Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

hejtoczyta

Kategoria: Literatura

Społeczność osób lubiących czytać książki.

  • 211 członków
  • 571 wpisów

Osobistość

w hejtoczyta

6piorunów

Jak Napoleon postrzegał mapę Europy Środkowej?

Dla Napoleona Księstwo Warszawskie było przykładem kraju, które znalazło się pomiędzy młotem i kowadłem. Czym była dla cesarza Europa Środkowa? Wydarzenia dwudziestolecia po 1798 roku to nie tylko konflikt zbrojny, ale również wojna idei. W tym okresie Francja przeszła metamorfozę od

Osobistość

w hejtoczyta

3piorunów

Wolał Niemcy od własnego kraju. Jak skończył karierę polityczną?

Dom rodzinny jednego z największych zbrodniarzy w dziejach znajdował się zaledwie 300 metrów od granicy z Cesarstwem Niemieckim. Jego rodzinne miasto, Braunau am Inn, przez setki lat było częścią Księstwa Bawarii, zanim na mocy pokoju cieszyńskiego, który w 1779 roku zakończył wojnę o

Fenomen

w hejtoczyta

9piorunów

690 + 1 = 691

Tytuł: Gdyby nasze ciało potrafiło mówić
Autor: James Hamblin
Kategoria: nauki przyrodnicze
Ocena: 4/10

Patrzę na tytuł i spodziewam się czegoś lekkiego, gdzie prostym językiem zrozumiem ciężkie medyczne aspekty. Jednak nie. Autor jest Amerykaninem i pisze po "amerykańsku". Wstawek prywatnych jest cała masa, tak samo jak odniesień, co do kultury kraju za wielkiej kałuży. Pewnie bez tych zapychaczy to książka by liczyła tak 200 stron, a jest ponad 400.

Prywatny licznik: 120/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

Mistrz1piorunów

@konik_polanowy Kurczę, pamiętam, że czytałam tę książkę i niezmiernie mi się podobała. Ale traktowałam ją raczej jako lekkie czytadło i chyba wszystko w niej było dość oczywiste - nie podchodziłam do niej z myślą o tym, że czegoś nowego mnie nauczy. Może to dlatego wspominam ją całkiem nieźle.

Fenomen

w hejtoczyta

8piorunów

689 + 1 = 690

Tytuł: Atomowe nawyki. Drobne zmiany, niezwykłe efekty
Autor: James Clear
Kategoria: poradnik
Ocena: 6/10

Z racji czytania książek tej maści, techniki zaprezentowane w tej kanonicznej książce nie są niczym nowym. Chociaż wyjaśnienie, dlaczego zabieranie się za coś bardzo dużego/trudnego niż nasz obecny poziom jest wielce pomocne. Na upartego wniosek, żeby "zakochać się" rutynowym nawyku też jest ciekawy.

Prywatny licznik: 119/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

Kompan1piorunów

Jak dla mnie męcząca, autor pisze w kółko o tym samym i niepotrzebne rozwleka treści

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w hejtoczyta

1piorunów

Fani Sherlocka Holmesa mogą się rozczarować. Artur Conan Doyle nie był pierwszy!

Słynny angielski detektyw ma swój pierwowzór w literaturze! Aż trudno sobie wyobrazić, że bez pewnego poety Holmes mógłby nie zostać wymyślony. Początki jego kariery były dość ciężkie. Czuł się zagubiony i samotny, jednak w końcu praca w piśmie zaczyna dawać świetne rezultaty.

Fenomen

w hejtoczyta

13piorunów

676 + 1 = 677

Tytuł: Amida 359
Autor: Zbigniew Parafianowicz
Kategoria: reportaż
Ocena: 8/10

Jak idziemy na koncert, to widzimy na scenie wszystko ładnie ułożone, każdy z muzyków ma swój tern, gdzie się kręci z danym instrumentem. Głośniki stoją po bokach, oświetlenie działa bez zarzutu. Tylko jak zajrzymy na backstage, to zaraz uderzy nas duża liczba najróżniejszych kabli porozrzucanych w nieładzie. Kręcących się przypadkowych ludzi, niekiedy kłócącymi się między sobą o jakiś powód. Tam też okazuje się, że muzycy przeklinają, robią brzydkie rzeczy, a główny wokalista ma kompleks Napoleona. Nijak ma się do tego, co widzieliśmy na scenie. Właśnie o tym jest ta książka. O backstage'u.

