Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5753 członków
  • 253229 wpisów

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Nie powinieniem tego robić ale c..j..

Jako, że mam w robocie dużo czasu pomiędzy zadaniami, i teściu postanowił użyczyć mi pokój do pracy, zaczynam kompletować sprzęt do zabawy z elektroniką. Od dawna chciałem spróbować swoich sił w tym sporcie. Póki co ze sprzętów jest:

* Multimetr UT61D+

* Stacja lutownica Yihua 852D+

* Termowizja UNI-T UTI120 Mobile

* Zasilacz laboratoryjny KORAD KA3005D

* Mata silikonowa z opaską

* Trzecia ręka z lupą

* Akcesoria (cyna,

Mam kilka projektów do wykonania w głowie (głównie naprawa kilku telefonów, jednego laptopa, płyty głównej itp), ale póki co chciałem potrenować na dostępnym złomie elektronicznym wymianę podzespołów.
Nie jest to moje pierwsze podejście do tematu (kiedyś nawet udało się zrobić prowizoryczny system oświetlenia na arduino), więc może tym razem się uda (albo i nie)

Lider

w Hydepark

10piorunów

<-- Tag do obserwowania

Miasto: [Praszka](https://pl.wikipedia.org/wiki/Praszka) – miasto w Polsce, położone w województwie opolskim, w powiecie oleskim, w gminie Praszka, której jest siedzibą, nad rzeką [Prosną](https://pl.wikipedia.org/wiki/Prosna). Według danych GUS z 1 stycznia 2024 r. miasto miało 7110 mieszkańców. Ma metrykę średniowieczną i istnieje prawdopodobnie od XIII wieku. Pierwsze pewne wzmianki o mieście zapisane zostały w 1392 i 1463 gdzie wymieniono ją jako „Praska”. Prawa miejskie otrzymała w 1392 kiedy Piotr Kowalski otrzymał od króla polskiego Władysława Jagiełły przywilej na założenie miasta Praszka we wsi Michałów. W XV w. ludność miasta trudniła się wytapianiem żelaza z rudy darniowej. W 1620 w mieście przebywał król polski [Zygmunt III Waza](https://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_III_Waza), który na prośbę mieszczan miał wydać przywileje na utworzenie cechów rzemieślniczych. Po II rozbiorze Polski miasto znalazło się początkowo pod [zaborem pruskim](https://pl.wikipedia.org/wiki/Zabór_pruski). W latach 1807–1815 w [Księstwie Warszawskim](https://pl.wikipedia.org/wiki/Księstwo_Warszawskie), a od 1815 wraz z [ziemią wieluńską](https://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemia_wieluńska) w granicach [Królestwa Polskiego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Królestwo_Polskie_(kongresowe)) w [zaborze rosyjskim](https://pl.wikipedia.org/wiki/Zabór_rosyjski). W 1852 pożar zniszczył całe miasto, które odbudowano według nowego planu regulacyjnego. Podczas [powstania styczniowego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_styczniowe) 11 kwietnia 1863 miała miejsce potyczka powstańców z wojskami rosyjskimi, zwana [bitwą pod Praszką](https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Praszką). W 7 lat po upadku powstania styczniowego, w 1870 r., Praszka w ramach carskich represji utraciła prawa miejskie. Odzyskała je w 1919, po I wojnie światowej, w trakcie której była pod okupacją Cesarstwa Niemieckiego, w granicach II RP. Po odzyskaniu niepodległości miejscowość stała się graniczną [II Rzeczypospolitej](https://pl.wikipedia.org/wiki/II_Rzeczpospolita), a w miejscowości stacjonowała [placówka Straży Celnej „Praszka”](https://pl.wikipedia.org/wiki/Placówka_Straży_Celnej_„Praszka”), a po reorganizacji [placówka Straży Granicznej I linii „Praszka”](https://pl.wikipedia.org/wiki/Placówka_Straży_Granicznej_I_linii_„Praszka”). W dniach 18–19 stycznia 1945 Praszka została zdobyta przez oddziały radzieckie. Zabytki:* cmentarz rzymskokatolicki z 1809, cmentarz żydowski z poł. XIX w., synagoga, obecnie dom kultury z połowy XIX w., domy z XVIII i XIX w., kościół pw. Wniebowzięcia NMP, murowany, halowy, trójnawowy zbudowany w 1872 na miejscu wcześniejszego drewnianego.wieża ciśnień murowana z 1914. Muzeum regionalne z ekspozycjami historycznymi, etnograficznymi i przyrodniczymi.

