Wpis użytkownika Musztarda w Dyskusje
MusztardaInspirator
293piorunów#MusztardoweASD #asperger #autyzm
Jestem mamą asper-dzieciaka.
Potrzebuję spisywać swoje emocje i refleksje w ramach autoterapii.
Uwielbiam czytać wpisy @Fafalala, doskonale rozumiem, jak pisanie pozwala porządkować myśli. Może i dla mnie znajdzie się tu miejsce? A jeśli nawet nikt tego nie będzie czytał, nie szkodzi. Nawet nie wiem jeszcze, czy będę i chcę pisać o tym więcej publicznie.
Moje macierzyństwo wygląda zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażałam, że będzie. Co do zasady, ciężko jest wyobrazić sobie ludziom bezdzietnym, jak bardzo życie się zmienia po przywitaniu potomstwa. Jednak jak już się dziecko pojawia, jesteśmy po pierwszym szoku niewyspania, zaczynamy łapać, o co w tym wszystkim chodzi. Sami uczymy się być rodzicami.
Pamiętam, jak ja uczyłam się być rodzicem. Pamiętam, jak często spotykało mnie zaskoczenie, że inni rodzice postępują inaczej. Kiedyś, na 5. urodziny syna przygotowałam w sali zabaw stolik dla dzieci i drugi, dla rodziców. Przy tym drugim siedziałam sama. Rodzice poprzyprowadzali dzieci i zapowiedzieli, że wrócą po nie za dwie godziny. Pamiętam mój szok, że tak się da. Że można dziecko zostawić na przyjęciu i iść na zakupy. Nigdy na to nie wpadłam, bo mój syn był na tyle wymagający, że nawet mi to nie przyszło do głowy. Zawsze musiałam być obok. Niekoniecznie TUŻ obok, ale w zasięgu, żeby w razie, gdyby coś było nie tak, móc zareagować.
Mój syn jest wysokofunkcjonujący, a więc to jeden z tych, którzy "nie wyglądają" na ZA. Zatem i ja długo nie wiedziałam. Długo trwało, zanim uświadomiłam sobie, że nie jestem szurniętą, nadopiekuńczą matką. To moje dziecko potrzebuje mnie bardziej, niż inne dzieci swoich rodziców. W zasadzie, to on nawet nie potrzebuje konkretnie mnie. Potrzebuje kogokolwiek, kto go zrozumie, zatrzyma się czasem z nim na chwilę.
Dzisiaj syn jest w szkole podstawowej. Jest świetnym chłopakiem, swoją wiedzą ogólną lub specjalistyczną z kilku ulubionych dziedzin przerósł mnie już parę lat temu. To jest coś absolutnie fascynującego obserwować jego rozwój, inny sposób rozumowania z tak bliskiej perspektywy. Nieustannie nie mogę się mu nadziwić, podziwiam mojego syna pod wieloma względami. Każdy z nas mógłby się tyle od autystów nauczyć! Ja sama staram się czerpać od syna dla siebie jak najwięcej.
Komentarze (78)
@Musztarda jakbyś potrzebowała info prosto od dorosłego z aspergerem to uderzaj do mnie śmiało :grinning:
@Musztarda a jak to się stało, że ma autyzm? jaka jest przyczyna?
Moja też ma Aspergera, 14 lat. Wiem jakie to trudne
Ciekawy wpis, myślałem, że "wylejesz" za mocno coś z siebie, a tu w sumie pozytywnie :smiley: Będę obserwował.
nie wypowiem się ale jest coś takiego jak aborcja, większość chorób płodu jest diagnozowana na wczesnym etapie na zachodzie europy i w czechach.
Kurczę trochę mi się gryzą pewne akapity z tym czego doświadczyłem sam zostając rodzicem.
Każde dziecko jest inne, ale zauważyłem, że wśród wielu ludzi panuje jakieś takie dziwne demonizowanie wielu aspektów rodzicielstwa.