Prywatny licznik: 118/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w hejtoczyta

9piorunów

675 + 1 = 676

Tytuł: Amida 359
Autor: Tomasz Szeląg
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Tytułowa bitwa to jeden z kluczowych elementów w wojnie rzymsko-perskiej z 359 roku, który jest jedną z wielu składowych wojen rzymsko-sasanidzskich. Co się może stać, kiedy to jedna z twierdz na terenie dzisiejszej Turcji, czyli dość daleko od Rzymu, upada? Dużo. Zmiany władców, wojna domowa, kwestia wiary i wiele innych składowych prowadzących do upadku imperium rzymskiego. A Persowie nie poszli dalej, tylko się wycofali z racji strat.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

Fanatyk

w hejtoczyta

20piorunów

674 + 1 = 675
Prywatny licznik: 174 + 1 =175

Tytuł: Dziennik pustki
Autor: Emi Yagi
Kategoria: Literatura piękna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
ISBN: 9788323352754
Liczba stron: 157
Ocena: 7/10

To jedna z tych książek, które odkłada się z myślą "ale dziwni ci Japończycy".

Bohaterka czuje się źle w pracy ponieważ współpracownicy wykorzystują ją do prac postrzeganych jako typowo kobiece - podawania kawy czy sprzątania filiżanek po spotkaniach itp. W pewnym momencie stwierdza, że ma dosyć i ulegając impulsowi oświadcza, że jest w ciąży. Od teraz jest jej niedobrze od zapachu kawy i powinna wychodzić z pracy już po ośmiu godzinach.

Autorka z poczuciem humoru (takim japońskim, nie spodziewajcie się gagów i dowcipów) opowiada o sytuacji pracujących Japonek, o samotności, o tym do czego można się posunąć będąc wykorzystywanym i ciągle ocenianym i jak daleko można zabrnąć w kłamstwo, żeby obronić swoje prawdziwe ja.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

    

Mistrz

w hejtoczyta

22piorunów

670 + 1 = 671
Prywatny licznik: 55+1=56

Tytuł: Wojna futbolowa
Autor: Ryszard Kapuściński
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czytelnik
ISBN: 9788307035291
Liczba stron: 240
Ocena: 8/10

Koniec zaległości :smiley: I już tylko 4 książki do wykonania celu na ten rok (czyli 60 książek) - i to optymalny cel także na kolejny rok, tak więc będę spamował na tagu w ciągu dalszym 😛

Ostatnia na dziś książka to zbiór krótszych i dłuższych reportaży z pracy zagranicznego korespondenta prasowego. A przy okazji teksty doskonale obrazujące jakim człowiekiem był Kapuściński — kompletnie nierozważnym, rzucającym się w ogień (dosłownie, samochodem wjechał w płonącą bramę na drodze, bo nie miał już na łapówki dla zatrzymujących przejezdnych buntowników), szukającym za wszelką cenę wrażeń i nowych informacji. Nie wiem, ile razy w głowie pojawiała mi się myśl "co za dureń". Ale gdyby nie to, nie powstałyby Jego teksty... A z tym ciężko dyskutować.

Zdecydowana większość tekstów to wycinki z podróży po Afryce, niekiedy niezwykłe źródło wiedzy o tamtejszych przemianach politycznych, po których autor gonił z kraju do kraju, wstrząsanych kolejnymi niepokojami. Z kolei tytułowa "Wojna futbolowa" to chyba jedyna część dotycząca wydarzeń z Ameryki Łacińskiej, gdzie za sprawą dobrego źródła Kapuściński stał się pierwszym zagranicznym świadkiem wybuchającej wojny między Hondurasem i Salwadorem. Pierwsze źródło niezłego kawałka historii — to trzeba docenić.

