Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

HOBBY

Kategoria: Ciekawostki

  • 12 członków
  • 120 wpisów

Tytan

w HOBBY

26piorunów


Temnothoraxy pochędożyło. W trzech rodzinach odwaliły rójkę królewską, widać dorodne matriarchinie, jest też parę samców. Zdjęcia nadal robione pyrą, więc trzeba spojrzeć pod kątem ze zmrużonymi oczyma. 😉

Chciałem być dobrym mrówczarzem i wypuścić formy płciowe na łono natury, ale próba zakończyła się "wypiciem" wody przez watę, służącą za korek w otworach dostępowych i zalaniem najpotężniejszej kolonii. 😤
Mrówczarstwo to ciągłe uczenie się na błędach i pielęgnowanie cierpliwości. Tej ostatniej zawsze mi brakowało, mogę więc powiedzieć, że nauczyłem się czegoś nie tylko o mrówkach, ale też dzięki mrówkom.

Miłego dnia wszystkim!

Kosmonauta2piorunów

@HollyMolly Hmmm zawsze chciałem hodować mrówki, dużo z tym zachodu? Możesz coś więcej napisać, chętnie się czegoś dowiem:smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w HOBBY

3piorunów


Jak dla mnie to Formica canicularia, ale nie założyłbym się o więcej niż 100 rubli.
Tegoroczna.

Tytan0piorunów

@Zielczan Dla niej ta probówka będzie całym formikarium do przyszłego sezonu co najmniej. ;)
Nie mam żadnego spektakularnego roju, który mógłby bez szkody dla rozwoju zamieszkać całe formikarium.
Powoli wrzucam co mam, te nieco większe konstrukcje też cyknę przy okazji którejś obsługi.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Tytan

w HOBBY

10piorunów

Tetramonium caespitum. Najbardziej nastawiona na czerwienie mrówka, jaką widziałem. Ledwo wskoczy do probówki już składa jaja i trzyma tempo.
Za arenę robi - klasycznie - pudełko po ferrero roche. Oczywiście z tych lepszych czasów, kiedy te pudełka się do czegoś nadawały.
Mrówki zaciekle furażują, szybko się odgradzają piaskiem u wejścia do probówki i są generalnie dość aktywne, co z dużym przyrostem liczebności kolonii daje sporo satysfakcji z posiadania i obserwacji.

Tytan0piorunów

@HollyMolly Jest "mała" szansa, że Solenopsis fugax, której rójkę obwieszczałem jakiś temu, była tak naprawdę Tetramonium caespitum. Wskazuje na to choćby to, że fugaxy roją się pod koniec sierpnia. Jeśli tak będzie, to z chęcią podzielę się probówką lub dwiema tych _łatwych_w_hodowli_ mrówek.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Tytan

w HOBBY

10piorunów


Messor barbarus na wybiegu przeprowadzkowym.
Ciekawe stworki: zbierają do jedzenia nasiona i posiadają kastę wojowników z większymi głowami. Jak będę miał kiedyś coś lepszego do robienia zdjęć od kartofla to wrzucę ładne makro.
Moje jedyne "egzotyczne" mrówki - występuje w południowej Europie.

Inspirator

w HOBBY

5piorunów

Trochę mnie tu nie było bo musiałem ogarniać swoje żyćko  . Ale już mam więcej czasu i biore się za gówno projekty, których mam dużo rozgrzebanych. Poprawiłem dzisiaj ładowanie obrazów na stronie  . Trochę przyspieszyła ale dalej ładuje się o wiele za długo. Wleciała też opcja tworzenia raw stringów dla . W konsoli widać błędy. Nie ukrywam że web developer ze mnie jak z koziej d⁎⁎y fujarka ale postaram się je ogarnąć i zopymalizować stronkę, żeby ładowała się poniżej 2s. Uwagi i pomysły na ficzery odnośnie tej stronki mile widziane. Następne moje wpisy pewnie będą dotyczyły wifiManagera do  i naprawy mojego gnojownika bo mam tam pare pierdół do zrobienia.

