Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Książki

Kategoria: Literatura

  • 822 członków
  • 8727 wpisów

Twórca

w Książki

28piorunów

1052 + 1 = 1053

Tytuł: Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego, t.1 i t.2

Autor: Edward Gibbon

Kategoria: Książka historyczna

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy

Format: ebook

ISBN: 2880645042799

Liczba stron: 884

Ocena: 9/10

Z niejednego człowieka uczyniła ona poszukiwacza historii.

A nawet nie dość bycia starą jak diabli (wydawana w latach 1776-89) wydaje się nie być pod ścisłym dyktandem akademickiego żargonu, tylko ze strony widzenia angielskiego dżentelmena o oświeceniowej mentalności i sceptycznej postawie do religii, nie pozbawionej mimo to protestanckich wyrzutów. Narobił się on, by zaprezentować swoje ukochane cesarstwo, stanowiące według niego wielki pomnik ludzkości, będący na celowniku prymitywnych barbarzyńców, azjatyckiego despotyzmu i najgorszego z gorszych, czyli wroga wewnątrz serca rzymskiego.

Książki dwie, jakie dotąd przeczytałem z cyklu pięciu, jakie one obejmują, prezentuję historię niegdyś potężnego państwa, skupiając się na postaciach władających nim cesarzy, konkretniej dokładniej od Kommodusa do Juliana Apostaty. Dla istoty podejmowanego tematu i dla szczegółów, ważnych i po prostu wartościowych dydaktycznie zahacza się trochę o inne różne sprawy. Dość sporawo poświęcono rozwojowi religii chrześcijańskiej, bowiem zmiana wyznania na tak ogromnym obszarze to nie przelewki - nie wyszło to po myśli kościelnej, więc trafiła na Indeks Ksiąg Zakazanych. Autor nie kryje, że zależy mu na dostarczeniu najpożyteczniejszej wiedzy bez nęcenia nudą czytelnika. Nie omieszka stosować sarkazmu, czego nie sposób mu odmówić oceniając ludzką wykrętność omawianych postaci. Ma dość wyjątkowy sposób dociekania, co jest zwłaszcza największym atutem, jaki pozwala trwać jego monografii jeszcze dzisiaj. Jednakowoż są tu wadliwość spowodowane ograniczonością wiedzy, jak np. nazywanie Sarmatów Słowianami. Także dość mocno pojechał po Germanach, że choć nie można im odmówić bycia dzikusami, to jednak odnosiłem wrażenie, że najeżdzali Rzym z powodu trwania przy swym prymitywnyym stylu życia oraz skutkiem nudy.

Wiele tu próżności, bałwochwalstwa i pomordowanych władców.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen2piorunów

mam na liście do przeczytania wiele osób poleca

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

1051 + 1 = 1052

Tytuł: Władca Ludzkości

Autor: Aaron Dembski-Bowden

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 424

Ocena: 8/10

“To był najgorszy dzień od wczoraj.”

XLI część cyklu Herezja Horusa

Jest to pierwsza część Herezji, którą skończyłem i nie bardzo wiem co o niej napisać.

Może wydawać się rozczarowująca, gdyż tak naprawdę prawie nic nie mówi o samym Imperatorze. Nie wyjaśnia kim on właściwie jest, jego początków, wczesnych lat unifikacji itp. Ponadto przez większą część w zasadzie niewiele się dzieje, akcji jest jak na lekarstwo, a opowieść dotyczy skutków niezapowiedzianego facetime Magnusa, Custodes, Milczących Sióstr i Mechanicum na wygnaniu.

To nie jest książka o Imperatorze.

To jest książka o Wielkim Planie Imperatora.

Z czasem kropki zaczynają się łączyć i wyłaniają się z niej fragmenty Wielkiego Planu Imperatora. Wszystko zaczyna nabierać sensu: istota imperialnej prawdy, walka z religiami, Monarchia, Nikaea. Wówczas też dociera skala błędu Karmazynowego Króla.

Smutna historia i kolejny, być może najważniejszy, kamień milowy uniwersum.