  


Inspirator3piorunów

To przez Kapuścińskiego zacząłem czytać reportaże i teraz rzadko czytam cokolwiek innego :P.
Czy to w "Wojnie futbolowej" był min. jego reportaż z walk podczas inwazji na Cypr? Pamiętam że doskonale przedstawił tam moment złamania zawieszenia broni i wymianę artyleryjską.

GURU2piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w hejtoczyta

20piorunów

669 + 1 = 670
Prywatny licznik: 54+1=55

Tytuł: Cesarz
Autor: Ryszard Kapuściński
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czytelnik
ISBN: 9788307034621
Liczba stron: 172
Ocena: 8/10

Muszę się do czegoś przyznać — jak uwielbiam reportaże, a mój regał na książki z tego gatunku puchnie w szwach, tak nigdy nie czytałem Kapuścińskiego. Hańba straszna dla mnie, ale nigdy nie jest za późno. Tak więc w tym roku zakupiłem zestaw książek i pora nadrabiać zaległości. Przy okazji złapałem POTĘŻNY bulwers, ale o tym w komentarzu.

Na pierwszy ogień poszedł Cesarz — znaczy ten etiopski, Hajle Syllasje, nie sam Kapuściński. Wyjątkowa możliwość spojrzenia na pałac cesarski tego państwa i BARDZO LICZNE patologie tam panujące. Nie wiem, czy ktoś poza Kapuścińskim jeszcze miał taką możliwość, żeby zdobyć takie informacje — wiele lat pracy jako reporter wydało swoje owoce. Po prostu świetny klasyk reportażu.

   


Mistrz9piorunów

Pora na bulwers: DLACZEGO KAŻDA Z TYCH KSIĄŻEK MA GRZBIET W ZUPEŁNIE INNYM STYLU?! Te książki mogłyby tak pięknie obok siebie wyglądać, a w zamian za to każda jest z zupełnie innej parafii. Chociaż tyle dobrego, że kolor się zgadza, no ale naprawdę? Font i rozmiar za każdym razem zupełnie inny? Raz R., raz Ryszard? 5 książek ma tytuł po prawej stronie grzbietu, to w szóstej tytuł jest po lewej stronie? Nawet coś takiego banalnego jak pionowe kreski nie są ujednolicone? AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

Gruba ryba0piorunów

@bojowonastawionaowca buuu! Jak to regał z książkami puchnie, popatrz czy lokalna biblioteka czegoś nie potrzebuje stary. Co się ma kurzyć, wszystkiego nie trzeba oddawać 😛

Mistrz4piorunów

@DiscoKhan nie ma takiej opcji, zostawiam sobie wszystkie dobre książki, do sporej części z nich wracam co jakiś czas, w zależności od nastroju bądź tego, co się aktualnie dzieje na świecie

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w hejtoczyta

20piorunów

668 + 1 = 669
Prywatny licznik: 53+1=54

Tytuł: Stany ostre. Jak psychiatrzy leczą nasze dzieci
Autor: Marta Szarejko
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Słowne
ISBN: 9788380539990
Liczba stron: 312
Ocena: 8/10

Książka znakomita — dałbym więcej, no ale to jednak "tylko" zbiór rozmów, kunsztu autorki tutaj fenomenalnego nie ma (przy czym nie odmawiam zasług przy znalezieniu odpowiednich rozmówców i dobrego poprowadzenia rozmów). 15 bardzo ważnych części, w każdej z nich osoba od wielu lat zajmująca się swoim wycinkiem psychiatrii poświęconej osobom nieletnim — ale też sporej liczbie tematów "dookoła".

Tematy:

* emocje dzieci oraz rodziców w gabinecie psychiatrycznym
* zmiany w rodzinie na przestrzeni ostatnich dekad
* ukryte formy przemocy w rodzinie
* trudnościach w psychiatrii dziecięcej
* system opieki psychiatrycznej w Polsce i jego problemy, m.in. "mody diagnostyczne"
* trauma relacyjna oraz wychowanie przez foch
* dzieci i wzrastająca liczba myśli samobójczych
* spektrum autyzmu u dzieci
* nastolatki LGBT — jakie problemy najczęściej ich spotykają
* psychiatria dziecięca w małych miastach
* nowe aspekty zaburzeń odżywiania
* zaburzenia psychiczne przy rzadkich chorobach genetycznych
* schizofrenia u dzieci
* jak działają ośrodki pierwszego stopnia w ramach reformy psychiatrii dziecięcej
* dzieci na psychiatrycznym oddziale sądowym o wzmocnionym zabezpieczeniu

Zasób jak widać przebogaty, jeśli kogoś interesuje tematyka, to bardzo, bardzo polecam, można się mnóstwo nauczyć. Wpada do mojego coraz bogatszego zbiorku reportaży o polskiej psychiatrii.