https://adampwr.gitlab.io/c_multiline_strigs_generator/#/

Fenomen0piorunów

Najlepszą stronkę widziałem kiedyś w django

Pokaż więcej komentarzy (2)

Inspirator

w HOBBY

21piorunów

Zapraszam na krótki pokaz starego chłopa bawiącego się zabawkowym samolocikiem

https://streamable.com/xne5v8

Gruba ryba1piorunów

@Jajco co to za fruwający szatan? :grinning:

nie no tak srsly pytanie, to jakiś gotowy zestaw wraz z RC czy modelowane od kawałka deski z balsy ( ͡° ͟ʖ ͡°)

Fenomen2piorunów

@Jajco miota nim jak szatan :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w HOBBY

19piorunów

Uwaga, ten wpis nie ma większego przesłania. Ot, złapały mnie i chciałem się podzielić.

Starałem się pisać tak, żeby każdy z tagów, które wołam znalazł coś dla siebie.

W miniony weekend przejechałem przez portal do roku 1999.

Jako gówniak wybrałem się z tatą na lokalną giełdę komputerową w (na pewno nie było to na dworcu, gdzieś na otwartym powietrzu. jakby ktos mogl uzupełnić mi wspomnienia? Pomnik Powstańców?), obczaić na własnej kieszeni jak działa piractwo komputerowe na CD. Od niedawna mieliśmy komputer z nowoczesną technologią czytnika płyt CD x32, a także Intel Celeron, dysk 4gb i chyba 32 albo 64mb RAMu- wcześniej Amiga na dyskietki, więc była nowa jakość, wtedy jeszcze nie :smiley: . Wcześniej jeden kolega na osiedlu kopiował gry, bo jako jedyny miał nagrywarkę ale wielu jezdzilo na giełdę, to postanowiłem, ze tez w koncu sprawdzę jak to wygląda. Podszedł do nas jakiś przestępca z segregatorem w ręce, z wydrukowanymi okładkami gier i lakonicznymi opisami zawartości i na tej podstawie można było coś wybrać. Piractwo od 1994r było nielegalne i w końcu zaczęli za to ściagać, więc płytkę przynosił z "zaplecza". Załapałem się chyba na ostatni okres tych giełd. Może to dziwne ale na Amigę miałem całkiem sporo oryginałów. Spoko wydania były, zwłaszcza zawartość manuali (np Mr. Tomato - gierka gówniana ale opowiadanie w manualu miodzio). Wybrałem jakąś ścigałkę motocyklową, bo była nie za droga (kojarzy mi się 40zł), do tego od Electronic Arts. Firmę już znałem, bo z Need for Speed 2 spędziłem dość dużo czasu. Wg wydrukowanej okładki można było jeździć zarówno ścigaczami jak i crossami (którymi akurat się jarałem), ideolo. Dla siostry chyba jeszcze jakiś Faraon czy Tomb Rider i do domu, prosto do domu już wtedy pojechałem.

Moto Racer 2 nie była grą rewolucyjną. Porządne wyścigi motocyklowe z trybem multi dzięki opcji splitscreen, LAN (w tym również split) lub po necie, jeśli ktoś wtedy miał dostęp. Wyścigi torowe na czas, klasyk. Grafika 7/10, solidny produkt od EA. Kontynuacja dobrze odebranego w 1997r Moto Racer. To co ją wyróżniało to możliwość jazdy zarówno po torach dirt jak i szosowych. Dzięki temu tryb single nie nudził się tak szybko. Dirt był o wiele ciekawszy - były skoki i triki. Szosa to taki trudniejszy NFS, bo sterowanie motocyklami trudniej opanować. Ale też wciągało. Sama rozgrywka nie rozjebała mnie aż tak bardzo jak np Motocross Madness 2, którego demko katowałem w tamtym czasie do oporu (półotwarty świat zamiast toru, triki, no i legendarna granica planszy w postaci gór na które próbowało się wjechać) ale dała bardzo dużo radości. Jak to w wyścigówce - liczyła się prędkość, a tej było mnóstwo, a do tego była niesamowicie podkręcona przez muzykę.