Mocarz1piorunów

Wiem że to się zgrabnie nazywa tylko po angielsku ale "Pajęczy Trakt" XD

Gruba ryba0piorunów

@megawonsz9 takie uroki tłumaczenia. "Forgebreaker" też lepiej brzmi niż "Łamacz kowadeł", chociaż przyznam, że np. "Zwiastun Świtu" (Dawnbringer) brzmi nieźle

Sum1piorunów

@megawonsz9 pajęczy trakt jako webway brzmi spoko

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

19piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Literackie przygotowuje nowe wydanie książki Stanisława Lema. "Diabeł i arcydzieło. Teksty przełomowe" w sprzedaży od 22 lipca 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie, w cenie detalicznej 79,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Świat oczami Lema

Nauka, literatura i wizje przyszłości, z których wiele stało się rzeczywistością

Pełne erudycji wywody, swobodne żonglowanie wiedzą z najróżniejszych dziedzin oraz wyjątkowe poczucie humoru autora urzekną zarówno koneserów jego twórczości, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z Lemem. Mimo upływu lat rozważania krakowskiego pisarza nadal inspirują i posiadają nie mniejszą energię niż książki najpoczytniejszych współczesnych historyków i myślicieli, którzy starają się opisać możliwe drogi rozwoju ludzkości.

Dzięki tej książce czytelnik dowie się, jak Lem rozumiał erozję kultury, dlaczego uważał, że nie można skopiować ludzkiego umysłu i jakie zastosowania widział dla matematyki jako nauki.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Fanatyk

w Książki

24piorunów

Cytat na dziś:

Powszechnie wiadomo, że tuż przed śmiercią zmysły stają się niezwykle wyczulone. Ogólnie uważa się, że mają pomóc właścicielowi wykryć jakiekolwiek możliwe wyjście z trudnej sytuacji, inne niż to najbardziej oczywiste.

To nieprawda. Fenomen ten jest klasycznym przykładem aktywności zastępczej. Zmysły rozpaczliwie koncentrują się na czymkolwiek z wyjątkiem kluczowego problemu.

Terry Pratchett, Piramidy

GURU3piorunów
_kilka sekund temu_

Shieeet, niezły jestem, tego tekstu jeszcze nie miałem

Mocarz

w Książki

22piorunów

1050 + 1 = 1051

Tytuł: Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa

Autor: Jan Jurkowski, Marek Hucz, Marcin Osiadacz

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: audiobook

ISBN: Znak Koncept

Liczba stron: 400

Ocena: 4/10

Dwóch młodych foliarzy odkrywa, że reptilianie istnieją naprawdę. Wplątani w sprawę o morderstwo, usiłują dowieść światu swojego odkrycia (i przy okazji niewinności).

Audiobook świetnie zrealizowany i tylko z tego powodu daję 4. Pod względem literackim, to straszliwa grafomania, w dodatku bezbecka – owszem, było kilka fragmentów, przy których śmiechłam, ale reszta żartów mocno na siłę, szczególnie zaś running joke w postaci odniesień do Stevena Seagala. Może w formie serialu na YT jeszcze by się to jakoś obroniło, w formie audiobooka/książki za często żenuje nietrafionym humorem i naiwnością rozwiązań fabularnych.

Jako dawna fanka GF Darwin kibicuję chłopakom w ich filmowej karierze, ale od literatury lepiej niech trzymają się z daleka.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mocarz

w Książki

21piorunów

1049 + 1 = 1050

Tytuł: Jutro przypłynie królowa

Autor: Maciej Wasielewski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: audiobook

ISBN: 9788381919029

Liczba stron: 168

Ocena: 5/10

28 kwietnia 1789 roku na okręcie Królewskiej Marynarki Wojennej HMS Bounty doszło do buntu. Zbuntowani marynarze przejęli okręt i zmusili kapitana Williama Bligha i wiernych mu członków załogi do opuszczenia statku, sami zaś popłynęli w stronę Tahiti. Po jakimś czasie wśród buntowników zaczęły wybuchać konflikty i wtedy grupa postanowiła się rozdzielić; 9 marynarzy i 20 pojmanych przez Anglików tubylców opuściło Tahiti, by ostatecznie osiąść na bezludnej dotąd wyspie Pitcairn.

Ponad 200 lat po owych wydarzeniach, polski dziennikarz Maciej Wasielewski wyruszył na Pitcairn by zobaczyć, jak obecnie żyje się potomkom zbuntowanych marynarzy i ich tahitańskich branek. Przede wszystkim autor chciał zbadać sprawę trwającej dekady przemocy seksualnej wobec małoletnich, której regularnie dopuszczali się wyspiarze, z których część skazano w 2004 podczas pierwszego na Pitcairn procesu sądowego.