Wieś:* --

Data wykonania zdjęcia:* wrzesień 1939

Opis zdjęcia:* Praszka NN Źródło

Zwycięzca losowania:* @WatluszPierwszy

Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link

Fanatyk5piorunów

Byłem pewien, że Praszka jest po prawej stronie Wisły, fun fact z Praszki do Tczewa jest aż 430 km!

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

14piorunów

Chyba krok w dobrą stronę? Czas pokaże.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

11piorunów

Jakieś dziwne historie latają, że USA ewakuuje, swoich obywateli, zabrania amerykanom podróży tam, jakieś doniesienia, że odcięte zostało jakieś spore miasto przez FSB, ściągają specjalistów z Europy - głównie epidemiologów - do rosji.

Czy te wszy znowu odjebały cos grubego? Jeżeli jest tam takie ognisko wyhodowanej specjalnej dżumy płucnej, to trzeba ich oprawić wodorówkami... tak z 5 razy dla pewności.

tu jakiś szczątek info: https://polskieradio24.pl/swiat/usa-wydaly-pilne-ostrzezenie-dla-obywateli-w-rosji-powodem-doniesienia-o-dzumie

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Hydepark

7piorunów

Autorytet0piorunów

@festiwal_otwartego_parasola oczywiście że go wezmą.

Mam 40+, też jestem za poborem w nowej lepszej formie i jak najbardziej mogę

iść do woja (o ile dostanę wypłatę za ten okres, reszta luz). Im szybciej podniesiemy koszt ataku na PL tym lepiej. I boli mnie serce że moje dzieci też pójdą do woja ale

lepsze to niż ruski but. Plus wolę by do tego czasu system już działał sprawnie i był pozbawiony patologii

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

15piorunów

Wtorek - Dzień Kolejarza

Budzi mnie pisk jakiegoś jastrzębia. Nie spałem za dobrze, bo zeszło powietrze z mojego materaca. Ciekawe, czy dziura, czy tylko korek był niedociśnięty - no cóż, okaże się niedługo. Sprawdzam godzinę: 7:45, czyli zaspałem, będą na mnie czekać. Niebo dziś pochmurne, tylko czasem przemyka plama światła na okolicznych zboczach. Sprawdzam prognozę: dziś w końcu może nas pokropić, ale nie ma co się martwić na zapas.

Poranek standardowy: ogarnięcie majdanu, śniadanie w kółku na trawie, kawka. J. odkrywa, że spał w namiocie z jakimś wielkim karaluchem, który teraz zachowuje się agresywnie - macha odwłokiem i coś nim wydziela, ale w nocy chyba też grzecznie spał :slightly_smiling_face:

Przy porannej toalecie sprawdzam paluch... Oho, paznokieć chyba zejdzie, będzie lipa włożyć buty. No ale trzeba działać, bo dostaję O-P-R, że oni już w zbrojach, a ja wciąż w wigwamie. Żeby mnie zmotywować, odjeżdżają z polanki i ubieram się sam, w ciszy. Doganiam ich w miasteczku, wywalamy śmieci do kosza i opuszczamy malownicze skały.

