Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gry

Fenomen

w Hydepark

16piorunów

Trudne się wylosowało, tylko 9? :grinning:

Ale, trzymając się konwencji że te gry to nie tylko moje ulubione, ale jakoś mnie ukształtowały

No Man's Sky - nie wiem ile, ale już pewnie z 5 lat z mniejszymi lub większymi przerwami gram. Dostałem na urodziny. Uwielbiam tę grę, tak bardzo mnie relaksuje, pozwalając w nieskończoność odkrywać. A dwa, pozwala spędzać ten czas w pewien sposób w samotności.

ETS2 - podobnie, relaks, samotna jazda przed siebie. No i dzięki temu symulatorowi nauczłem się lepiej jeździć i parkować, true story.

KoTOR - najlepsza że nie grałem w dwójkę. Jest to bez wątpienia gra którą ukończyłem niezliczoną ilość razy (a tak serio kilkanaście pewnie). Prawie zawsze kończyłem jako negocjator Jedi, myślę że dużo zmieniła w moim podejściu do życia.

GTA SA - Po pierwsze to dzięki niej miałem 100% na maturze ustnej z angielskiego. Dodam że z tego przedmiotu miałem dwóje na koniec LO. Zakochałem się w tych 3 miastach, zwiedzałem godzinami otwarty świat. No i to moja ulubiona część GTA.

Mass Effect - pierwsza "kosmiczna" gra która wciągnęła mnie w ten świat. I pozwalała odciąć się od chorób i świata który mnie nie akceptował. No i można było mieć wirtualną laseczkę.

Runescape - gra której bardzo mi brakuje w lepszej jakości, taki symulator wszystkiego, craftingu. Setki godzin przegrane z kumplami. Jego kontynuacją jest w pewnym sensie NMS.

Max Payne - gra która powaliła mnie soundtrackiem, dialogami, dubbingiem. No i to moje klimaty - miasto nocą, tak spędzam sporo wolnego czasu, snując się po nim jak nie ma tam ludzi.

Gears of War - co mogę powiedzieć więcej, że z kumplem z LO odgrywaliśmy sceny z tej gry wracając ze szkoły? Podobnie jak Max Payne, genialny soundtrack, teksty których do dziś używam. Xboxa muszą kupić pod nową część!

Burnout Paradise - zamyka listę. Wiadomo, NFSU2 rządził, ale jakoś nigdy nie byłem fanem samochodówek. Burnout to jednak cudo, demolka w rytmie rocka i klasyki (albo mylę soundtrack z Flatoutem), to była samochodówka w moim stylu.

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Kiedy chcesz sobie pograć w gierkę, a tam emerytowany zbawca narodu

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

22piorunów

wrzuciłem już tutaj mój zestaw ale umyślnie nie wskazałem tam jednej gry.

Bo mam dla niej osobny wpis. Gra którą miele do dzisiaj i do dzisiaj w nią gram.

Panie i Panowie: Najbardziej klimatyczna ścigałka ever!

Colin McRae 2.0

https://www.youtube.com/watch?v=WgIQWmEIZd0

Fanatyk0piorunów
Colin McRae 2.0

@Klamra Eh, miałem kompa gruza, i mi nie działał, tak jak większość scigałek.

Działał mi pamiętam Hard Truck, i wystarczyło. Klimat wchodził perfekcyjny, kiedy na trasie padał sążnisty deszcz, w tle leciała składanka Black Sabbathu i wylosowało kawałek Black Sabbath, też zaczynający się od deszczu.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Gry

4piorunów

rozwaliło mnie to

Fanatyk4piorunów

No niestety jestem w stanie uwierzyć że jest pewna grupa ludzi którzy uwierzą we wszystko co jest w internecie. Nawet Chajzer zauważył że pierdolenie o niby nadprzyrodzonych, mistycznych rzeczach lepiej się sprzedaje. Dlatego też tak łatwo usłyszeć jak ludzie są robieni na wnuczka, policjanta , jak kupują placebo za setki złotych czy też biorą kredyt na garnki itd

Fanatyk

w Hydepark

4piorunów

A gdyby ktoś chciał napisać o grze Karma to musi tagować , czy nie?

Mistrz0piorunów

@ZohanTSW jakbyś pisał w kontekście politycznym to tak, a jak nie, to nie :p

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Dyskusje

18piorunów

GURU1piorunów

@Fly_agaric Dobry zestaw. North & South też w moim serduchu, ale brakło jednak miejsca dla niego. W ogóle w c⁎⁎j gier z Amigi mam w pamięci ale jednak z wczesnym PC mam więcej fajnych wspomnień. Zwłaszcza QIII i jego mody

Pokaż więcej komentarzy (4)

Inspirator

w Hydepark

26piorunów

Giereczki które ukształtowały mój obecny gust.

Osobistość3piorunów

@Kciuk14 Mmm Jedi Knight! O włos się w mojej liście nie zmieścił. Konkretnie u mnie to był Jedi Outcast, ale to w zasadzie jeden pies, chyba jedyna gra która pozwalała poczuć potęgę miecza świetlnego, bo najpierw przeczołgiwała gracza z chamskim blasterem. xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Gry

48piorunów

"I ja też, i ja też!" Zakrzykńął starszy człowiek, walcząc z zadyszką :smiley:

Uwaga! Są tutaj gry starsze niż spora część hejtowiczów.

