razALgulLider
16piorunów
razALgulLider
16piorunów

Uprzejmie proszę o korzystanie z dobrodziejstwa tagów, np. mamy tag #aislop dla tych, co nie chcą widzieć wytworów graficznych, muzycznych, wideo, tekstowych wypromptowanych w LLM-ach. Zachęcam do używania.
@fisti @Half_NEET_Half_Amazing wolicie nie znać wersji z .. [ocenzurowano] 😛
@Half_NEET_Half_Amazing dzięki cumplu :)
Xd skislem
enronGruba ryba
31piorunów36 154,19 + 21,37 = 36 175,56
Tym razem bez lenia, bo na bieżąco 😅
Coś spać nie mogłem, parę razy w nocy się budziłem i za każdym razem stwierdzałem "ej, 2/3/4 rano to za wcześnie, śpij pacanie" - bo wiedziałem, że mam zrobić zakupy w mięsnym który jest czynny od 8 rano, co oznaczało że powinienem wystartować bardziej w okolicy 6. W końcu wstałem jakoś po 5, jakoś tam się powoli poogarniałem, kotę poczochrałem i nakarmiłem, a koniec końców o tej 6 założyłem buty i oświetlenie i wyszedłem na bieg.
Sobota, więc oczywiście papaton bo czemu nie. Normalnie bym leciał nad Wisłę, potem wałami i z powrotem - ale tym razem miałem inny plan :smirk: Co prawda bałem się czy nie za późno na jego realizację, ale po drodze mogłem sprawdzić.
Biegnąc standardową trasą obserwowałem pobliską budowę trasy S7 - i gdy stwierdziłem absolutny brak objawów jakiejkolwiek aktywności, wdrożyłem program HIGHWAY EXPLORER :star-struck:
Od razu przy wylocie z osiedla skręciłem w lewo na świeżutko położony asfalt na zjeździe z estakady, wbiegłem na górę i zawróciłem by polecieć tym cudem inżynierii drogowej :heart_eyes:
Biegło się super - przez wszechobecną mgłę widoczność była może na 5 metrów przy mojej, niby mocnej, lampce ale byłem spokojny, bo jedno podejście już robiłem i wiedziałem, że spaść nie ma jak, a uważać trzeba tylko na graty pozostawione na drodze 😉 Po około kilometrze zaczęło się robić jaśniej - znak, że zbliżam się do czynnej części węzła. Po chili już leciałem pomiędzy samochodami - oczywiście po wyłączonym pasie - zaś po chwili była nawrotka i powrotny przelot na moją częś węzła i najazdy. Tym razem już wiedziałem którędy pobiec z powrotem - ostatnio pomieszałem i ruszyłem w stronę S52 xD
Potem już poleciałem sobie standardowymi ścieżkami, zahaczywszy o Zalew Nowohuckii gdzie mimo mgły, zaledwie +1°C i względnie wczesnej pory już całkiem obrodziło biegaczami. Na koniec tradycyjny wjazd na osiedle, piekarnia, mięsny i w stanie objuczonym doleciałem do domu.
Jutro kolejny papatonik w planie, a jakże!
Miłej soboty! ❤️

@enron Pjerfszy pjorunek dla pana papierza :upside_down_face:
Herr_TygrysekFenomen
60piorunów
@suseu na pewno nie jesteś w temacie, ale jakby co, to mój młodszy syn nazwał resoraka Karol Wojtyła.
@skorpion XDDDD pewnie najbardziej rzułty
Creampie Racing Team XD
@Skeleton tak.