Cała okolica to płaskie góry poprzecinane dolinami z wioskami. Największa dolina to ta od rzeki Искър (Iskyr) - właśnie ta z najbardziej okazałymi widokami. Odbijamy od niej, jedziemy jakieś 3 km, ale J. znów ma kapcia. To wczorajsze pęknięcie się poszerza, dopychamy dwa sznurki, a podczas pompowania zatrzymujemy przejeżdżającą terenówkę i pytamy o wulkanizatora. Tutaj łatwiej dogadać się po "słowiańsku", bo angielskiego prawie nikt nie zna. Co ciekawe, kierowca ma bluzę z barwami i godłem Rosji. No cóż... Zgodnie ze wskazówkami wracamy na główną drogę i po chwili znajdujemy zakład, przy którym stoi mnóstwo aut w różnym stanie rozkładu oraz sterty opon. Niestety nie dogadujemy się z majstrem, bo nie ma ani łatek, ani dętki. :man-facepalming: Pada decyzja: ściągamy koło i wkładamy zaklejoną dętkę od P. Trochę czasu na tym schodzi, ruszamy dopiero koło 12:00. Tyle dobrego, że niebo się przejaśnia i słońce dogrzewa, co od razu podnosi morale.

Jedziemy. Drzewa przyciągają wzrok jesiennymi kolorami, a krajówka szybko zamienia się w wioskową drogę. W asfalcie przybywa dziur, aż w końcu całkowicie zastępują one twardą nawierzchnię. Czas przełączyć tryb motocykla na offroad. Po wczorajszych glebach zgubiłem gdzieś ten przycisk, więc teraz muszę dźgać palcem w dziurę - nie przełącza się łatwo, ale to akurat jedna z mniejszych szkód 😁 Zauważyłem ciekawą zależność: im częściej maszyna leży, tym szybciej zużywają się różne części :grinning:

Zaczynamy dzisiejszy offroad. Rozkład jazdy dobrze znany: najpierw kiepski podjazd (który dzisiaj tak kurzy, że jak jedziesz za kimś, to widoczność spada do 3 metrów). Potem las (w miarę OK) i czasem bardzo kiepskie serpentyny pod górę, gdzie tylna opona tańczy jak szalona. Nowością jest błoto. Jeden basenik był naprawdę konkretny i wymagał skupienia, żeby nie zanurkować w błotnym spa. Cieszę się, że nie ma tego więcej - trasy są w większości bardzo suche. A ten kurz i rozjeżdżony teren to dopiero wstęp do dzisiejszego Dnia Kolejarza... ale o tym za chwilę.

Trasa prowadzi na fantastyczny podjazd tylko po to, żeby na szczycie zawrócić i z niego zjechać. Ale w końcu jesteśmy tu dla funu, nie? Podczas zjazdu niektórym ledwo udaje się uniknąć przejechania różowiutkiego prosiaka, bo stada świń grasują po drodze bez nadzoru. Zaraz po nich na drogę wbiegają spłoszone konie, również bezpańskie, co powoduje, że niektórzy muszą wyciągać się z krzaków. Co tu się...?

Po kilku kilometrach szczęśliwie trafiamy do miasta Botevgrad, gdzie wciągamy kebaba w cieście. Chyba z powodu zmęczenia smakuje równie pysznie jak ten jedzony o 3 nad ranem 😉

Z miasteczka wracamy w góry, ale prowadzący P. coś pomylił w nawigacji i wpadamy na budowę drogi - brak pasów, maszyny pracują, a asfalt jest jeszcze ciepły. Decydujemy się jechać dalej, dzięki czemu podziwiamy od spodu majestatyczne estakady jakiejś autostrady, wiszące 80 metrów nad nami. W końcu tym dziwnym objazdem trafiamy z powrotem na TET.

Niestety, tutaj czekają na nas rozjeżdżone, twarde koleiny. Działają dokładnie jak szyny - wpadasz w taką kołami i jesteś uziemiony. Czasem mają kilka, a czasem ponad 50 cm głębokości.

Problemów z takimi szynami jest kilka. Jeśli stracisz równowagę (a im wolniej jedziesz, tym łatwiej o to), koła i tak zostaną w koleinie, co kończy się wywrotką. Jeśli głębokość przekroczy kilkadziesiąt centymetrów, zbocze może chwycić ci nogę, peg (podnóżek) albo sakwę - i znowu leżysz. A kiedy chcesz z niej rozpaczliwie wyjechać i przesuniesz środek ciężkości, koła i tak nie drgną z miejsca, co również skutkuje glebą. Generalnie najlepiej jechać środkiem, ale czasem środek sam się kończy koleiną, albo zsuniesz się w bok i znów jedziesz w koleinie jak po szynach. A to grozi... wiadomo.