Nieprzespane noce - nie wiem czego konkretnie to dotyczy, bo dziecko karmione jest co ok 3h i fakt jak położy się spać o 21 to jest pobudka ok północy potem ok 3-4 no i tak cyklicznie przez pierwsze 1-2 miesiące, u mnie się to szybko uregulowało i od 2 miesiąca noce są od spania (1 pobudka, incydentalnie są 2) więc to co wstajemy nocą odsypiamy w dzień korzystając z interwałów snu dziecka, w zasadzie to momentami dzięki takim drzemkom mam więcej siły niż standardowo jak się budzę rano i cały dzień jestem na nogach.
Dzieci niestety lub stety czują nasze emocje, sprawdziło mi się to kilkukrotnie bo gdy się zakrztusił i gwałtownie zareagowałem to się przestraszył i płakał, natomiast np na 2 szczepionkach w nogi nawet nie uronił łzy, dopiero po drugim ukłuciu kweknął chwilę ale mamy metodę "ucieczki" z gabinetu i jak dochodziliśmy do wózka to już miał uśmiech.
Przy pobieraniu krwi potrafił płakać gdy go panie trzymały nieruchomo, a przestać płakać po wbiciu igły.
Już kilkukrotnie dostałem pochwałę, że jesteśmy normalnymi rodzicami, a nie panikarzami co to wszystko odbierają jak karę.
Może z czasem zmienię zdanie ale na etapie do 1 roku z tych przewidywań i wróżb co to za kary nas spotkają sprawdziło się może z 5%
@Musztarda aspies mogą genialnie sobie radzić w społeczeństwie, ale najważniejsze jest nauczyć ich komunikować swój stan. Jeśli nauczą się rozmawiać z ludźmi w taki sposób, żeby ich informować i potem sprowadzać rozmowę na tok bardziej dla nich przyjazny, to nie ma barier. Intelekt jest ich siłą, więc taki koncept jest do ogarnięcia i nauczenia. Mam w firmie gościa z aspergerem/autyzmem i jest dyrektorem, zarabia w c⁎⁎j hajsu i normalnie funkcjonuje, ale dobrze umie komunikować swój stan i wie na ile może sobie pozwolić oraz czego nie łapie w interakcjach.
bardzo miło mi się zrobiło po przeczytaniu tego wpisu, chciałbym w przylosci również być tak wyrozumiałym i ciepłym rodzicem, zdrówka życzę
@Musztarda Pięknie piszesz, jakbym czytał książkę. Na pewno będę Cię czytał. Pozdrawiam!
@Musztarda moj brat ma aspergera, wkurwia mnie cale zycie, ale nauczylem sie rozumiec jego dziwactwa i jakos koegzystujemy, jednak pomimo 30 lat na karku nie radzi sobie chlopa w zyciu wogle
a i ten teges, nie wymagal opieki 24/7 poprostu jestes lekko nadopiekuncza
@Musztarda
Ja również mam ZA. Na początku lekarze diagnozowali ADHD bo taka była "moda" ale tylko upór mojej mamy która widziała że nie jestem przecież nadaktywny i drążyła skałę aż najlepsza doktor neurolog w rejonie rozpoznała: ADHD+Asperger, mieszanka ying-yang.
I z twojego postu bije podobna "energia" jak u mojej mamy. Wiem że wyrosłem na ludzi i osiągnąłem sukces nie tylko w pracy ale przede wszystkim w związku i w życiu właśnie dzięki jej podejściu i wychowaniu. Nie dała sobie wmówić jak ma wychować własnego syna. Spędzała sporo czasu edukując się na temat dzieci z Aspergerem (a były to jeszcze czasy przed łatwym dostępem do internetu), chciała mnie jak najlepiej przygotować do życia.Teraz tak samo zajmuje się wnukiem, też ZA.I już teraz widzę że ty taka sama jesteś.
Życzę ci powodzenia i wiele radości z rodzicielstwa :smiley:
@Musztarda jesteś turbo dzielna. Mój bombel to "ledwie" high need, ale pamiętam jak szlag mnie trafial jak słuchałem od wszystkowiedzących na około że to ja jestem przewrażliwiony i że dziecko musi się wypłakać i będzie dobrze. Nie umiem sobie nawet wyobrazić co ty musialas przechodzić z otoczeniem, w jak do tego dochodzi własne poczucie bezsilności, bezradność, brak sił to już w ogóle.
