i to na 4 różne ustawienia długości, a tył jadę na czuja prowadząc przed maszynką palce wyczuwając załamania czaszki (punky zmiany długości). Jestem w tym tak dobry (w byciu cebulą hehe), że nawet umiem sobie przejścia wycieniować. Jeżeli chcę coś bardziej fancy, to guma za 10zł z dyskontu i mam fryzurę "160zł" za kilka groszy (prąd i troszkę gumy). Odlecieli tak, że zrobiłem z siebie dla siebie czeladnika. 😎🙂

Autorytet12piorunów

@Solar u mnie na zadupiu to 30zł za strzyżenie które mi odpowiada, a 40 jak chcesz "barbera" xd I tak się cudów nie zrobi, bo coraz rzadziej na łbie. Tak czy siak uczciwa cena.

Niemniej ja i tak chodzę raz na pół roku, a nieraz rzadziej, bo miewam momenty, że po prostu wyciągam maszynkę i opierdalam się na zapałkę. W zasadzie tak robiłem zawsze, fryzjer był grany dopiero jak włosy do oczu zaczynały wchodzić. Aczkolwiek kiedyś szybko rosła czupryna, teraz z wiekiem to się te witki leniwią bardziej.

Gruba ryba15piorunów

ja sie sam strzyge już ze 2 lata albo i dłużej, według zasady lepiej samemu spierdolić niż zapłacić komuś żeby spierdolił

Gwiazdor14piorunów

Moja kobieta mnie strzyże. Ostatni raz u fryzjera byłem jak strzyżenie kosztowało 15 zł a ja dawałem 20zł. Nie pamiętam ile lat temu to było, ale przestałem chodzić bo bardzo szybko mi rosną włosy a czekanie w kolejkach mnie dobijało. Teraz podobno od 50 do 100zł kosztują usługi, więc zaoszczędziłem od groma pieniędzy.

Specjalista0piorunów

@FunkyKoval był okres, że mój fryzjer co miesiąc podnosił o złotówkę. Ja odpuściłem, gdy podniósł z 17 na 18. Trochę strzygłem się sam, potem poznałem żonę, i ona przejęła te obowiązki

Fanatyk24piorunów

Babeczkę nauczyłem wycinać irokeza, więc mam prywatną fryzjerkę. Ale, żeby nie było- ja też obcinam babę. I tak oto fryzjerzy nas nienawidzą!