Ale zanim szerzej o niej - ciekawostka. Jak już poprzechodziłem dostępne tryby singlowe to odpalałem ją jeszcze tylko po to, zeby posłuchać muzyki. Aż kiedyś z ciekawości czy też w akcie desperacji, postanowiłem włożyć płytkę z grą do odtwarzacza CD w wieży stereo (odtwarzacz CD, 2x kieszeń na kasety żeby można było przegrywać, radio i amplituner - jedno na drugim + osobno kolumny). To samo lata wcześniej robiłem z kasetami z C64, żeby zobaczyć co się stanie. No i zwaliło mnie z nóg. ZACZĘŁO GRAĆ! Czaicie, że na płytce o pojemności ~700mb (74min) połowę zajmowała ścieżka dzwiękowa w formacie audio (trochę ponad 30 minut), a reszta to gra? :smiley: później, w miarę coraz większego rozbudowania gier (jak i wcześniej, kiedy nośniki były dużo mniejsze), ścieżki dzwiękowe były w kompresowanych formatach. ale to mnie rozjebało, mogli sobie pozwolić. Od tej pory płytka częściej kręciła się w napędzie wieży niż kompa. A jak już zacząłem słuchać tej muzyki na porządnym hi-fi zamiast na głośnikach z kompa i nie rozpraszała mnie gra, to mogłem się wsłuchać i ją przeanalizować.

No muzyka z Moto Racer 2 to było coś. To jest coś. Coś co zostało ze mną na zawsze. Takich dźwięków to jeszcze nie słyszałem, mimo że właśnie wzbierała fala popularności kalifornijskiego w mainstreamie - Blink182, The Offspring, GreenDay. Ale to było coś więcej: niesamowite tempo, bardzo melodyjne utwory ale przede wszystkim technika gry na instrumentach o ktorej niewiele wtedy jeszcze wiedziałem - miałem 13 lat i zerowe wykształcenie muzyczne ale zrobiła na mnie wrażenie. Technika zupełnie inna niż w pop-punku, którym karmiła nas MTV (wtedy jeszcze puszczająca muzykę, a dzisiaj nie wiem czy w ogóle jeszcze działa). Perkusja, która miejscami nadawała takie tempo, ze nie wiedziałem, ze tak w ogóle można. Bas, który o dziwo wystawiony był na pierwszy plan i biegał po skalach jak oszalały. No i gitara - nieco z tyłu, co było dla mnie dziwne jak na punk ale bardzo świeże. Gitara, która w przerwach od punkowego łojenia robiła coś dziwnego. Takie ska, ska, .. Obłęd! Całość pasowała do siebie i komponowała się niesamowicie. No i ten brak wokalu, dzięki któremu mogłem podziwiać kunszt muzyków.

