Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#afryka

Osobistość

w Ekonomia

15piorunów

Sprzedaż surowców nieprzetrzworzonych jest dla AfroAReczka, zaś duże marże i solidne zyski sa dla zarządu

Kiedyś czytałem o Etiopii i produkcji kwiatów ciętych , eksportowanychd o Europy, Holandia zagroziła że a) zablokuje eksport kwiatów do Europy z Afryki b) naniesie cła na produkty przetworzone( gotowe czekolady i inne słodycze , jeśli Etiopia skończy/ograniczy sprzedaż kakowca holenderskim/niemieckim producentom czekolady

Kapitał nie ma narodowości

Fenomen3piorunów

na pierwszym miejscu jakis graj z gowniana nazwa co to jej nie rozpoznaje

GURU4piorunów

@DEATH_INTJ
Cote D' Ivoire to Wybrzeże Kości Słoniowej
( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fenomen0piorunów

@jajkosadzone no wlasnie, nie mozna tak od razu tylko przetlumaczone na jakis barbarzynski jezyk

Fanatyk1piorunów

Powinni powiedzieć "sprawdzam" i sprzedawać surowiec w inne rejony. J⁎⁎ać szantażystów, świat ma zbyt wiele kierunków.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gwiazdor

w Hydepark

16piorunów

Lecę z kolejnym wpisem :smiley:
Tym razem mniej kolorowo, po tym jak pocieszyłem się Musso przez 24h, chciałem go podnieść na lewarku i sprawdzić czemu po hamowaniu blokują się koła.
Ale w tym momencie zaczęło coś chrupać (myślałem że to kostka na podjeździe) no i lewarek wylądował w ramie :smiley:
Dalsze oględziny za pomocą młotka wykazały że rama nie jest w najlepszym stanie i blacharz będzie tutaj niezbędny.
Obecnie Musso jest u blacharza i powoli się robi, następnym razem wrzucę trochę fotek z napraw jakie zostały już zrobione.

A jak kogoś interesuje sam rajd to podaję stronę: https://www.budapestbamako.org/

    

Lider1piorunów

Ja d⁎⁎ie, strach w ogóle się z lewarkiem do tej ramy zbliżać, żeby się nie przestraszyła i złożyła :rolling_on_the_floor_laughing:

Gwiazdor2piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Nie dawało mi to spokoju, więc podniosłem go 20 cm dalej obok tego miejsca gdzie wleciał ten lewarek, no i się udało... ale chyba to jeszcze nic nie znaczy :stuck_out_tongue_winking_eye:
Zabiorę małą spawarkę, trochę jakiś gotowych blaszek równie podocinanych i mam nadzieję że jakoś obleci. A w Afryce to już wiadomo że nie z takimi rzeczami sobie radzą :smiley:

Mistrz1piorunów

@DanielYT jak w Afryce się zepsuje to go przerobią na toyotę:D

Gruba ryba0piorunów
Gwiazdor1piorunów

@Ten_koles_od_bialego_psa Oczywiście obejrzałem już dawno temu 😉
Nawet pomimo tego że przestałam oglądać terenwizję po tym jak zaczęli bawić się w loterie…

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gwiazdor

w Hydepark

98piorunów

A co mi tam, tutaj też się pochwalę. Razem ze znajomym kupiliśmy Daewoo Musso i w 2026 chcemy nim przejechać Rajd Budapest-Bamako. Obecnie Musso jest u blacharza bo przy podnoszeniu lewarek wpadł w ramę… no i okazało się że rama jest bardzo średnia…
Jak kogoś takie coś będzie interesować to od czasu do czasu mogę coś wrzucić 😉

Gruba ryba2piorunów

Mamy tu kilku entuzjastów daewoo... :p

Kosmonauta2piorunów

@DanielYT o kurde daewoo. Miałem kiedyś bordowego lanosa. Jeździłem nim do dziewczyny a w lato z kolegami nad Solinę. Piękne to były czasy. Z dawek miałem też odtwarzacz DVD i mikrofalówkę xD

Gwiazdor1piorunów

@0x34 Tak się złożyło że to moje trzecie Daewoo… bo jeszcze mam/miałem pod tą marką Poloneza i Żuka, a no i kiedyś wieżę z komunii xD

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Wiadomości Świat

6piorunów

Kryzys w Sudanie: Najwyżsi ministrowie spotykają się w Nowym Jorku, by wezwać do wspólnych działań

Do wydarzeń tych doszło prawie 18 miesięcy po tym, jak rywalizujące armie rozpoczęły walki w Sudanie, zmuszając ponad 10 milionów ludzi do opuszczenia swoich domów – połowę z nich stanowią dzieci. „Ludzie w Sudanie przeżyli 17 miesięcy piekła, a cierpienie nadal rośnie”

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

9piorunów

https://edition.cnn.com/2024/10/04/africa/burkina-faso-massacre-600-dead-french-intel-intl?cid=ios_app

My tu gadu gadu, a do 600 wzrosła szacowana liczba ofiar ataku w Burkina Faso. Jak się okazuje dżihadyści poczynają sobie coraz śmielej, zaś lokalny rząd wsparty przez najemników z sobie nie radzi.

