Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filmy

Fanatyk

w Filmy

13piorunów

155 + 1 = 156

Tytuł: Dr Jekyll i Mr Hyde

Rok produkcji: 1989

Kategoria: Horror

Reżyseria: Gérard Kikoïne

Czas trwania: 1h 25min

Ocena: 7/10

Henry Jekyll eksperymentuje z kokainą; nagle wszystko wymyka mu się spod kontroli i zmienia się w odrażającego Jacka Hyde`a. Jako Hyde spędza noce wędrując po ulicach...

Ciężkie kino

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Filmy

76piorunów

To może być największe fantasy od czasów Władcy Pierścieni. Gigant streamingu bierze książki Sandersona

Apple TV zakupiło prawa do wszystkich książek fantasy z uniwersum Cosmere autorstwa Brandona Sandersona. Od razu ogłoszono, które cykle zostaną przeniesione na ekran, a plan obejmuje 2 cykle: Archiwum Burzowego Światła i Z Mgły Zrodzony! Jaram się bo Apple złych seriali raczej nie robi.

Fanatyk

w Filmy

11piorunów

154 + 1 = 155

Tytuł: Dziwna miłość Marty Ivers

Rok produkcji: 1946

Kategoria: Film-Noir

Reżyseria: Lewis Milestone

Czas trwania: 1h 56min

Ocena: 8/10

Osiemnaście lat po tragicznym w skutkach wypadku adwokat zaczyna się obawiać szantażu ze strony świadka zdarzenia.

Początek był super liczyłem na dalszy ciąg bez przeskoku czasowego. Potem było średnio ale końcu się rozkręcił aż do dramatycznego końca.

Dostępny na YT

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Dyskusje

15piorunów

153 + 1 = 154

Tytuł: 28 Weeks Later

Rok produkcji: 2007

Kategoria: Horror

Reżyseria: Juan Carlos Fresnadillo

Czas trwania: 1h 50m

Ocena: 6/10

Film nierówny. Pierwsza połowa solidna, potem wychodzą amerykańskie wpływy (żołnierze źli) i efekt jest taki sobie.

Ciekawe, co się zmieniło przez te 28 lat...

Więcej informacji po 23:00.

Sum

w Dyskusje

34piorunów

152 + 1 = 153

Tytuł: 28 Days Later

Rok produkcji: 2002

Kategoria: Horror

Reżyseria: Danny Boyle

Czas trwania: 1h 50m

Ocena: 7/10

Myślałem, że to niskobudżetowy film, ale jednak parę milionów funtów kosztował. Może poszło głównie na zdjęcia pustego Londynu.

Fenomen15piorunów

@szatkus-1 nie, czytałem o tych zdjęciach - oni to robili np w niedziele o 5-6 rano, nie płacili za zamykanie ulic, tylko błagali nielicznych, co by chwilkę poczekali, bo film się kręci

były oficjalne, ale ultra-krótkie zamknięcia ulic - miasto dało zgody, ale na minuty, nie godziny (GPT podpowiada, że np Westminster Bridge – zamknięta na ok. 20 minut, Piccadilly Circus – kilka minut, jeden przejazd kamery i koniec)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Filmy

20piorunów

150 + 1 = 151

Tytuł: 33 zdjęcia z getta

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dokumentalny

Reżyseria: Jan Czarlewski

Czas trwania: 1h 15m

Ocena: 8/10

Szkoda, że taki krótki owy dokument o 33 zdjęciach zrobionych przez polskiego strażaka w getcie żydowskim, które zostały znalezione dopiero wiele lat po jego śmierci, przez jego syna i córkę. To jedyne zdjęcia z getta zrobione przez kogoś innego niż niemieckich żołnierzy, więc dość unikalna sprawa.

