Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filmy

Zawodowiec

w Dyskusje

6piorunów

1058 + 1 = 1059

Tytuł: Jesse James

Rok produkcji: 1939

Reżyseria: Henry King

Scenariusz: Nunnally Johnson

Kinematografia: George Barnes, W. H. Greene

Gwiazdy: Tyrone Power, Henry Fonda, Nancy Kelly

Wydawca: 20th Century Fox

Czas trwania: 1h 46m

Ocena: 6/10

Ameryka okresu Rekonstrukcji miała swój symbol: kolej transkontynentalną - drapieżną, połykającą całe miasteczka. Z tej epoki pochodzi niemal cała mitologia Dzikiego Zachodu: kowboje, banici, napady na pociągi, a wśród nich bracia James, Frank i Jesse. Historycy widzą w nich raczej konfederackich partyzantów, którzy po wojnie zapomnieli przestać strzelać. Ale czymże byłby wczesny western bez solidnej dawki rewizjonizmu? Historyk chce prawdy, kino chce mitu - i kino zawsze wygrywa, bo mit jest ładniejszy, a do tego w tchnikolorze.

Smutni panowie w garniturach skupują ziemię za ułamek jej wartości, opornych biją - aż trafiają na Jamesów. Jedno ciągnie za sobą drugie: wielki biznes i silne państwo spychają ich poza prawo, a z porządnych, bogobojnych, kochających wolność Amerykanów robią się banici, którzy rabują z konieczności i marzą o ucieczce. Oto cała tajemnica: Jesse nie stał się bandytą - to świat przyprawił mu gębę bandyty. Tak przynajmniej twierdzi film. Naprawdę było na odwrót: gębę mu przyprawiono, owszem, tylko Robin Hooda.

Ciekawi mnie tempo, każda scena ma czas na wybrzmienie, pościgi, długie ujęcia, we wszystkim których czuć budujący atmosferę czas. Film też nie moralizuje. Cały morał załatwił w pierwszych dziesięciu minutach, Jesse - bohater, natomiast kolej była zła, a państwo, państwo też było złe. Potem można już sobie pozwolić na szarość, której nie spodziewałabym się po kinie pilnowanym przez kodeks Haysa. A przecież kodeks zabraniał właśnie tego: sympatii dla zbrodni. Film jest wyprofilowany, żeby widz czuł sympatię z czystym sumieniem. Nie mówię żeby film był brutalny, to nie Billy the Kid, ale szarość jest, i aż jestem ciekawa, co z nią zrobi w sequelu sam Fritz Lang.

Aktorsko trudno trafić lepiej. Młodziutkiego Fondy w ogóle nie poznałam, a przecież „młodziutki” miał już trzydzieści trzy lata; to ta rola dodała rozpędu jego karierze. Z Powerem inaczej, szczyt sławy i on rządzi kadrem. W miłosnym uścisku z Zee (Nancy Kelly) kamera patrzy na niego, nie na nią. Niesamowite; film jest po prostu przyjemny.

Z historią ma się, rzecz jasna, na opak. Prawdziwy Jesse napadał na banki tuż po wojnie, pociągami zajął się dopiero w latach siedemdziesiątych - i to, zanim ktokolwiek tknął jego matkę. Nic też nie zapowiadało emerytury. Słowem: stek mitów, z których ulepiono mit. To ten film uformował obraz Jamesów, a "prawdziwa historia Jessego Jamesa" powstałą 20 lat później, jest tak samo nieprawdziwa jak i ten film. Więc dla bajki, rozrywki, czyli typowego westernu warto wiedzieć skąd to wszystko się wzięło.

Obejrzę go znów za parę lat -sprawdzić, kto się bardziej zestarzał; Solidne 6/10.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

12piorunów

1056 + 1 = 1057

Tytuł: Abbott i Costello spotykają niewidzialnego człowieka

Rok produkcji: 1951

Kategoria: Komedia / Sci-Fi

Ocena: 2/10

Niezdarni detektywi próbują złapać mordercę, pomaga im bokser, który wziął dawkę, która uczyniła go niewidzialnym człowiekiem.