@skorpion jeszcze "Karol Wydechło" bym zrozumiał, bo to postać z filmu, ale tego Wojtyły w odniesieniu do resoraka to nie rozumiem xD
@Herr_Tygrysek Były kłady są hujajnogi... zaraz z gnojami bedzie sie się trzeba strzelać w biedronce
razALgulLider
28piorunów
dzisiaj zaliczam
enronGruba ryba
34piorunów35 984,39 + 7,02 + 8,42 + 4,44 + 2,34 + 21,37 + 2,07 + 7,30 + 7,69 + 12,73 + 4,42 + 21,37 = 36 083,56
Trochę czasu minęło - cóż poradzić, lenistwo mnie opanowało nie tylko w temacie biegania ale i dokumentowania człapanda xD
Najpierw - po urodzinowym papatonie - parę dni grzecznego i krótkiego tuptania coby jakoś się wyluzować przed moim najważniejszym punktem biegowym każdego roku - Cracovia Półmaratonem. Żeby nie było - jak zwykle przesadziłem i przegrzałem, do tego zawaliłem organizacyjnie... i kij z tym, bo po prostu uwielbiam ten bieg i nie zamierzam go nigdy odpuścić :heart_eyes:
A co zawaliłem? Oczywiście zbyt późno się zebrałem na bieg - trochę na wytłumaczenie mam, że mnie przytrzymał kibelek xD - ale skutek był taki, że na moje stałe miejsce parkingowe, 2 kilometry od miejsca startu, dotarłem na kwadrans przed początkiem biegu :zany_face: Żeby było weselej, zepsułem coś z paskiem na numer startowy i musiałem ten numer w locie jakoś przywiązywać w dziwny sposób - co poskutkowało niemalże zawałem serca nieco później, ale o tym za chwilę.
No więc bieg zacząłem od dwukilometrowego sprintu na linię startu, na którą dotarłem niecałą minutę przed wystrzałem - normalnie idealna rozgrzewka. Zdążyłem tylko otworzyć żel i go wsysnąć. Dobrze, że bieg uliczny i były po drodze standardowe kosze na śmieci, bym pewnie musiał to lepiące się opakowanie trzymać do pierwszego punktu nawodnienia... Ustawiłem się tuż przy balonikach na 1:30 mimo, że zdecydowanie nie miałem formy na takie szaleństwo - nikt mi nie zabroni pomarzyć xD
Oczywiście ruszyliśmy z kopyta, oczywiście było ostro, oczywiście było fajnie. Szału na checkpointach nie było - 5 km 21:55, 10 km 44:45. Nawet dość długo się trzymałem w zasięgu baloników - dopiero na 9. kilometrze mi konkretniej odjechali, w okolicach Błoń. Aha, miało być o zawale... Wbiegłszy na Most Dębnicki spojrzałem w dół... i w miejscu stanąłem. ZGUBIŁEM NUMER STARTOWY! Parę sekund stania i obracania się z zagubionym wzrokiem, po czym krew dopłynęła do mózgu TY DEBILU, NUMER WJECHAŁ CI POD SASZETKĘ xD no i ruszyłem dalej 😅 O dziwo nawet nie straciłem jakoś pary, ot kilka sekund w plecy...
Tuż przed metą wyprzedziły mnie baloniki na 1:35 - to był moment kiedy jak zwykle mogłem sobie powiedzieć "a mogłeś się ustawić z nimi, grzecznie biec i złamać 1:35". No ale ja stary ale głupi i nie zamierzam startować z balonikami 1:35 - jak będzie mi dane coś złamać to złamię :face_holding_back_tears:
Im bliżej mety, tym... w sumie nie takie strasznie słabsze tempo - pierwsza piątka pokonana w tempie 4:23, dycha 4:34, 15 km 4:41, 20 km 4:43, a na ostatnim kilometrze dałem w gwizdek i finalnie wyszło 4:34. Natomiast to co się działo z kilometrami to inna sprawa... Nie wiem czy to ja źle skalibrowałem micoacha do butów czy ktoś coś spitolił z pomiarem, ale im bliżej mety tym większy rozjazd miałem na plus - finalnie wbiegając do Areny zastopowałem zegarek na #2137 bo uznałem że coś jest nie tak. Ale patrząc po kilometrażach znajomych chyba nie ja jeden miałem dziwnie wysokie odczyty na tym półmaratonie... Aż mi Garmin zaproponował zaakceptowanie nowego rekordu w połówce, na co się oczywiście nie zgodziłem bo rekordy robi się z oficjalnymi wynikami. Co więcej, coś dziwnego stało się też z czasem - według pomiaru mam 1:36:45 (nie ma co narzekać, drugi najlepszy czas w połówce i wynik w okolicach 11 % wszystkich uczestników), a wbiegając do Areny zastopowałem na 1:36:06... Nie ma bola, musiałbym się czołgać żeby trasa od wejścia do Areny do linii mety zajęła mi 40 sekund. Z relacji paru osób też wnioskuję, że coś dziwnego się stało z pomiarem czasu :flushed: i szczerze mówiąc pierwszy raz się z czymś takim spotkałem.