A jak kiepsko u ludzi ze zrozumieniem czym jest neuronietypowość widać tu w komentarzach
@Musztarda zawsze były takie dzieci. Tylko nie było psychologów, rodzic zostawiał je w szkole, popłakalo, posiedzialo same aż się nauczyło bawić z innymi. Taka jest moja opinia. Nie mówię o ciężkich przypadkach, ale połowa obecnychn chorób u dzieci to nadopiekuńczy rodzice. Tylko mnie nie bij 😛
@Musztarda Dzięki za ten wpis. Lżej się robi na sercu, kiedy się czyta, że to (adhd/as) jednak dotyka też innych rodziców. Będę obserwował, może mi też uda się upuścić nieco ciśnienia w formie tekstowej. Cierpliwości i powiedzenia :smiley:
@Musztarda Sorry, ale 5 lat i spektrum/asperger to nie jest niepełnosprawność umysłowa żeby nie móc dziecka na godzinę czy dwie zostawić w gronie rówieśników... Oczywiście może się sporo wydarzyć dlatego zawsze jakiś dorosły powinien być w pobliżu, ale teraz są telefony, jeśli dziecko jest w miarę uspołecznione to nic złego się nie powinno wydarzyć. Oczywiście są różne przypadki i nie wiem kiedy mieliście diagnozę, tylko to tak jakoś dziwnie brzmi.
@Maciek @Musztarda możliwe że macie rację, możliwe że w takim razie nigdy nie spotkałem "prawdziwego" dziecka z takim problemem bo serio nigdy nie widziałem żeby tak już duże dziecko wybiegło w histerii a sporo widziałem.
@Voltage Mój syn miał i nadal jeszcze czasem ma odruch ucieczki, kiedy coś go wyprowadzi z równowagi. Swego czasu chodził na zajęcia sportowe, z których zdarzało mu się po prostu wybiegać w histerii. Trener wtedy nie mógł zostawić całej grupy dzieci samej i pobiec za jednym dzieckiem. Jak nie było dwóch opiekunów, to musiałam być ja gdzieś niedaleko.
@Voltage przepraszam, ale nie masz pojecia o czym piszesz. Normalnego pięciolatka spokojnie zostawisz, z aspiem nie ma na to szans bez zrobienia mu krzywdy
@Musztarda Bardzo Ci dziękuję za tego posta. Zawsze chętnie czytałam posty hejtowiczów zmagających się z własnym adhd czy spektrum autyzmu, ale relacji rodziców dzieci neuroatypowych nie kojarzę (może przegapiłam). A jest nas tu pewnie kilkoro.
Jako osoba w spektrum zapytam - dlaczego twierdzisz że musisz być/ktoś musi być obok gdyby było coś nie tak ?
Gdzieś na tagu był ciekawy wątek o spektrum gdzie wypowiadali się dorośli w temacie wychowania i generalnie bardzo trudno jest zrobić to dobrze bo łatwo jest przesadzić w każdą ze stron
Jedna to będzie chowanie pod kloszem by dziecka nie spotykały żadne trudności i problemy. Ciąganie go na nieadekwatne terapię/treningi itp wtedy wychowuje się przyszłego niesamodzielnego rencistę.
Druga to ignorancja i brak wiedzy wsparcia, co z kolei może spowodować wykształcenie się fobii społecznej ze względu na niedopasowanie społeczne.
Ciężko nawet cokolwiek poradzić,
Ja w sumie cieszę się że nie miałem diagnozy, że nikt nigdy nie dał mi żadnej taryfy ulgowej ani "wsparcia" bo pewnie byłbym na siłe uspołeczniany co nie ma dla mnie sensu, a największy wpierdol od życia dostałbym zamiast na etapie gimnazjum to na etapie pracy i pewnie skonczylbym na rencie.
