Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filmy

Sum

w Dyskusje

15piorunów

130 + 1 = 131

Tytuł: The Number 23

Rok produkcji: 2007

Kategoria: thriller psychologiczny

Reżyseria Joel Schumacher

Czas trwania: 1h 35min

Ocena: 7/10

Tak sobie dzisiaj przypomniałem o tym filmie, bo Jim Carrey tam pokazał, że potrafi też grać poważniejsze role. Zaintrygowało mnie, że na Rotten Tomatoes film ma rating na poziomie 6%. Nie żeby oceny na RT miały jakikolwiek sens, ale chciałem sprawdzić czy moje wspomnienia czegoś nie przekłamały. Okazało się, że to jest całkiem fajny film.

Fanatyk

w Filmy

15piorunów

128 + 1 = 129

Tytuł: Mayerling

Rok produkcji: 1968

Kategoria: Dramat historyczny / Romans

Reżyseria: Terence Young

Obsada: Omar Sharif, Catherine Deneuve, James Mason, Ava Gardner

Czas trwania: 2h 20min

Ocena: 8/10

Arcyksiążę Rudolf, następca tronu Austro-Węgier, nie kocha swojej żony, którą poślubił ze względów politycznych. Jego wypełnione hulankami życie zmienia się, kiedy traci głowę dla młodziutkiej Marii Vetsery.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

16piorunów

Niby nihil novi, że światowe kino nie jest w najlepszej kondycji, ale że tacy "Grzesznicy" pobiją historyczny rekord oskarowych nominacji (16), tylko pokazuje jak bardzo ta forma jest kiepska. To był dobry, może bardzo dobry film, ale 16 - naprawdę? 6 bym zrozumiał, ale to brzmi jak żart.

W Oskary ogólnie mam wyjebane, ale to mnie rozśmieszyło.

Gruba ryba3piorunów

@Furto film był nawet średni, odtwóczy fest, ale dobrze zrealizowany. Jeszcze ta z d⁎⁎y końcówka wepchnięta specjalnie chyba pod oskary i cyk 16 nominacji.

Z roku na rok jest coraz zabawniej.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Znacie jakieś filmy i książki, dzięki którym można zachwycić się miastem Rzym? Mam już na liście Słodkie życie (1960) i Wielkie piękno (2013). Książek w sumie nie mam poza przewodnikami.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Specjalista

w Dyskusje

8piorunów

Luke Bracey, znany m.in. z filmów Hacksaw Ridge i Elvis. Jeden z mniej znanych, za to dobrze (klasycznie hollywoodzko) się prezentujących aktorów młodszego pokolenia. Po lewej w wieku 22 lat, po prawej w wieku 33 lat.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Filmy

17piorunów

127 + 1 = 128

Tytuł: Yesterday

Rok produkcji: 2019

Ocena: 7/10

Brytyjska komedia o muzyku Jacku który bezskutecznie próbuje osiągnąć jakikolwiek sukces. Gdy ma już rezygnować z jakichkolwiek prób nagle przydarza się niewytłumaczalna rzecz - na całym świecie nagle gaśnie światło, a po tym, choć świat pozornie wygląda jak zawsze wyglądał, ludzkość całkowicie zapomniała o wielu rzeczach. Nie ma juz Coca Coli, nie ma papierosów, nie ma Harrego Pottera. I nikt nie pamięta też o Beatlesach.

Historia jest dość sztampowa - Jack próbuje z pamięci odtworzyć piosenki zespołu (bo Google i wszystko inne też nie wie że był taki zespół), bardzo powoli zdobywa popularność, a potem następuje przełamanie, wszyscy się jarają, leci do Ameryki gdzie korporacje i manadżerowie już sikają w majtki. A w środku on - przytłoczony, czujacy się jako oszust, bo przecież wie że to nie jego piosenki. (później okazuje się, że parę innych osób też pamięta - ale ten wątek w sumie kończy się na tym, że się cieszą, bo koleś śpiewa piosenki co oni lubią). A w tym wszystkim jeszcze jest sztampowy wątek miłosny.