Leszek Grzywaczewski jest młodym mężczyzną, gdy zaczyna się wojna. Zostaje strażakiem i gdy w 1943 roku wybucha powstanie w getcie żydowskim w Warszawie jest dysponowany do gaszenia pożarów zgłoszonych budynków przez Niemców. W tym czasie Grzywaczewski robi potajemnie zdjęcia getta, czasem w bliskiej obecności niemieckich żołnierzy, ryzykując życiem.

Ale nie tylko tam ryzykuje życiem, poza gettem również - jego rodzina pomaga Żydom w czasie wojny i w filmie dowiadujemy się, że dzięki temu przeżyła cała rodzina i jeszcze jedna kobieta.

To film o cichym bohaterze, realnym świadku tragedii, która na zawsze go zmieniła a sceny z getta utkwiły już i wyobcowały go lekko jako człowieka - tego dowiadujemy się z zapisków z dziennika młodego Leszka, które także znajduje syn.

Bardzo fajnie zrealizowany dokument - mamy perspektywę ocalonej dziewczynki (w filmie już starszej kobiety), oraz dzieci innej ocalonej kobiety. Do tego dochodzą takie ciekawostki jak dokładna analiza miejsc, w których Grzywaczewski robił zdjęcia w getcie - robi to ekspert od Warszawy, który z precyzyjną dokładnością potrafi określić, która to ulica, który to dom, ba! nawet które to okno.

Sam negatyw jest uszkodzony lekko i inny specjalista dzięki temu potrafi znaleźć model aparatu, którym robił wtedy zdjęcia strażak, a nawet w jaki sposób je robił i dlaczego zdjęcia się ucinają lub nakładają na siebie.

Ktoś miał pomysł i to widać, oglądając ten dokument. Polecam gorąco - jest dostępny na HBO.

*zamiast plakatu wrzucam jedno ze zdjęć z getta - można zobaczyć jak blisko akcji był polski strażak, i jak blisko niebezpieczeństwa, robił zdjęcia praktycznie w obecności Niemców.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU

w Muzyka

8piorunów

wydaje mi sie, że chyba każdy to zna.

jednak mam wątpliwości, więc możecie pomóc.

sprawdzam!

"Guardians' Inferno"

https://www.youtube.com/watch?v=3MMMe1drnZY

GURU8piorunów

@skorpion piosenkę oczywiście znam bo 2 Guardiansow oglądałem jakieś 5 albo więcej razy ale teledysku nie widziałem XD

Fanatyk2piorunów

Pierwsze słyszę

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Hydepark

12piorunów

Springsteen: Ocal mnie od nicości

Wczoraj zobaczyłem, że na Disney jest już "Springsteen: Ocal mnie od nicości" i odpaliłem. Świetna rzecz. Nie jest to typowy film biograficzny. Nie mamy tutaj historii od zera do muzycznego bohatera. Nie ma fajerwerków, piszczących fanów, kobiet gotowych składać pokłony swojemu idolowi, nie ma sukcesu i zapachu pieniędzy. Jest za to smutek, pustka, jesień, demony przeszłości, niemoc i zmęczenie. To w zasadzie wycinek z biografii muzyka pokazujący pracę nad płytą "Nebraska". Jednak poza tym, a może raczej przede wszystkim jest filmem o depresji. Jako osoba zmagająca się m.in. z depresją od ponad 20 lat tak właśnie odbieram ten film i raczej to z niego wyciągnąłem a sam wątek muzyczny był dla mnie mniej istotny. Zresztą muzyki, jak na film o takiej postaci jest tutaj mało. Całość doskonale pokazuje moment, gdy choroba zaczyna chwytać człowieka za kark i przyduszać do podłogi. Jeszcze nie wiadomo, co się dzieje, ale już czuć, ze coś jest nie tak - pustka, poczucie bycia nie tu gdzie trzeba, brak siły, brak poczucia że to, co robimy ma sens. I to udało się oddać twórcom filmu a przede wszystkim świetnie pokazał to grający rol Springsteena Jeremy Allen White. Patrząc na niego miałem wrażenie, że Bruce zaraz się posypie. Nawet w chwilach pozornie radosnych, jak koncerty w klubie w jego oczach widać było dojmujący smutek. Fajnie, że był taki pomysł na ten film a nie kolejna ckliwa i słodka jak cukierek historyjka typu "One Love" o Marleyu. Aha... ojca Springsteena gra Stephen Graham i robi to rewelacyjne. Uwielbiam tego aktora.

