Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

819 + 1 = 820

Tytuł: Era Mroku

Autor: Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, John French, Nick Kyme, Graham McNeill, Rob Sanders, James Swallow, Gav Thorpe, Chris Wraight

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 405

Ocena: 7/10

“Epoka nadziei i chwalebnych podbojów [...] bezpowrotnie przeminęła. Na jej miejsce wkroczyła era mroku”

Antologia opowiadań stanowiąca XVI część cyklu Herezja Horusa, ale uwaga: nie polecam tego czytać w kolejności jako XVI tomu, gdyż zawiera wydarzenia następujące nie tylko po części XV ale też po XIX.

Zbiór zawiera następujące opowiadania:

Graham McNeill - Prawidła Wojny - 5/10

James Swallow - Nagroda Kłamcy - 8/10

Nick Kyme - Zapomniani Synowie - 6/10

John French - Ostatni Upamiętniacz - 10/10

Chris Wraight - Odrodzenie - 7/10

Gav Thorpe - Oblicze Zdrady - 6/10

Dan Abnett - Mały Horus - 7/10

Rob Sanders - Żelazo we Wnętrzu - 6/10

Aaron Dembski-Bowden - Bestialska Broń - 8/10

Jak to zwykle bywa z takimi wydawnictwami jest

kilka perełek i sporo średniaków. Znalazło się miejsce na bezduszną militarną akcję, przypowieść o tym jak niewiele trzeba by skłócić ludzi, filozoficzną dyskusję, a nawet pojedynek prymarchów.

Spotykamy wielu starych znajomych m.in. Iactona Qruze, Remusa Ventanusa (tym razem bez sztandaru), Kharna czy Horusa Aksymanda.

Mimo nierównego poziomu, wciągnąłem tą książkę znacznie szybciej niż się spodziewałem, co mówi samo za siebie.

Sum

w Książki

21piorunów

818 + 1 = 819

Tytuł: Powódź

Autor: Michael McDowell

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383617954

Liczba stron: 268

Ocena: 4/10

Alabama, 1919 rok. Po tym, jak powódź spustoszyła miasteczko Perdido na południu stanu, Oscar Caskey, najbogatszy miejscowy kawaler, dokonując rekonesansu w zalanym miasteczku spotyka tajemniczą Elinor Dammert, która cudem zdołała uratować się z katastrofy. Elinor decyduje się zostać w miasteczku, gdzie niebawem znajduje posadę w miejscowej szkole, a jej urok osobisty szybko zjednuje jej wszystkich mieszkańców Perdido, z wyjątkiem władczej matki Oscara, Mary Love. Nikt nie przypuszcza, że nieufność matrony wobec przybyszki jest w pełni uzasadniona…

Opisywanie tej powieści jako „arcydzieło horroru” to chyba jakiś żart. To zwyczajna obyczajówka z odrobiną realizmu magicznego, którą można zaliczyć co najwyżej do fantastyki. Głównym wątkiem powieści jest rywalizacja pomiędzy apodyktyczną teściową i sprytną synową o możliwość sterowania maminsynkiem, a wszystkie nadnaturalne wydarzenia to tak naprawdę zbędne dodatki, które nie wywołują w czytelniku żadnego napięcia, o co zadbał sam autor, już na początku rzucając hinty odnośnie prawdziwej natury Elinor tak subtelnie, jakby jechał radzieckim czołgiem. Z tego względu moja ocena to tylko 4/10 – gdyby McDowell wyrzucił wątek fantastyczny, albo chociaż umiejętnie go poprowadził, dałabym ocenę o pkt. wyższą (ale też nie wyższą, niż 5/10 – wątki obyczajowe są zwyczajnie średnie i pozbawione mroku oraz realizmu typowych dla podgatunku Southern Gothic).

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba2piorunów

@Telezajaczek

Na fantastykę składa się fantastyka naukowa, fantasy i horror właśnie.

Sum2piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk mój błąd, chodziło mi o fantasy 😛 ew. literatura piękna, bo do niej bywa zwykle zaliczany realizm magiczny

Gruba ryba3piorunów

@Telezajaczek

Odnoszę wrażenie, że termin „realizm magiczny” powstał tylko dlatego, że mainstream brzydzi się słów na „f”.

Sum1piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk mam podobne zdanie :upside_down_face: nawet na zachodzie tuzy świata literackiego nie chcą uznać fantasy/SF za poważne gatunki nadające się do nagród, o czym świadczy chociażby brak Nobli dla autorów klasyków fantastyki.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mistrz

w Książki

31piorunów

817 + 1 = 818

Tytuł: Honor samuraja

Autor: Takashi Matsuoka

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: ebook

Liczba stron: 464

Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/37082/honor-samuraja

Drugi tom serii o samurajach autorstwa pana Matsuoki. Dowiadujemy się więcej o historii rodu Okumichi, w tym o ich wizjach i ich źródle. Rozwija się też wątek Emily, misjonarki z Ameryki.

Ten tom zawiódł mnie nieco tym, w którą stronę poszedł główny wątek, stąd minus jeden punkt względem poprzedniej części. Ale dalej świat jest intrygujący, akcja wartka, a opowieść wciągająca.