@pokeminatour
A z tym "byciem obok" w razie potrzeby - mój syn miał i nadal jeszcze czasem ma odruch ucieczki, kiedy coś go wyprowadzi z równowagi. Swego czasu chodził na zajęcia sportowe, z których zdarzało mu się po prostu wybiegać w histerii. Trener wtedy nie mógł zostawić całej grupy dzieci samej i pobiec za jednym dzieckiem. Jak nie było dwóch opiekunów, to musiałam być ja gdzieś niedaleko.
@pokeminatour Świetny komentarz. Stale staram się pilnować, by nie przegiąć z nadopiekuńczością i kontrolą. Syn ma 10 lat, sam wraca ze szkoły, ma na koncie wyjazd całkiem samemu na obóz wakacyjny, był na zielonej szkole. Ale przyznaję, że dużo się zastanawiam przed wykonaniem każdego kolejnego kroku w kierunku jego usamodzielnienia i i tak ostatecznie nie czynię tego bez wahania.
Syn jest łatwowierny, jakby go odpowiednio zagadać, poszedłby gdzieś z obcym. Jak coś go striggeruje, to nie popuści, zanim nie dowiedzie swojej racji. Nawet jakby ktoś go nie wołał, to poszedłby za kimś i mędrkował całą drogę 🙂
To są zawsze niezwykle trudne dylematy.
@Voltage
W mojej ocenie bardzo dobrze, ale z punktu widzenia osoby neurotypowej to pewnie tragicznie.
Zawodowo to byłem zwalniany ze względu na bycie zbyt bezpośrednim lub zamkniętym w sobie, miałem dwa wypalenia zawodowe, dwa razy szybko się zwolniłem bo widziałem że to nie dla mnie. Na szczęście raz udało mi się trafić na mocno niszowy zawód na styku IT i księgowość z niszowa specjalizacja gdzie płacono sporo, co pozwoliło mocno wykorzystać moje zalety i ogarnąć temat zakupu i spłaty mieszkania w 4 lata. Po drugim wypaleniu rok przerwy i stan obecny, praca przy prostym i monotonnym wklepywaniu danych księgowych w małym tolerancyjnym zespole, na pół etatu która przy spłaconym mieszkaniu i żywocie pustelnika pozwala nawet być lekko na plus.
A społecznie to prowadzę żywot samotnika - limit interakcji społecznych mam zawieszony bardzo nisko, nie potrzebuje związków a na etapie gdy myślałem że potrzebuje to dla neurotypowych kobiet byłem zbyt introwertyczny a dla kobiety że spektrum - zbyt dynamiczny.
@pokeminatour a jak radzisz sobie w dorosłym życiu?
@Musztarda pisz pisz, mamy dzieciaki z aspergerem, i tak wymagają więcej pracy od rodziców, ale co do tej nadopiekuńczosci to ci nie do końca wierzę.
my u nas w grupie sobie żartujemy że z pierwszym dzieckiem się cackasz jak z porcelaną, z drugim już mniej, a przy trzecim masz już wyjebane na wszystko. :smiley:
@Opornik @Musztarda potwierdzam, jestem takim trzecim dzieckiem xD
Pierwsze dziecko jest jak naleśnik, nigdy nie wychodzi dobrze xD
@Opornik haha true. Znam tą przypowieść o tym, co robisz, jak dziecko połknie monetę. Ja mam w sumie dwoje na stanie, trzeciego już nie planuję, więc nie doświadczę tego stanu, kiedy już mam całkowicie wyjebane, że mu odejmuję z kieszonkowego xd
Jak cię to pocieszy to ja nie wyglądam a mam Aspergera. Da się z tym żyć i można nawet nieźle. Trzeba tylko znaleźć sobie hobby i nie robić z siebie ofiary losu. Ale mam mocno matematyczną pracę gdzie trzeba kombinować i szukać wzorców w danych więc to mi pomaga.