Fanatyk

w Filmy

10piorunów

149 + 1 = 150

Tytuł: Porwany

Rok produkcji: 1971

Kategoria: Dramat historyczny / Przygodowy

Reżyseria: Delbert Mann

Obsada: Michael Caine, Donald Pleasence, Lawrence Douglas, Trevor Howard

Czas trwania: 1h 40min

Ocena: 8/10

Osierocony David udaje się do żyjącego na odludziu stryja z listem pozostawionym przez ojca. Nie wie, że jest to początek jego licznych i niebezpiecznych przygód.

Jedynie samo zakończenie zostało trochę po macoszemu potraktowane

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

Jakie jest Wasze ulubione Lore?

Czy to growe czy książkowe, czy filmowe - takie w które bardzo chcielibyście się zatopić i byc moze przez miesiące nim żyliście gdy je odkryliscie?

Mi Bardzo podobał się mad max, diuna I half life.

Ten ostatni lore chyba najbardziej do mnie przemawia.

Fenomen2piorunów

Uwielbiam Fallouta, ale za nic w świecie nie chciałbym żyć w takim uniwersum. Nawet przez miesiąc.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Osobistość

w Dyskusje

39piorunów

CZY UCIECZKA Z UTARTEGO SCHEMATU JEST MOŻLIWA?

Miałam lekkie opory przed obejrzeniem filmu "Dom Dobry", wielokrotnie słyszałam opinie, ze ten obraz nic nowego nie wnosi, że to tylko pornografia przemocy i ma tylko szokować.

Zacznę od tego, że szczerze współczuje aktorowi grającemu Grześka. Wcielenie się w taką role zdecydowanie musiało wymagać wydobycia z sobie czegoś co lepiej trzymać głęboko, zamknięte i zakopane na dnie świadomości.

Co najbardziej mi sie podobało to, to że film pokazuje coś co nazwałabym piramidą patologii u której postawy są rodzice. Brak rodzinnego domu i ciepła do, którego zawsze można wrócić wiedząc, ze u progu przywita nas ktoś bliski z otwartymi ramionami. Nieważne ile razy będziemy wracać.

W przypadku głównej bohaterki podstawią tego "spierdolenia" jest zawiedziona życiem matka, która swoje żale i frustracje przelała na swoje córki. Właśnie ta relacja najbardziej mnie dotknęła, bo od niej zaczyna sie przyzwyczajenie do wybaczania. Nieważne co odwaliła matka głównej bohaterki, to i tak potem wracała na święta do domu, ponownie słuchając tych samych obelg, bo prostu stały się czymś normalnym. Nie było tam rozmów, prób poprawy relacji, refleksji. Ciekawa była scena jak córka odgryzła sie matce za niemiłe uwagi, to ta wstała od stołu i sie obraziła jakby była ofiarą całej sytuacji. Takie reakcje dodatkowo budują w ofierze poczucie winy, które potem sie przekłada na utarty i znanym wszystkim schemat "uderzył mnie bo go zirytowałam"

Przyzwyczajenie do ciągłych, zapętlających sie patologicznych reakcji wyniesione z domu, spowodowało, ze umysł bohaterki, początkowo ignorował wszystkie złe chwile. Właśnie tak działa mozg, wypiera, godzi się, ignoruje i normalizuje. Czasem trudno nam to zrozumieć bo przecież "czemu go nie zostawił/a"? Mnie osobiście przeraza to jak bardzo jesteśmy więźniami naszych nie tylko ciał ale i umysłu, przyzwyczajeń, traum i utartych schematów z których w cholerę ciężko jest uciec.