Prywatny licznik: 24/52

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

20piorunów

816 + 1 = 817

Tytuł: Bestie nocy

Autor: Michael Katz Krefeld

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Saga Egmont

Format: ebook

Liczba stron: 257

Ocena: 7/10

Drugi tom serii kontynuuje historię w bardzo mrocznym i niepokojącym kierunku. Po wydarzeniach opisanych w tomie "Zew mroku" bohaterka próbuje jakoś funkcjonować, ale szybko okazuje się, że pewnych doświadczeń nie da się po prostu zostawić za sobą. Przeszłość wraca, granice moralne zaczynają się zacierać jeszcze bardziej, a sama historia coraz mocniej skupia się na psychice głównej bohaterki. Fabularnie mamy serię gwałtów i morderstw, których sprawcami jest grupa radykalnych mizoginów. Pałają żądzą zemsty za śmierć swojego idola - Jakoba Abela, która popycha ich do kolejnych morderstw na feministkach i kobietach działających (ich zdaniem) na szkodę mężczyzn. Jest brutalnie i mrocznie, dużo bardziej niż w 1 tomie.

I nadal działa tu to, co podobało mi się w pierwszym tomie najbardziej - świeżość. Krefeld dalej potrafi budować klimat czegoś innego niż standardowy skandynawski kryminał. Nie opiera wszystkiego wyłącznie na śledztwie, ale bardziej na psychologicznej presji, moralnym rozpadzie i ciągłym poczuciu zagrożenia. To nadal jest dość unikatowe połączenie i seria wyróżnia się na tle wielu podobnych thrillerów.

Problem pojawia się jednak w momencie, gdy zostajemy praktycznie tylko z jedną bohaterką. W pierwszym tomie część jej zachowań można było tłumaczyć sytuacją - była wciągnięta w chorą grę z mordercą, działała pod presją czasu i strachu. Tutaj spędzamy z nią znacznie więcej czasu i zaczyna wychodzić na jaw, że część tych zachowań nie była tylko reakcją na traumę czy manipulację. Coraz bardziej wygląda to jak jej naturalna strona charakteru. Za swoją porywczość zostaje nawet zawieszona.

I właśnie to trochę osłabia historię. Bohaterka staje się mniej interesująca, a bardziej męcząca. Znika część napięcia wynikającego z pytania "jak daleko da się ją popchnąć?", bo zaczynamy rozumieć, że ona sama ma w sobie coś bardzo mrocznego, co ją napędza ku wątpliwie morlanym wyborom. To ciekawy kierunek, ale jednocześnie odbiera trochę dynamiki relacji znanej z pierwszego tomu. Nie podoma mi się, też eliminacja jej partnerów służbowych, bo daje nam poczucie, że nie ma co się przywiązywać do innych bohaterów. W 1 tomie to było wyraźne (pisałem z resztą o tym), ale tu czułem to jeszcze bardziej.

Mimo tego książkę nadal czyta się bardzo dobrze. Klimat jest ciężki, historia angażuje, a autor konsekwentnie rozwija własną wizję serii. Efekt świeżości działa, ale brak przycisku bezpieczeństwa protagonistki, zaczyna momentami niepokoić.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet

w Książki

19piorunów

815 + 1 = 816

Tytuł: Szafa

Autor: Olga Tokarczuk

Kategoria: literatura piękna

Format: ebook

Liczba stron: 46

Ocena: 5/10

Nie jest zła, ale jakoś do mnie nie trafiła.

Jest to opowiadanie o pokojówce pracującej w ekskluzywnym hotelu, która sprzątając analizuje życia gości. Całość jest dość poetycka, styl pisania ładny, ale nie bardzo zrozumiałem co wynika z tych opowieści.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

jako książka spoza strefy komfortu

Zawodowiec0piorunów

Dokładnie tak odbieram Tokarczuk, taki troszkę polski Coelho... Może mniej się nadaje na memy, ale podobnie nie trafia.

Sum

w Książki

18piorunów

814 + 1 = 815

Tytuł: Greta Garbo

Autor: David Bret

Kategoria: biografia

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: audiobook

ISBN: 9788380691780

Liczba stron: 536

Ocena: 4/10

David Bret to autor utrzymanych w pudelkowym tonie biografii sławnych ludzi, głównie gwiazd ekranu i estrady, których kariera przypadła na czasy Złotej Ery Hollywood. Jego książki często bywają krytykowane za wtórność wobec innych biografii czy epatowanie kontrowersjami, nierzadko opartymi na złośliwych i niemających potwierdzenia w rzeczywistości plotkach krążących za życia omawianych sław. O jego biografii Grety Garbo, w oryginale zatytułowanej Greta Garbo: Divine Star, można znaleźć w bio autora na anglojęzycznej Wikipedii taką krytyczną opinię:

There is little new to say about Garbo’s life, and the best one can expect of a retelling is insight, wit and a shapely narrative, none of which is provided by Divine Star. […]

Bret makes many errors. Of Garbo’s visit to New York in 1925, for example, he notes that she met Humphrey Bogart, one of "the biggest stars of the day", when he made his name with The Petrified Forest in 1936. He thinks that the Académie Française is a drama school. And so on. He also writes incredibly badly.

Muszę się zgodzić z powyższą krytyką. Primo, biografia Garbo autorstwa Breta jest wtórna wobec recenzowanej niedawno przeze mnie Garbo. Abdykacja królowej. Nie można uznać jej za bezczelny plagiat, ale podczas lektury widać wyraźnie, że książka Parisa stanowiła dla Breta główne źródło informacji o gwieździe, co można poznać chociażby po umieszczaniu tych samych cytatów czy porównań.