Kolejność taka, w jakiej sobie przypominałem jakie tytuły wywarły na mnie wrażenie. Na pewno jest ich o wiele więcej, ale skoro ma być 9, to będzie tyle.

1. "River Raid" na małe Atari. Komputer z magnetofonem pożyczony na dwa dni od bogatego kumpla. Podpięty do czarno-białego telewizora i granie tylko w to, bo się szybko wczytywało i dawało dużo radochy :smiley:

2. "The secret of Monkey Island". Ale to było coś. Tyle rzeczy do zrobienia, zagadki, rozmowy z NPC'ami. Tym trudniejsze, że człowiek angielski znał na poziomie "Load, Save, Run" :smiley: I ta wspaniała grafika i muzyka. Satysfakcja z ukończenia - bezcenna

3. "Duke Nukem 3D" (oraz oczywiście jakieś Doomy) - LAN-party u kumpla na działce. Przewożenie komputerów, monitorów, łączenie wszystkiego w jedną sieć, walka z kablami, które nie chciały współpracować. A potem nawalanie się przez całą noc :smiley:

4. "Larry" (i do tego "Police Quest") - też problemy z przetłumaczeniem, z żartami (które dopiero teraz łapię :)), ale sam pomysł "gry erotycznej" 😉 to było wow!

5. "Mafia" - ta pierwsza, nie żaden remake. To miasto, ta muzyka, te misje. Grając potrafiłem po prostu wsiąść do tramwaju (w nowej wersji to wykastrowali!), jechać całą trasę i oglądać miasto. Ot, tak. "Tak powinny wyglądać gry z otwartym światem" - pomyślałem. I niektóre tak wyglądają.

6. "Rysio". I to grany na klawiaturze, bo kierownice były koszmarnie drogie. Chyba pierwsze wyścigi z sensowną fizyką, a nie arkadówki. Walka o setne sekundy, uczenie się odcinków na pamięć, jak na tamte czasy super grafika. Pewnie dlatego ją tak dobrze pamiętam.

7. "Sensible soccer" - też na Atari. Granie "wyrwirączką" w rękawiczkach, bo się odciski robiły po kilku meczach. Gra oczywiście na dwóch graczy, wyzwiska, opracowywanie taktyki. Co tam, że grafika jak na dzisiejsze standardy koszmarna. Liczyło się to, że dwie osoby mogą siedzieć godzinami obok siebie i grać mecz za meczem. Po co sieć jakaś, po co internet. Dwa joye i lecimy.

8. "Asasyni" - nie wszystko, ale pierwsza część na pewno. Cała trylogia Enzo też. I "piraci" :smiley: Zrywała, nomen omen, kaptur z głowy. Cała ta historia, animacje, misje. Wolność biegania po mieście, po dachach. Skoki wiary. To było coś nowego. I walka z zabezpieczeniami, które wymagały bycia cały czas online, bo gra coś tam dekodowała, przesyłała itd. Oczywiście w tamtych czasach odpalało się cracka, emulator serwera producenta i bez internetu też się grało :smiley:

9. NFS - Porsche. Może fizyka jazdy była kiepska, ale kto by nie chciał ścigać się porszakiem, nie? Ogrywałem wielokrotnie, niedawno wróciłem do niej. Graficznie... widać, że to ma sporo lat, ale trasy nadal pamiętam :smiley:

Tutaj bym dopisał jeszcze z kilkanaście tytułów, ale po co :smiley:

Fenomen1piorunów

@LovelyPL no właśnie fizykę Porsche ma kozacką, tylko trudną do ogarnięcia bo trochę nielogiczne jest np. że zamiast kontrować, lepiej jest puścić strzałki i ewentualnie delikatnie odkręcać - no a same prosiaki z racji napędu lubią spinować. Ale jak się ogarnie, to daje sporą satysfakcję i można lecieć zakręty ślizgiem na pełnej. Wracam co parę lat, ulubiona ścigałka :3

Pokaż więcej komentarzy (22)

Wirtuoz

w Gry

30piorunów

Tak, meeeega na szybko, bo ciężko zmieścić wszystko :smiley:

Wiadomo, że do THPS dorzucamy 3 i 4, do Stalkera Clear Sky, Call of Prypiat i nawet dwójeczkę, do GTA Vice City, IV i V :smiley:

Twórca2piorunów

ostatnio przeszedłem CP77. Przehype'owany film interaktywny :zany_face:

Wirtuoz1piorunów

@DuckDuckDog mam ponad 500h, 4x przejscia za mną, co moge powiedzieć - grało mi sie rewelacyjnie, czekałam długo aż naprawią i było warto - Pan Aktor Michał Żebrowski miażdży jaja (nie moje bo nie mam xD) jako Dżony, muzyka, klimat, no dla mnie 10/10, strasznie mi sie podoba ten świat, na tyle, że aż sobie zrobiłam taki sam tatuaż jak ma Dżony ( ͡° ͜ʖ ͡°) no wsiąkłam w ten świat ¯\\(ツ)/¯

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Gry

34piorunów

No dobra, jak wszyscy to i ja.