TLDR zrobione przez Gemini AI:
Masakra w Burkina Faso – tragiczne wydarzenia sierpnia 2024 r.
W sierpniu 2024 roku w Burkina Faso doszło do jednego z najkrwawszych ataków terrorystycznych w historii tego kraju. Grupa dżihadystów związana z Al-Kaidą zaatakowała niewielkie miasto Barsalogho, mordując co najmniej 600 cywilów. Ofiarami byli głównie mieszkańcy, którzy próbowali bronić się przed napastnikami, kopiąc okopy obronne.
Atak ten był jednym z wielu w regionie Sahelu, który od kilku lat boryka się z nasilającą się przemocą ze strony grup ekstremistycznych. Sytuacja w Burkina Faso dodatkowo skomplikowała się po serii zamachów stanu, które doprowadziły do destabilizacji kraju i osłabienia armii.
Konsekwencje masakry są bardzo poważne:

* Wzrost napięć społecznych: Atak wywołał falę oburzenia i protestów przeciwko władzom, które oskarżane są o nieudolność w zapewnieniu bezpieczeństwa.

* Pogorszenie sytuacji humanitarnej: Tysiące ludzi zostało bezdomnych, a region zmaga się z brakiem żywności i wody.

* Zagrożenie dla stabilności całego regionu: Zwiększa się ryzyko rozprzestrzenienia się przemocy na sąsiednie kraje.
Francuski rząd, który wcześniej był zaangażowany w walkę z terroryzmem w regionie, ocenił, że sytuacja w Burkina Faso jest bardzo poważna i wymaga natychmiastowej reakcji społeczności międzynarodowej.

GURU

w Archeologia

6piorunów

Dawno zaginiona północnoafrykańska cywilizacja „wielkości dawnej Troji” może zmienić historię basenu Morza Śródziemnego

Największy kompleks rolniczy w Afryce poza regionem Nilu pomógł ukształtować zachodni świat śródziemnomorski w czwartym tysiącleciu p.n.e. Archeolodzy z Maroka odkryli kolebkę jednego z najbardziej starożytnych społeczeństw rolniczych w północno-zachodniej Afryce – odkrycie to

GURU

w Historia

16piorunów

Kiedy Sahara stała się pustynią?

Sahara kilka razy była na zmianę suchym obszarem pustynnym i wilgotnym, żyznym obszarem uprawnym. Jak doszło do tego, że stała się największą pustynią świata? Dzieli nas 5900 lat od naszej epoki. Bond 4 przynosi jeden z najintensywniejszych okresów suszy w całym holocenie. Szczególnie

Lider

w Wiadomości Świat

47piorunów

No nie może być, kacapy sobie nie radzą w obronie Mali

https://www.radiofrance.fr/franceculture/podcasts/les-enjeux-internationaux/bamako-la-faillite-de-wagner-face-aux-attaques-djihadistes-8274776

Gruba ryba1piorunów

@smierdakow smutna rzeczywistość, że trzeba mieć sprzęt i umiejętności żeby swoje wpływy realnie rozszerzać.

Nie podumali.

Tytan1piorunów

Zawsze byli dobrzy w matematyce, ale że poszli w kwantową

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

93piorunów

I tak się żyje na tej wsi...

Gruba ryba2piorunów

Szympansy, nasi najbliżsi krewni, są najbardziej agresywnymi z pośród człowiekowatych.

Autorytet1piorunów

@Sahelantrop Poczytaj co odpierdalają bonobo na wojnach między sobą, ruscy się mogą chować przy nich.

GURU1piorunów

@lurker_z_internetu Bardzo mnie ucieszyło, że do człowiekowatych nie zaliczyłeś r0sjan - oni powinni mieć osobne ZOO.

Gruba ryba0piorunów

@lurker_z_internetu myśle że Azjaci i Afrykanie jednak przodują w bezsensownej przemocy w świecie naczelnych

Gruba ryba0piorunów

@Sahelantrop @Rudolf my mamy zdecydowanie najlepszych ekspertów w byciu skutecznymi mordercami. Jednak przeciętny człowiek stanowi mniejsze zagrożenie dla innego człowieka, niż przeciętny szympans. Nawet jadąc do najbardziej zapuszczonych afrykańskich, afgańskich czy nawet ruskich wiosek raczej trafisz na otwartość i gościnę. Szympansów raczej spotkać w dziczy byś nie chciał.

