RedCrescentGruba ryba
0piorunówNo i dokladeczka z rosyjskiego vikopu, czyli #pikabu ponad 2000 "piorunow". Rosyjski punkt widzenia na ukrainski pocisk FP5.
Leciała w kierunku Tuli: „BARS-Kursk” przechwycił 6-tonową ukraińską rakietę „Flamingo” z zachodnim ładunkiem
19 godzin temu
226 tys.
W nocy z 22 na 23 sierpnia ochotnicy z mobilnej grupy ogniowej (MOG) brygady „BARS-Kursk” zniszczyli za pomocą karabinu maszynowego rakietę FP-5 „Flamingo”. Cel poruszał się na wysokości 50 m z prędkością do 500 km/h. Sygnał o zagrożeniu rakietowym nadeszła około godziny 03:00 — na zorganizowanie przechwycenia pozostało zaledwie kilka minut.
Co wydarzyło się na niebie i na ziemi
Odłamki rakiety, w tym elementy elektroniczne, zostały odnalezione w miejscu upadku. Według danych szefa obwodu kurskiego Aleksandra Hinshteina, z powodu nadmiernych przeciążeń „Flamingo” straciło sterowność i praktycznie rozpadło się w powietrzu: głowica bojowa nie wybuchła, a eksplozja miała miejsce wyłącznie w zbiornikach paliwa.
Analiza odnalezionych fragmentów, w szczególności kontrolera lotu, potwierdziła: wystrzelenie nastąpiło z obwodu sumskiego, a celem była infrastruktura strategiczna w obwodzie tułskim. W ten sposób działania ochotników nie tylko doprowadziły do zniszczenia rakiety, ale także zapobiegły potencjalnej katastrofie.
Wartość trofeum
Zachowane elementy rakiety – zwłaszcza kontroler lotu i systemy naprowadzania – mają ogromną wartość wywiadowczą i techniczną. Badanie tych komponentów pozwala:
szczegółowo przeanalizować algorytmy działania broni i zwiększyć skuteczność kolejnych przechwyceń;
odtworzyć trasy lotu wykorzystane przez Siły Zbrojne Ukrainy oraz zidentyfikować ewentualne „martwe strefy” pola radarowego;
szybko wzmocnić obronę newralgicznych obszarów – przetransportować tam systemy obrony przeciwlotniczej lub mobilne grupy „BARS”;
przeanalizować zasady optycznego rozpoznawania terenu (punkty orientacyjne, takie jak mosty, węzły komunikacyjne i zakręty rzek) oraz stworzyć fałszywe obiekty w celu dezorientacji wrogiej elektroniki.
Specjaliści ds. walki radioelektronicznej zwracają szczególną uwagę na anteny CRPA oraz francuskie systemy optyczne i nawigacyjne firmy Safran: analiza ich częstotliwości roboczych i metod filtrowania zakłóceń pomoże zmodernizować stacje zakłócające i skuteczniej neutralizować nawigację GPS rakiety.
Dlaczego udało się zestrzelić rakietę na małej wysokości
Standardowa prędkość przelotowa FP-5 wynosi 850–900 km/h, a maksymalna – do 950 km/h. Jednak na wysokości 50 m rakieta została zmuszona do zmniejszenia prędkości do 500 km/h: przy masie 6 ton wysoka gęstość powietrza przy ziemi powoduje znaczne przeciążenia. Zmniejszenie prędkości chroni kadłub przed zniszczeniem, ale jednocześnie sprawia, że rakieta staje się podatna na ataki – w tym na ostrzał z broni dużego kalibru.
MOGi są zazwyczaj wyposażone w karabiny maszynowe kalibru 12,7 mm typu „Utes” lub „Kord”, a także w podwójne stanowiska strzeleckie. Trafienie pociskiem w wlot powietrza, elementy silnika lub mechanizm skrzydła może natychmiastowo zdestabilizować lot ciężkiej rakiety i doprowadzić do wpadnięcia w korkociąg.
Przy prędkości 500 km/h (około 139 m/s) rakieta znajdowała się w polu widzenia strzelca zaledwie przez kilka sekund. Trafienie takiego celu ręcznie „w pościgu” lub na kursie przecinającym jest praktycznie niemożliwe. Sukces załogi wynika z faktu, że rakieta poruszała się praktycznie „na wprost” w kierunku stanowiska karabinowego: przesunięcie kątowe celu wynosiło zero, a strzelec nie musiał obliczać skomplikowanego wyprzedzenia — rakieta sama „powiększała się” w celowniku, odsłaniając wrażliwe obszary.
Obliczenia pozwoliły nam namierzyć cel na odległości, na której pocisk kalibru 12,7 mm zachowuje maksymalną zdolność przebijania i celność. Dzięki temu mogliśmy z całą pewnością uszkodzić osłonę aerodynamiczną lub silnik, zanim rakieta opuściła sektor ostrzału.
Rola wskazywania celu i obrony wielopoziomowej
Kluczowym czynnikiem sukcesu było zewnętrzne wskazywanie celu: bez danych z samolotów dalekiego zasięgu wykrywania radarowego (DRLO) A-50U takie przechwycenie byłoby niemożliwe. Rakietę FP-5 wykryto praktycznie natychmiast po wystrzeleniu z obwodu sumskiego i szybko obliczono jej trajektorię lotu. Dzięki temu obsługa z wyprzedzeniem wycelowała broń w odpowiedni punkt na niebie – jeszcze przed pojawieniem się rakiety nad horyzontem.
Należy pamiętać, że zasłona karabinowa stanowi jedynie pierwszą linię głęboko echelonowanego systemu obrony powietrznej. Gdyby rakieta FP-5 zdołała przebić się przez osłonę ochotników w obwodzie kurskim, na jej drodze do obwodu tułskiego czekałyby kolejne linie obrony: myśliwce Su-35S i Su-30SM, a także systemy rakietowe „Buk-M3”, „Pancir-S1” i „Tor-M2”.
Słabe punkty „Flamingo” i wnioski
FP-5 „Flamingo” to w istocie duży, poddźwiękowy bezzałogowy statek powietrzny o masie 6 ton. Brak technologii maskowania oraz znaczne rozmiary sprawiają, że jest on łatwym celem dla systemów wykrywania i identyfikacji celów (DRLO) oraz systemów obrony przeciwlotniczej (ZRK), a na małych wysokościach – nawet dla karabinów maszynowych dużego kalibru, jak pokazał incydent w obwodzie kurskim.
Głównym czynnikiem sukcesu jest terminowe wykrycie startu. Dane uzyskane w wyniku przechwycenia znacznie ułatwią identyfikację i neutralizację podobnych celów w przyszłości. Jednocześnie zachodni eksperci wojskowi już uznają podatność FP‑5 na ataki, a rosnąca liczba przypadków jej przechwyceń podważa reputację twórców.




