Cała nadzieja w tym, że za rok, gdy podczas CP będą się jednocześnie odbywały Mistrzostwa Polski w Półmaratonie, ktoś zadba o to by nie było żadnych dziwnych jaj z dystansem i czasem - pal sześć jak takie cieniasy jak ja sobie lecą złamać lamerski wynik, a co innego gdy będzie to elita polskich biegaczy. Swoją drogą, to trochę kicha będzie jak te Mistrzostwa Polski za rok wygra jakiś wyrobnik-Kenijczyk xD
Po Półmaratonie szybko zjadłem makaron z mięskiem (jak zwykle smaczny) i koślawo podreptałem do auta, bo dochodziło już południe a ja o 14:00 miałem się w garniturku stawić na chrzcinach najmłodszego syna kuzynki 😊 Przy aucie szybka przebieranka i o 12:30, zgodnie z zapowiedzią, dotarłem do domu.
Co mogę powiedzieć? AŁA. Pobiegłem w swoich tradycyjnych startówkach, Adizero Boston 11 - amortyzacja w nich jest niewielka, a wcześniej biegałem w supermięciusich chińczykach z Temu... i szok dla organizmu był chyba zbyt wielki, przez resztę dnia (i w sumie dwa dni po) konkretnie mnie bolały podeszwy stóp, dupsko i uda :face_with_rolling_eyes: Cóż, jak się jest głupim to się cierpi, koniec tematu.
No i jak o cierpieniu mowa - jak widać, kolejne dwa dni to nawet poniżej 10 km były. Potem wpadł mały minipapatonik czeski, potem była zawalanka z totalnym zaspaniem i bardzo późnym biegiem i ledwo 4 km żeby kupić obwarzanka. No i dzisiaj w końcu poszedłem uczciwie spać już o północy i wstałem uczciwie o 4:30 i uczciwie wybiegłem o 4:59, zaliczywszy papatonik 😎
Aha, jeszcze jedno: ktoś w biurze zawodów zachachmęcił mój ulubiony numer (i wiele innych atrakcyjnych) a jeszcze do tego o tym zapomniał, skutek taki że nikt nie pobiegł po papiesku :white_frowning_face:
Aha nr 2: w końcu zaczyna być chłodnawo, przedwczoraj +2, dzisiaj +3 i wilgoć... Przedwczoraj totalnie mi przemarzły dłonie, dzisiaj już leciałem w rękawiczkach :grimacing:\
Miłego piątunia, Kochani! ❤️

@enron Im więcej biegasz tym uśmiech szerszy i wpisy dłuższe 😉
Miłego piątunia!
209poAutorytet
5piorunów
@209po ja raz kazałem policzyć kleszcze 😛
Herr_TygrysekFenomen
40piorunów
@Herr_Tygrysek za 2137 dolarów
razALgulLider
15piorunów
nie zaliczam, 21:36
@Marsjamin aaaaa bo to raz mi się z telefonu ładuje szybko, raz wolno. Więc musiałem wziąc zapas 5 sekund...
starebabyjebacprademFanatyk
33piorunówRzułtka GMD nowość dla tomków z #silownia
#cenzopapa #heheszki #pasjonaciubogiegozartu #2137

MrGerwantGruba ryba
8piorunówTo, że papież mógłby być bardziej rzułty nie znaczy, że powinien #2137 #starechinskieprzyslowie
jestes tym co jesz, dlatego papiesz mial kolor Kremowki Wadowickiej, scisle okreslony w certyfikacie Gwarantowana Tradycyjna Specjalność (GTS) przyznanym przez Komisje Europejska (KE)
Herr_TygrysekFenomen
33piorunów
razALgulLider
22piorunów
ale taguj #aislop
@Marsjamin zapomniałem, bo bym się w czasie nie zmieścił 😛
BoJaProszePaniMamTuPrimaSortaGruba ryba
34piorunów
Nie ta strefa czasowa chyba
razALgulLider
21piorunówspróbuj mnie teraz trafić, ali agca
starebabyjebacprademFanatyk
46piorunów
@starebabyjebacpradem zawsze się uśmiecham jak widzę żółtą mordę
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Dam znać jak się zawine na drzewie albo samochodzie =D
@starebabyjebacpradem eutanazol naszych czasów :grinning:
boogieLider
11piorunów
2137? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
razALgulLider
53piorunów
Nawrockiego brakuje. Kiedy chodził do szkoły, to mówili na niego papa. Bo się wszystkimi opiekował xD
razALgulLider
38piorunów
RACOFanatyk
39piorunów#2137 blogoslawiona godzina

ciekawe czy uzytkownik rysiek z misia zastanawia sie, jak wyrobi nasz system emerytalny, bo chyba nie ma w planach robic po 12h 6 dni w tygodniu? to tak odnosnie komentarza "to cieszy".