Ktoś w EA podjął decyzję, że muzyka napisana przez zespół V-town Have Nots, jako ścieżka dzwiękowa - oprócz tytułowego utworu z intra - zostanie pozbawiona wokali. Prawdopodobnie, zeby nie rozpraszała podczas wyścigu, ma być tłem. I wg mnie to był strzał w dzisiątkę. Zawsze zastanawiałem się, o czym mogły być te utwory, jak został poprowadzony wokal, jak by się to mogło komponować, próbowałem sam coś pisać. Po latach znalazłem oryginalną płytę wydaną przez ten zespół, na której ścieżki zawierały nagrania razem z wokalem i srogo się zawiodłem. Może to lata słuchania ścieżki bez wokalu, a może wokal zwyczajnie nie daje rady i przykrywa cały geniusz muzyczny tych nagrań. W każdym razie i wszystko co się z nim wiąże został ze mną już na zawsze, trochę jako taki moj święty graal muzyki - przez kilka pierwszych lat po tym albumie zaginiony (chociaż Offspring miał jakieś elementy czasem ale mało i słabo). Później odnaleziony w szczątkowej formie: Sublime, Suicide Machines, NOFX, niemieckie Skafield, nasi Podwórkowi Chuligani no i kilku przeciętniaków. Ostatecznie, z braku dostępu do tej muzyki postanowiłem sam zacząć ją robić. Grałem już na gitarze w zespole hc/punk więc znałem wielu muzyków ale znaleźć wsród amatorów kogoś kto potrafi grać na trąbce to niemal cud. Jeden znajomy na studiach grał ale on z kolei nie była zainteresowany punkiem. No więc po pewnym czasie porzuciłem temat i grałem hc/punk, jak wszyscy. Obecnie ćwiczę grę na basowej, którą autentycznie zostałem wtedy zainspirowany, a co spełniłem dopiero po 25 latach. Dzięki internetowi odkrywam też świat muzyki na nowo, nadrabiając zaległosci. Więc jakby ktoś z okolic był chętny coś pograć to zapraszam :)

Zajawka na motocykle w realnym świecie bardzo szybko została przygaszona przez rzeczywistość. Ogar 200, którego częściej pchałem niż na nim jechałem oraz bolesny upadek na asfalcie (oczywiscie, że bez odzieży ochronnej, miałem 13 lat i była końcówka lat 90) skutecznie zniechęciły mnie do zabawy na bardzo długi czas. Co prawda Travis Pastrana i jego Nitro Circus (który zawsze był dla mnie sensowniejszą alternatywą dla Jackassa) jeszcze jakiś czas poźniej ponownie rozpalił żar ale nie poszedłem za ciosem i nie kupiłem Yamaha DT125 (może byłoby inaczej gdybym zrobił prawko A razem z B ale nie bylo mnie wtedy stac). Zainteresowanie motocyklami kompletnie straciłem na jakieś 15 lat. Wróciło dopiero podczas covidowego lockdownu, w sumie przez przypadek. Szukałem jakiegoś zajęcia, żeby nie oszaleć po pracy, kiedy zamknęli nawet lasy. Spotkałem kolegę, który zaproponował, ze sprzeda mi rozbitego chińczyka 150cc za 300zł (Keeway Superlight). Garaż stał pusty, więc chętnie podjąłem rękawice, zwłaszcza, że lubię majsterkować. Dzięki temu po pracy na HO mogłem przynajmniej gdzieś wyjść i coś robić. Motor naprawiłem, przejechałem się i stwierdziłem , że fajne to i że idę na prawko. Trafiłem do dobrej szkoły, która podkręciła zajawkę. Keewaya przerejestrowałem na 125cc, sprzedałem z zyskiem i kupiłem okazyjnie Hondę CB500.

Tym razem wypadek nie przerwał rozwoju pasji, mimo że obudził stare demony. Jeszcze w trakcie robienia kursu na prawo jazdy jeździłem czasem wieczorami bez prawka. "Poćwiczyć". Dzięki moim, najwyraźniej jednak kiepskim umiejętnościom majsterkowania, zaliczyłem high side'a w zakręcie. O 5 rano wyszedłem ze szpitala, a o 11 byłem już na kolejnej lekcji na prawo jazdy. Nie chciałem przekładać. Kurs skończyłem szybko, prawko zdałem za pierwszym, a CeBulę sprzedałem, bo miałem do niej uraz :smiley:

