Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika pokeminatour w Hydepark

Osobistość

w Hydepark

17piorunów

Jak oceniacie wasza energię życiową na przestrzeni lat ?

Mam na myśli chęci do
-rozwoju, uczenia się nowych rzeczy
- aktywności wymagających jakiegoś wyjścia z domu, ruchu, sportu
- ogólnego parcia na przód zamiast pasywnego utrzymywania status quo.

Pytam o taką naturalna energię - nie o to że zawaliliscie sobie życie obowiązkami pod korek w stylu praca dzieci i mocno napięty grafik i dopóki je realizujecie to uważacie że macie energię - w takim przypadku odpowiedź jest niemiarodajna i kwalifikuje się pod opcje nie dotyczy.

Z rozmów z bliskimi to obserwuje ogólny spadek w okolicach 30stki, poza wyjątkami.

Energia życiowa na przestrzeni lat

  • Spadła56% (161 głosów)
  • Jest taka sama20% (58 głosów)
  • Wzrosła19% (56 głosów)
  • nie dotyczy/sprawdzam5% (15 głosów)

290 głosów

Komentarze (28)

Osobistość0piorunów

@pokeminatour Jak macie więcej energii to wkładacie jej więcej także w każdy wkurw :slightly_smiling_face: To bilansie komfortu życia nie wychodzi na plus :-)
Ale owszem jak byłem młodszy miałem więcej ale myślę że wszechogarniający burdel na ostatnich projektach mnie zmęczył psychicznie.

Gx

Osobistość7piorunów

@pokeminatour Jak miałem 30 lat, pierwsze dziecko się pojawiło na świecie, robiłem remont nowo kupionego w kredycie domku i miałem managera który mnie mobbingował to musiałem iść leczyć się na arytmię serca.

Pani Kardiolog po poprawie wyników do mnie, ze trzeba sie wiecej ruszać dla zdrowia. Zacząłem jak to p0lak od wymówek, że praca, dziecko, remont.
I tak mnie wtedy ochrzaniła, poczułem się jak za dzieciaka na dywaniku dyrektorki.
Wyjaśniła wprost, że wystarczy po kolacji wyjść na 20 minut szybkiego marszu. TYLKO TYLE. Nie trzeba kupować karnetów, robić rewolucji w życiu i być teraz ze wszystkim zen. 20 minut, dla siebie, tylko tyle.

No i tak się zaczęło. Najpierw marsze, potem truchciki, apetyt zaczął rosnąć. Mam 38 lat, ważę 90kg i w tym roku złamałem 2h na półmaraton i zrobiłem pierwszy raz w życiu 1/4 ironmana.

Energii i chęci do życia mam znacznie więcej niż 8 lat temu, robię 4-7 treningów tygodniowo, a jak nie biegam 3 dni to już mnie nosi :)
Polecam każdemu ten stan.

Gruba ryba1piorunów

Spadła, ale nie jakoś bardzo. W wieku 32 lat nauczyłem się jeździć na deskorolce xD

Fanatyk3piorunów

Przekroczyłem trzydziechę, niedawno się nad tym zastanawiałem i muszę powiedzieć że czuję ostrość umysłu jak nigdy i dużo większą pewność siebie. Fizycznie na pewno nie jest tak jak wtedy gdy byłem dwudziestolatkiem, bo np nie jestem w stanie siedzieć tak do późna jak wtedy (godzina 22 i do spanka ), spanie 6h to raz w tygodniu mogę sobie pozwolić, a nie co dzień, ale uważam że ciągle mam progres umysłowy. Z jednej strony niby nie przyswajam nowych rzeczy aż tak szybko, a z drugiej rekompensuje to doświadczenie i umiejętność dostrzegania analogii. A podobno człowiek swój maksymalny potencjał umysłowy osiąga po 40

Fanatyk0piorunów

@ZohanTSW taaa... Ciężko się samemu zbiera na mieszkanie bez kredytu. Witamy w Polsce.

Stwierdziłem, że albo nazbieram albo szlag mnie trafi. Mój plan nie ma wad... No poza oglądaniem Makłowicza na raty w wolnych chwilach xD

Fanatyk0piorunów

@ZohanTSW da się przyzwyczaić. Dodaj do tego, że pracuję miesięcznie 350h+. W sumie jakby pozbyć się minusa z przodu (czyt. zmienić zwrot) to miałbym niezły progres xD

Fanatyk1piorunów

@ZohanTSW to ja czuję regres, ale średnio śpię po 6-6.5h. Nie potrafię dłużej choć co wieczór melatoninka z GABA wlatuje na spanie. "Prime time" to miałem na studiach. Nie wyobrażam sobie tego potencjału przed 40...

Osobistość8piorunów

@pokeminatour Do rzeczy mało istotnych takich jak bezsensowny rozwój w pracy, nauki coraz to nowych rzeczy żeby "mieć aktualne CV", utrzymywania kontaktu z jednostronnymi znajomymi itd. - energia spadła niemal do zera. Do rzeczy dla mnie ważnych takich jak rodzina, hobby, samorealizacja - nigdy nie miałem takiego powera i chęci do życia. Po prostu mocno zmieniły mi się priorytety po trzydziestce.

GURU2piorunów

@pokeminatour pytasz na portalu dla starych ludzi, parę lat i będą się wymieniać numerami do lekarzy

Osobistość1piorunów

@30ohm i o to mi chodziło, to próbka statystyczna która nie jest już mloda, ale nie tak stara by wiek koło 30stki wspominać jak emeryci komunę

Gruba ryba5piorunów

Około 30. była dość wysoka, potem spadała odwrotnie proporcjonalnie do rosnącej wagi, a po wybudowaniu domu zaczęła rosnąć, zaś ze zrzuceniem nadmiarowych kilogramów (prawie 20 w ciągu roku) i utrzymaniem wagi na rozsądnym poziomie wzrosła jeszcze bardziej.

Czyli dałem "taka sama", logiczne.

Lider15piorunów

@pokeminatour wzrosła ale mocno o to walczyłem bo spadek to była moja wina: nagromadzone lata nadwagi, złego odżywiania, używek i braku ruchu oraz stresowania się gównem. Dyscyplina pomogła, ogarnięcie hormonów (hipogonadyzm- wyniki poniżej normy, trt od roku) wypolerowało resztę i zdjęło hamulec ręczny z chęci życia. Nie to, że teraz jestem jakiś superhero i zawsze mi się chce, tylko nie muszę dziobać non stop wbrew sobie. Jest po prostu normalnie.

Osobistość9piorunów

Jak się bezboleśnie zabić - szukaj. XD