Wiec może i nie ma w tym filmie niczego z czego przecięty człowiek nie zdaje sobie sprawy, ale moim zdaniem jest jak glitch, który na chwile ukazuje luke w płocie, przez którą można sie wymknąć, żeby uciec z tego schematu, no ale trzeba umieć i chcieć ją dostrzec(na co nie zawsze ma się wpływ). Film jest technicznie i artystycznie pięknie przedstawiony, pomimo brzydoty, którą pokazuje i przyznam, że ciężko mi sobie wyobrazić, żeby lepiej pokazać tak trudny temat. Zwłaszcza, ze w bardzo ciekawy sposób pokazuje ten trud ucieczki bohaterki z schematu, koniec końców zostawiając widza bez odpowiedzi czy się jej udało. Bo właśnie i tak jest w życiu, kto widział i słyszał, a co gorsza doświadczył ten wie, ze to otwarte zakończenie to najważniejszy zabieg, artystyczny w całym tym filmie i jego przekazie.

Gruba ryba11piorunów

@Cori01 jak na smarzowskiego to film wyjątkowo łagodny i optymistyczny. Spodziewałem się dużo gorszej jazdy.

Fajny easter egg jak oglądali "dom zły" i komentowali "co to za gówno".

Niestety przesłanie bardzo sztampowe i trochę jak z broszurek dla ofiar przemocy. Walcz to ci się uda a jak nie to będzie źle.

Mało było dwuznaczności i rzeczy nad którymi można by pomyśleć dłużej. Większość to oczywistości dla normalnej osoby, chyba że film kierowany jest do patologii której trzeba takie rzeczy tłumaczyć.

Dla mnie te problemy były całkowicie obce a rozwiązania znane i oczywiste. Sposób przedstawienia w filmie za bardzo oczywisty.

Szkoda że nie wspomniano też o mężczyznach jako ofiarach przemocy w domu. W całym filmie żadnego pozytywnego męskiego wzorca, a wszystkie kobiety to ofiary, nawet lesbijka jest ofiarą więc nie ma ucieczki :smiley:

Po krążących opiniach i poprzednich filmach smarzowskiego spodziewałem się czegoś więcej więc dla mnie raczej zawód. 5/10

Gruba ryba4piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk no ale ten mąż potem ją zdradzał. A ten facet co tak mignął na grupie wsparcia to był w otoczeniu takich psychotycznych scen z obu alternatywnych wydarzeń i kwestionowania rzeczywistości i zdrowych zmysłów bohaterki że równie dobrze można by było to uznać za zabieg artystyczny kolejnego przewidzenie i mieszania się w głowie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Filmy

27piorunów

148 + 1 = 149

Tytuł: Dom dobry

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Wojciech Smarzowski

Czas trwania: 1h 47m

Ocena: 8/10

Nie spodziewałem się, że to będzie tak dobry film.

Przede wszystkim nie zgadzam się z różnymi komentarzami, że to pornografia przemocy. Myślę, że trudno jest inaczej pokazać przemoc domową bez pokazywania rzeczywistej przemocy. To musiał być obraz brutalności, żeby dobitnie zaznaczyć, jak wygląda życie ofiary przemocowca. Że nie dotyka jej agresja wyłącznie fizyczna, ale także psychiczna i ekonomiczna.

Nie zgodzę się także z tym, że „płeć ma przemoc”, czyli męską. Już na początku mamy przykład przemocowej matki, która w żaden sposób nie wspiera swojej córki, a wręcz przeciwnie, ciągle ściąga ją w dół. Siostra nadużywająca alkoholu i wyzywająca swojego męża od debili, impotentów i cip. Znajome męża głównej bohaterki ignorujące wyraźny problem. Czy chociażby partnerka, która okładała samą siebie, byleby tylko móc pozbyć się swojego partnera, wyprowadzonego przez policję z własnego domu.