Trochę mam problem z tym, jak ostatecznie ocenić ten reportaż. Temat o intrygującym premise i budzący w czytelniku skrajne emocje, ale wykonanie kuleje. Przede wszystkim – to już chyba znak rozpoznawczy Czarnego – struktura jest chaotyczna, reportaż wydaje się być zbiorem roboczych notatek dopiero czekających na opracowanie, a nie gotowym do wydania tekstem. Zastanawiająca jest decyzja autora, aby zmienić personalia wyspiarzy skazanych za przestępstwa seksualne wobec nieletnich, skoro dane te są publicznie dostępne na anglojęzycznej Wikipedii. Zastanawia również, na ile reportaż jest wiarygodny, bo jest tu trochę fragmentów, gdzie dziennikarz przeczy sam sobie, np. cały czas forsuje narrację, jak nieufnie, a właściwie wrogo, patrzą na obcych lokalsi, z drugiej strony jakoś znalazł na wyspie rozmówców…

Obraz mieszkańców Pitcairn, jaki wyłania się z tego reportażu, najlepiej określa słowo „sekta”. Tam działają dokładnie te same mechanizmy – izolacja od reszty świata (tutaj akurat wymuszona położeniem geograficznym),pranie mózgu, skrajne uzależnianie losu członków od reszty gromady, wrogość wobec ofiar nadużyć i przemocy. Jedyna różnica jest taka, że mieszkańcy Pitcairn się w takiej atmosferze wychowują. Szczerze mówiąc dziwi mnie, że po tym, jak na jaw wyszła ogromna skala przemocy seksualnej wobec nieletnich na wyspie, rząd brytyjski po prostu nie zlikwidował tej kolonii, przesiedlając mieszkańców do Nowej Zelandii/Australii, a gwałcicieli wysyłając do angielskiego odpowiednika Gostynina (dla takich zwyroli zwykłe więzienie to za mało) – przy tak silnej „kulturze gwałtu”, jaka panuje na Pitcairn, niestety wydaje się prawdopodobne, że w przyszłości sytuacja się powtórzy.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mocarz1piorunów

Tutaj link do artykuły na Wiki opisującego proces przeciwko gwałcicielom https://en.wikipedia.org/wiki/2004_Pitcairn_Islands_sexual_assault_trial

2004 Pitcairn Islands sexual assault trialIn 2004, seven men living on Pitcairn Island faced 55 charges relating to sexual offences against children and young adults. The accused represented one-third of the island's male population and included Steve Christian, the mayor. On 24 October, six out of seven defendants were found guilty on at least some of the charges. Another six men living abroad, including Shawn Christian, who later served as mayor of Pitcairn, were tried on 41 charges in a separate trial in Auckland, New Zealand, in 2005. The trial was repeatedly punctuated by legal challenges from island residents, who denied the island's colonial status, and with it the United Kingdom's judicial authority. Defence lawyers for the seven accused men claimed that British sovereignty over the islands was unconstitutional: HMS Bounty mutineers, from whom almost all of the current island population is descended (together with Polynesians), had effectively renounced their British citizenship...Wikipedia

Osobistość

w Książki

23piorunów

1048 + 1 = 1049

Tytuł: Cała prawda o planecie Ksi

Autor: Janusz A. Zajdel

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Aleksandria

Format: audiobook

ISBN: 9788368395945

Ocena: 7/10

Pan Zajdel znowu dowozi. Książka ciekawa, niby fantastyka ale bez zbytniego naukowego bełkotu. Na moje trochę ciśnie tutaj komunizm, ale podobno można to inaczej odbierać.

Licznik prywatny: 36/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

35piorunów

1047 + 1 = 1048

Tytuł: Krótki pobyt w piekle

Autor: Steven L. Peck

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 123

Ocena: 8/10

Niepozorna, krótka książka, która robi z głową dużo więcej niż niejeden opasły tom filozoficznego science fiction. Punkt wyjścia jest prosty: człowiek umiera i trafia do piekła. Był chrześcijaniem, choć według piekielnego przewodnika, jedyną prawdziwą religią jest zoroastryzm. Tyle że to piekło nie jest klasycznym ogniem, smołą i widłami. To piekło czytelnika spacerowicza (ups) - biblioteka zawierającą wszystkie możliwe książki. Żeby się z niej wydostać, trzeba znaleźć jedną konkretną - własną, bezbłędną historię życia.

I właśnie w tym pomyśle siedzi największa siła tej książki. Peck bierze koncept Biblioteki Babel Borgesa (sam do niej nawiązuje) i zamienia go w bardzo osobiste, egzystencjalne piekło. Niby zadanie jest skończone. Niby książka istnieje. Niby kiedyś można ją znaleźć. Ale skala tego "kiedyś" jest tak absurdalna, że skończoność zaczyna zachowywać się jak nieskończoność. Bardzo podobała mi się ta filozoficzna rozkmina o wieczności, trudzie, nadziei i o tym, że czasami sama potencjalna iskierka sukcesu jest bardziej okrutna niż jej całkowity brak.