@libertarianin to się nazywa "maskowanie" xd
Wykształcenie elektryk - praca it. Nie mogę w dokładnie napisać bo mnie w 5 sekund wystalkuja
@libertarianin jaką? Zdiagnozowali mi niedawno ADHD/aspergera, masa pracy (elekryka, automatyka) odpada mi przez niepełnosprawność, a rynek pracy IT wygląda beznadziejnie – chętnie przyjąłbym jakieś wskazówki gdzie ewentualnie ruszyć się dalej
@libertarianin Dzięki, zawsze z zaciekawieniem słucham dorosłych z ASD. Chadzam czasem na konferencje, oglądam webinary. Najwartościowsze dla mnie to właśnie te, gdzie wypowiadają się samorzecznicy. To pokrzepiające, co piszesz :slightly_smiling_face: I tak właśnie sobie to wyobrażam. Najważniejsze, to znaleźć pracę zbieżną że swoją pasją. A w swoich specjalizacjach to jesteście nie do przebicia!
@Musztarda
>Każdy z nas mógłby się tyle od autystów nauczyć!
Zaciekawiłaś mnie, obserwuje i czekam na kolejne wpisy 😉
@Musztarda cieszę że zmotywowały Cię moje wypociny do prowadzenia autoterapii w firmie pisania. Z chęcią będę obserwować kolejne wpisy. :)
Z własnego zawodowego doświadczenia wiem jak dzieci ze spektrum są niesamowite. Pracuje z takimi prowadząc terapię SI. Dla mnie taka praca z nieziemski dzieciakami mocno mnie inspiruje i uczy patrzenia na świat w inny sposób.
Dużo sił i do zobaczenia w kolejnych wpisach. 😁
@Fafalala Bardzo Ci dziękuję za te słowa ❤️
@Musztarda dziwi mnie to i schlebia zarazem. Cieszę się, że są osoby chcące się otworzyć przed innymi aby pomóc sobie i być może innym, którzy też walczą z podobnym problemem.
Ja od siebie napisze, że jesteś bardzo dzielną i świadomą mamą. Tak trzymaj. 😊
@Fafalala Dzięki! Widzisz, jesteś inspiracją :smiley:
Ja samotnie wychowuje piecolatka i nawet nie mozna sie odwrócic,bo glupoty w glowie
No wlasnie o taki kontent na hejto nic nie robilem, czekamy na wiecej wpisow. Fajnie ze synek sobie radzi.
@Musztarda pewnie ze się miejsce znajdzie, pisz śmiało, będę obserwował :smiley:
@AdelbertVonBimberstein O cholera.
@Ragnarokk To samo u mnie... Mówię o tym z ADHD.
@Musztarda Ja na początku powątpiewałem w diagnozę, bo 'zachowuje się przecież jak ja w jego wieku'. Potrzebowałem za dużo czasu by połączyć kropki xD
@Ragnarokk Dlatego u mnie między starszym, którego wpis dotyczy, a młodszym jest 8 lat różnicy 😆
@AdelbertVonBimberstein Moja żona też była już w ciąży jak diagnozowaliśmy starszego. Dobrze wyszło, byśmy jeszcze stchórzyli
@AdelbertVonBimberstein biję pokłony tej złotej kobiecie!
@emdet w momencie jak stwierdziliśmy, że jednak trzeciego niet, to żona była już w ciąży. Zdarza się. 😉
@AdelbertVonBimberstein jestem pod wielkim wrażeniem i jednocześnie przerażony, że po jednym i drugim takim ziółku zdecydowaliscie się na następne.
Mam jedno z trojga a i to mnie czasem przerasta.
@Musztarda fajnie, że Twój syn ma Aspergera ale mój ma autyzm. #pdk (ironizuję) 😉
Nie łatwy to los, a moja żona jest super silna bo mamy troje: ADHD, Aspergera i autyzm. (Czyli piękne combo.) A ja w rotacji 2/2 za granicą.
Na szczęście wszyscy także funkcjonujący i nawet najmłodszy z autyzmem wychodzi na prostą.
No ale spokoju to z nimi nie ma. Porzuciłem również nadzieję na czysty dom i nie porysowane meble, ściany, okna, drzwi, podłogi, zabawki...