No i tak sobie zapierdalam 200km/h po jakiejś powiatowej w miniony weekend - dzień wcześniej byłem na koncercie , które po dziś dzień jest jednym z moich ulubionych gatunków, a które z jakichś niezrozumiałych dla mnie powodów jest szalenie niepopularne w tym kraju, więc w ogole jakiś cud, ze był koncert (przez te wszystkie lata byłem w życiu chyba tylko trzy razy na koncercie więc zawsze to wielkie wydarzenie)- na słuchawkach spotify w trybie inteligentnych rekomendacji i nagle wjeżdża ten utwór. Wierzcie mi lub nie ale poczułem się jak w jakimś pieprzonym "Powrocie do przyszłości". Brakowało tylko ognia na śladach moich opon. Mój mózg miał najwyraźniej jakieś spięcie, bo przez chwilę miałem wrażenie jakbym znowu siedział przed kompem i ciupał w Moto Racer 2. Pochylony nad kierownicą, skupiony na maksa, w uszach Have Nots, które znowu wydało mi się tak świeże i odkrywcze jak wtedy. Zostałem totalnie przeniesiony spowrotem do roku 1999..

Mistyczne przeżycie. Niby to tylko muzyka podczas jazdy ale najwyraźniej ścieżki dawno wyryte w mózgu rządzą się swoimi prawami. Poczułem, ze spięło to ogromną klamrą prawie 25 lat mojego życia. Najwyraźniej nadal cieszą mnie i bawią te same rzeczy. Gusta chyba jednak nie zmieniają się aż tak bardzo, nawet w długim okresie, jeśli odnajdziemy to co nasze.

I jeszcze jedna ciekawostka: najwyraźniej były dwie ścieżki dzwiękowe do tej gry, jedna napisana przez Have Nots, druga przez Bottomdawg. Różnica była chyba dla wersji PAL i NTSC lub PC i PSX. Ktoś potwierdzi?

Intro:

https://www.youtube.com/watch?v=8GqyBkD81_8

Pełna ścieżka:

https://www.youtube.com/watch?v=ZaW_TMaAWng&list=PLC3B5940F3C322300

Sum0piorunów

Na pewno w 1999 nie był to "ostatni okres tych giełd" byczq. Jeszcze parę lat później można było kupić. Nie pamiętam czy w Katowicach, ale byłem chyba na giełdzie w Mysłowicach, chyba w Krakowie i coś kojarzę Chorzów. Ale tych dwóch nie jestem pewien. Śmieszne to były czasy.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Inspirator

w HOBBY

18piorunów

Jest! Ale pierwsze loty pewnie dopiero w niedzielę, i to jak pogoda dopisze

Inspirator0piorunów

Z VolantexRC mam Sbacha 342 :smiley:

Inspirator1piorunów

Aparatura Walkera Devo 10 z oprogramowaniem Deviation. Mam jeszcze Walkerę 4F200 (heli), Walkerę MiniCP (heli), Walkerę CB100 (heli), Assault 4450 (heli), Vento (szybowiec), no name F-16 (EDF), no name Learjet (EDF), no name Swift (szybowiec), dwa małe drony no name, 5 autek RC no name, 6 łodzi no name.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Inspirator

w HOBBY

15piorunów

Update odnośnie chińskiego samolociku: utknął na 10m drzewie, gdzie wisiał 2 dni. Potem najpewniej spadł i ktoś go pod, bo nigdzie go nie ma. Z Chin jedzie już kolejna, lepsza maszyna

Osobistość1piorunów

mam nadzieję, że tym razem kupiłeś coś z serwami :smiley:

Osobistość1piorunów

@Jajco A może poleciał na Rosję spuszczać wpierdol?

Dokup procę to następnym razem sobie strącisz z drzewa.

Gx

Pokaż więcej komentarzy (10)

Inspirator

w HOBBY

47piorunów

Tak jak ostatnio wklejałem mema, że "chłop 25 lat kupi sobie auto na pilota albo samolocik", tak też zrobiłem i wstępuję dzisiaj w szeregi CHINA AIR FORCE. Ten zaszczyt na aliexpressie kosztuje 70 ziko. Kupiłem bo chciałem zawsze samolot za gównioka, miałem 4kanalowy helikopter ale to było w opór trudne. Zobaczymy czy się wkręcę i czy placyk opodal nie jest za mały.