Taki przyjemny film do obiadu, trochę piosenek dla fanów zespołu. Ot takie coś, co można obejrzeć, żadna strata jak się ominie. Jest na Netflixie jeszcze dwa dni, jak ktoś by chciał

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

109piorunów

Jednym z najciekawszych newsów z całego roku 2025 był dla mnie zdecydowanie ten, że od tamtego roku, członkowie komisji przyznającej Oscary, muszą obejrzeć wszystkie filmy z danej kategorii, zanim zagłosują.

Czaicie to? Wcześniej było tak, że po prostu ktoś obejrzał tylko jeden film, uznał, że jest spoko, więc na niego zagłosował. Albo może nawet nie oglądał żadnego, ale w tym jednym gra aktorka, którą lubi, albo ten film ma fajny plakat.

Sprawiło to, że prestiż całej tej instytucji w moich oczach po prostu poległ.

https://www.nbcnews.com/pop-culture/pop-culture-news/oscar-voters-academy-email-honor-system-watching-movies-rcna243328

Gruba ryba14piorunów

To teraz trzeba zrobic remake "Paint Drying" xD

https://pl.wikipedia.org/wiki/Paint_Drying

Paint DryingPaint Drying (pol. Schnięcie farby) – brytyjski eksperymentalny film protestacyjny, wyprodukowany, wyreżyserowany i nakręcony przez Charliego Shackletona. Film składa się z 607 minut (10 godzin i 7 minut) statycznego ujęcia schnącej na ceglanej ścianie białej farby. Shackleton nakręcił go, aby zaprotestować przeciwko cenzurze filmowej w Wielkiej Brytanii i kosztom narzucanym niezależnym filmowcom przez Brytyjską Radę Klasyfikacji Filmowej (BBFC), instytucję pobierającą opłaty za obowiązkowe nadanie kategorii wiekowej. Intencją Shackletona było zmuszenie BBFC do obejrzenia całych dziesięciu godzin filmu w ramach procesu nadawania kategorii wiekowej. Początkowo twórca nakręcił 14 godzin materiału filmowego przedstawiającego schnącą farbę w rozdzielczości 4K, a następnie rozpoczął zbiórkę na Kickstarterze, aby opłacić jak największą część pobieranej przez BBFC stawki za minutę oglądania i klasyfikowania filmu. Zebrano 5936 funtów od 686 darczyńców. Po zapoznaniu się…Wikipedia
Autorytet26piorunów

Było jeszcze lepiej. Akademia składała się w większości z białych dziadków 80+, w dużej części producentów i ludzi którzy z branżą nie mieli już dużo wspólnego (członkostwo było dożywotnie). Szambo wyjebało w którymś roku, gdy wyszło w śledztwie dziennikarskim, że oni tych filmów nie oglądają, a głosują najczęściej na te, które im ktoś poleci, miały najlepszy marketing albo ordynarnie zapłaci.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Praktykant

w Filmy

9piorunów

Ja pi⁎⁎⁎⁎le co oni zrobili

https://www.ppe.pl/news/396689/fatalne-recenzje-return-to-silent-hill-film-miazdzony-mocna-krytyka.html

Tyle czekałem na ten film, mieli idealny materiał źródłowy i to zjebało

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Filmy

11piorunów

126 + 1 = 127

Tytuł: Żyję w strachu

Rok produkcji: 1955

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Akira Kurosawa

Obsada: Toshirô Mifune, Takashi Shimura

Czas trwania: 1h 53min

Ocena: 6/10

Minęło dziesięć lat od czasu, kiedy bomby atomowe zniszczyły Hiroszimę i Nagasaki. Tymczasem Kiichi Nakajima, podstarzały właściciel odlewni nadal obawia się nuklearnego ataku a także radioaktywnego skażenia bombami atomowymi. Nakajima pragnie zabrać swoją rodzinę z Japonii i uciec jak najdalej, najlepiej do Brazylii gdzie będą bezpieczni.

Jednak jego obsesja staje się coraz silniejsza i staje się przeszkodą w prowadzeniu normalnego życia.