To nie jest horror, który straszy wyskakującym potworem zza regału. To horror skali. Horror monotonii. Horror myśli, że można iść dalej, iść przez tysiące, miliony, miliardy lat, i nadal być praktycznie w tym samym miejscu. Najlepsze jest to, że książka nie potrzebuje wielu stron, żeby ten ciężar zbudować. Im dalej, tym bardziej czuć, jak bohaterowi odpadają kolejne warstwy człowieczeństwa: wiara, przywiązania, ambicje, sens, a na końcu może nawet nadzieja.

Bardzo dobrze działa też kontrast między początkową "łagodnością" tego piekła a jego "prawdziwą" naturą. Są łóżka, jedzenie na życzenie, rozmowy, ludzie, nawet miłość i seks. Przez moment można pomyśleć, że to bardziej dziwny czyściec niż piekło. Ale właśnie dlatego później uderza mocniej, bo okazuje się, że największą karą nie jest ból fizyczny, tylko świadomość niewyobrażalnego dystansu między tobą, a wybawieniem.

Nie wszystko było dla mnie równie mocne. Momentami postacie poboczne są bardziej nośnikami idei niż pełnoprawnymi ludźmi, a sama konstrukcja jest bardziej przypowieścią niż klasyczną fabułą. Ale przy tej objętości i przy takim pomyśle zupełnie mi to nie przeszkadzało. To książka, która zostaje bardziej jako koncept, uczucie i niewygodna myśl niż jako historia z wieloma zwrotami akcji.

To bardzo celna, duszna i inteligentna książka. Krótka, ale zostawiająca po sobie długi cień. Najbardziej kupiła mnie właśnie ta nieskończona skończoność - świadomość, że koniec istnieje, tylko jest tak daleko, że dla człowieka właściwie niczym nie różni się od wieczności.

Do przeczytania książki zachęciła mnie okładka, ale totalnie inne miałem o niej wyobrażenie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba2piorunów

III tam, po prostu zbierasz braci i wrzucacie w otwór wszystko jak leci. Zamiast upiornej wieczności spiewacie shanty I gracie na loterii, bo może ktoś jednak w coś trafi.

Tak, miliard wobec nieskończoności ma takie same szanse, ale przynajmniej jesteś częścią wspólnoty.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Książki

19piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 09.07.2026

Wydawnictwo Vesper wyda pierwszy tom trylogii Nowe Crobuzon w Wymiarach. "Dworzec Perdido" Chiny Miéville'a jest planowany na sierpień 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.

Pod potężnymi, wybielonymi żebrami martwego pradawnego stwora rozciąga się miasto Nowe Crobuzon - miejsce, w którym szemrane interesy nikogo nie dziwią. Nawet Isaaca, utalentowanego i ekscentrycznego naukowca, od lat po cichu prowadzącego swoje niezwykłe badania.

Pewnego dnia zjawia się u niego przybysz z dalekich krain - Garuda - przedziwna hybryda, półczłowiek półptak i składa mu niecodzienną propozycję. Wraz z jego pojawieniem się Isaac zostaje wciągnięty w intrygę, której skala przekracza wszystko, czego dotąd się imał. Choć prośba Garudy wydaje się niemal szaleństwem, w uczonym budzi się żarliwe pragnienie zrozumienia, a niezrozumiała, głęboka fascynacja sprawia, że postanawia podjąć wyzwanie.

Wkrótce w tkance New Crobuzon zaczyna kiełkować przemiana - osobliwa i przerażająca, niczym choroba przeżerająca żywy organizm. Rozsnuwa się po ulicach, po ciałach i umysłach jego mieszkańców, niosąc grozę, której nie ośmieliłby się stawić czoła nawet sam Ambasador Piekła.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

GURU5piorunów

Piękna książka, muszę wrócić do niej bo jak czytałem pierwszy raz to dalszych części jeszcze w Polsce nie było, teraz może sobie cała trylogię zapodam.

Kompan2piorunów

Od początku byłem fanem vespera, że wydają książki, których nie było już/jeszcze na rynku. Ale trochę mnie boli, że serie, które mogły mieć własną szatę graficzną są wydawane w wymiarach. np helikonia, cien endera, dzieci czasu, wojna starego człowieka, itp.