Nie zabijajcie za tagi xD

Specjalista2piorunów

Pamiętam, jak za dzieciaka chciałem na gwiazdkę zdalnie sterowany helikopter z reklamy, a sprzedawca powiedział mojej matce, że coś takiego nie istnieje, że to tak tylko w TV xD

Fenomen0piorunów

Ej teraz to ja też jestem ciekaw czy i jak to lata za taką kasę, wołaj xD

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w HOBBY

10piorunów

>Przeczytałem ogłoszenie, że sprzedaje ktoś lokomotywę...

Znowu byłem na moim ulubionym skupie złomu.

Lokomotywa akurat stoi tam już kilka lat. Napędzana jakimś dużym silnikiem diesla.

A co do silników, to dostałem potwierdzenie że te dwa pokazane kilka wpisów wcześniej na  faktycznie pochodzą z jakiegoś okrętu.

Ale silniki to c⁎⁎j, patrzcie na drugie i trzecie zdjęcie.

Jest to prowadnica wyrzutni pocisków podwieszanych pod  Suchoj.

>Najgroźniejszy z nich był najcięższy pocisk rakietowy, czyli S-24B Buran kalibru 240 mm. Przy masie 235 kg ponad połowę (123,4 kg) stanowił materiał wybuchowy. Przy odpowiednim kącie nurkowania samolotu mógł on osiągnąć zasięg do 3 km. Po wybuchu rozpadał się na ok. 4000 odłamków. „Suczki” mogły zabierać maksymalnie po cztery takie rakiety podwieszane pojedynczo na jednoprowadnicowych wyrzutniach PU-12-40U.

A pojechałem tam kupić taką butlę, 2dm³ pojemności, 200atm ciśnienia, była do tlenu, zmienię zawór i będzie do argonu. Taka mała mobilna na wyjazdowe TIG.

Sum1piorunów

@myoniwy jak tak łazisz po tych złomowiskach to znalazł byś mi kilka gratów do starego Volvo 😁

Zawodowiec0piorunów

Taka lokomotywa jeżdżę na ckszien, 180 konny silnik diesla

Pokaż więcej komentarzy (17)

Tytan

w HOBBY

11piorunów

Trudno mi było podpiąć ten post pod cokolwiek konkretnego na ten temat (mam tutaj na myśli konkretną deskę), więc niechaj stanie się to pod  .

Koleżanka moja droga irytuje się, bo jej najdroższa siostra zagubiła klucze - poszły więc do ślusarza czy innego czarodzieja od kluczy spytać się, czy da się taki klucz dorobić.

"Nie da się, takich kluczy się już nie robi." - odparł kluczmistrz, po czym wypędził damy ze swojego boksa handlowego.

"Jak to się k⁎⁎wa nie da?" - pomyślałem, gdy koleżanka przekazywała mi te informacje drogą słowną. Przecież to nie jest tak, że to jakaś tajemna wiedza, co to za pierdolenie xD

Więc składaniam się z pytaniem na forum: co to za typ tudzież gatunek klucza? Ma to jakąś swoją nazwę? Czy w Trójmieście istnieje miejsce, gdzie takie klucze się dorabia? A wy, z czym lubicie swoje klucze? Z jaką polewą, z jaką posypką?

