Nie rób sobie tego. Radocha na kilka miesięcy, a potem zaczynasz się męczyć.
Ja miałem Della Workstation, jak jeszcze były te lapki 3 razy grubsze niż dziś. Można tam było wstawić naprawdę dobre chłodzenie i on miał topowe wtedy dostępne. Komponenty tez miał najlepsze jakie wtedy były, ale... Co z tego, że utrzymywał świetne temperatury i wyciskał z komponentów 100%, kiedy był to naprawdę wielki kloc (17 cali, bo mniejszy nie ma sensu, ze względu właśnie na pomieszcznei chłodzenia odpowiedniego), a i tak pod obciążeniem hałasował naprawdę mocno?
Dziś sprawy poszły w inną stronę: wszystko jest cieniutkie, małe (siedemnastek prawie nie uświadczysz) i lekkie. Fizyczną niemożliwością jest zmieścić w tym chłodzenie, które pozwoli wycisnąć ostatnie poty, więc albo daje się słabsze laptopowe (mniej grzejące się, ale i dające mniej mocy) procki i GPU. Albo daje się mocne, ale wycisnąć z nich maxa możesz tylko na jakieś 15 minut. Potem tempy rosną za bardzo i wskakuje throttling, a to jest bardzo frustrujące. Do tego i tak będzie wył. Jak nie będzie, to throttling wskakuje jeszcze szybciej. Fizyki nie przeskoczysz.
Dzisiaj mam PCeta do grania, a do przenoszenia wygodną i cieniutką 13tkę z dotykowym ekranem. Wiem, że myślałeś o tym dniami i już pewnie się przekonałeś, ale w końcu dojdziesz do tej samej konkluzji.