A żeby jeszcze trochę ponarzekać, to okładki mają cudne a grzbiety paskudne 😛

Osobistość2piorunów

@cidien trylogie to jeszcze pół biedy, ale Groszka i Starego mogli sobie odpuścić w Wymiarach. Na FB pisali, że z perspektywy czasu był to błąd i już tak nie będą robić, stąd np. "Legenda" dostaje własną szatę, a nie ląduje w Eonach. A grzbietów to faktycznie szkoda, że nie zrobili jak w Wehikułach.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Książki

42piorunów

1046 + 1 = 1047

Tytuł: Był sobie chłopczyk

Autor: Anna Winnicka

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380495814

Liczba stron: 200

Ocena: 10/10

Policja odnajduje zwłoki chłopca pływające w rzece i podejrzewa nieszczęśliwy wypadek. Wiedzą, że w takich wypadkach z identyfikacją nie trzeba się kłopotać, bo w ciągu kilku godzin rodzice na pewno zgłoszą zaginięcie. Dni jednak mijają, a chłopca nie szuka nikt. Nigdzie nie zgłoszono zaginięcia chłopca o takim rysopisie i w takim wieku. Zaczyna się śledztwo, które nie tylko pozwoli dowiedzieć się, kto stał za śmiercią chłopca, ale w ogóle da znać światu, że taki ktoś żył i przez co przechodził.

Dla mnie reportaż jest wstrząsający. Nie umiem opisać, jak ciężko czytało się historię dziecka, które nie obchodziło i nie było kochane przez nikogo, a dla swoich rodziców było problemem, nie wiadomo czy większym za życia, czy po śmierci. Nie jestem w stanie zrozumieć skali wyrachowania, do którego zdolni byli ludzie, aby przez dwa lata skutecznie przed bliskimi, administracją, sąsiadami skutecznie ukrywali to, co zrobili z własnym dzieckiem.

Winnicka, jak zwykle, nie zawiodła. Reportaż jest napisany wyśmienicie i pokazuje bardzo szeroką perspektywę wszystkich uwikłanych w tę sprawę - policjantów, rodziców, opiekunów dziecka. Pokuszę się o stwierdzenie, że książka jest napisana tak dobrze, że można może nie zrozumieć to, co się wydarzyło, ale zaakceptować ciąg zdarzeń, który doprowadził do takiej, a nie innej sytuacji. Niemniej jednak, serce pęka na tysiąc kawałków przy czytaniu.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk1piorunów

@Maciek to ten znaleziony w Cieszynie?

Gruba ryba1piorunów

Autor się nie zgadza :smiley:

Dodaję do listy, dzięki za recke.

Gruba ryba0piorunów

@Furto o losie... tak to jest jak się robi z pamięci, a ma się pamięć jak złota rybka

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Książki

11piorunów

Cytat na dziś:

Jego wysokość słyszał, że tylko jeden student na piętnastu zostaje prawdziwym skrytobójcą. Nie był pewien, co dzieje się z pozostałą czternastką. Podejrzewał jednak, że marnych studentów w szkole skrytobójców spotyka coś więcej niż rzucanie w nich kredą przy tablicy i że szkolne obiady niosą z sobą dodatkowe zagrożenie.

Terry Pratchett, Piramidy

Fanatyk

w Książki

19piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG ujawnia zarys planu wydawniczego na październik 2026

Ian Cameron Esslemont - "Assail"

Sunyi Dean - "Zjadacze książek"

James S.A. Corey - "Wiara zwierząt"

Michael J. Sullivan - "Farilane"

Yoon Ha Lee - "Fortel kruka" (Uczta Wyobraźni)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Autorytet3piorunów

Ciekawe, czy Assail rzeczywiście wyjdzie w październiku( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mocarz

w Książki

25piorunów

1043 + 1 = 1044

Tytuł: Kłopot z Zełenskim

Autor: Zbigniew Parafianowicz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne

Format: audiobook

ISBN: 9788368401127

Liczba stron: 272

Ocena: 7/10

Polscy i ukraińscy politycy oraz urzędnicy wysokiego szczebla szczerze o Wołodymyrze Zełeńskim i stosunkach polsko-ukraińskich.

Podchodziłam do tego reportażu z pewną nieufnością, opiera się on w końcu na anonimowych wypowiedziach, których prawdziwość trudno czytelnikowi zweryfikować. Jednak po lekturze widzę, że nie ma co się uprzedzać do tej pozycji jako konfabulacji. Zawarte w niej informacje to nihil novi i jak ktoś śledził politykę, ale zachował zdrowy rozsądek i nie łyknął propagandy przez długi czas robiącej z grających do własnej bramki (nie zawsze rozumianej jako racja stanu Ukrainy, częściej jako interes partii Sługa Narodu) władz Ukrainy anielski monolit zesłany przez Bozię żeby robił dobrze Polakom, to pewnie doszedł do tych samych wniosków, co rozmówcy Parafianowicza.