    


Fanatyk8piorunów

Na psychiatrii się nie znam, ale to co mój wykładowca psychologii opowiadał jak w Polsce działa leczenie zaburzeń psychicznych u dzieci (zresztą o leczeniu dorosłych też nie miał nic dobrego do powiedzenia), to cud że ten naród jeszcze się nawzajem nie powyrzynał.

Ciągła stygmatyzacja zaburzeń w połączeniu z "tradycyjnym" ogólnym strachem przed lekarzem i gierojskim podejściem skłaniającym do bagatelizowania wszystkich pojawiających się na początku problemów/objawów...

No i (wtedy podobnoż powszechna) wojna między psychiatrami i psychologami o to czy podstawą leczenia powinna być farmakoterapia czy jakaś forma psychoterapii. Strasznie narzekał na "Kościół recepty i kult piguły" które wg niego wielu lekarzy stosowało jako panaceum. W sumie to może dlatego, że był specjalistą od uzależnień.

GURU0piorunów

@eloyard Pewnie chodzi o stare dobre "trzeba być twardym" "trzeba sobie radzić samemu życie jest ciężkie".

Mistrz0piorunów

@eloyard dodajmy do tego absolutną zapaść psychiatrii dziecięcej... Oh well.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mistrz

w hejtoczyta

14piorunów

667 + 1 = 668
Prywatny licznik: 52+1=53

Tytuł: Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci
Autor: Linda Polman
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
ISBN: 9788380496767
Liczba stron: 208
Ocena: 7/10

Życie z karą śmierci w USA postrzegane bardzo ogólnie — są tu nie tylko tytułowe "laleczki skazańców" czyli kobiety, które zdecydowały się na wejście w bardzo patologiczny związek ze skazańcami, ale również opis procedur przy zasądzaniu oraz wykonywaniu takiej kary, statystyki, pokazane jest więzienie dla takich skazańców, i tak dalej. To wszystko zmieszczone na ledwo nieco ponad 200 stronach, więc zdecydowanie autorka nie przedłuża (choć sposób narracji nieco nuży). Co tu więcej powiedzieć — bardzo dobra książka po prostu, świetna dla kogoś zainteresowanego tematem.

    


Mocarz0piorunów

Szanuje ludzi za znalezienie takich tematów.

Mistrz

w hejtoczyta

19piorunów

666 + 1 = 667
Prywatny licznik: 51+1=52

Tytuł: Potosí. Góra, która zjada ludzi
Autor: Ander Izagirre
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Filtry
ISBN: 9788396060952
Liczba stron: 288
Ocena: 8/10

Kolejny reportaż (nie ostatni 😉 ), tym razem Boliwia i okolice góry napełnionej bogactwami — Potosí. Napełnionej dosłownie, ponieważ od setek lat góra jest drążona w poszukiwaniu metali mających jakąkolwiek wartość. Drążą, obijają, płukają więc wszyscy — mężczyźni, kobiety, a nawet dzieci. Nie, żeby to przynosiło im jakiś znaczący i wystarczający dochód... Ale czy mają inne wyjście? Niestety bardzo często nie — albo kopalnia, albo jeszcze bardziej dokuczający głód i bieda. A "w międzyczasie" również tocząca się historia podejmowania fatalnej polityki gospodarczej kraju, na której bogacą się bardzo nieliczni.

Bardzo, bardzo dobra książka. A na koniec mimo wszystko gdzieś się przebija optymizm. Aha — w sumie nie wiem, czy na plus, czy na minus — bardzo łatwo wycierający się srebrny kolor z okładki; ale może to nawet symboliczne.