@solly-1 wg mnie to system, który jest tak idiotycznie zaprojektowany to należałoby zamienić na jakiś lepszy, a nie sztucznie podtrzymywać kosztem wymiany populacji rodzimej na inną
@solly-1 Japonia i Korea też mają potężny kryzys demograficzny właściwie dużo gorszy niż my, i bynajmniej nie zamierzają go łatać imigrantami. Co więcej badania dowodzą że im Koreańczyk czy Japończyk młodszy tym bardziej anty imigracyjny. Bo to mądrzy ludzie widzą co się dzieje w Europie.
@RogerThat to jest jedno. inna kwestia to co nas obchodzi, ze zajdzie wymiana populacji, jesli alternatywa jest opustoszenie panstwa? w obu przypadkach nie bedzie polakow.
poza tym, moze sie nam to nie podobac, ale na wschodzie mamy sasiada o duzo liczniejszej populacji, ktory bardzo chetnie wykorzystalby kazda nasza slabosc, a to slaboscia moze byc znaczne skurczenie sie populacji.
@Opornik bardzo mądrzy ludzie Japonia w stagnacji od 30 lat, a mimo złotej ery dla producentów pamięci i baterii (Samsung, SK Hynix, LG) giełda KOSPI leci w dół xD
@cze nadal lepiej niż Wielkie Imperium Lechickie.
na wschodzie mamy sasiada o duzo liczniejszej populacji, ktory bardzo
Lol zarzuć sobie temat problemów demograficznych RaSSiji :smiley:
@Opornik to teraz ja zarzuce zagadke: ktory kraj sie szybciej wyludni i oslabi?
taki, w ktorym jest 38kk mieszkancow i wspolczynnik urodzen wynosi 1,31, czy taki, w ktorym jest 140kk mieszkancow i wspolczynnik urodzen wynosi 1,47 i wysyla sie troche chlopa na wojne?
jeszcze tak zapytam - co zrobi japonia i korea za 20 lat? juhu, nie beda mieli brudasow. w ogole nikogo nie beda miec. i komu to ma sluzyc wg ciebie? zycie to cos wiecej niz nienawisc do muzulmanow i czarnych xd
co zrobi japonia i korea za 20 lat? juhu, nie beda mieli brudasow.
O matko ale rasista z ciebie.
Ale żeby tak na serio odpowiedzieć na twój sarkastyczny komentarz: zgłęb temat, jest bardzo ciekawy.
Osobiście polecam temat tego jak wygląda edukacja w tamtych stronach. Z jednej strony ekstremalnych hardcore z drugiej strony bardzo ciekawe, zwłaszcza w porównaniu do tego jak wygląda edukacja w Europie, i w ogóle "na zachodzie".
@Opornik no to sie dowiedzialem, thx
wrocimy do tematu rosji i polski, czy nic poza brudasami sie dla ciebie nie liczy? xD
@solly-1 Czy imigranci będą chętni walczyć za Polskę? Chyba że dzieci tych imigrantów z mieszanych związków. Chyba że masz na myśli, że silna (w znaczeniu duża bardziej) gospodarka to i silne panstwo.
@RogerThat czy beda chetni walczyc za polske? a skad mamy wiedziec? w praktyce nawet majac polskich polakow z polski przewiduje sie, ze trzeba zamknac granice dla chlopa i przeprowadzic pobor. co stoi na przeszkodzie, zeby to samo zrobic z kebabkami? silna gospodarka to jedna kwestia, ale pomijajac to, to chodzi tez o efekt psychologiczny. jakie panstwo chetniej sie napadnie? 15 milionowe, czy 45 milionowe? nawet jesli imigranci nie beda waleczni, to duza populacja jest straszakiem. to tak jak z tym, ze nato nie przyjdzie z pomoca polsce i baltom. no, moze nie przyjdzie, ale czy rosja chce sie o tym przekonac? poza tym, znowu, jaka jest alternatywa? albo bedziemy miec niewalecznych imigrantow, albo nie bedziemy mieli nic.
Dania się bardzo rzuca w oczy, jednak radzą sobie z imigracja?