Autorytet0piorunów

@lurker_z_internetu Skąd bierzesz taką zdumiewającą wiedzę o szympansach? Nie mylisz ich przypadkiem z lampartami?

Gwiazdor0piorunów

Niecierpie murzynow :expressionless:

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Medycyna

7piorunów

Naukowcy twierdzą, że zidentyfikowali pierwszy znany przypadek wścieklizny u fok

CAPE TOWN, Republika Południowej Afryki — Naukowcy z Republiki Południowej Afryki twierdzą, że zidentyfikowali ognisko choroby wścieklizna u fok, co prawdopodobnie jest pierwszym przypadkiem rozprzestrzenienia się wirusa wśród ssaków morskich. Jak poinformowała stanowa weterynarz dr

Wirtuoz

w Dyskusje

4piorunów

Japonia: Bójka afrykańskich dyplomatów podczas konferencji w Tokio

Podczas przygotowań do Międzynarodowej Konferencji Rozwoju Afryki w Tokio doszło do bójki afrykańskich dyplomatów z udziałem przedstawicieli Maroka, Algierii i Sahary Zachodniej. Państwowość tej ostatniej, wspierana przez Algierię, nie jest uznawana przez wiele krajów, w tym Maroko.

GURU

w Wiadomości Świat

11piorunów

„Nowa faza” w walce z malarią rozpoczęła się od szczepień dzieci na Wybrzeżu Kości Słoniowej

Szczepionka R21, która kosztuje 3 funty za dawkę, jest zwieńczeniem 30 lat badań prowadzonych przez Jenner Institute na Uniwersytecie Oksfordzkim. Pierwsza tania szczepionka przeciwko malarii została podana dzieciom na Wybrzeżu Kości Słoniowej, stanowiąc początek akcji, która, jak mają

GURU

w Podróże

8piorunów

Ceuta – hiszpańska ziemia na terytorium kontynentalnej Afryki, przeprawa promem z Algeciras

Ceuta to hiszpańska ekskawa na północnym wybrzeżu kontynentalnej Afryki. Jest to fascynujące miejsce, gdzie Europa spotyka się z Afryką i jedno z niewielu miejsc, w którym można być w Afryce, ale dalej przebywać na zasadach poruszania się po Unii Europejskiej. Dla nas była to szansa na

Lider

w Książki

20piorunów

702 + 1 = 703

Tytuł: Afryka to nie państwo
Autor: Dipo Faloyin
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 384
Ocena: 7/10

Lekka i przyjemna książka, której celem jest pokazanie, że Afryka to ogromny i bardzo zróżnicowany kontynent. Autor prezentuje wyrywki najnowszej historii niektórych afrykańskich państw, ich kultury, problemów, z którymi się mierzą, sukcesów, które osiągają. Nie jest to żadne solidne, obiektywne opracowanie, autor raczej skupia się na pozytywnych historiach, ale nie tylko.

Dzieli się też refleksjami i przykładami jaką krzywdę potrafi robić zachodnia popkultura czy nawet organizacje niosące pomoc, które wbijają nam do głów obraz Afryki pełnej czarnych, głodnych dzieci uciekających przed lwami. Autor nie podważa sensu pomocy humanitarnej dla wielu regionów, ale zauważa na przykład, że niektóre z nich wolałby promocję lokalnej turystki i biznesu zamiast zbiórek.

Niektóre historie bardzo ciekawe, inne mniej, ale czyta się dobrze.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Historia

97piorunów

"Król Kultur", "Brat Przywódca", "Przywódca Rewolucji", "Przewodnik do Ery Mas" został wywleczony z rury kanalizacyjnej i za chwilę zostanie zlinczowany. „_Co ja wam zrobiłem_?” pyta niedługo przed śmiercią.

To zaskakujące, że tak niewinne pytanie zadaje brutalny dyktator rozwrzeszczanemu tłumowi czterdzieści dwa lata po tym, jak zaprowadził w kraju swoje okrutne rządy. Brak jakiejkolwiek samoświadomości słychać właściwie w każdej sylabie.

Jedynym usprawiedliwieniem dla Mu’ammar al-Kaddafiego jest to, że zadając je, był w stanie paniki. Jego wrogowie – ludzie w rodzaju tych, których bezlitośnie mordował w swoich najlepszych latach za choćby samą myśl, że mogliby podnieść na niego rękę; tych, którym kiedyś nawet nie przyszłoby do głowy, żeby spojrzeć mu w oczy, a co dopiero dotknąć niegodną dłonią zwykłego śmiertelnika jego boskiej powłoki – w końcu go osaczyli. Jego los zależał teraz od kogoś innego.