Secundo, w książce roi się od informacji, których prawdziwość wzbudza wątpliwości (niektóre były prostowane przez tłumacza, lol). Najbardziej Bret popłynął w dwóch kwestiach:

- Niemal każda osoba, z którą Greta zetknęła się w swojej filmowej karierze, jest opisana jako homo albo bi. Jakim cudem? Rozmaite przeprowadzane w krajach zachodnich badania wskazują, że odsetek osób deklarujących się jako LGBT+ wynosi 7-10% ogólnej populacji. Niemożliwe wydaje się więc, aby Los Angeles w latach 30. było zasiedlone przez samych gejów i lesbijki. Zresztą, nawet, gdy popatrzy się na dzisiejszą, dość mocno lewicową branżę, gdzie osób nieheteronormatywnych nie piętnują już samozwańczy stróże moralności pokroju Willa Haysa czy Josepha Breena, przeważają związki hetero.

- Kariera szpiegowska Grety Garbo. Bret pewnym tonem opisał ją jako Matę Hari „i na ekranie, i w życiu”. Jakieś źródło owych rewelacji? Ponad 80 lat po zakończeniu II WŚ, nie ma żadnych jednoznacznych dowodów na współpracę Grety z jakimkolwiek wywiadem, a pogłoski o rzekomej pracy szpiegowskiej aktorki biorą się wyłącznie z mocno dwuznacznych wypowiedzi samej Garbo i jej krewnych.

Nie przeczę, że w biografii są fragmenty, których rzetelności nie można nic zarzucić, w dodatku pewne postacie z życia Garbo zostały przedstawione – zgodnie z prawdą – krytyczniej, niż u Parisa i Gottlieba. Nie mogę jednak polecić tej książki jako dobrego źródła informacji o życiu aktorki, za dużo w niej bowiem fantazji autora. Polskie wydawnictwa, jak już chcą przetłumaczyć i wydać biografię jakiejś gwiazdy, powinny robić dokładniejszy research, czy książka jest na pewno na tyle dobra i rzetelna, by warto ją było publikować po polsku.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

813 + 1 = 814

Tytuł: Moje dni w antykwariacie Morisaki

Autor: Satoshi Yagisawa

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Format: ebook

Liczba stron: 176

Ocena: 6/10

“Na tym polega życie. Trzeba przez nie iść, błądząc.”

Żeby nie było, że chłop samą Herezję wrzuca, to mały skok w bok ze strefy komfortu i chwila oddechu.

Takako dowiaduje się, że jej chłopak bierze ślub, ale z inną. Pracuje z nim w tej samej firmie, więc nie mogąc wytrzymać jego obecności w pracy, składa wypowiedzenie. Tymczasem wujek oferuje jej pokój nad swoim antykwariatem w zamian za pomoc w sklepie. Tam dochodzi do siebie i odkrywa miłość do książek.

Krótka nowela, o powrocie do normalności po porażce i o życiu w zgodzie z samym sobą. Prosta i powierzchowna, ale przyjemna lektura.

Autorytet

w Książki

30piorunów

812 + 1 = 813

Tytuł: Mały Książę

Autor: Antoine de Saint-Exupéry

Kategoria: literatura piękna

Format: ebook

Liczba stron: 108

Ocena: 4/10

Słyszałem, że to taka wspaniała książka, również dla dorosłych. No cóż, zawiodłem się. Chyba nie do końca rozumiem co ludzie w niej lubią.

Jest to krytyka dorosłego świata oczami dziecka, tylko strasznie to płytkie według mnie. Przeważnie lubię krytykę świata, ale tutaj spłyca się to do tego, że dorośli są zabiegani, zapracowani, nie wiedzą czego chcą.

Sama postać małego księcia strasznie irytująca. Całą książkę zachowuje się jakby pozjadał wszystkie rozumy.

Po za tym nie podoba mi się struktura dialogów. Nie dość, że nie są podpisane kto mówi to często od nowych myślników mówi ta sama osoba co jest mylące.

Może to po prostu książka dla dzieci i nie potrafię jej docenić. Nie wiem.

jako książka, która się sprzedała w milionach

Fanatyk0piorunów

O aż mnie zaciekawiło ale patrząc na wady to se odpuszczę

Specjalista0piorunów

@wewerwe-sdfsdfsdf

Napisz rozprawkę na temat "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".

20 lat później dalej mam traumę po tym pierdolniku. Ale tak szczerze animacja z 2015 roku jest całkiem spoko, trochę inaczej podchodzi do tematu.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Książki

19piorunów

811 + 1 = 812

Tytuł: Zew mroku

Autor: Michael Katz Krefeld

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Saga Egmont

Format: ebook

Liczba stron: 255

Ocena: 8/10

Po przeczytaniu setek kryminałów, coraz trudniej znaleźć historię, która faktycznie daje poczucie świeżości. Większość korzysta z tych samych schematów: seryjny morderca, policjant po przejściach, trauma z przeszłości, kilka fałszywych tropów i finałowy twist. "Zew mroku" na szczęście potrafi wyrwać się z tego marazmu i już samym punktem wyjścia przyciąga uwagę.

Mamy tajemniczego mściciela - Łazarza, który kontaktuje się z policjantką i stawia ją w absurdalnej sytuacji: jeśli nie wykona jego poleceń i nie pomoże w eliminacji kolejnych ludzkich szumowin z tego świata, upubliczni filmik, na którym policjantka dobija uczestnika wypadku samochodowego, na skutek czego on umiera. Problem w tym, że każde kolejne zadanie prowadzi do następnych zbrodni i coraz większego moralnego bagna. To nie jest może całkowicie nowy motyw, ale sposób połączenia szantażu, wymuszania działań i gry psychologicznej między bohaterami wypada naprawdę dobrze i daje poczucie czegoś świeżego.