Na szczęście szyny nie trwają wiecznie. Wypadamy na wyżynę: jest szeroko, koleiny robią się płytkie albo znikają całkowicie. Przestrzeń woła - zupełnie jak w tej piosence - i tu zaczyna się zabawa! Prędkość rośnie, pełna kontrola nad maszyną, power slide'y, a niektórzy nie mogą się powstrzymać, żeby nie pójść na tylne koło :smiley:

Dojeżdżamy do szczytu, który nieznacznie góruje nad okolicą, ale roztacza się z niego majestatyczny widok. Bułgarzy dobrze o tym wiedzieli, bo wstawili tam pośrodku niczego bujaną ławeczkę z napisem "Литаково❤️" (Litakovo - wioska, do której należy ten teren). Trzeba wykorzystać widoczek, więc robimy wspólną fotę, udowadniając, że czterech dużych chłopów bez problemu się tam zmieści, niekoniecznie siedząc 😁 Przed odjazdem jeszcze robię po okolicy rundkę J. Kovadłem. Oj, kusi ta moc...

Lecimy dalej. Zjazd w dół i wracają szyny. Ech, łatwo nie będzie, chociaż czasem koleiny przeplatają się z jazdą po bezkresnych polach z walającymi się łętami po kukurydzy, gdzie znów można poszaleć. Czasem po prostu jedziemy beztrosko obok siebie przez pole, zostawiając za sobą wielką chmurę kurzu. Ale co jakiś czas znów wracają te cholerne szyny...

Stopniowo teren się zmienia, koleiny ustępują miejsca piaskowi. Jeździ się po nim bardzo przyjemnie: lekko zarzuca, trakcja na 80%, można poćwiczyć pracę gazem i tylnym heblem przy skrętach, żeby wyjść z wirażu jak na rolkach z Insta 😉 Czasem jednak piasek znika i znów wracają szyny, a z nimi gleby...

Powoli zmierzamy do cywilizacji. To tu, to tam kawałek asfaltu pojawia się między kamieniami, za chwilę kilka minut całkiem przyzwoitego asfaltu donikąd, aż docieramy do krajówki. Zajeżdżamy na stację paliw (dowolną, byle nie Lukoil 😉), zalewamy rumaki, ale babka przy kasie - mimo niezłego angielskiego - wszystko myli i nikt nie płaci tyle, ile powinien. Nic to, wiemy, że za 20 minut będziemy u celu, a na to wszyscy czekają.

Zajeżdżamy do miejscowości Долна баня (Dolna Bania), znanej z gorących źródeł. Chyba się domyślacie, co było dalej. Szybkie zakupy i meldujemy się w hotelu ze SPA! Prawdziwe łóżka, gorący prysznic, restauracja i gorące baseny!!! Wszystko jest tak nierealne, że cieszy pięć razy bardziej niż zwykle. Kolacja przepyszna (prawdziwe fryty robione na miejscu!), kieliszek rakiji, a potem wskakujemy do zewnętrznego basenu, który po zmroku jest pięknie podświetlony. Pierwszy raz w życiu doświadczyłem uczucia, gdy po wskoczeniu do wody otula mnie błogie ciepło, aż nie chce się wypływać na powierzchnię. Do tego na zimnym powietrzu woda mocno paruje, stwarzając niesamowity klimat. Udaje nam się jeszcze zamówić po piwie, więc zanurzeni po szyję dyskutujemy o zawiłościach polityki międzynarodowej i rozwiązujemy problemy świata, konkludując kto za tym wszystkim stoi... 😉

Dzisiejszy nocleg to prawdziwa odnowa biologiczna. Wracamy do pokoju dość późno, trzeba się coś przespać przed śniadaniem.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

12piorunów

Fanatyk5piorunów

I'm a bad little slug!