Mając zaledwie dwadzieścia siedem lat, w 1969 roku doszedł do władzy po bezkrwawym zamachu stanu. Ostatniego libijskiego monarchę zastąpił chłopiec, który z całą pewnością widział siebie jako króla. Kaddafi przejął kraj, stojąc na czele grupki niższych oficerów – przekonał ich, żeby przekroczyli swoje uprawnienia i zagarnęli wszystko. Zanim ktokolwiek zdołał się zastanowić, jak mu się to udało, on już siedział na tronie, na którym miał spędzić resztę życia.

Fundamentem, dzięki któremu Kaddafi utrzymywał się przy władzy, było połączenie kultu, chaosu i okrucieństwa. Głównie okrucieństwa.

Zasklepił się w środku własnego mitu o swojej nadprzyrodzonej mocy i prowadzącej go wyższej filozoficznej sile. „Jestem chwałą, której Libia nie może pozwolić odejść i której Libijczycy nie mogą pozwolić odejść, ani naród arabski, ani naród islamski, ani Afryka, ani Ameryka Łacińska”, oświadczył kiedyś Kaddafi. Wydał swoje przemyślenia na temat rządów w formie zwoju zatytułowanego Zielona książeczka i była to lektura obowiązkowo czytana w szkole. Kaddafi uważał, że jego oryginalna filozofia opiera się na rozwijaniu wyższej teorii, ponad socjalizmem i kapitalizmem, budowanej wokół „siły ludu”.

Przekonany o swojej wielkiej chwale, śnił o zjednoczeniu kontynentu pod jednym panowaniem: jego własnym. Kaddafi marzył o tym, że pewnego dnia stanie na czele „Stanów Zjednoczonych Afryki”, i rozpaczliwie pragnął, by kontynent obdarzył go najwyższym tytułem Króla Królów Afryki.

Jego chaotyczność oraz nieprzewidywalność pomagały mu wzmocnić żelazny uścisk, w którym trzymał Libię. Pułkownik najlepiej wykonywał swoją robotę, kiedy wszystko wokół niego wymykało się spod kontroli; naród wiecznie był oślepiony, a on zawsze pozostawał w oku wzbudzanego przez siebie cyklonu.

Ludność Libii, licząca około pięciu milionów, powinna była opływać w bogactwa pochodzące z eksportu ropy, ale gdzie się podziewały te pieniądze, stanowiło nierozwiązaną zagadkę, prawdopodobnie rozpływały się gdzieś pomiędzy jego prywatną kieszenią a niebywale kosztownymi bezmyślnymi projektami. Jednocześnie sprowadził na swoich rodaków finansową katastrofę, w jednej chwili ogłaszając, że nie ma żadnego powodu, aby Libijczycy mieli na koncie więcej niż trzy tysiące dolarów. Wszystko ponad to, był o tym przekonany, powinno zasilić rząd – administrację, którą tworzył w zasadzie głównie on.

Ekscentryczne wyskoki były częścią jego strategii – rzeczywistością, którą wymyślał, aby sprawić, żeby świat postrzegał go raczej jako „szalonego wujaszka” niż obłąkanego despotę. Miłość Kaddafiego do falbaniastych strojów i do botoksu w późniejszych latach sprawiła, że stanowił osobliwy widok na światowej scenie. Dokądkolwiek jechał, podróżował z wielkim beduińskim namiotem, w którym podejmował gości i czasem sypiał. Utrzymywał kręcącą się wokoło niego grupkę ochroniarek i publicznie obwieszczał swoją miłość do sekretarz stanu USA Condoleezzy Rice. W jego domu po jego śmierci napastnicy znaleźli album ze zdjęciami wyłącznie pani sekretarz stanu Rice.

Władzę Kaddafiego cementowała nieustanna kampania bezmyślnego okrucieństwa i brutalnych represji – rozpętana przeciw jego rodakom i każdemu innemu narodowi zwracającemu jego złowrogą uwagę, z jawnie okazywaną, szczerą radością, na co względnie niewielu znanych z historii dyktatorów na całym świecie by się zdecydowało. Tak to wymyślił, by Libijczycy nigdy nie wiedzieli, na kogo padnie jego gniew – i ten nieobliczalny chaos pomógł skutecznie stłumić zorganizowaną opozycję.

W latach siedemdziesiątych bez przerwy transmitowano w telewizji wieszanie skazańców; ciała pozostawiano na ulicach, żeby ostrzec tych, którzy ośmieliliby się organizować przeciwko niemu ze względu na stosowaną przez niego przemoc. „Egzekucja jest przeznaczeniem każdego, kto tworzy dowolną partię polityczną” – oznajmił Kaddafi w 1974 roku.