Po tylu filmach co w życiu widziałam zabierać się za przygody Abbotta i Costello to jak odgrzewać po raz dwudziesty ten sam obiad.

Niewiele mnie tam śmieszyło, może raz lekko się zaśmiałam.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Hydepark

22piorunów

Nie wszyscy to wiedzą, ale gdyby nie poświęcenie Bogusława Lindy w tej scenie z filmu Sara, być może nigdy nie oglądalibyśmy Max Payne'a takiego, jakiego go znamy obecnie.

Gruba ryba4piorunów

@maciekawski

oglądałem dla Agnieszki :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Zawodowiec

w Dyskusje

1piorunów

Dałem się wciągnąć w tureckie seriale. Wspaniałe Stulecie zaliczone, z sympatii do Halita Ergenca obejrzałem też Zranioną miłość. No i czuje głód seriali. Co polecicie z uwagi na aktorów grających w tych dwóch serialach?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

Westworld

Tradycyjnie cały tekst wrzucam na Hejto, ale ~gdyby ktoś chciał skomentować na blogasku~ przeczytać na blogasku, to można tutaj: https://cyberpunkowyneuromantyk.blogspot.com/2026/10/westworld.html

A tu mój tag:


Zapraszam do czytania!

---

Myślę, że ludzkość nie tyle boi się sztucznej inteligencji,  co skutków jej powstania, jak utrata pracy czy, w bardziej pesymistycznych dziełach kultury, życia. Jednak trudno obawiać się samej AI, skoro jako taka jest mało namacalna. Na przykład ChatGPT, z którym mogę „rozmawiać” za pośrednictwem smartfona, swoje „ciało” w postaci serwerów ma na innym kontynencie. To dość spore uproszczenie, jednakże nie widzimy ich na własne oczy.

Co innego w przypadku androidów.

I z tego właśnie korzysta film „Westworld” z 1973 roku, w Polsce być może lepiej znany jako „Świat Dzikiego Zachodu”. Początkowo nikt nie obawia się androidów, wręcz przeciwnie, stanowią jedną z największych atrakcji horrendalnie drogiego parku rozrywki. Spragnieni pełnej immersji klienci mogą wybrać jeden z trzech światów, wcielić się w dowolną postać, a potem cieszyć się wiarygodnie przedstawionymi realiami bez obaw o własne bezpieczeństwo.

W osiągnięciu pełnej immersji pomagają specjalnie zaprogramowane androidy, reagujące na zachowanie ludzi. Można z nimi grać w karty, wypić whiskey, pójść na piętro z kurtyzaną czy nawet zabić napastliwego jegomościa. W drugą stronę to nie działa, ponieważ broń została zabezpieczona i nie wystrzeli w stronę człowieka. Klienci mogą się wyżyć, nikogo nie krzywdząc.

Tylko że jak to bywa w tego typu historiach, do czasu.

Gdy pojawiają się informacje o poważniejszych usterkach, pracownicy postanawiają zignorować potencjalne niebezpieczeństwo. W końcu nic nigdy się nie wydarzyło, a po co psuć klientom dobrą zabawę? Jeszcze by poprosili o zwrot pieniędzy, nie mówiąc już o stratach firmy poniesionych w wyniku zamknięcia parku rozrywki na czas naprawy. Usterka zamienia się w poważną awarię, zabezpieczenia wyłączają się, a to skutkuje masakrą.

W przypadku „Westworld” nie mamy do czynienia ze sztuczną inteligencją, która chce zniszczyć ludzkość. Androidom wgrano określone zachowania, powstrzymywane przez zabezpieczenia. Gdy te zniknęły, androidy zachowywały się zgodnie z tym, jak zostały zaprogramowane. To ludzka chciwość, lekkomyślność, może też naiwność, doprowadziła do masakry, a także do desperackiej ucieczki głównego bohatera przed zawziętym rewolwerowcem. Ta ostatnia sekwencja przypomina mi „Terminatora”, chociaż trudno powiedzieć, czy Cameron zainspirował się „Westworldem”.