   


Fanatyk5piorunów

Czy w tej opowieści, tak jak we wszystkich tego typu, są wszędzie ludzie którzy mimo/dzięki obecnej biedzie mnożą się jak króliki?

Mistrz3piorunów

@eloyard Jeśli dzieci są jedyną możliwością wyjścia z biedy (bo jest szansa, że będzie chłopak, który zacznie pracować w wieku 12-14 lat i dołoży się do domowego skarbca) i, że tak powiem, ich robienie jest jedną z niewielu rozrywek w życiu...

GURU0piorunów

@eloyard Największą biedą jest brak dzieci. 😒

inb4shitstorm

Gruba ryba1piorunów

@bojowonastawionaowca nie do końca na temat ale pamiętam rozmowę z jednym chłopakiem z Indonezji czy tam okolic. Przy temacie o sweatshopach i aktywistkach które zachęcały to ich bojkotu to on jako dzieciak który w takim sweatshopie pracował prosił żeby tego nie robić. Jego ojciec w dzieciństwie zajmował się zbieraniem pyłu wulkanicznego i umarł dosyć młodo, problemy ze zdrowiem przez całe życie.

W porównaniu do niego to miał rajskie życie.

Industalizacja rodzi jedne problemy ale również potrafi eliminować inne, znacznie większe.

Mistrz0piorunów

@DiscoKhan problemy zdrowotne to gigantyczny problem w takich miejscach; niemalże nie uświadczy się w okolicy człowieka ze zdrowymi płucami

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mistrz

w hejtoczyta

9piorunów

665 + 1 = 666
Prywatny licznik: 50+1=51

Tytuł: Na ziemi Izraela
Autor: Amos Oz
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
ISBN: 9788381915878
Liczba stron: 216
Ocena: 6/10

Ha, 666 pozycja moja :grinning:

Wojna w Izraelu spowodowała, że sięgnąłem na półki po książki związane z Izraelem. W ręce znalazł się reportaż Amosa Oza sprzed dobrych 40 lat, a mimo to wciąż niezwykle teraźniejszy. Bowiem oto Amos przemierza okolice Jerozolimy w poszukiwaniu tego, czym jest dla ludzi Izrael. Nie mamy tu za dużo komentarza autora, w zdecydowanej większości jest to książka oddająca głos zwyczajnym ludziom. I ten głos w większości jest niestety smutny. Dominują tezy o tym, że Izrael musi się stać na tyle groźny (nie bojąc się nawet broni takiej, jaką sami zostali potraktowani w historii), żeby ich życie i świat był niezagrożony; by nigdy już Holocaust im się nie przydarzył.

I oczywiście, nie zdziwiłoby mnie to, że gdyby ktoś odważył się napisać podobny reportaż o Palestyńczykach, to brzmienie takiej książki byłoby niemalże identyczne; nie mam zamiaru opowiadać się po którejkolwiek ideologicznej stronie. Niemniej jest, jak jest, książka jest, jaka jest (wymaga bardzo dużej wiedzy o tym, jak budowane było państwo Izrael oraz kim były przeróżne postacie — przypisu nie ma ani jednego; w pewnym momencie darowałem sobie googlowane i płynąłem z nurtem książki), stąd taka, a nie inna ocena (choć na moją ocenę z pewnością wpływa kontekst teraźniejszości)

   


Mistrz

w hejtoczyta

13piorunów

664 + 1 = 665
Prywatny licznik: 49+1=50

Tytuł: Dzieci getta. Mam na imię Adam
Autor: Iljas Churi
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Karakter
ISBN: 9788366147690
Liczba stron: 360
Ocena: 7/10

Książka... bardzo mocno niejednolita, nawet pod względem autorstwa. Bo na samym początku mamy kilkadziesiąt stron opowieści o tym, jak rękopis tej książki do Iljasa Churiego dotarł, w związku z czym poniekąd sobie tę książkę przywłaszczył. Następnie przechodzimy do niedokończonej części, która po prostu ocieka arabskością i tamtejszym specyficznym sposobem pisania — powracaniem do tego samego tematu, obracaniem go z różnych stron, nawiązywaniem do mitów, do kultury, wszystko to w mocno poetycki sposób — no ciężko to jednoznacznie opisać, szczególnie że w tym wszystkim zaciera się gdzieś kwestia rzeczywistości i fikcji, tak że w sumie finalnie sam nie wiem, co o tych dwóch pierwszych częściach myśleć.