Setki ludzi – dziennikarzy, polityków, prawników, naukowców – było rutynowo torturowanych i znikało, w miarę jak represje stawały się coraz powszechniejsze. Wiele nieudanych zamachów stanu wywołało u niego paranoję. Kaddafi systematycznie przeprowadzał czystki pośród wyższych oficerów, zabijał każdego żołnierza podejrzanego o knucie przeciwko niemu. Około tysiąca dwustu pensjonariuszy więzienia Abu Salim – wielu z nich było więźniami politycznymi – zostało zbiorowo straconych w 1996 roku.

Działający kiedyś na jego zlecenie zabójca powiedział BBC w 2014 roku, że miał przynieść Kaddafiemu kilka głów jego rywali, bo dyktator lubił przechowywać je w zamrażarce w pałacu i oglądać je sobie, kiedy naszła go taka ochota.

Gniew Kaddafiego rozciągał się daleko poza granice Libii. W latach osiemdziesiątych Libia stała się jednym z krajów najhojniej sponsorujących światowy terroryzm. Finansowała grupy partyzanckie na całym kontynencie, odbierając potem długi, gdy za jej gotówkę inicjowano zamachy stanu w różnych miejscach Afryki. Szczodrość Kaddafiego znalazła też drogę do kieszeni Irlandzkiej Armii Republikańskiej. Najgorszym ze sponsorowanych przez niego okrucieństw było podłożenie w 1988 roku bomby w samolocie Pan Am, lot 103, kiedy to eksplozja Boeinga 747 nad Lockerbie spowodowała śmierć dwustu siedemdziesięciu osób z dwudziestu jeden krajów.

Poddany trwającemu dziesięć lat ostracyzmowi, znalazł jednak drogę do łask Zachodu, kiedy w latach dziewięćdziesiątych obiecał, że przestanie sponsorować terrorystów.

Odnowione przez Kaddafiego relacje dyplomatyczne nie mogły go już uratować, gdy rewolucje Wiosny Arabskiej uruchomiły proces obalania dyktatorów. Kiedy wybuchające powstania – to w Libii wszczęto w lutym 2011 roku – zaczęły oplątywać starą elitę regionu, Kaddafi nie zamierzał po cichu uciekać pod osłoną nocy. Przeciwnie, kiedy rebelia szybko się rozszerzała, wyszedł przed kamery, grożąc, że rozdepcze dysydenckie „karaluchy” prowadzące antyrządowe protesty w Benghazi. Obiecał zrobić to „dom po domu”.

Jego przemowa dała zachodnim aliantom pretekst, którego potrzebowali, żeby naruszyć libijską przestrzeń powietrzną i cofnąć jego konwój, kiedy starał się znaleźć schronienie przed rosnącym tłumem.

W końcu zginął z rąk ludzi, w których sercach żył – jak kiedyś twierdził. Ale nawet nadchodząca śmierć nie była w stanie przynieść mu zbawiennej jasności umysłu, która umykała mu przez całe dorosłe życie.

Co ja wam zrobiłem? – zapytał.

Może jednak pułkownik Muammar Kaddafi miał szczęście, że jego egzekutorzy nie odpowiedzieli na to pytanie. Gdyby tłum zadał sobie ten trud i jedne po drugich wymienił wszystkie jego nikczemne czyny, mogliby się zdecydować raczej przedłużyć jego cierpienie, niż pozwolić mu na szybką śmierć, który to przywilej Kaddafi rzadko przyznawał swoim wrogom.

Z książki Afryka to nie państwo.

https://youtu.be/HNqBLmJLOJU?si=OlmjY_5n0tNEAY6c

Specjalista5piorunów

Dzięki za źródło, poszukam tej książki, bo temat ciekawy

Gruba ryba1piorunów

O ile pamiętam to najpierw był bagnet w pupę a potem kulka w łeb.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Historia

221piorunów

Paul Kagame rządzi Rwandą od ponad 20 lat, cały świat jest pod wrażeniem wyników gospodarczych kraju. Czy krwawy dyktator może być dobrym przywódcą?

Prawie metr dziewięćdziesiąt wzrostu, do tego żylasty, prezydent Rwandy ma posturę człowieka, o którego obawiałbyś się w razie mocniejszego podmuchu wiatru. Kagame emanuje energią kogoś grającego w zespole na tamburynie albo osoby, która uważnie studiuje warunki sprzedaży, zanim nabędzie znicz.