Fanatyk1piorunów

@Ragnarokk my tak codziennie w pracy mamy. 😉

Wczoraj koleżanka była jednorożcem i brykala na stole podczas wideo konferencji w takich bucikach udający h kopytka

A w poniedziałek kolega związany w kostkę leżał w stołówce i udawał kamień krzycząc "im hard like a stone - hit me with your mighty hammer, strike me harder and harder"

Wy tak nie macie?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Hydepark

10piorunów

Jak pis dojdzie do władzy to wreszcie cofnie swoje reformy, których był dumny xDDDDD

Gruba ryba2piorunów

Kurde jak byśmy słuchali Opozycji (niezależnie kto w niej jest) to byśmy byli krajem mlekiem i miodem płynącym.

Lider1piorunów

O prosze wyjscie z ETS to wyjscie z Unii. Ciekawe jak to zrealizuja - pewnie tak jak poprzednio - nic z tym nie zrobia

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Nie jestem w stanie dźwigać tyle ile powonieniem, nie mogę zrobić odpowiedniej ilości powtórzeń przez brak siły, coraz dłużej zajmują mi ćwiczenia, wyglądam coraz gorzej jakbym nigdy nie spróbował aktywności fizycznej.

Ale k⁎⁎wa wystarczy iść na siłownię i ma się więcej siły, lepsze zdrowie, sylwetkę, gadkę przez dotlenienie mózgu. To takie proste wystarczy zacząć ćwiczyć.

I tak mi napiszą, że ja nigdy nie ćwiczyłem, zły mindset, źle jem bo tylko tłuszcz z cukrem wpierdam z wódką a popijam piwem, nigdy w życiu mięsa i białka nie jadłem.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Nie wziąłem dziś medikinetu, bo się skończył. Musiałem zrobić sobie diagnozę na ADHD, bo 1 receptę dostałem na maślane oczy. Oczywiście z diagnozy jasno wynika, że typ mieszany i stopień nasilenia znaczny XD

No i tak brałem 10mg co rano przed robotą, jak zacząłem nową pracę i mówię, że nic nie czuję jakoś. No to poczułem teraz 2 dni jak nie biorę. Ja pi⁎⁎⁎⁎le. Gonitwa myśli, uczucie niepokoju, niecierpliwość, problem ze skupieniem, sam się zastanawiam jak tyle lat pracowałem w dorosłym życiu kręcąc się na takiej karuzeli. O szkole nie wspominam, jako małolat zapierałem się rękami i nogami przed tym, by to brać, bo się naczytałem bzdur.

Ogólnie mój przypadek jest taki, że będąc w adhdowej karuzeli w weekend jest super, bo poznaję ludzi, łatwo mi zagadać do dup, wszędzie mnie pełno, ale w tygodniu na robocie się skupić to idź pan w c⁎⁎j.

Osobistość0piorunów

Jest też lekkie nasilenie objawów przez syndrom odstawienny czy jak to nazwać. Układ nerwowy lekko adaptuje się. Dodatkowo mogłeś przez poprawę od leków zaniedbać inne wspomagacze jak ćwiczenia oddechowe czy ich warianty - spacery albo medytacja. A mając ADHD każdy lekarz ci powie, że jakaś forma ćwiczeń oddechowych jest bardzo zalecana. Zwłaszcza w kiedy objawami są niepokój i gonitwa myśli.

To ciekawe, medikinet 10mg to dolna granica dawek. Jak długo działa? Na cały dzień, czy raczej cały dzień w pracy? Bardzo odczuwalne zejście, czy raczej płynna granica, kiedy przestaje działać?

Na wypadek zapomnienia mam zapas na 3 miesiące.

Mam też opakowanie metylfe 10mg modified release właśnie na taki dzień, kiedy nie wezmę leków i jednak okaże się, że potrzebuję poogarniać. Wtedy ten medikinet trzyma mnie kilka godzin. Ale jem ok. połowę kapsułki, bo więcej nie potrzebuję, a nawet jest za mocne.