Teraz dopiero patrzę na obsadę i aż mnie zaskoczyło to że się pojawił Mifune - tak dobra charakteryzacja że nie poznałem go. Ogólnie troch nudził - że rozłożyłem oglądanie na dwa wieczory

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Filmy

30piorunów

125+1=126

Tytuł: Armageddon

Rok produkcji: 1998

Kategoria: Katastroficzny

Reżyseria: Michael Bay

Ocena: 7/10

Miałem ochotę by po jakichś 20 latach obejrzeć ten film. Nie powiem - nie jest to kino wysokich lotów, ale bawiłem się lepiej niż przy trzeciej części Matrixa. Nieco mieszane uczucia miałem po tym filmie, ale czego się spodziewałem.

GURU19piorunów

Najlepsza w tym filmie jest ta historia z planu zdjęciowego

"I asked Michael why it was easier to train oil drillers to become astronauts than it was to train astronauts to become oil drillers, and he told me to shut the fk up," Affleck said. "So that was the end of that talk.
Gruba ryba4piorunów

@starszy_mechanik a ja tam trochę rozumiem. Ogarnięty specjalista od ciężkiej pracy ma już wyrobiony łeb, nawyki i tzw. smykałkę, której "inteligent" nie wyćwiczy zbyt szybko.

Załoga powinna się składać i z tych i z tych, aby zespół zrobił swoje - astronauci ogarniają podróż, na miejscu robole napierdalają swoją robotę

Gruba ryba2piorunów

@starszy_mechanik już tak dobrze nie pamiętam co tam się odjaniepawlało. Ale jeśli trzeba wywiercić dziurę, to sam też szukałbym jakiegoś wyjadacza badassmotherfuckera, co jak mu się świder złamie to gołymi łapami pójdzie w skałę jak dzik w masło.

A im dłużej pracuję w zawodzie tym lepiej to widzę. Młody geniusz szybko się uczy, ale od starego wyjadacza dzieli go przepaść lat doświadczeń, zwłaszcza w takich specyficznych zawodach.

Gruba ryba3piorunów

Soundtrack z tego filmu jest przepieroński dorwalem nawet płyte w dobrej cenie. Sam film takie mocne 8 na 10.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Sum

w Filmy

17piorunów

123 + 1 = 124

Tytuł: Phenomena

Rok produkcji: 1985

Kategoria: Horror

Reżyseria: Dario Argento

Czas trwania: 1h 55m

Ocena: 8/10

Uwaga: ocena odnosi się do ostatnich 5 minut filmu. Reszta to szrot.

Włoski horror, gdzie z jakiegoś powodu wszyscy mówią po angielsku, o dziewczynie, która potrafi rozmawiać z owadami.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Filmy

25piorunów

122 + 1 = 123

Tytuł: Osławiona / Notorious

Rok produkcji: 1946

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Alfred Hitchcock

Czas trwania: 1h 41m

Ocena: 7/10

Oglądam sobie wczoraj "Osławioną" i myślę sobie, że w końcu jakiś hiczkok którego oglądam z przyjemnością a nie z obowiązku. I nagle w połowie seansu (ale refleks kurna) walnęło mnie, że to wcale nie zasługa Hitchcocka!

Alicji ojciec został skazany za zdradę przeciw USA w czasie wojny. A ona sama dostała propozycję iście szpiegowską - infiltracji naziolków powojennych w Rio. Jeden z nich to zresztą kolega jej ojca, który kiedyś smalił do niej cholewki.

Ale zanim to się stanie, nieświadoma jeszcze szczegółów zadania Alicja zakochuje się w swoim opiekunie zadaniowym, Devlinie. Ich rodząca się miłość pauzuje gdy Devlin zachowawczo puszcza kobietę w ramiona szpiegowskiego zadania.

No i miałam problem z tym filmem, w jakiej mierze jest on sensacyjny - w tym względzie chodzi o owe całe zadanie Alicji, a w jakiej mierze jest romansem - gdy przychodzi co do czego, to j⁎⁎ać naziolków a Alicja i Devlin odjadą bezpieczni i zakochani ku zachodowi słońca, czy jakoś tak.

Nie oglądało się tego źle, o ile nudzą mnie hiczkoki takie jak "Okno na podwórze" (tak, wiem, dziwna ze mnie kinomanka), to tutaj byłam wciągnięta w akcję,

W sensie aktorstwa i olśnienia z początku filmu wystarczą dwa słowa: Ingrid Bergman.