Kagame dorastał w obozie dla uchodźców w Ugandzie. Jego rodzina znalazła się pośród tysięcy Tutsi zmuszonych do ucieczki z Rwandy w 1959 roku, kiedy Hutu – reprezentujący około osiemdziesięciu procent populacji kraju – przemocą przejęli władzę od rządzącej Rwandą od wieków monarchii Tutsi. Napięcia pomiędzy obiema grupami etnicznymi celowo podsycano w okresie kolonialnym, ponieważ Niemcy, a później Belgia faworyzowały władzę mniejszości Tutsi, utrwalając tym samym podział klasowy w całym kraju.

To w Ugandzie Kagame jako młody chłopak zaczął planować swoją zemstę. Krótko po trzydziestce awansował na dowódcę Rwandyjskiego Frontu Patriotycznego (RFP) – sił rebelianckich Tutsi w Ugandzie, które planowały usunięcie rwandyjskiego rządu, na którego czele stali Hutu. RFP zaatakował Rwandę w 1990 roku, rozpoczynając czteroletnią wojnę o władzę.

W kwietniu 1994 roku, po wspieranych przez ONZ negocjacjach pokojowych z RFP, samolot z rwandyjskim prezydentem Juvénalem Habyarimaną, Hutu, na pokładzie został zestrzelony rakietą. Choć ciągle nie wiemy, kto ją wystrzelił – zarówno ekstremiści Tutsi, jak i Hutu mieli ku temu własne powody – zabicie Habyarimany stało się pretekstem, którego potrzebowali silni liderzy Hutu, żeby zrobić to, co od dawna chcieli zrobić: zorganizować totalną eksterminację wszystkich Tutsi.

A więc z przerażającą, skrupulatną skutecznością, chodząc od drzwi do drzwi, właśnie do tego się zabrali. W zaledwie sto dni około miliona Tutsi, mężczyzn, kobiet i dzieci – oraz każdy Hutu, który starał się powstrzymać masakrę – zostało zaszlachtowanych.
Ludobójstwo skończyło się dopiero wtedy, gdy RFP Kagamego przy pomocy ugandyjskiej armii przejął kontrolę nad stolicą, Kigali, w lipcu tego roku, zmuszając miliony Hutu do ucieczki do sąsiedniego Zairu, obecnie Demokratycznej Republiki Konga.

W nowym układzie władzy Kagame jako dowódca wojska był w zasadzie najpotężniejszym człowiekiem w Rwandzie. Potrzebował sześciu lat, żeby dopasować tytuł do rzeczywistości. Sfrustrowany swoim malejącym wpływem na kraj, prezydent Pasteur Bizimungu na początku 2000 roku złożył rezygnację. Kagame został zaprzysiężony na prezydenta miesiąc później.

Nagle na czele Rwandy stanął dowódca wojskowy uformowany przez pobyt w biednym obozie dla uchodźców, wygnany tam przez te siły, które później dokonały jednego z najbardziej przerażających ludobójstw w historii, mając za jedyny cel zniszczenie całego jego klanu.
Historia uczy nas, że w takiej sytuacji powinny od razu nastąpić rewanżystowskie rządy niepohamowanej destrukcji, domagające się od Hutu zapłaty za ich zbrodnie. Rzeczywistość jednakże nie mogła być bardziej odmienna.

Kagame szybko porzucił swoje wojskowe maniery na rzecz spokojnego i pokojowego stylu oksfordzkiego profesora. Zaangażował się bez reszty w rozważne zarządzanie, przeglądanie raportów finansowych i najnowszych teorii rozwoju.

W rezultacie niewiele krajów przez ostatnie dwadzieścia lat mogło się pochwalić takim rozwojem gospodarczym i społecznym jak Rwanda. Pod rządami Kagamego gospodarka kraju wzrastała średnio osiem procent rocznie, i eksperci twierdzą, że ten trend będzie trwał. Jego rząd wprowadził państwowy system opieki zdrowotnej i zainicjował znaczące reformy systemu szkolnictwa. Nazywana Singapurem Afryki Rwanda znalazła się obecnie wśród czterdziestu najlepszych miejsc na świecie do robienia interesów. Jej miasta są jednymi z najbezpieczniejszych na kontynencie. Z ponad sześćdziesięcioprocentowym przedstawicielstwem Rwanda ma zdecydowanie najwięcej kobiet w parlamencie w stosunku do jakiegokolwiek rządu na świecie. W ramach swojej narodowej inicjatywy „Vision 2050” Rwanda – kraj bez dostępu do morza, ze skromną ilością poszukiwanych na rynkach bogactw naturalnych – planuje w ciągu następnych trzydziestu lat stać się krajem o wysokim PKB.

