Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Shivaa w Hydepark

Fanatyk

w Hydepark

216piorunów

Opowiem wam historię z morałem i zaskakującym zakończeniem

Jadę sobie wczoraj na weekend w górki, z dużym poślizgiem bo auto późno odebrałam od mechanika, ale na spokojnie, bo góry nie uciekną, nie?

Byłam już w połowie trasy jak trafiłam na zawalidrogę. No auto przede mną jechało notorycznie 10-20 km poniżej limitu, a nie bardzo miałam okazję wcześniej wyprzedzić bo ciemno jak w d⁎⁎ie, a drogi niebezpiecznie kręte, więc czekałam na bezpieczną okazję, na spokojnie. Oczywiście za nami sznurek aut, mam nadzieję że byli tak samo ZEN jak ja.

W pewnym momencie pojawiła się okazja, rondo na dwa pasy, co prawda w remoncie, jakieś barierki, zmiana orientacji ruchu. Ale zamulające auto wjechało na środkowy pas, na ja prawy i łogiń. Mój zjazd był dozwolony tylko z mojego pasa, ale zamulacz okazał się też nieogarniaczem i postanowił zjechać razem ze mną przecierając mi bok auta, bo wjebał się na mój pas. Co najlepsze dało się tego uniknąć, wystarczyło przyhamować bo prędkość nie była duża.

No ale z 'ja pi⁎⁎⁎⁎le' w głowie stanęłam od razu za rondem, a tamten samochód za mną.
Pierwsze co to obczaiłam otarcia u siebie, przejechałam ręką, stwierdziłam, że mała szkodliwość czynu bo niewiele widać tak na prawdę i podeszłam do tamtego auta aby powiedzieć, że się nie gniewam i możemy się rozjechać w swoje strony bo przecież wina była oczywista a ja chciałam już być na miejscu.
xDDD

Podchodzę do drugiego auta a tam wyskakuje stara baba czerwona ze złości i do mnie z ryjem, że jak ja k⁎⁎wa jeżdżę, zapierdalam, wyprzedzam ją na pałę i że rozjebałam jej auto xD już wiedziałam że będzie grubo.
Ale szczerze mówiąc trochę zwątpiłam i podeszłam na to rondo aby upewnić się co do oznaczenia, czy ja przypadkiem nie dałam ciała. No nie, wina ewidentnie baby.
Podbijam i mówię, spokojnie oczywiście, że niech podejdzie ze mną to jej pokażę, że wymusiła pierwszeństwo. Jak możecie się domyślić, ona dalej z ryjem i pokrętną logiką drze się na mnie, że mam jej dawać swoje dane, będę bulić za jej auto xD

Wiedziałam, że z takim człowiekiem nie ma w ogóle możliwości dyskusji, więc zadzwoniłam po policję, ze świadomością że prawdopodobnie na przyjechanie służb na to zadupie mogę z parę godzin poczekać, ale co mogę zrobić?
Oczywiście powiedziałam jej, że lepiej abyśmy po prostu machnęli na to ręką, bo jak policja przyjedzie to przecież ona dostanie mandat, ale zupełnie nie chciała o tym słyszeć, chciała się napierdalać i wolała abym zadzwoniła po psy xD

Podczas oczekiwania baba do mnie podeszła i jeszcze raz próbowała wyłudzić dane argumentem że będziemy czekać nie wiadomo ile, że wina jest przecież oczywista (moja) i że lepiej pały odwołać, bo szkoda czasu. Meh.

Byłam już w c⁎⁎j zmęczona, było strasznie zimno i chciało mi się siku xD na szczęście czekaliśmy chyba z pół godziny aż przyjechali.

Określenie winnych zajęło pałkarzom 2 minuty, gdzie ja powiedziałam dwa zdania i pokazałam zarysowania a tamta się darła, wykłócała i machała rękami jakby to miało pomóc xD serio, zero rozkminy, zero ogarnięcia.

Cała akcja z policją trochę zajęła, gdyby tamta tak nie świrowała to poszłoby szybciej, ale nie, trzeba zrobić dramę, biedna, uciśniona przez brutalny reżim. Pałkarze też poszarpali se nerwy, bo tłumaczą tamtej jak krowie na rowie, imo mogli se darować te bezsensowne dyskusje.