O ile Cary Grant gra bardzo drewniano - z jedną i tą samą miną ogłasza Alicji szpiegowskie gadki i wyznanie miłości, o tyle Bergman wczuwa się mocno w swoją rolę. Gdy gra pijaną Alicję naprawdę wygląda jak pijana, gdy fabuła chce nam pokazać zakochanie jej w Devie, ona nie potrafi przestać na niego patrzeć i od niego odczepić się rękoma, gdy jest zatruta to serio wygląda na chorą.

W każdym razie dzięki temu poczułam jej rozterki - rozczarowanie, że facet, z którym spędziła miłosne dni nagle bez wahania wrzuca ją w małżeństwo z naziolem, ku chwale ojczyzny.

No ale nawet piękna i utalentowana Bergman nie wrzuciła mnie do hypetrainu Hitchcocka i nadal jedynym ulubionym filmem pana Alfreda w mojej księdze filmów pozostaje "Psychoza".

Ale jakby coś, "Osławiona", byłaś blisko. Jak coś to polecam, szczególnie tym, którzy z niskim grubaskiem nie mają problemów takich jak ja (wciąż nie wiem co to za problemy, może kiedyś się dowiem).

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Filmy

16piorunów

121 + 1 = 122

Tytuł: Act of Valor

Rok produkcji: 2012

Kategoria: Akcja / Wojenny

Reżyseria: Mike McCoy, Scott Waugh

Czas trwania: 1h 50m

Ocena: 8/10

Scenariusz i gra aktorska stoją na dość przeciętnym poziomie, jednakże nie to jest najważniejsze w tym filmie, a oczywiście sceny walk. A te stoją na naprawdę wysokim poziomie i są realistyczne - w końcu w filmie wzięli udział prawdziwi członkowie Navy SEALs i SWCC, których nazwiska nie pojawiają się w napisach końcowych z powodu chęci zachowania anonimowości.

Jak zwykle po takich ruchomych obrazkach nachodzi mnie myśl, czy żołnierze powinni zakładać rodziny. Z jednej strony nie: dla żon, dzieci czy innych bliskich to na pewno stresujące, gdy ich mąż/ojciec/syn bez przerwy się naraża podczas misji i nie wiadomo, czy wróci cały czy w ogóle żywy. Z drugiej strony tak: żołnierze mają dodatkową motywację, żeby zrobić wszystko, by przeżyć.

Podziwiam też siłę charakteru. Jeden z ich kumpli mocno oberwał, a mimo to nie wpadają w panikę, tylko dalej robią swoje. Kończą misję, opatrują rannego i tyle, emocje zostawiając na później.

Podziwiam też gotowość do oddania życia za członków oddziału. Rzucenie się na granat, by przykryć go własnym ciałem, żeby pozostałym nic się nie stało, to z pewnością ogromna walka z instynktem, który prawdopodobnie kazałby schować się w bezpiecznym miejscu, o ile takie by się znalazło.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk

w Filmy

39piorunów

21 stycznia 1924r.

Urodził się

Lider10piorunów

@TyGrySSek Alfred Hawthorne Hill :smiley: Bardzo specyficzny człowiek, mimo, że był multimilionerem żył bardzo oszczędnie, wręcz jak biedak. Żarcie kupował w marketach, wszędzie gdzie się dało chodził z buta (chyba że ktoś inny płacił za taryfę), zaszywał dziury w ciuchach, nigdy nie posiadał mieszkania mimo, że mógłby sobie kupić luksusową willę - wynajmował dwupokojowe mieszkanie. I nie naprawił cieknącego dachu u matki bo stwierdził, że za drogo :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Filmy

29piorunów

21 stycznia 1922r.