Jednak osiągnięciem Kagamego, które robi największe wrażenie, jest niewątpliwie to, w jaki sposób zahamował brutalne napięcia na tle etnicznym – a trzeba pamiętać, że te z łatwością mogły już dawno temu zniszczyć kraj. Dokonał tego częściowo przez uchwalenie prawa przeciw mowie nienawiści powiązanej z etnicznością oraz przepisów, których interpretacja każe uznać za nielegalne – a w każdym razie niewskazane – identyfikowanie się według grup etnicznych. Wprowadził te zarządzenia w okresie pokoju politycznego i stabilizacji, kiedy spodziewano się czegoś przeciwnego, przy okazji głosząc przebaczenie i tolerancję.

Sposób sprawowania rządów przez Kagamego jest niemal powszechnie wychwalany. Regularnie bywa ekspertem na szczytach międzynarodowych i na uniwersytetach; został zasypany doktoratami honoris causa, a pośród jego największych admiratorów znajdują się tacy ludzie jak Bill Clinton, Bill Gates i Tony Blair.

Ten podziw przyciąga zaś nie tylko płomienne słowa, ale także twardą walutę. Niemal połowa rwandyjskiego budżetu pochodzi z pomocy zagranicznej, i są to fundusze, które rządy Zachodu i organizacje pozarządowe uważają za dobrze wydane pieniądze.
I z tego powodu „New York Times” określił Kagamego jako „ulubionego silnego człowieka globalnej elity”.

I oto dotarliśmy do komplikacji.

Zasługi Kagamego nie są tak zupełnie krystaliczne. Może być popularny w całej Rwandzie, ale kwestii utrzymania władzy nie zostawił czystemu wyborczemu przypadkowi. Kagame nie jest uważany za dyktatora. Czy jego rządy są autorytarne? Być może. Jest tyranem? Może. Czy jest człowiekiem silnym? Z całą pewnością. Lecz niezupełnie jest dyktatorem. Skutecznie utrzymuje się przy władzy od ponad dwudziestu lat dzięki wygrywanym wyborom. Raz jednak powiedział o swoich politycznych oponentach: „Wielu z nich ma skłonność do umierania”.

Organizacje broniące praw człowieka od lat spisują dane wielu dziesiątek jego prominentnych i mniej znanych politycznych wrogów, którzy nagle zostali znalezieni martwi albo na wiele lat trafili do więzienia po tym, jak skrytykowali jego rządy. Jeden z jego największych krytyków, Paul Rusesabagina – którego bohaterskie czyny podczas ludobójstwa z 1994 roku zainspirowały film Hotel Rwanda – został aresztowany i skazany za rzekome czyny terrorystyczne w 2021 roku.

Żadna z tych rzeczy nie jest jakąś szczególną tajemnicą dla świata Zachodu. W 2013 roku Departament Stanu USA zauważył na temat Rwandy: „Najważniejszym problemem, jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka w kraju, pozostaje ściganie przez rząd przeciwników politycznych i obrońców praw człowieka, którzy padają ofiarą prześladowań, aresztowań i nadużyć; nieposzanowanie rządów prawa przez siły bezpieczeństwa i sądownicze; [i] ograniczanie wolności obywatelskich".

Anegdot o ostrym charakterze Kagamego jest bez liku, od raportów na temat jego zdolności do przemiany w ciągu kilku sekund ze spokojnego profesora we wrzeszczącego tyrana, do historyjek o tym, jak osobiście chłosta ministrów, którym nie udało się osiągnąć wyznaczonych celów.

Pozostający u władzy przez ponad dwie dekady, obecnie żwawy sześćdziesięciokilkulatek, Kagame będzie koło osiemdziesiątki przy kolejnym poważnym sprawdzianie swoich rządów. Miał odejść w 2017 roku po wypełnieniu konstytucyjnego maksimum dwóch siedmioletnich kadencji. Szczęśliwie dla niego parlament wprowadził poprawkę do konstytucji, co oznacza, że będzie mógł rządzić do 2034 roku.

Przeprowadzane dotąd wybory nie były modelowym przykładem tych wolnych i uczciwych. Kagame często startuje w zasadzie bez przeciwnika, więc wciąż pojawiają się oskarżenia, że wyborcy, którzy mają zamiar wybrać innych kandydatów są wyprowadzani z błędu przez żołnierzy przy lokalach wyborczych. Pojawiają się nawet sugestie, że zakaz publicznego wyrażania się źle o innych grupach etnicznych jest próbą przykrycia wszelkich wewnętrznych sprzeciwów wobec tego, że Tutsi – którzy stanowią niespełna czternaście procent społeczeństwa – przejęli niemal wszystkie wyższe stanowiska w rządzie i administracji. Lecz i tak kubeczek prezydenta – pełen zagranicznej pomocy, zaproszeń do przemawiania na prestiżowych wydarzeniach i głośnych pochwał dla jego wzorowego afrykańskiego przywództwa – dalej się napełnia.