Jak można domyśleć się po tytule i okładce, reportaż mocno odbrązawia postać Zełeńskiego. Z wypowiedzi wyłania się obraz prezydenta jako człowieka przesiąkniętego sowieckim mentalem, każącym płaszczyć się przed tymi, którzy traktują cię jak śmiecia, a gardzić tymi, którzy traktują cię grzecznie, jeśli nie z pewną sympatią. Podkreślone zostało również, że postać „zbawcy narodu” od początku była w dużym stopniu autokreacją medialną, która w pewnym momencie wjechała Zełeńskiemu tak mocno, że wywaliło mu ego i zaczął myśleć, że będzie rozgrywał silniejszych od siebie graczy jak prezydent USA.

W obiektywny sposób autor podszedł do tematu stosunków polsko-ukraińskich widzianych od naszej strony. Dobór wypowiedzi nie faworyzuje żadnego z obozów politycznych przy jednoczesnym demonizowaniu drugiego – opisano sukcesy i fakapy zarówno obecnego, jak i poprzedniego rządu. Przy okazji ostatniej afery z odebraniem Zełeńskiemu Orderu Orła Białego zaczęły się w necie pojawiać głosy, że PiS jest antyukraiński, a KO nie i Tusk nigdy nie wyskalowałby sprawy w tak „hańbiący” sposób – otóż nie, wierchuszka KO ma negatywne zdanie o ukraińskich politykach, tyle, że lepiej od Zełeńskiego grają w dyplomację i nie ujawniają swojego prawdziwego nastawienia w przekazach medialnych.

Jeśli cokolwiek psuje odbiór reportażu, to trochę rozdział o lotnisku w Jasionce, który odbiega od głównego tematu i może wydawać się wciśnięty na siłę. Z drugiej strony, wypowiedzi w owym rozdziale pokazują, że NATO tak naprawdę nie traktuje nas jako równorzędnego członka, a quasi kolonię USA, do której sojusznicze wojska mogłyby bez problemu wjechać i zaprowadzić swoje porządki.

Jak już pisałam wyżej, jak ktoś podchodził do medialnej propagandy ze zdrowym sceptycyzmem, nie będzie zbytnio zaskoczony tezami stawianymi w tym reportażu, ale dla całej maści internetowych wannabe politologów to właściwie must read.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk1piorunów

@Telezajaczek czytałaś Polska na wojnie?

Mocarz0piorunów

@Zielczan nie, zastanawiam się, czy sięgnąć po ten reportaż, czy teraz będzie już zbytnio przestarzały

Fanatyk1piorunów

@Telezajaczek miałem ten sam dylemat, czy jest wiarygodne, ale też doszedłem do wniosku, że w wielu przypadkach można było to poskładać z różnych doniesień prasowych. Mi się Polska na wojnie podobała, bo ładnie pokazywała jak straciliśmy z czasem wszystkie karty xd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

30piorunów

1042 + 1 = 1043

Tytuł: Gniew Tiamat

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 531

Ocena: 8/10

8 część cyklu Expanse

Zrobiłem sobie 2 tygodniową przerwę między tomami i na dobre mi to wyszło. 8 tom połknąłem w 10 dni :)

Nowa międzygalaktyczna wojna wisi w powietrzu. Załoga Rosynanta zostaje rozproszona po różnych układach. Aczkolwiek każdy na swój sposób podejmuje walkę z tyranią Lakonii.

Dostajemy również perspektywę tej planety oczami 3 bohaterów, w tym nowej postaci - Teresy, córki imperatora Duarte.

Tak, jak część z was mi tutaj zapowiadała, nie zawiodłem się na Gniewie Tiamat. Pozostaje mi tylko finałowa cześć i zbiór opowieści do końca przygody :/

Osobistość1piorunów

@Gilgamesh tak jak moja Czomolungma wstydu jest gargantuiczna, tak z chęcią powtórzyłbym sobie tę serię.

Lider

w Książki

23piorunów

1041 + 1 = 1042

Tytuł: Kropla zepsucia

Autor: Robert Jackson Bennet

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: ebook

Liczba stron: 512

Ocena: 8/10

Po lekturze „jedynki" wracałem z apetytem na to samo: przytulny kryminał z potworami w tle, zamknięty pokój i Ana sypiąca błyskotliwymi dedukcjami zza przepaski na oczach. Dostałem coś zupełnie innego i to mnie zaskoczyło. Nie na minus, nie na plus, po prostu zaskoczyło.