Urodził się Łysy z Hollywood

Gruba ryba4piorunów

@TyGrySSek Maggott z Parszywej Dwunastki ❤️

Lider1piorunów

@Maciek I major Wright z Parszywej Dwunastki III xD Serio, jakoś mnie to ukuło że największy świr i patus z części pierwszej w trzeciej gra bohatera :smiley: Oglądałem trójkę i nie mogłem się przestawić, cały czas widziałem Maggota :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Filmy

13piorunów

120 + 1 = 121

Tytuł: Lucky Star

Rok produkcji: 1929

Kategoria: Melodramat / Niemy

Reżyseria: Frank Borzage

Obsada:Charles Farrell (znany z Miejska dziewczyna), Janet Gaynor (Wschód słońca) oba w reżyserii F.W. Murnau

Ocena: 7,5/10

Mary mieszka razem z matką, panią Tucker. Tim i Wrenn, koledzy z pracy i sąsiedzi pani Tucker, wyruszają na wojnę. Po powrocie z wojny Tim jest zmuszony do poruszania się na wózku inwalidzkim. Mimo kalectwa, przyjaźń między nim, a Mary przeradza się w głębsze uczucie. Mary zainteresował się również Wrenn, oszust matrymonialny...

Klimat kina niemego z tamtych lat nie do podrobienia.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

18piorunów

119 + 1 = 120

Tytuł: Mały Wielki Człowiek / Little Big Man

Rok produkcji: 1970

Kategoria: Western

Reżyseria: Arthur Penn

Czas trwania: 2h 27m

Ocena: 8/10

W sumie to bardziej antywestern, no ale przynajmniej w moich książkach każdy western to i tak western. Chce się czy nie - każdy antygatunek należy do gatunku.

Lekturę "Małego wielkiego człowieka" pamiętam do dziś, a ledwie trochę pamiętałam reakcję na później obejrzaną ekranizację. Bardzo oddzielony w czasie był to rewatching. Ale ogólnie odczucia się zgadzają - byłam kontent, tyle pamiętam. Teraz też jestem kontent. Dostarczone!

To historia Jacka Crabba, którego rodziców na Dzikim Zachodzie zabili Indianie, ale też inni Indianie zaadoptowali go i tam się wychował, wśród Czejenów. I tak oto los przesyła sobie małego wzrostem, lecz wielkiego duchem (przynajmniej wg Czejenów) Jacka z rąk do rąk - albo przebywa z "białymi", albo z Indianami w różnych okresach swojego życia.

Niczym cień, w dorosłym życiu, towarzyszy mu raz na jakiś czas znana historyczna postać - generał Custer.

My zaś przez cały film zastanawiamy się gdzie jest owa "wielkość" Jacka. Dowiemy się dopiero pod koniec gdy wystawi swój "cień" na światło słoneczne i będzie mógł zacząć życie z czystą kartką, bez rachunków z przeszłości. Ale tego życia Jacka już nie poznajemy, chociaż wygląda na to, że było dość długie - wg filmu typ przeżył 121 lat!

Z Jackiem przemierzamy równiny Dzikiego Zachodu, poznając życie Czejenów i poznając życie lokatorów nowej dzikiej ziemi. Konflikt między nimi istnieje od zarania, dla Jacka od zawsze - pierwszych Indian poznaje, gdy zabijają jego rodzinę, gdy jest zaledwie dzieckiem. Ale z czasem inni Indianie staną się jego rodzina, i ostatecznie to ich sposób spojrzenia na życie ruszy Jacka, który poznaje obie "cywilizacje" od podszewki.

Tak naprawdę to kim jest Jack nie ma w sumie większego znaczenia, tak jak jego wymyślone dla potrzeb sztuki znaczenie w bitwie pod Little Bighorn. To po prostu ułatwienie, które ma pokazać świat i Indian i białych Amerykanów z punktu widzenia tylko jednego człowieka. To przede wszystkim właśnie świat wiecznych konfliktów, przemocy i walki, ale także przyjaźni i miłości. A także świat umierania świata (jakkolwiek to brzmi) - świata, który dobijali tacy jak Custer i jemu podobni, bez krzty refleksji. Tyle, że w "Małym wielkim człowieku" Indianie też rzadko przejawiają refleksje, ale oni jednak ostatecznie zostają naiwnymi ofiarami. Tymi, którzy uwierzyli, że skoro ci biali w końcu oddali im kawałek ziemi i pozwolili im tam spokojnie żyć - to nie kłamią.

I tak nawet przez chwilę żyją, rozmnażają się, pomagają sobie. Ale my już z daleka, zanim pojawi się w filmie - słyszymy tę żołnierską melodię, która oznacza eksterminację Indian.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)