Fenomen1piorunów

@Legendary_Weaponsmith Ja nie biorę w weekendy, więc ten syndrom odstawienny to tak se, chociaż czasami w soboty to ja jeżdże bez celu autem, jaram szlugi i piję energetyki zahaczajać punkty widokowe, a dopiero jak wieczorem wychodzę ze znajomymi to mam spokój w głowie

10mg mam CR i działa 8h, ale myślę, że mogę to nawet zwiększyć, bo już przyzwyczaiłem się dość.

Jak zacząłem brać to miałem zjazdy, nastrój depresyjny, a przy piątku jak wychodziłem na miasto i piłem srogą dawkę kofeiny po tym jak lek przestał działać to się czułem jak nafetowany - głupkowaty nastrój, dużo gadania i śmiania się z byle czego XD

Nigdy nie brałem tych leków i nie zamierzam ich brać non stop, chjcę tylko taką dawkę, żeby zrobic robotę, potem mam zajęty dzień - pies, treningi itd, nie mam czasu myśleć.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

19piorunów

To normalne, że przy takich prędkościach poduszki się nie otwierają?

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hydepark

10piorunów

W piekle byłoby specjalne miejsce na takich zjebów. Jakby istniało

Amerykańskie chrześcijaństwo to razem z ruskim najgorsze chrzescijaństwo swiata, prove me wrong

Fanatyk0piorunów

@Ragnarokk Jest bodajże jakiś ekstremalnie konserwatywny odłam zielonoświątkowców, którzy odrzucają współczesne metody leczenia. Jakiś czas temu był opisywany przypadek rodziny, która z uwagi na "osobiste przekonania" nie udzieliła pomocy choremu noworodkowi - dziecko niestety zmarło krótko po narodzinach w wyniku powikłań związanych z nieleczonym konfliktem serologicznym w czasie ciąży.

Ojciec oświadczył podobno podczas przesłuchania, że "nawet gdyby miał możliwość oddać swoje dziecko w ręce najlepszych na świecie specjalistów, i tak wybrałby zamiast tego powierzenie go Jezusowi". Podczas pogrzebu razem z żoną byli święcie przekonani, że ich dziecko zostanie wskrzeszone, zorganizowali nawet specjalną ceremonię nad trumną (oczywiście, wskrzeszenie nie nastąpiło).

Przerażające.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Zawodowiec

w Hydepark

4piorunów

Ogólnie to oceniam planetę o nazwie Ziemia na 5/10. W następnym odcinku oceniamy Marsa, i odpowiem na ważne pytanie czy żart pod tytułem " Wiesz że Mars od typu to sram ?" Bawi tak samo Marsjan jak i ziemian.

Fanatyk1piorunów

Po ile macie wachę?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

15piorunów

W moim bloku od czerwca trwa remont. Znakiem tego przestaniemy żyć w post PRL-owskim syfie, gdzie na klatce schodowej były jeszcze napisy sprzed 30 lat w stylu "Legia King" albo "Mati to konfident". Ściany zostały odrapane do gołego betonu, wszystko już jest ogarnięte i pomalowane. Wymieniono wszystkie poręcze, okna, parapety. Zamontowano dodatkowe kamery na każdym piętrze. Była wielka akcja wymieniania wszystkich rur prowadzących do kaloryferów. Teraz czekają jeszcze hole windowe, gdzie mają być położone płytki na ścianach i podłodze. Remontują nawet główne hole do piwnic. Mieszkam tu prawie 20 lat i przyznam, że nie mogłem się doczekać tych zmian. O ile przekrój mieszkańców osiedla bardzo się zmienił i teraz mamy raczej emerytów i rodziny w przedziale wiekowym 30-50 lat, co gwarantuje względny spokój i brak patologii, to niestety jeśli chodzi o wygląd budynek mocno był zakorzeniony w klimacie PRL/lata 90. Tak mnie to raduje, że aż musiałem się pochwalić na hejto. Howgh.

Pokaż więcej komentarzy (3)