Wydawałoby się, że zachowanie głównej bohaterki jest bardzo nielogiczne - dlaczego po prostu nie odejdzie od swojego męża? I dokąd miałaby pójść? Matka zmarła. Siostry ciągle nie było. Własnych pieniędzy najpewniej nie miała. Poza tym pewnie przez całe swoje życie słyszała od matki, że jest najgorszą osobą na świecie, niczego wartą, że przez nią rodzicielka porzuciła swoje marzenia. Skoro mówiła tak do dorosłej córki, to wcześniej zapewne było identycznie. Więc prawdopodobnie Gosia nie wierzyła, że poradzi sobie sama. Że może uwolnić się od męża.

Łatwo jest oceniać taką osobę i jej zachowanie, ale nie wiemy, co siedzi w jej głowie. Szczególnie, gdy jej partner za każdym razem wmawia jej kłamstwa, robi z nią głupią, manipuluje, zastrasza, oczernia, ośmiesza. Gdy sama już nie wie, w co ma wierzyć.

Od początku seansu czułem wewnętrzne napięcie, wiedząc, że prędzej czy później COŚ nastąpi. I ani trochę nie przeszkadzała mi poszatkowana fabuła - mimo że czasem nie wiedziałem, czy to rzeczywistość, to myślę, że dobrze odzwierciedlało to stan głównej bohaterki.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen5piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk fajny wpis. Podpisuję się pod tym też. Dla mnie alternatywa happy endu przy tym wszystkim wyglądała aż za bajkowo. Ale dla równowagi psychicznej można uznać, że obie wersje zakończenia mogły by być możliwe, czyli ta optymistyczna też.

Gruba ryba2piorunów

@Mahjong

Myślę, że film fajnie pokazał, że:

a) można wyrwać się z takiego piekła
b) często kobiety same z siebie wracają do tego piekła

Ogółem można potraktować „Dom dobry” jako taki film informacyjny: jak działają tacy przemocowcy, że kobietom nie jest łatwo, ponieważ ludzie im nie wierzą, że nie wierzą im, ponieważ niektóre kobiety potrafią kłamać i oczerniać swoich partnerów. Jak szukać pomocy i że ta pomoc jest możliwa. I tak dalej, i tak dalej.

GURU6piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk widzę, że zachęciłem społeczność Hejto do obejrzenia Domu Dobrego na Prime 😉

Zachowanie głównej bohaterki było nielogicznej, bo była osobą o niskiej samoocenie (dzięki matce), a potem mąż zafundował jej ostre pranie mózgu (gaslighting). Ta poszatkowana fabuła miała potęgować to co się działo w jej głowie. I jeszcze dla wyolbrzymienia tego efektu to mąż otrzymał władzę absolutną w postaci układów i znajomości. Co do zakończenia - myślę, że reżyser pokazuje dwie skrajne opcje - uwolnienie się od potwora wymagające przejścia raz jeszcze koszmar przed sądem (lepsza opcja) lub wykończenie potwora i przejście sądowego koszmaru o wywalczenie możliwie krótkiego wyroku (gorsza opcja), ale wydaje mi się, że to przenikanie się zakończeń wskazuje na to, że Gosia nadal się mota i analizuje co powinna zrobić i wizualizacją tych przemyśleń są właśnie te poszatkowane scenki, które pomieszane są ze wspomnieniami (np. red flagów, które zignorowała).

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Filmy

16piorunów

147 + 1 = 148

Tytuł: Poszukiwany żywy lub martwy

Rok produkcji: 1985

Kategoria: Kryminał / Thriller

Reżyseria: Gary Sherman

Czas trwania: 1h 44min

Ocena: 8/10

Nick Randall, były agent CIA, obecnie pracuje jako łowca nagród. Zostaje poproszony o pomoc w wytropieniu terrorysty.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app