I teraz najlepsze xD baba dostała 10 punktów i 1500 zł mandatu xDDD a można było nie zapomnieć mózgu z domu i przyjąć do pustego łba, że to nie wstyd się pomylić, szczególnie że ja chciałam tą sprawę zamknąć bez żadnych konsekwencji xD co prawda dotarłam na miejsce ze strasznym opóźnieniem ale humor poprawion, bo sprawiedliwość została wymierzona w trybie ekspresowym.

A morał z tego taki, aby nie zostawiać mleka w lodówce bo wam piwnicę zaleje

Komentarze (50 z 85)

Gruba ryba3piorunów

Odnośnie długiego czekania na policję, to na kursie na prawko instruktor nam podpowiedział by wzywając, powiedzieć że czujecie alkohol od drugiego kierowcy. Mówił że nieetyczne ale nic wam za to nie zrobią: zawsze się możecie pomylić

Specjalista7piorunów

Kiedyś miałem poważny wypadek (moje auto poszło na szkodę całkowitą). Sytuacja była bardzo klarowna, winę gościa który we mnie wjechał orzekła na miejscu policja.

Po jakimś czasie poszedłem na komisariat z filmem z mojej kamery, tak żeby przypieczętować już temat. Gadam sobie z policjantem i tak od słowa do słowa gość mi mówi, że matka sprawcy kolizji wydzwania do niego codziennie i opowiada że syn to świetnie jeździ i on by w życiu wypadku nie spowodował, że to ja jechałem jak wariat po mieście na pewno i że muszą jeszcze raz przejrzeć wszystkie materiały bo ona ręczy za syna. Chyba nie muszę mówić, że baby nawet na miejscu zdarzenia nie było…

Niestety jak życzliwy człowiek by nie był, zawsze zderzy się z trepem. Jedyna możliwość w tym przypadku to pociągnąć go tak samo z buta jak on by pociągnął Ciebie. Z debilem nie ma dyskusji.

Lider3piorunów

@Shivaa no ja raaz miałem podobnie, jakiś ważny dyrektor firmy od terminali płatniczych (kilkanaście razy mi to powtarzał, oprócz tego, że przeze mnie spóźni się na spotkanie i że on jest bardzo ważny) zmienił pas na ten, na którym byłem ja. Najpierw uciekał, potem jak się zorientował, że na trasie Łazienkowskiej nie bardzo da radę to jednak zjechał. Jak się dowiedział, że nie przyznaję się do winy (oczywiście, że nie jego wina, bo ja jestem jakimś gowniarzem a on jest bardzo ważny xD) to mnie zaczął straszyć, że policja mi zabierze prawo jazdy. Przyjechali na szczęście dość szybko, w pół godzinki.

No i tu zaczyna się najlepsze: stwierdziłem, że nie będę bardzo ważnemu dyrektorowi się wcinać i pozwoliłem mu mówić pierwszemu. Mnie nawet nie zapytali o moją wersję zdarzeń tylko od razu mi dali mandat. To znaczy nie od razu, bo bardzo ważny pan musiał czekać, aż mu przywiezie dokumenty xD (to był rok około 2010, typ oddzielnie od kolizji dostał za brak dokumentów xD).

Ja tylko podczas jego opowieści dopowiedzialem, że przy 90km/h nie bardzo byłem w stanie nagle złośliwie przyspieszyć moim punto 1.2 8v xDD

Gruba ryba11piorunów

Weź jeszcze auto zastępcze na czas naprawy, wartość szkody rośnie wtedy jak na drożdżach i potem taki kierowca bombowca dostaje wspaniałą wzwyżkę składek xP No chyba, że weźmiesz kase i nara, tylko pamiętaj żeby pierwsza wycene odrzucić bo zawsze jest zaniżona :P

Gruba ryba4piorunów

@Shivaa dobrze, że się nic Wam je stało. A że mogłaś jej głupocie utrzeć nosa, to rekompensata za stracony czas. Udanego wypoczynku i smacznej pizzy.

Autorytet2piorunów

@Shivaa Czy milicjanci potrzebowali nagrania z kamerki tej sytuacji? Zdjęć samochodów sczepionych na rondzie? Czy wystarczył sam opis zdarzenia?

Pytam, bo ja wszystko nagrywam w tej paranoi, że mi pały nie uwierzą, że prawidłowo jeździłem i będzie wina po obu stronach.