Największą siłą książki jest właśnie ta niepewność. Policjantka działa już nie tylko jako śledcza - sama staje się częścią chorej układanki - gry z katem i musi podejmować decyzje, które stopniowo przesuwają granice tego, co jest dla niej dopuszczalne. Bardzo dobrze buduje to napięcie i poczucie osaczenia.

Podobało mi się też, że autor nie próbuje na siłę komplikować wszystkiego kolejnymi twistami. Historia opiera się bardziej na presji psychicznej i konsekwencjach działań niż na nieustannym zaskakiwaniu czytelnika. Dzięki temu całość jest bardziej angażująca emocjonalnie.

Oczywiście książka nie jest idealna. Są momenty trochę naciągane i kilka decyzji bohaterów wymaga od czytelnika lekkiego zawieszenia zaufania. Do tego po za Cecilie i Łazarzem, reszta bohaterów jest papierowa, ale ja nie odbieram tego jako wadę, ale jak jasne powiedzenie czytelnikowi - olej ich, skupiamy się na kluczowej dwójce. A w zamian dostajemy coś coraz rzadszego w thrillerach - poczucie, że autor faktycznie miał pomysł, jak wyróżnić swoją historię na tle innych miałkich.

To jeden z tych kryminałów, które może nie redefiniują gatunku, ale przypominają, że nadal można w nim znaleźć coś świeżego i naprawdę angażującego. Czekam na kolejne tomy, podobnie jak na dalszy ciąg przygód Ravna, tego samego autora.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet

w Książki

29piorunów

810 + 1 = 811

Tytuł: Cierń

Autor: T. Kingfisher

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: ebook

Liczba stron: 120

Ocena: 8/10

Jest to alternatywna opowieść baśni o śpiącej królewnie.

Na wstępie poznajemy Ropuszkę, wróżkę potrafiącą zmieniać się w ropuche, która pilnuje starego opuszczonego zamku otoczonego przez gruby cierniowy mur. Spotyka ona rycerza, który przybył tu słysząc historię o śpiącej królewnie.

Bardzo mi się podobał taki smutek otaczający całą tą opowieść. Główna bohaterka tęskni za domem, ale jest związana z tym miejscem, przyrzekła chronić to miejsce.

Podobało mi się również postać głównej bohaterki. Ropuszka jest cały czas zagubiona, niepewna co ma robić, co ma myśleć, co ma czuć. Spędza większość czasu pod postacią ropuchy, bo tak jej łatwiej o tym nie myśleć.

Sama historia również ciekawa, szczególnie wspomnienia dzieciństwa Ropuszki, ciekawy baśniowy, tajemniczy świat przesycony melancholią.

jako książka nagrodzona, bo widzę, że dostała nagrodę Hugo, za najlepsze opowiadanie

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

809 + 1 = 810

Tytuł: Prospero w płomieniach

Autor: Dan Abnett

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 470

Ocena: 7/10

“Opowieść jest lepsza od kamienia [...] Nadaje się lepiej dla upamiętnienia zmarłych” Varangr

XV część cyklu Herezja Horusa

Do 3. Kompanii VI Legionu, znanego jako Kosmiczne Wilki, dołącza Kasper Hawser - historyk, którego zadaniem jest odtworzenie i zachowanie utraconej wiedzy.

Dan Abnett znów bawi się formą, dostosowując styl do charakteru legionu. A ten jest specyficzny, bo Vlki Fenryka stanowią połączenie kosmicznych he-manów, wikingów i watahy dzikich wilków, uważani za dzikusów i barbarzyńców.

Opowieść jest w znakomitej większości raczej kameralna i ograniczona do zwykłego człowieka towarzyszącego grupie wojowników. Narracja składa się z krótkich, poszarpanych scen, lakonicznych dialogów wyrażających nieufność oraz licznych retrospekcji i przemyśleń.

Cała pierwsza część, stanowiąca 1/3 książki stworzona tylko po to, by nadać historii kontekst wydała mi się przez to chaotyczna i nudnawa. Prawdę mówiąc, ten początek trochę mnie zmęczył i gdybym na tym skończył, to byłoby 5/10.

Na szczęście później historia zaczyna wciągać. Konserwator towarzyszy Wilkom podczas codziennych zajęć, walk, w chwilach śmiechu i śmierci, stopniowo przestając być niechętnie tolerowanym ciężarem.

Koncepcja przypomina scenariusz “Trzynastego wojownika”, gdzie również postać z zewnątrz dołącza do grupy wojowniczych wikingów. Bardzo fajnie nakreślone zostały wzorowane kulturą wikingów pewne zwyczaje Legionu, czy charakterystyczne zwroty np. “Do zobaczenia następnej zimy”. Sam Kasper wprost nawiązuje do postaci historycznej Ahmada ibn Rustaha - arabskiego uczonego opisującego dzieje i geografię Europy. Historia Hawsera jednak skrywa jeszcze inną, mroczną tajemnicę.

Na Fenrisie nie ma wilków.

Gruba ryba1piorunów

Jeszcze wiele przede mną i to tylko polskich wydań, a jeszcze drugie tyle nigdy nie zostało spolszczonych

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Książki

42piorunów

808 + 1 = 809

Tytuł: Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem

Autor: Oliver Sacks

Kategoria: nauki społeczne

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375062717

Liczba stron: 304

Ocena: 8/10

Ładnie podsumować to może tekst z odwrotu ksiązki "Są to baśnie tysiąca i jednej nocy opowiadające o chorobach". Spodziewałem się na początku dość suchych faktów i może nawet trudnego języka a dostałem książkę która pomogła mi spojrzeć na osoby "upośledzone" głębiej, pokazać, że ich świat ( i nasz mózg) jest fascynujący oraz zastanowić się nad tym czy to nie ja posiadam jakieś braki. Duże wrażenie zrobił na mnie sam autor i życzę każdemu lekarza z takim podejściem i otwartym umysłem.