Na szczęście część trzecia jest w moim mniemaniu zdecydowanie najlepsza — i traf (a raczej politycy) chciał, że idealnie złożył się czas, kiedy ta książka wylądowała w moich rękach. Opowiada ona o Liddzie, które to miasto w 1948 roku znalazło się w rękach Żydów, (którzy wjeżdżając do miasta np. strzelali do cywilów), a ci najpierw wypędzili z tego miasta ludność tubylczą, muzułmańską, a następnie pozostałe niedobitki umieścili w niewielkim getcie bez jedzenia czy picia; po prostu do ich wymarcia (finalnie udało im się "wywalczyć" możliwość życia.

Ta trzecia część już na szczęście nie pozostawia wątpliwości co do rzeczywistości — źródła historyczne z obu stron konfliktu o tym wyraźnie mówią. Jedno zdanie mi chyba na zawsze zapadnie w pamięć: "Palestyńczycy stali się Żydami Żydów". Kolejny kamyczek do bardzo dużej złożoności tamtejszego konfliktu.

Książka jak wspomniałem mocno nierówna, bez ostatniej części oceniłbym ją dużo słabiej, ale część o getcie znacznie podwyższa jej ocenę.

    


Mistrz

w hejtoczyta

21piorunów

663 + 1 = 664
Prywatny licznik: 48+1=49

Tytuł: To nie jest miejsce do życia. Stalinowskie wysiedlenia znad Bugu i z Bieszczad
Autor: Krzysztof Potaczała
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ISBN: 9788382950946
Liczba stron: 320
Ocena: 8/10

Wracamy do zaległości. Reportaż o ostatniej zmianie granic Polski, w wyniku której Polska "wymieniła się" z ZSRR niemalże 500 km^2 terytorium. Wymiana w cudzysłowie, bo w zamian za bardzo urodzajne ziemie z dużymi pokładami węgla kamiennego otrzymaliśmy, cóż... Tereny bardzo ładne i niewiele więcej wnoszące. Tyle wszyscy wiedzą z lekcji historii. Książka ta natomiast oddaje głos wszystkim tym, którzy stali się przedmiotem historii — zarówno ludziom, którzy zostali wyrzuceni z własnych domów z Ziemi Sokalskiej i musieli się przeprowadzić w zaniedbane Bieszczady (bądź czasem inne rejony Polski), jak i tym, którzy z Bieszczad zostali przeniesieni... gdziekolwiek na tereny obecnej Ukrainy.

Żeby nie wydłużać — książka znakomita, bardzo mocno pogłębione badanie tematu, mamy także nieco zdjęć, dobrze się czyta. Bardzo polecam, jeśli ktoś jest zainteresowany.

    


Mistrz1piorunów

Mistrz

w hejtoczyta

16piorunów

654 + 1 = 655
Prywatny licznik: 47+1=48

Tytuł: Synapsy Marii H.
Autor: Hanna Krall
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
ISBN: 9788308070673
Liczba stron: 112
Ocena: 7/10

Drobinka od Hanny Krall, legendy polskiego reportażu. Drobinka, bo tylko 112 stron, w dodatku często zapisane krótkimi rozdziałami, niemniej cały przekaz jest bardzo intensywny. Poszczególne wycinki będącymi chaotycznymi wspomnieniami bohaterki, które mimo wszystko nitka po niteczce się ze sobą łączą i tworzą trudną przeszłość. Książka z rodzaju tych, która niewiele daje, ale więcej pozostawia. Przeczytać warto. Kupić... Chyba jednak nie.