Rządy Kagamego są skomplikowaną zagadką i skłaniają do zadawania pytań o naturę demokracji oraz o to, jaka forma rządów najbardziej pasowałaby do tych młodych, siłą podzielonych państw zmagających się z własną tożsamością. Zapewnił pokój i dobrobyt małemu krajowi z bardzo małą ilością surowców naturalnych, który w przeciwnym razie mógłby implodować pod ciężarem dawnej ksenofobii. Niektórzy eksperci twierdzą, że tym młodym, podzielonym państwom potrzeba silnej i kompetentnej ręki. Jednak niezwykle trudno jest trzymać taką siłę w ryzach w nieskończoność. Ludzka moralność jest notorycznie nadwyrężana przez nieograniczoną władzę. W każdej chwili prąd może stać się jeszcze bardziej rwący i może odsunąć kraj od dobrobytu, a silny człowiek, któremu nikt nie rzuca wyzwania, może zwiększać swoją władzę, uwalniając falę przemocy, która nie oszczędzi nikogo, ponieważ będzie chciał ugruntować swoje – a dane mu z bożej łaski, jak sądzi – panowanie. Autorytarni władcy bardzo rzadko odchodzą, nie pociągając za sobą w otchłań swojego kraju.

W długim wywiadzie dla „New Yorkera” Kagame opowiada o swojej rozmowie z młodym człowiekiem, który został zraniony maczetą i zostawiony na śmierć w jednym z masowych grobów, jakich mnóstwo było w Rwandzie podczas ludobójstwa. Jakimś cudem chłopak przeżył. Wiele lat później w ramach krajowego programu pokoju i pojednania prezydent Kagame kazał wypuścić z więzienia ekstremistów, którzy zorganizowali masowe mordy – i kilku z nich zamieszkało potem w wiosce tego młodego człowieka. Po tylu latach od tamtych wydarzeń Kagame chciał się dowiedzieć, jak ten mężczyzna radzi sobie, żyjąc o kilka kroków od ludzi, którzy próbowali zamordować jego i jego bliskich.

Zapytałem go więc: "Jak dajesz radę?" – mówi Kagame w wywiadzie. – _"Kiedy ich spotykasz, co ci mówią albo co ty do nich mówisz? Co czujesz? Chcę, żebyś mi szczerze powiedział, co czujesz." Młody człowiek spojrzał na swojego prezydenta i odpowiedział: "Daję radę, bo poprosiłeś nas, żebyśmy dawali radę”._

Z książki Afryka to nie państwo

Mocarz8piorunów

Z władzami autorytarnymi i dyktatorami tak już jest, że dzięki rządom silnej ręki często udaje im się zaprowadzić ład społeczny i wzrost gospodarczy, ale wystarczy jeden błędny krok, by wykrzesać iskierkę, która wznieci pożar. Wyjścia są wtedy dwa: albo utrata władzy, albo pozostanie przy niej, ale z popadaniem w coraz większą paranoję i totalitaryzm. Np. taki Łukaszenka. Kilka lat temu był coraz częściej wychwalany, że może autorytarny, może i nawet dyktator, ale przecież jaki spokój i porządek panuje na Białorusi, ewidentnie ma ogromne poparcie społeczeństwa, no i sprytnie lawiruje między Rosją a Zachodem, dzięki czemu może i tu, i tam coś dla siebie i swojego kraju ugrać. Wszystko zmieniło się po sfałszowanych wyborach w 2020 r. i masowych protestach po nich, kiedy wybrał drogę twardej dyktatury i ostrego kursu prorosyjskiego. Widzę tam sporo podobieństw z Rwandą - czy tam też wkrótce tak będzie? Albo np. Kim Dzong Un. Początkowo całkiem nieźle się zapowiadał. Stopniowa liberalizacja życia społecznego i gospodarczego w KRLD, wzrost ruchu turystycznego, pełne uśmiechów spotkania z władzami Korei Południowej i USA - a teraz? Rezygnacja z idei pokojowego zjednoczenia Korei, budowanie kultu własnej osoby wręcz przyćmiewającego poprzedników i coraz większą brutalność władzy wobec jakichkolwiek przejawów sprzeciwu. Co ciekawe, zmiana kursu władz Białorusi i KRLD zbiegła się w czasie z pandemią koronawirusa. Władze KRLD wykorzystały ją nawet do całkowitego zamknięcia kraju. Czy pandemia miała też wpływ na politykę Rwandy i sposób sprawowania władzy przez Kagamego?

Osobistość2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (24)