Inspirator0piorunów

Liczba stron: 304 :face_with_spiral_eyes: TLDR :D

Jestem dokładnie w połowie Joe Abercrombie serii Epoka obłędu. Następna książka będzie cieńsza, ewidentnie! Najpierw trylogia - problem 3 ciał, tez niekrótkie, albo może - czasem się dłużące, zwłaszcza tom 2, którego finał... rozłożył mnie na łopatki, teraz to. Natępna moja lektura będzie miała max 300 stron i tylko jedną część, żadne trylogie :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

21piorunów

807 + 1 = 808

Tytuł: Krew nie woda

Autor: J.D. Kirk

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: ebook

Liczba stron: 408

Ocena: 6/10

Drugi tom przygód Jacka Logana ponownie zabiera nas do mrocznej Szkocji, ale tym razem w rejony Loch Ness, gdzie brutalne śledztwo miesza się z prywatnymi problemami bohaterów. Tym razem Logan trafia do sprawy związanej z przemocą, zbrodnią rytualną, rodzinnymi tajemnicami i niejasną przeszłością. Autor próbuje mocniej rozbudować zarówno samą intrygę, jak i relacje między postaciami, dzięki czemu książka wypada trochę lepiej niż pierwszy tom.

I faktycznie jest progres. Historia jest bardziej spójna, tempo lepsze, a klimat szkockiego kryminału momentami naprawdę wgniata w fotel. Kirk potrafi budować atmosferę małych społeczności, gdzie wszyscy coś wiedzą, ale nikt nie mówi wszystkiego wprost. To nadal dość klasyczny policyjny thriller, ale czyta się go znacznie płynniej niż poprzednią część.

Największy problem pozostaje jednak ten sam protagonista -Jack Logan. Naprawdę trudno go mi go jest polubić. Rozumiem zamysł autora - zmęczony życiem policjant zgred, w dodatku z problemami, ciętym językiem i trudnym charakterem - ale w moim odczuciu Logan bardzo często po prostu zachowuje się jak dupek. Nie jest charyzmatycznie trudny, tylko zwyczajnie męczący w obyciu. Ma poczucie humoru, ale nie do końca moje, choć biorę na klatę to, że to może być wina tłumaczenia szkockiego humoru na polski. Przez to trudno się z nim emocjonalnie związać, nawet jeśli jego historia momentami próbuje budzić współczucie.

Mam też wrażenie, że seria bardzo chce iść w stronę kryminałów z charakterem, trochę innych niż wszystkie, gdzie relacje w zespole i osobowość głównego bohatera są równie ważne, jak same śledztwo. Problem w tym, że kiedy główny bohater bardziej irytuje niż angażuje, część emocjonalnego ciężaru po prostu nie działa. Do tego, nie jest to innowacyjne podejście i wiele świeżych kryminałów zmierza tą samą drogą. Ale mam wrażenie, że robią to jednak lepiej.

Mimo tego "Krew nie woda" to krok w dobrą stronę względem pierwszego tomu. Nadal daleko mi do zachwytu nad tą serią, ale przynajmniej zaczynam widzieć, dlaczego część czytelników daje jej oceny 8 lub 9.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider1piorunów

Nie wiem czemu, ale męczy mnie ten autor. Mam z nim taki problem, jak z filmem, który włączam o 23 i zasypiam po 15-30 minutach, albo oglądam go do końca i jestem wkurwiony, bo zamiast niego mogłem obejrzeć coś lepszego. A już na pewno nie mam ochoty czytać kolejnego tomu po angielsku, jeśli jest szansa, że na polskie tłumaczenie trzeba będzie czekać miesiącami.

GURU

w Książki

21piorunów

806 + 1 = 807

Tytuł: Chrzciciel

Autor: Grzegorz Brudnik

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Filia

Format: audiobook

ISBN: 9788383577593

Liczba stron: 528

Ocena: 8/10

Mam olbrzymi problem z autorem. Jest mnóstwo rzeczy, które mi w jego książkach przeszkadzają. Epatowanie seksem - i podkreślanie jak 3/4 kobiet jest zjawiskowo pięknych z wielkimi cyckami. To, że każda akcja ksiązki dzieje się podczas jakiegoś pogodowego armagedonu, śnieżyc, powodzi, mrozów i padających żab. To, że jeden wątek kryminalny to za mało. Muszą być dwa, albo trzy. W przypadku tej książki były cztery. W tej książce dodatkowo wkurzał mnie niemal homoerotycznoanimalistyczny związek bohatera ze swoim psem. Kolejny dziwny tytuł ksiązki co nie rozumiem jaki ma związek z czymkolwiek.

Ale wciąż czyta (słucha się) to absolutnie za⁎⁎⁎⁎ście. Zasadniczo polubiłem dłuższe dojazdy do pracy, bo na odcinku szkoła-biuro-szkoła mogę włączyć audiobooka. Ta ksiązka ma ocenę +1 względem poprzedniej, bo wątek kryminalny naprawdę wciągał i nie był aż tak naciągnięty. Znaczy oczywiście trochę był, oczywiście główną ideę morderstwa można było sobie mniej więcej wyobrazić. Ale naprawdę solidnie się to czytało i to wymieszanie wątków czterech poważnych przestępstw (a jak się uprzeć to nawet pięciu) naprawdę działało.

