WujekAlienLider
7piorunów1311 + 1 = 1312
Tytuł: O objętości czasu - Tom 2
Autor: Solvej Balle
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Format: ebook
Liczba stron: 272
Ocena: 8/10
Pierwszy tom "O objętości czasu" pozostawił mnie z poczuciem sporego niedosytu. Świetny pomysł na pętlę czasową, interesująca bohaterka, ale zdecydowanie zbyt mało wykorzystanych możliwości. Na szczęście w drugiej części Solvej Balle zaczyna wreszcie rozwijać swoją historię w kierunku, na który liczyłem. I od razu zrobiło się znacznie ciekawiej.
Tara Selter nadal tkwi w 18 listopada. Każdego dnia świat budzi się do tej samej rzeczywistości, podczas gdy dla niej mijają kolejne tygodnie i miesiące. Zmienia się jednak coś znacznie ważniejszego, podejście samej bohaterki do swojego położenia.
Tara powoli zaczyna rozumieć, że prawdopodobnie nie wydostanie się z pętli, po zatoczeniu kręgu 1 roku, straciła już nadzieję. Że nie ma żadnego prostego rozwiązania, tajemniczego mechanizmu, który wystarczy odkryć, ani określonej liczby powtórzeń, po których wszystko wróci do normy. Być może już na zawsze pozostanie w 18 listopada. Zamiast nieustannie walczyć z tą myślą, zaczyna więc zastanawiać się, jak właściwie można w takich warunkach żyć.
Jednym z najciekawszych motywów jest tęsknota za porami roku. Dla nas ich zmienność jest czymś zupełnie naturalnym. Zima ustępuje wiośnie, później przychodzi lato, jesień i wszystko zaczyna się od nowa. Tara zostaje tego pozbawiona. Nie zobaczy pierwszego śniegu, jeśli nie padał 18 listopada. Nie doczeka wiosennego przebudzenia przyrody ani długich letnich wieczorów. Ale przecież 18 listopada nie wszędzie wygląda tak samo.
I właśnie to odkrycie otwiera przed nią zupełnie nowe możliwości. Tara zaczyna podróżować, szukając miejsc, w których jej niekończący się dzień przypomina inne pory roku. Gdzieś może znaleźć zimowy krajobraz, gdzie indziej letnie słońce, a jeszcze gdzieś indziej scenerię kojarzącą się z wiosną lub jesienią. Swoje obserwacje zapisuje w dzienniku pór roku, próbując w ten sposób odzyskać choć część naturalnego rytmu życia.
Bardzo spodobał mi się ten pomysł. Bohaterka, która teoretycznie została uwięziona w jednym dniu, odkrywa, że nadal może doświadczać zmienności świata. Nie może przesunąć kalendarza do przodu, ale może zmienić miejsce, z którego na niego patrzy.
Przełomowym wydarzeniem okazuje się jednak kradzież. Nieznany napastnik na rowerze wyrywa Tarze torbę i odjeżdża. Kobieta odzyskuje swoje rzeczy "kolejnego" dnia, ale w portfelu brakuje gotówki, a przede wszystkim znika jej dziennik pór roku. Pozornie zwyczajny incydent nabiera szczególnego znaczenia w rzeczywistości, w której niemal wszystko można przewidzieć.
W drugim tomie powraca również motyw rzymskiej monety, którą Tara otrzymała od znajomych. Bohaterka zaczyna interesować się jej historią, a następnie podąża tropem Cesarstwa Rzymskiego. To kolejny interesujący kierunek, bo w świecie pozbawionym przyszłości przeszłość okazuje się czymś, czego nadal można poszukiwać i co można odkrywać.
I właśnie takich pomysłów zabrakło mi w pierwszej części.
Bohaterka też w końcu rozumie to, o czym pisałem w 1 tomie i w komentarzu pod nim - czyli, że konsumuje nieowdracalne zasoby świata:
Znajduję supermarkety i delikatesy z produktami, które pod koniec dnia mają zostać wyrzucone, piekarnie z chlebem, który nie został sprzedany. Jeśli czas jest zbiornikiem, oznacza to, że może zostać opróżniony, a jeśli nie będę ostrożna, niedługo dostrzegę własne ślady w mieście, rzeczy, które zostaną zużyte, puste sklepowe półki, grasującego potwora, bestię w akcji, krwiste ślady drapieżnika.
Próbuję to ukryć, ale doskonale o tym wiem. Jestem potworem, który pożera swój świat. Należy powiedzieć to wprost. Mogę jeść resztki, mogę cały dzień chodzić głodna, mogę krążyć z miejsca na miejsce i zostawiać po sobie jak najmniejszy ślad, mogę rozproszyć zakupy, wybierać w Café Möller te puszki z herbatą, które są najpełniejsze, ale wszystko to jest próbą ukrycia prawdy, pomniejszenia potwora. Wiem o tym. W pewnym momencie się to skończy. Opróżnione puszki, puste garnki. Nie da się tego ukryć. Jestem potworkiem w złotej klatce.
Zakończenie tomu również bardzo mi się podobało (uwaga spoiler do 2 i 3 tomu):
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz



