Tyle na dziś, jutro dalsza część zaległości 😛

  


Mistrz

w hejtoczyta

19piorunów

653 + 1 = 654
Prywatny licznik: 46+1=47

Tytuł: Berta Isla
Autor: Javier Marías
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Sonia Draga
ISBN: 9788381105095
Liczba stron: 560
Ocena: 10/10

Dla mnie część druga, nominalnie część pierwsza. Zamówiona od razu po przeczytaniu Tomasa Nevinsona. Nie ma co więcej dodawać, po prostu literacka uczta dla mnie. Historia z lat o kilkadziesiąt lat wcześniejszych, z początków kariery Tomasa oraz szczytowego okresu aktywności ETA i IRA. Tym razem narratorką jest Jego życiowa partnerka (niejedyna...) Berta Isla i nie wiem co więcej napisać, żeby nie zaspoilerować za bardzo :grinning: Po prostu, jeśli komuś ten typ pisania odpowiada, to bardzo, bardzo, bardzo polecam - choć IMO poziom bardzo minimalnie gorszy niż Tomas Nevinson. A może po prostu za krótka? :grinning:

   


Wirtuoz0piorunów

@bojowonastawionaowca to którą pierwszą przeczytać :P?

Wirtuoz0piorunów

@bojowonastawionaowca oke, to Twoja wina, zamówiłem 😛 dawno nie kupowałem książki. Jak mi się nie spodoba albo spodoba to wrócę do Ciebie!
Jak coś to żartowałem z tym, że to Twoja wina 😉

Mistrz1piorunów

@Fletcher nie no, jak już dzisiaj biorę winę na siebie, to za to też wezmę :grinning: Mam nadzieję, że Ci się spodoba :smiley:

Mistrz1piorunów

@Fletcher oj znam ten problem xD na spokojnie, ja stąd raczej nie zniknę :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w hejtoczyta

14piorunów

652 + 1 = 653
Prywatny licznik: 45+1=46

Tytuł: Tomás Nevinson
Autor: Javier Marías
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Sonia Draga
ISBN: 9788366661844
Liczba stron: 696
Ocena: 10/10

Będę nieobiektywny — ale trudno, takie życie. Mój osobisty strzał w dziesiątkę, nawet jeśli podszedłem do niej poniekąd od tyłka strony. Zdecydowanie ląduje na półeczce moich ulubionych książek i natychmiast po przeczytaniu zamówiłem drugą część dylogii, która okazała się być tak naprawdę częścią pierwszą xD No ale na szczęście niewiele nie robiło to zbyt dużej różnicy (choć polecam jednak właściwą kolejność).

Lądujemy w Madrycie w czasach powolnego schyłku ETA, gdzie główny bohater (i narrator zarazem) pełni rolę emerytowanego agenta. Brzmi jak kryminał czy powieść sensacyjna — i częściowo tak jest — jednak nie do końca, bo tempo akcji jest powolne, acz przepyszne. W zasadzie siedzimy w głowie bohatera i czujemy oraz słyszymy każde jego rozterki, każdą głębszą myśl, przez co akcja rozwija się gdzieś dopiero od około 150 strony. Tu nie ma co liczyć na gwałtowne emocje czy gwałtowne zwroty akcji, książką się po prostu delektowałem, acz oderwać się nie mogłem. Pewnie nie każdemu się to spodoba, rozumiem, niemniej dla mnie wystarczająco blisko perfekcji, pod każdym względem :smiley:

   


Mistrz

w hejtoczyta

12piorunów

650 + 1 = 651
Prywatny licznik: 44+1=45

Tytuł: Lektor
Autor: Bernhard Schlink
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Rebis
ISBN: 9788380621336
Liczba stron: 216
Ocena: 7/10

Mam dostęp do biblioteczki takich filmowanych klasyczków, no to wypadałoby je ruszyć 😉 A że w większości filmów nie oglądam, to były dla mnie zaskoczenia. No i nie będę ukrywał, że romans nastoletniego chłopaka z dojrzałą już kobietą, która znika i łamie serce, po czym "odnajduje się" na ławie sądowej za bycie strażniczką obozu koncentracyjnego takim zaskoczeniem było. Generalnie niezła książka, choć krótka i też niewiele po sobie zostawiająca (jakkolwiek to brzmi przy takiej tematyce) - ale to pewnie dlatego, że romanse mnie tak niezbyt grzeją.