Fenomen

w Hydepark

23piorunów

805 + 1 = 806

Tytuł: Świadkowie Jehowy? Dylematy mojej matki

Autor: E. Bruce Price

Kategoria: religijna

Wydawnictwo: Orion Plus

Format: papierowa

Liczba stron: 142

Ocena: no nie da się ocenić w skali od 1 do 10, ale przynajmniej po lekturze dostałem status Rezydenta Wojewódzkiego Szpitala Zdrowia Psychicznego im. dr. Józefa Bednarza w Świeciu

Jadąc w ubiegłym tygodniu do Bydgoszczy znalazłem tę ciekawostkę w półce bookcrossingowej. Patrzę na okładkę i widzę, że może to być coś interesującego, bo na okładce są różne daty końców świata, które przepowiadali świadkowie Jehowy. Odwracam i na tylnej okładce widzę wydawnictwo Orion Plus. No to już wiem, że to coś będzie dla mnie.

Orion Plus to wydawnictwo adwentystów Dnia Siódmego. Czemu Orion? Cóż, adwentyści mają dziwne zainteresowanie gwiazdozbiorem Oriona, zakrawające o kult. Interesujące jak na kościół chrześcijański, ale to dygresja. Ważne jest, że znak Orion Plus sprawia mi tyle samo radości co logo The Cannon Group na początku filmu, zapowiadający niskobudżetowy, ale sprawiający pełno frajdy film wpierdolu z Chuckiem Norrissem. Logo wydawnictwa Orion Plus od razu wskazuje, kto stoi za książką. Jest Orion, a co za tym idzie będzie ciekawie.

Książka przedstawia historię pewnej australijskiej rodziny ze świadków Jehowy, którzy decydują się przejść do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Jedno muszę przyznać – interesujące jest wyjście ze swojej bańki i czytanie krytyki sekty ze strony innego bardzo kontrowersyjnego wyznania religijnego. Cóż, adwentyści wierzący w biblijną wizję stworzenia świata i poważnie wierzący, że świat liczy 6 tys. lat, są takimi samymi szkodnikami co świadkowie Jehowy, którzy dosłownie czytając swój przekład Biblii również plują na naukę, przynajmniej na poziomie transfuzji krwi. W zasadzie gdybym potrafił obsługiwać wideo, miał warunki i za dużo wolnego... a nie, mam za dużo wolnego czasu, skoro czytam takie książki. W każdym razie gdybym rozpoczął serię filmów commentary o adwentystach to zrobiłbym SciFunowi dużą konkurencję wobec jego serii o płaskiej Ziemi.

Jak ktoś byłby zainteresowany argumentami, jakimi pastor przekonał świadków do swojego kościoła, to mogę przytoczyć, ale moim zdaniem byłoby to nudne dla przeciętnego czytelnika. To jest nic innego jak rozmowa o hrabinę Szlezwig-Holsztain, która przypadkiem nadepnęła na nogę cesarzowi Fryderykowi Hohenzelorowi Habsurgowi Trzeciemu w trakcie rautu w 1792 w ambasadzie Prus Mnie takie wymiany poglądów interesują, ale traktuje to jako intelektualne guilty pleasure.

Jak ktoś lubi tematykę sekt religijnych - polecam. Jak ktoś ma takie szczęście jak ja, że co trzy miesiące dostaje telefon od mormonów, na swoim przystanku autobusowym regularnie widzi wydawnictwa adwentystów, jako jedyny na osiedlu jest odwiedzany przez świadków Jehowy, a na Gdańsku Głównym gdy jest tłum z setką ludzi to tylko do mnie podejście bez powodu zielonoświątkowiec – no to też polecam, bo zawsze można czegoś się nauczyć i mieć tę dodatkową ripostę w głowie. Jak ktoś ma za dużo czasu – polecam. Kupić piwo i przeczytać cokolwiek innego, np. instrukcję obsługi pralki. Po serbsku.

Prywatny licznik: 17/50

Autorytet1piorunów

Bardzo ciekawa recenzja

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

17piorunów

804 + 1 = 805

Tytuł: Odległe życie

Autor: M.L. Stedman

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 480

Ocena: 8/10

Po "Świetle między oceanami" spodziewałem się po M.L. Stedman przede wszystkim emocjonalnej historii i bardzo "ludzkiego" dramatu. "Odległe życie" daje nam to wszystko, a nawet więcej, ale mam wrażenie, że robi to w znacznie mroczniejszy sposób. Już scena otwarcia ustawia ton całej książki - wypadek samochodowy, śmierć ludzi i zwierząt (owiec) w ogniu, chaos i poczucie, że życie może rozpaść się dosłownie w jednej chwili. A później jest tylko ciężej.

To książka mocno zanurzona w stracie, żałobie i konsekwencjach decyzji podejmowanych pod wpływem emocji. Śmierć przewija się tu praktycznie cały czas i zdecydowanie nie jest związana jedynie z naturalnym biegiem życia. Stedman bardzo dobrze pokazuje, jak tragedie rozchodzą się po rodzinach i społecznościach niczym fale - nawet jeśli ktoś nie był bezpośrednio ich częścią, i tak zostają nimi naznaczone.