Twórca1piorunów

miałem kiedyś taki zamek, gerda tytan, klucz ciezki do dorobienia, bo albo z karty, albo odcisk i odlew, ale taniej wyjdzie zmienić zamek

Osobistość1piorunów

@theicecold trzeba sie zglosic do firmy Gerda i tam pytac. Doskonale zamki, przez rzadkosc i specyficzna budowe nie do otwarcia przez zlodzieja (Tzn jak by mial czas i spokoj, to da sie otworzyc, jak kazdy, ale w tym wypadku lepiej otworzyc inny zamek innego mieszkania 😉 )

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fenomen

w HOBBY

5piorunów

Tomeczki i Kasie z  i znajace sie na 

Wlasnie zauwazylem, ze mi krewetka amano spuchla. Chyba beda male krewetczatka :grinning:

i w zwiazku z tym pytanie - co mam z tym zrobic? Co gdzies slyszalem, ze trzeba ja przeniesc do osobnego pojemnika ze slona woda, ale to wlasciwie tyle kojarze.

Pomozcie stawonogowi sie rozmnozyc :smiley:

Autorytet3piorunów

@Kahzad nie bedzie zadnych malych - sorry, ze niszcze marzenia. Amano beda nosic jajka (samice) ale potrzebuja solanki dla larw, a nastepnie przejscia z solanki (brakish) do slodkiej - nie masz szans tego zapewnic. Ale probuj, tylko rob dokumentacje, jak ci sie uda to bedzie sensacja i w gazetach o tobie beda pisac 😉

Osobistość1piorunów

@Kahzad Amano można z powodzeniem rozmnażać w domu tylko jest z tym trochę zabawy. Mi się udało bez problemu. Tak w skrócie:
- przenieś samicę z jajeczkami do osobnego akwarium. Nie sposób wyłapać larw z głównego zbiornika
- jednocześnie przygotuj kolejne akwarium, tym razem z solanką (potrzebujesz akwarystycznej soli morskiej), wlej do niego fitoplankton, intensywnie oświetlaj i napowietrzaj
- gdy samica wypuści larwy odessaj je wężykiem do małego pojemnika i metodą kropelkową adoptuj do słonej wody
- dodaj larwy do akwarium ze słoną woda i utrzymuj te akwarium w stanie "brudnym" narwy będą żywić się fitoplanktonem i glonami
- po kilku tygodniach i kilku stadiach rozwoju larwy zamienią się w mini-krewety. Oddessaj je wężykiem i metodą kropelkową adoptuj do słodkiej wody

Nic skomplikowanego ale jest z tym sporo zabawy i potrzebujesz przynajmniej dwóch osobnych zbiorników, takie 10-15l wystarczą.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w HOBBY

62piorunów

Marsze na orientację

Postanowiłem dzisiaj napisać o marszach na orientację, bo uważam, że jest to super rozrywka/sport/hobby, a wydaje mi się, że mało osób o tym słyszało. Sam dowiedziałem się przypadkiem kilka lat temu, mimo że od dziecka dużo czasu spędzam w lesie/górach.

O co chodzi?

Marsze na orientację to zawody, polegające na tym, że dostajemy mapę, z zaznaczonymi punktami, które należy znaleźć w terenie. Punkt w terenie to może być lampion, lub punkt opisowy.

Lampion to tak naprawdę kartka, zwykle biało czerwona, przyczepiona do drzewa. obok kartki jest dziurkacz albo kredka, do potwierdzenia na karcie startowej znalezienia punktu.

Karta startowa to kartka, na której zapisana jest nazwa drużyny (lub zawodnika) i na której potwierdza się znalezienie punktów.

Co jest potrzebne:

- Kompas. Bez niego będzie ciężko, często punkty są w takich miejscach, że trzeba iść na azymut.

- Warto wiedzieć, ile kroków to np. 100m, żeby móc orientacyjnie odmierzyć odległość.

- Różne zawody mają swoje listy wymaganego sprzętu, jak np. latarka, folia nrc, naładowany telefon itp.

- Nie wolno korzystać z nawigacji w telefonie i zegarku. Niektóre zawody pozwalają na korzystanie z pomiaru odległości za pomocą gps.

Na czym polega trudność.

- Na nawigacji. Sama nawigacja jest dla wielu osób problemem, cały czas trzeba wiedzieć gdzie się dokładnie znajdujemy. Chwila nieuwagi, ominięcie jakiejś leśnej przecinki itp. powoduje dużą stratę czasu na ponowne odnalezienie się.