Trudno ten film jednoznacznie przypisać cyberpunkowi, jednakże pewne jego elementy zostają rozwinięte w przyszłych utworach. Oprócz androidów, warto zwrócić uwagę na sam pomysł parku rozrywki, który zmienia się w śmiertelną pułapkę. Według mnie to protoplasta wirtualnej rzeczywistości, w której ludzie zanurzają się w pełni za pomocą gogli VR i kombinezonów symulujących odczucia. A w tej często umierają wskutek usmażenia mózgu przez złowrogiego hackera czy podobnych.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Filmy

9piorunów

1053 + 1 = 1054

Tytuł: Akta Odessy

Rok produkcji: 1974

Kategoria: Sensacyjny / Thriller

Reżyseria: Ronald Neame

Czas trwania: 2h 10 min

Ocena: 8/10

Młody dziennikarz śledczy, Peter Miller stara się odszukać uciekającego przed wymiarem sprawiedliwości bezwzględnego zbrodniarza wojennego Eduarda Roschmanna, zwanego "Rzeźnikiem z Rygi".

Film zaskakuje dzięki temu że nie trzymał się książki i przekręcał wiele scen - co akurat jest na plus

Nie mniej poziom adaptacji tragiczny łącznie z zakończeniem - choć takie zakończenie powinno być w książce - dużo lepsze

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

21piorunów

NAZA to określenie na przypadkową ofiarę śmiertelną używane przez izraelski wywiad wojskowy. Jeśli w nalocie na członka Hamasu jest przewidywane, że zginie 6 cywilów, mówią oni o 6 NAZA.

NAZA to tytuł filmu dokumentalnego nakręconego przez dwójkę Izraelitów. Dziennikarz z Izraela przeprowadza wywiady z członkami Sił Obronnych Izraela, którzy opowiadają, jak wygląda ich służba od środka. O namierzaniu celów i że najłatwiej zlokalizować czyjś prywatny dom. O tym, że oznaczali cele do likwidacji, jak używali do tego sztucznej inteligencji oraz jak ta się myliła. O tym, że oznaczanie celów polegało na śledzeniu zachowań telefonów i że śledzili wszystkie telefony w strefie Gazy. O tym, że misją było zrównanie Gazy z powierzchnią ziemi.

Nie powiem, czegoś podobnego jeszcze nie oglądałem. Film premierę w Polsce będzie miał chyba pod koniec października.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

26piorunów

Przyznam się wam że wczoraj pierwszy raz obejrzałem "The Thing" Carpentera.
Od dawna chciałem go nadrobić ale ciągle a to nie był dostępny, nie ta platforma itp.
Ale w końcu się udało i przyznaję że zasługuje w pełni na swoją renomę i kultowy status!
Kontynując historię grozy na Antarktydzie dzisiaj zabieram się za opowiadanie które stało się inspiracją dla Johna Carpentera.

Gruba ryba1piorunów

Film jest na którymś streamingu? Bo też od dawna mi chodzi po głowie, żeby go obejrzeć.

Btw, jak film, książka i planszówka będą zaliczone, to zostanie gra na PS2 😁

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

11piorunów

Byłem dzis w kinie na

Film generalnie o problemach z globalnym ociepleniem ale w formie czarnej komedii, ciekawie przestawione, ale tez sie pośmiałem i doceniam artystyczne walory wizualne.

Duży pastisz na ale winni nie sa jednoznacznie pokazani, film zmusza do refleksji.

Polecam obejrzeć w kinie, bo jest parę zabiegów zwiększających immersje, szczegolnie na samym końcu, co mi sie bardzo spodobało.

Z uwagi na specyficzny sposób przedstawienia nie spodoba sie wszystkim.

Fanatyk2piorunów

Spoilery

Fenomen

w Filmy

9piorunów

1050 + 1 = 1051

Tytuł: Mniej obcy

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Biograficzny

Reżyseria: Kristoffer Rus

Czas trwania: 2h

Ocena: 6/10

Typowy biopic muzyczny, tym razem w wersji polskiej. Obserwujemy życie i początki kariery Jana Borysewicza aż do peaku popularności zespołu Lady Pank.

Znane hity lecą, fajny główny aktor, żwawy dynamiczny film. Można nawet popłakać razem z młodym Jankiem, gdy życie (a raczej śmierć bliskich) daje mu w kość.