Bardzo ciekawie działa też motyw owiec, który wraca przez całą książkę. Z jednej strony to element mocno wpisany w realia świata przedstawionego - bohaterowie zajmują się ich wypasem, na ogromnych pastwiskach, z drugiej staje się symbolem kruchości życia i pewnej bezbronności bohaterów wobec losu. Razem z nimi obserwujemy pełny krąg życia zwierząt, od narodzin, po śmierć. Już sam początek z martwymi zwierzętami pokazuje, że autorka nie będzie budować ładnej opowieści, tylko historię, w której natura i śmierć są czymś bardzo namacalnym. Jak dołożymy do tego Australijskie odludzie, to mamy już pełny obraz kruchości życia w obliczu ogromu świata.

Największą siłą książki pozostają jednak emocje i relacje między bohaterami. Stedman świetnie pisze o poczuciu winy, przemilczeniach i o tym, jak ludzie próbują żyć dalej mimo rodzinnych tragedii. Nie ma tu wielkich zwrotów akcji - bardziej powolne osuwanie się bohaterów pod ciężarem wydarzeń. I właśnie to działa najmocniej. Piękna jest też przyjaźń małego chłopca i geolożki, która pokazuje, że wiek i pochodzenie nie ma znaczenia, gdy łączy Was wspólna pasja.

To co moim zdaniem było tu niepotrzebne, to wątek queerowy, który zabrał może 3-4 strony, a jednocześnie nie miał jakiegoś wielkiego wpływu na całość historii, po za 2 wyjazdami jednego z bohaterów.

Mam wrażenie, że "Odległe życie" stoi bardzo blisko "Światła między oceanami" pod względem jakości, choć jest od niego bardziej przygnębiające i mniej "romantyczne" w emocjonalnym odbiorze. To książka ciężka, melancholijna, ale bardzo dobrze napisana i zostawiająca po sobie sporo refleksji.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

20piorunów

803 + 1 = 804

Tytuł: Kiedyś były tu wilki

Autor: Charlotte McConaghy

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Filia

Format: ebook

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10

Charlotte McConaghy ponownie zabiera czytelnika do świata natury, samotności i ludzi próbujących odnaleźć się gdzieś na granicy cywilizacji. Tym razem trafiamy do szkockich Highlands, z biolożką Inti Flynn, jej siostrą bliźniaczką i zespołem badaczy, których zadaniem będzie wpuszczenie do lokalnego ekosystemu, niemal wymarłego gatunku, wilka szarego. Bardzo szybko okazuje się jednak, że mieszkańcy nie są zachwyceni obecnością drapieżników, a napięcie między ludźmi i naturą zaczyna prowadzić do tragedii. Gdy dochodzi do śmierci jednego z mieszkańców, historia zaczyna skręcać niebezpiecznie w stronę kryminału.

I właśnie z tym mam największy problem. Dla mnie ten mariaż kryminału i obyczajówki wypada co najmniej średnio. Wątek śledztwa niby buduje napięcie, ale nigdy nie staje się pełnoprawnym kryminałem, a jednocześnie trochę rozmywa to, co u McConaghy działa najlepiej - emocjonalną i refleksyjną warstwę opowieści o naturze, traumie i relacjach między ludźmi.

Najbardziej doceniam tutaj język i sposób prowadzenia narracji. Autorka bardzo umiejętnie operuje słowem i klimatem. Jest w tej książce dużo melancholii, ciszy i poczucia obcowania z czymś pierwotnym. Highlands, lasy i same wilki nie są tylko tłem - mają własną obecność i wpływają na bohaterów niemal tak samo mocno jak inni ludzie. Możemy je śledzić dzięki nadajnikom, co też obrazuje ich naturę i jednoczenie się z nowym "domem". Widać też, że McConaghy lubi bawić się formą i sposobem opowiadania historii, dzięki czemu książka ma momenty naprawdę piękne literacko.

Jednocześnie emocjonalnie ta historia trafiła do mnie słabiej niż "Dziki mroczny brzeg". Tam miałem poczucie większej intensywności i lepszego połączenia człowieka z naturą. "Kiedyś były tu wilki" wydaje mi się bardziej wykalkulowane i momentami trochę zbyt świadome swojej poetyckości.

To nadal dobra książka, szczególnie dla osób lubiących literaturę opisującą naturę z mocnym tłem emocjonalnym, ale w moim odczuciu autorka potrafi lepiej połączyć piękny język z naprawdę poruszającą historią.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

802 + 1 = 803

Tytuł: Strefy Zerowe

Autor: Bohdan Petecki

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Iskry

Format: książka papierowa

Liczba stron: 187

Ocena: 6/10

Po odebraniu podejrzanych sygnałów z układu Alfy Centauri zostaje wysłana z Ziemi wyprawa badawcza. Kontakt z nią urywa się jednak wkrótce po osiągnięciu układu. Wysyłamy kolejne dwa statki - giną również bez wieści. "Tak być nie będzie" stwierdzają nasi potomkowie i wysyłają wyprawę tym razem złożoną z trzech członków "Korpusu Informacyjnego". Formacja ta, zwana w skrócie "Infropolem" złożona jest z quasi-żołnierzy, nieco podrasowanych - wszczepy, kontrola odruchów i takie tam. Na miejscu okazuje się że obca cywilizacja owszem istnieje, ale wcale nie pragnie z nami kontaktu, co jest policzkiem w twarz całej ludzkości - jak to tak, z nami nie chcą się kontaktować? Żeby chociaż nas zaatakowali to przynajmniej wiedzielibyśmy na czym stoimy, a oni tylko się odsuwają. Trzeba przyznać że przy tym korzystając z dość ciekawych rozwiązań, ale tu już może bez spoilerów.