- Mapy często są nieaktualne, np z lat 80 i układ dróg leśnych, lasów i przecinek nie zgadza się z naturą.

- W tym samym miejscu zwykle rozgrywane są różne warianty tras, np trasa 10km, 25km i 50km, znalezienie punktu z innej trasy i zaznaczenie jako swój to dużo punktów ujemnych.

- Niedaleko poprawnych punktów, umieszczane są twz. punkty stowarzyszone, czasem bardzo podchwytliwie, zaznaczenie "stowarzysza" to mniej punktów niż zaznaczenie właściwego punktu.

- Czasem mapy są przekształcone - dziwna skala, część mapy jest zamazana albo wycięta, jakiś fragment zastąpiony jest lidarem itp.

- Część zawodów odbywa się np nocą, albo na długich trasach.

Atmosfera na zawodach jest bardzo przyjazna, zarówno w bazie jak i w czasie samego wydarzenia. Często zdarza się spotkać sytuacje, kiedy zawodnicy pomagają sobie w znalezieniu punktu, albo określeniu gdzie się w danym momencie znajdują :smiley: Nie spotkałem się też z jakimiś januszami, chamstwem itp.

Jak zacząć.

Jeśli umiesz korzystać z kompasu to wystarczy się zapisać. Zawody zwykle mają kilka tras, często są wśród nich kilku, kilkunastokilometrowe trasy familijne, na których nawigacja jest dosyć prosta, a limit czasu długi.

Jak nie umiesz, to warto się nauczyć, w internecie jest sporo materiałów. (W marszach na orientację używamy zwykle kompasów płytkowych, bo się najlepiej sprawdzają do pracy z mapą).

Wiem, że oprócz tras pieszych często są również trasy rowerowe, jednak nie brałem nigdy udziału na rowerze, więc nie mogę nic napisać o tym.

Gdzie są zawody

Zawodów jest bardzo dużo, jedna z list:

https://www.orienteering.waw.pl/calendar

  dodaję , może ktoś uzupełni

Kosmonauta4piorunów

@izopropanol poczytałem troche i zainteresowałem sie tematem, na tej stronce co wysłałeś to raczej same sportowe imprezy, nawet są mistrzostwa polski dosłownie obok mnie. Ja to bym wolał jednak turystycznie coś spróbować najpierw

Fenomen1piorunów

@ziel0ny nie znam większości tych imprez, niektóre są nastawione bardziej inne mniej sportowo, jedne w lesie inne w mieście, jedne biegowe inne chodzone, widzę, że są też kajakowe. Warto popatrzyć czy mają np. trasy familijne. Warto wejść na stronę danej imprezy i się zorientować. Często imprezy mają fanpejdże, tam się można zapytać.

Osobistość3piorunów

@ziel0ny poszukaj czy nie masz w pobliżu Klubu Imprez na Orientację (KInO). To często one organizują też takie imprezy dla początkujących. Zresztą, na praktycznie każdych zawodach możesz przystąpić do kategorii TD poza konkurencją. TD to najłatwiejsza kategoria z przeznaczeniem dla dzieci. A trasy są zróżnicowane. Jak coś to śmiało odpowiem na pytania. Nawet jakieś odznaki kiedyś łapałem

Kosmonauta1piorunów

@mkbiega No faktycznie są jakieś organizacje, ja to bym chciał jakieś trudne trasy tyle żeby nie bylo to na zasadzie zawodów a po prostu dla samej satysfakcji, a jeszcze lepiej to takie rowerowe, ale to w zwiazku ze skalą takiego przedsięwzięcia na pewno nie występuje poza zawodami

Fenomen1piorunów

@ziel0ny zrób jak większość, wystartuj, baw się dobrze, miej wyjebane na wynik

Pokaż więcej komentarzy (14)