Bennett wciąż buduje jeden z ciekawszych światów, jakie ostatnio czytałem: Święte Imperium Khanum żyje w cieniu lewiatanów, morskich potworów, z krwi których ludzie nauczyli się tworzyć modyfikatory ciała - dodające siły, pamięci, zmysłów. Śledczy duet się nie zmienia: genialna, ekscentryczna Ana Dolabra, która przez nadmiar bodźców nosi opaskę na oczach, i Din, czyli jej chodzące „oczy" o umyśle zmodyfikowanym tak, by niczego nigdy nie zapominał. On patrzy i rejestruje, ona wyciąga z tego wnioski.

I tu zaczynają się różnice. "Kropla zepsucia" startuje jak klasyczna zagadka - ktoś znika z pilnowanego pokoju, zostawia coś w sejfie, w okolicznościach z gatunku "to niemożliwe, a jednak" - ale bardzo szybko przestaje być kameralna. Bennett przenosi akcję z murów morskich do Yarrow, na wpół podbitego, gnijącego królestwa na obrzeżach Imperium i zamienia salonową "przytulną" łamigłówkę w polityczny thriller o kolonializmie, zepsuciu władzy i cenie, jaką się płaci za coś, co Imperium nazywa służbą. Tam, gdzie pierwszy tom był w gruncie rzeczy Holmesem w kostiumie dziwnego fantasy - przytulnym, zamkniętym, trochę zabawnym - drugi jest intrygą o dużo szerszym tchnieniu, z prawdziwym przeciwnikiem po drugiej stronie planszy. I to chyba największa zmiana: seria dostała wreszcie antagonistę, który realnie dorównuje Anie, zamiast być tylko kolejnym trupem do rozpracowania.

Zyskał również Din. W "jedynce" bywał głównie funkcją, trochę jeżdzącym odkurzaczem Roomba - chodzącą pamięcią i grzecznym narratorem. Tutaj dostaje własne życie wewnętrzne, wątpliwości, coś do stracenia, życie po za pracą, długi po ojcu i nagle robi się z niego pełnoprawny bohater, a nie tylko soczewka, przez którą oglądamy Anę. Świetnie wypada też nowa twarz po stronie lokalnej - cierpka, uzbrojona po zęby apotekarka -tropicielka, która wnosi do książki i humor i realny pazur.

Coś się przy tym zgubiło i byłbym nieuczciwy, gdybym to przemilczał: to chyba ta lekkość, za którą polubiłem tom pierwszy. Miejscami wyraźnie czuć, że autorowi bardziej zależy, by coś powiedzieć o imperiach, władzy i moralnym koszcie "porządku", niż po prostu bawić się zagadką. Kilka fragmentów w środku ciągnie się odrobinę za długo, zanim intryga znów przyśpieszy. Ale kiedy już przyśpiesza - trzyma czytelnika mocno w fotelu, a rozwiązanie jest dość uczciwe: wszystkie tropy leżą na stole, wystarczy je ze sobą połaczyć. Finał domyka rzecz z rozmachem i zostawia serię w miejscu, które sprawia, że po tom trzeci sięgnę bez wahania.

8/10, bo jest to zupełnie inna książka, niż się spodziewałem - bardziej polityczna, mroczniejsza, ambitniejsza i chyba właśnie dlatego dobra. Kto liczył na powtórkę z "Zatrutego kielicha", może na starcie kręcić nosem na zmianę tonu. Kto da się tej zmianie porwać, dostanie coś zdecydowanie większego niż kolejny sympatyczny kryminał z ogromnymi potworami w tle.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Praktykant1piorunów

@WujekAlien Dzięki za polecenie serii, jedynka już przeczytana, lecę z drugą częścią :smiley:

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 08.07.2026

Wydawnictwo MAG ogłasza wznowienie czwartego tomu Kronik Riyrii. "Zniknięcie córki Wintera" Michaela J. Sullivana  zaplanowano na sierpień 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.

Zaginęła córka. Dwóm zawadiakom zapłacono, żeby ją odnaleźli. To nie wystarczy.

Kiedy córka Gabriela Wintera znika w tajemniczych okolicznościach i podejrzewa się, że nie żyje, bogaty król whisky pragnie zemsty. Ponieważ mieszkał w Colnorze podczas niesławnego Roku Strachu, wynajmuje jedynego człowieka, o którym wie, że wie, co to znaczy krwawa zemsta – Zmiatacza.