Typowe SF jest typowe. Trochę space opera, trochę akcji i nieco dumania nad kontaktem z obcymi, a w zasadzie nad brakiem możliwości porozumienia się z całkowicie obcą rasą. Zakończenie nijakie, postacie też. Można przeczytać, ale nic odkrywczego tutaj nie znajdziemy. Jest OK - ale bez szału.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Kompan1piorunów

No to w ten deseń znacznie lepsze będzie "Fiasko" Lema

Fenomen

w Hydepark

21piorunów

801 + 1 = 802

Tytuł: Bestie, które żyły przed nami. Nowa historia pochodzenia i ewolucji ssaków

Autor:Elsa Panciroli

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: papierowa

Liczba stron: 416

Ocena: 6/10

"Bestie, które żyły przed nami" to książka popularnonaukowa prezentująca ewolucję ssaków. Głównym celem książki było obalenie mitu, że ssaki rozwinęły się dopiero po katastrofie sprzed 66 mln lat, która zmiotła z Ziemi dinozaury. Autorka zwraca uwagę, że ssaki pojawiły się na Ziemi już 300 mln lat temu, a co za tym idzie ich historia jest o wiele dłuższa i bardziej złożona, ale w gruncie rzeczy nieznana przez powszechną fascynację dinozaurami, którzy je przyćmili.

Książka była niezła, ale autorka zbyt często popada w dygresje, za dużo opowiada o sobie oraz wplata swoje poglądy do książki (trzecią uwagę odnotowuje tylko z kronikarskiego obowiązku, sam pisząc na tagu recenzje wplatam swoje poglądy, wobec czego nie chcąc wyjść na hipokrytę drugi zarzut wobec autorki uważam za niebyły). Jest trochę zdjęć przedstawiających szczątki ssaków, wykopaliska oraz wykopaliska, ale są wrzucone na odczepnego do wkładki wewnętrznej. Powinny być rozłożone w odpowiednich miejscach książki, by zdjęcie pokrywało się z rozdziałem.

Wydaje mi się, że najbardziej interesującym dla czytelnika będzie rozdział poświęcony wieloguzkowcom (ssaki wielkości gryzoni, ale prawdopodobnie jajorodne. Badania nad wieloguzkowcami opierają się przede wszystkim na badaniach Zofii Kielan-Jaworowskiej, która zdaniem autorki książki "nadała kształt naszej wiedzy o mezozoicznych ssakach i wprowadziła ją w XXI wiek". Przyznać się, kto z was znał wcześniej Kielan-Jaworowską? Wstyd mi, że o tak wybitnej paleobiolog dowiedziałem się dopiero od brytyjskiej autorki. Wstyd dla Polski, że w czasach, gdy wszyscy ględzą o roli kobiet w historii, herstoria u nas stanowi tylko i wyłącznie modę, a książki poświęcone historii kobiet są po prostu literacką makulaturą. Tu zaś mamy naukowiec szanowaną na całym świecie, która w Polsce jest znana tylko w środowisku naukowym.

Prywatny licznik: 16/50

Osobistość

w Książki

21piorunów

800 + 1 = 801

Tytuł: www.1944.waw.pl

Autor: Marcin Ciszewski

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Format: audiobook

ISBN: 9788383291222

Liczba stron: 336

Ocena: 6/10

Tom trzeci serii o żołnierzach przeniesionych w czasie. Powrót do bohaterów z pierwszego tomu. Tym razem na tapecie nowoczesna broń i powstanie warszawskie.

Licznik prywatny: 31/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz7piorunów

@crs333 pamiętam, że smutny (i IMO prawdziwy) był wniosek autora, że nawet zwycięstwo w powstaniu nic by nie zmieniło w przyszłości Polski

Sum3piorunów

@bojowonastawionaowca no bo nie zmieniłoby, o przyszłości Polski już zdecydowali alianci, a PL nie miała żadnych kart przetargowych, żeby cokolwiek ugrać. Dlatego jak czytałam Obłęd '44, wkurzała mnie usilnie lansowana przez Zychowicza teza, że Polacy powinni odpuścić walkę z Niemcami i próby wyparcia ich z Waw, a zamiast tego skupić się na walce z nadchodzącymi Rosjanami. Taa, bo na pewno słabo uzbrojona Armia Krajowa, która nie dała rady osłabionym i przegrywających Niemcom, pokonałaby radziecką armię mającą wsparcie techniczne z zaplecza frontu i od Amerykanów.

Autorytet3piorunów

O kurcze, nie wiedziałem, że to była trylogia 😶
W ogóle fun fact: te książki w Polsce przepadły, ale w Rosji althistoryczne sci-fi to jeden z popularniejszych podgatunków. Mi to kiedyś mózg rozwaliło. Takich serii jest na pęczki, gdy współczesny sołdat przenosi się do 2WŚ albo w inne czasy i pokonuje [tu wstaw dowolną stronę konfliktu]. Okładki mają zazwyczaj kosmiczne 😁

GURU1piorunów

@AureliaNova seria była dla mnie zaskoczeniem. Uwielbiam historię, militarne potyczki i ciekawą narracje. pierwsza część była lekką zawadiacką opowieścią awanturniczą. Tyle, że na tle smutnych wydarzeń. Przypadła mi do gustu jako czytanka odstresujaca w wakacyjny leżing nad wodą. Major był rewelacyjny,ale z innej bajki, jakby napisany przez innego autora. 1944 i Jamróz były hybrydą dwóch pierwszych części, a później to już nawet nie dało się czytać.

Ale plus za pomysł i realizację :)

Pokaż więcej komentarzy (5)