Ale ostatecznie to tylko następny solidny biopic. Do obejrzenia na luzaku, nic wyjątkowego, ale ogląda się bezboleśnie, nawet z przyjemnością. Tylko zaznaczę raz jeszcze - dobrze zrealizowany, ale bez specjalnego szału.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

1048 + 1 = 1049

I'm 12 and this is deep. Zapraszam na :popcorn:

---------

Tytuł: Zeitgeist

Rok produkcji: 2007

Reżyseria: Peter Joseph

Kategoria:

Czas trwania: 118 min

Moja ocena: 6/10

Autor filmu przedstawia dowody i opinie różnych osób wskazujących na to, że ludzkość żyje w sieci kłamstw, a światem rządzi spisek.

Ta kategoria "film dokumentalny" to trochę na wyrost. Rozkręca się to topornie, potem widz bombardowany jest szokującymi obrazami, by nareszcie autor przeszedł do sedna, czyli przedstawienia teorii spiskowych. Obraz podzielony jest na trzy części traktujących o religii (głównie skupia się na chrześcijaństwie i osobie Jezusa), zamachach na WTC, oraz Systemie Rezerwy Federalnej w USA. Jako pierwszy film, który kwestionuje mainstream i zachęca do sceptyzmu, działa pewnie ok i może robić wrażenie, ale raczej nie na dzisiejszym widzu, który z podobnymi, albo i jeszcze bardziej odjechanymi teoriami, może mieć do czynienia na co dzień dzięki powszechnemu dostępowi do internetu. Nie jestem w stanie zweryfikować przedstawionych w tym dokumencie "dowodów", ale sposób ich prezentacji i połączenia wzbudził raczej moją czujność: wszystko wydawało się zbyt proste, oczywiste. Gdy coś jest tak pokazywane, to zaczynam podejrzewać wybiórczość i manipulacje. Ale nie powiem, że nie było to w jakiś sposób ekscytujące, zwłaszcza część druga. Pierwsza jest zdecydowanie najsłabsza, taki gimboateizm z kilkoma tezami, z którymi można się zgodzić. Do oglądania przy prasowaniu w sam raz. Polecam jako ciekawostkę, bo ten obraz wydaje się być szkieletem dla wielu z dzisiejszych internetowych produkcji.

Gruba ryba2piorunów

Fun fact: Film początkowo funkcjonował w formie spektaklu, który trwał przez sześć wieczorów. Po jednym z nich autor wrzucił go na Google Video, bez specjalnej akcji marketingowej, i niespodziewanie zyskał on ogromną popularność.

Osobistość

w Filmy

1piorunów

Warto iść na ten film o pedofilach? Opiniom na necie nie wierzę, bo nie mogę być pewien czy ktoś faktycznie go obejrzał czy tylko uzewnętrznia swoje oburzenie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Filmy

11piorunów

1047 + 1 = 1048

Tytuł: Podnieść Titanica

Rok produkcji: 1980

Kategoria: Thriller / Dramat / Przygodowy

Reżyseria: Jerry Jameson

Obsada: Richard Jordan, Jason Robards, Alec Guinness,

Czas trwania: 1h 59min

Ocena: 6/10

Średnio dobry film.

Co do poziomu adaptacji to totalna tragedia - 0/10. O ile pominiecie czegoś mniej znaczącego rozumiem bo nie da się umieścić całej książki w 2h to przekręcanie scen to nieporozumienie - łącznie z zmienionym zakończeniem.

Polecam książkę. Film z ciekawości można zobaczyć

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Lider

w Filmy

15piorunów

.

Fenomen10piorunów

to nie miało prawa być tak dobre jak było. ale było :smiley:

Gruba ryba4piorunów

@Hjuman Pamiętam, jak siorka w ramach urodzin zabrała mnie na to do kina i przed filmem leciały jakieś trailere tandentnych produkcji(jakiś Death Race ze Stathamem i inny szajs), a potem to gładko przeszło na film i wielu, w tym ja, nie zorientowało się, że seans już się zaczął. Magnum Opus Stillera

Pokaż więcej komentarzy (2)