Wyruszcie z Royce’em i Hadrianem, cynicznym byłym płatnym zabójcą i byłym najemnikiem, który pozostał idealistą do starodawnego miasta pełnego arystokratów, potomków szlachetnych rodów z czasów imperium. Zadanie Riyrii wygląda na proste: odkryć, co się stało z zaginioną księżną i sprowadzić ją do domu, o ile nadal żyje. W przeciwnym wypadku mają ukarać odpowiedzialnych. Jednak nic nie jest proste w tym tłocznym, pełnym mgły i ciasnych uliczek mieście Rochelle, gdzie czai się więcej niż jedna starożytna legenda.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Kompan0piorunów

@Whoresbane ale okładeczki ma to wznowienie :heart_eyes: , ale to juz by byla przesada kupowac znowu

Gruba ryba

w Książki

21piorunów

1039 + 1 = 1040

Tytuł: Gambit

Autor: Maciej Siembieda

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Agora

Format: książka papierowa

ISBN: 9788326827884

Liczba stron: 416

Ocena: 5/10

Czytając jakieś pół roku temu Gołoborze tego samego autora tak mi się podobało, że od razu kupiłem kolejną jego książkę, po którą udało mi się sięgnąć dopiero teraz. Jestem trochę zawiedziony, bo w porównaniu do tamtej tutaj jest dosyć płytko, bohaterowie są jacyś tacy bez wyrazu. Oczekiwałem tutaj jakiegoś szpiegostwa wojennego i chyba tym miała być ta książka, ale autor lawiruje co chwile pomiędzy wątkami romantycznymi, a szpiegowskimi - w efekcie wychodzi z tego taki nijaki miszmasz. Dopiero pod koniec, na ostatnich dwóch stronach tytuł staje się thrillerem szpiegowskim i ciekawie się to czyta, ale to o wiele za mało Mam wrażenie, że Pan Siembieda sam nie wiedzial do końca co chciał tutaj osiągnąć, może chciał pokazać, jak miłość, zakochanie może w świecie szpiegowskim zabrać wiele człowiekowi, ale totalnie mu to nie wyszło, bo ani nie mamy tutaj porzadnego wątku romantycznego, ani szpiegowskiego. Wszystkiego jest po trochu, z czego wychodzi bardzo przeciętna historia. Nie czuć tutaj ani wojennego klimamtu, ani PRLu, o którym też jest kawał książki. Takie nie wiadomo co. Mocny średniaczek.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

@kopytakonia bardzo niedoceniania postac z X-Mena...

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG ogłasza piąty tom Imperium Malazańskiego. "Krew i kość" Iana Camerona Esslemonta ma zaplanowaną premierę na 31 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 656 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Szmaragdowa chorągiew Gościa wisiała coraz niżej na zachodnim niebie, niczym zwiastun nadchodzącej zagłady.

Na kontynencie Jacuruku taumaturdzy wysłali kolejną ekspedycję, mającą podbić sąsiadującą z nimi dziką dżunglę. Nie był to jednak zwyczajny las. Zwano go Himatanem i ponoć jego połowa znajdowała się w świecie ludzi, a druga w królestwie duchów. Powiadano, że włada nim potężna istota. Jedni nazywali ją Królową Czarownic, inni zaś pradawną boginią Ardatą.


Saeng dorastała pod rządami władających magią taumaturgów, lecz od dzieciństwa wsłuchiwała się także w głosy zapomnianej przeszłości swojej krainy. Gdy jej władcy rozpoczęli inwazję na sąsiednią dżunglę, owe głosy powierzyły jej oraz jej bratu skrajnie niebezpieczną misję.

Na południu pustynne plemiona zjednoczył przybysz z obcych stron – stary żołnierz odziany w sfatygowaną zbroję barwy popiołu. Jego ludzie nazywali go Szarym Duchem. Cudzoziemiec poprowadził ich na wyprawę łupieżczą, jakiej dotąd nie widziano – prosto w serce krain taumaturgów.

Tymczasem do K’azza i jego kompanii najemników dotarła propozycja kontraktu w Jacuruku. Złożyła ją nie kto inny, jak sama Ardata.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

       

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Cytat na dziś:

Król Teppicymon XXVII smętnie pokiwał głową i oddalił się, by pomachać synowi na pożegnanie. Nie był tak mocno jak siostra przekonany o okropnościach skrytobójstwa. Z ociąganiem, ale jednak od dawna zajmował się polityką i uważał, że choć skrytobójstwo jest gorsze od debaty, to jednak z pewnością lepsze od wojny, choć pewni ludzie uważają, że wojna to to samo, tylko głośniejsze.

Terry Pratchett, Piramidy