WujekAlienLider
9piorunów1325 + 1 = 1326
Tytuł: Przymknięte oko sprawiedliwości
Autor: Jeffrey Archer
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Rebis
Format: audiobook
Liczba stron: 336
Ocena: 6/10
No i mamy kurcze kłopot. To co było zaletą w 2 pierwszych tomach, tu stało się niestety odgrzewanym kotletem.
William jest dalej sobą, jego ojciec i siostra brylują na sali sądowej, a żona właśnie urodziła im bliźniaki. I niby każda z tych historii wygląda ok, ale jakoś tak po zebraniu tego w całość czuję, jakbym już o tym czytał. Dalej jest to mega wciągająca książka, ale nie cieszy już tak jak pierwsze tomy.
Fabularnie:
Nasz bohater, świeżo awansowany na inspektora, zajmuje się korupcją w szeregach londyńskiej policji. Jak się okazuje, niektórzy funkcjonariusze znacznie lepiej radzą sobie z pomnażaniem własnego majątku niż przestrzeganiem prawa. A William dostaje tajne zadanie odkrycia kto, ile i kiedy podebrał z dowodów rzeczowych. Dalej dostajemy baronów narkotykowych i dalej mamy wątek Faulknerów (trochę już do porzygu) niestety.
O ile jeszcze wątek narkotykowy całkiem nieźle łączy się z dodatkową rolą inspektora, bo gdzie wielka kasa tam jeszcze większa korupcja, to wątek skaczących sobie do gardeł małżonków, wydaje mi się zbędny. Bo łączą się głównie z żoną Warwicka i jej pracą w muzeum sztuki, a to jest mega nudnie poprowadzone. Rozprawy na salach sądowych mają dziwny przebieg, w większości przypadków opierają się na łatwopodważalnych zeznaniach, a dowody albo nie istnieją, albo wpadają same na ostatniej prostej na stół. Wiem, że to lata 80. ale czuję, że policja mogła jednak trochę lepiej udowadniać winę oskarżonych.
Okrutny spoiler:
A przypomnę, że ta seria jest pisana tak, że wydarzenia kończące 1 tom, rozpoczynają dość naturalnie tom 2 itd.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


