Gruba ryba7piorunów
biedna, uciśniona przez brutalny reżim

No a jak. Jakaś refleksja? Nie, jeszcze większe zafiksowanie. Jakaś analiza sytuacji? Nie, no bo jak to może być wina starej baby. Trzeba było jeszcze opisać jej styl jazdy to może skierowałby ją na jakieś dodatkowe badania czy sprawdzenie wiedzy odnośnie przepisów prawa.

GURU32piorunów

@Shivaa spojz na to tak, darmowe pieniądze, lakierowanie kilku elementów to lekko 1100 za element xD a przecież pomalować wcale nie musisz

Wypad w górki na koszt frustratki

Gruba ryba1piorunów

@Shivaa zgłoś wszystkie elementy, które mają minimalne rysy i odwołuj się od wycen.

Ja glupimi mailami z ubezpieczycielem PKO BP (sam się zdziwiłem że mają ubezpieczenia) ugrałem z początkowych 7k grubo ponad 20 xD

Osobistość4piorunów

@Sweet_acc_pr0sa jak się ma gruza to może, natomiast niektórzy nie lubią jeździć obitym/porysowanym autem

Fenomen14piorunów

@Shivaa I bardzo dobrze. Jak babsko podnosi rękę na władze ludową, to władza ludową musi tą rękę odrąbać. Telefon na policje i bez rozmowy do przyjazdu patrolu.

GURU5piorunów

@efceka to prawda. Mailem sytuację, która wyglądała następująco: jadę Jerozolimskimi, patrzę w lusterka żeby zmienić pas na prawy, typ z lewego pasa stwierdza, że go zmieni, nieważne że na tym pasie jestem. Oczywiście ocieramy się o siebie. Zjeżdżamy kawałek dalej, pod wiadukt. Parkuje, 3 oddechy, idę go gościa. Rozmowa jest spokojna, no kiepska sytuacja, dwa błotniki porysowane, no ale bez jakiś istotnych szkód. On, mówię do Pana, tu jest oświadczenie, niech pan wypełni.

* Ja mam to pisać?!

* No ja nie jestem twoją sekretarką raczej..

* Przecież to twoja wina!

* Acha...

Autentycznie mibilzylo, bo ubezpieczyciele nie lubią się kłócić z policją. I właściwie z ich notatek sobie kreslą sytuację, a ja nawet specjalnie nie muszę się spowiadać przed nimi co o jak.

Ergo: typ 1500zl mandatu, szkoda na PC. I jeszcze na koniec rzucił " Więcej uśmiechu w życiu" odpowiedziałem: "A czym miałbym się tu śmiecić?" i typ się zagotował xD

GURU23piorunów

@Shivaa wyrobiłem w sobie pewną zasadę. Tak! Mailem tyle przygód na drodze, że wyrobiłem sobie procedury do nich (tzn. miałem, jak wcześniej jeździłem Focusem, to ludzie mnie chyba nienawidzili, bo był wynik 7:0 w wywaleniu w foczkę). Jak coś się stanie to:

* Zjeżdżamy na pobocze

* Trzy oddechy by się uspokoić

* Przede wszystkim spytać się w drugim samochodzie czy nikomu się nic nie stało

* Jak jest gęstwa atmosfera to poprosić o minutę przerwy i milczenia by zszedł testosteron, adrenalina i kortyzol

* Wtedy kulturalnie gadać

* Jak nie wyszło to zrobić fotki co i jak i wezwać policję

I to w 80% działa ...

Przykro mi Tomeczko, że ktoś podrapał Ci samochód. Szkoda, że Cię zirytował. Grunt, że nikomu. Ich się nie stalo.

Fenomen3piorunów

@sireplama Przy jakieś bardzo niewielkiej obcierce tak. Natomiast jeśli mówimy o poważniejszym dzwonie, to wpierw trzeba się upewnić, że nie będzie on kwalifikowany jako wypadek.

GURU3piorunów

@efceka wlasciwe to masz rację, ale praktycznie jak dochodzi do zdarzenia, to masz chwilę na przyswojenie sobie sytuacji, zjechanie na bok i konwersacje z drugą stroną. Także praktycznie to najpierw najlepiej bezpiecznie zjechać na bok.

GURU7piorunów

@Shivaa gdzie ta piwnica

Gruba ryba67piorunów

Ona dalej jest przekonana że to twoja wina