- Flimbo's Quest - tak, zdecydowanie to numer jeden na liście. Numer jeden jako najstarsza gra, która wciągnęła mnie w wir grania. Ogrywałem ją namiętnie i przebijaliśmy się z braćmi w tym kto będzie miał największy wynik.

To właśnie ta platformówka sprawiła, że do dzisiaj jestem maniakiem grania.

The Sims - jak to mówią, raz w Simsy to nie pedał. Gdy ja zagrywałem się na commodore 64 - mój najlepszy przyjaciel ciupał na PC w Simsy. Niejednokrotnie ta gra właśnie była w stanie nas wyciągnąć z podwórka właśnie przed monitor. Do dziś miło wspominam nasze wspólne granie i spuszczanie simów w kiblu by odświeżyć im paski potrzeb. Simsy jedynka, a później dwójka sprawiły, że w sumie zgniłem przed kompem.

Grand Theft Auto Vice City - o jasny gwint, jakiż to był sztos. Dostałem pirata (a jakże) jakoś w okolicy 2006 roku. O San Andreas mogłem co najwyżej pomarzyć (bo by nie poszło na moim kompie xD). Ale nie ma co żałować, bo to właśnie Vice City spowodowało, że zakochałem się w muzyce lat 80. Do dzisiaj puszczam sobie Flash FM i Emotion 98.3. Sama gra świetna. Przechodziłem kilkukrotnie, zawsze z tą samą radością.

Command and Conquer Red Alert 2 - nigdy nie lubiłem RTSów, strategii i innych tego typu gier. Ale moje granie w RA2 zbiegło się z moim zamilowaniem do czerwonej strony. Tak, jedni byli kucami, inni hardkorowymi lewakami. Na szczęście szybko mi to minęło, w przeciwieństwie do mojej ówczesnej miłości do RA2. Kirov reporting.

Need For Speed Underground 2 - nigdy później nikt nie wydał lepszej gry wyścigowej. Istny klasyk, graficzny majstersztyk, muzycznie też całkiem nieźle. Gameplay cudo. Do dziś rozpaczam nad tym, że brat gdzieś zapodział moją oryginalną płytę. Jedna z gier, która zestarzała się bardzo dobrze jeśli nie najlepiej.

Diablo 2 + Lord of Destruction - doszedłeś tak daleko, jedynie po to by umrzeć. W diablo zagrywałem się tak długo, że zapomniałem o ostatnim zebraniu do bierzmowania, po czym stwierdziłem, że w sumie na hooy mi bierzmowanie. Do dziś lubię wrócić tam gdzie byłem już i tym razem wraz z moją ukochaną Żoną lubimy wspólnie pograć.

OGame - nie tęsknię w ogóle za czasami gimnazjum/technikum, ale OGame i ludzie, z którymi grałem to jedna z niewielu spoko rzeczy z tamtych czasów. Wraz z @bojowonastawionaowca cisnęliśmy godzinami w swoim klanie aż w końcu się odechciało. Oprócz tego ludzie

Baldur's Gate - żeby było zabawniej, pierwszy raz zagrałem w Baldura...jakieś 16 lat po premierze xD Wspominam bardzo dobrze. Wkręciłem się na tyle, że później ogrywałem ciągiem jedynkę i dwójkę wraz z setką debilnych modów.

NosTale - największy rak w jaki grałem. O tej grze mogę mówić prawie same złe rzeczy. Ta gra nie ma atutów. Straciłem na niej tysiące godzin, jeśli nie dziesiątki tysięcy. Ta gra ukształtowała we mnie wszystko co złe. Porzucenie tej gry to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.

Ludzie w tej grze to zarówno minus jak i plus. Na tyle plus, że trójka osób z klanu była u mnie na ślubie rok temu. Pomimo, że już nie gramy od kilku lat, dalej utrzymujemy kontakt i bardzo mnie to cieszy, że w tym całym szambie udało się wyłowić takie perły.

A nie przepraszam, dzięki tej grze udowodniłem całej rodzinie, że radzę sobie lepiej w życiu niż myślą i byłem w stanie przebyć sam 450km na drugi koniec Polski (co może nie być dla niektórych takie oczywiste xD).

Celowo nie uwzględniam tu gier takich jak Wiedźmin, Stardew Valley, RimWorld, czy Kingdom Come. To gry, które nie ukształtowały mnie, tylko gry w które grałem wiedząc już czego chce i w co lubię grać.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

25piorunów

Zrobiłem w skali Hejto. Przejrzałem wszystkie wpisy do tego (https://www.hejto.pl/wpis/my9games-gry-wrzucilem-w-odpowiedzi-pod-pierwszym-postem-ale-widze-ze-cale-hejto), pozliczałem, w przypadku remisu kolejność alfabetyczna (co jest piekielnie istotnie w 9. miejscu!) i wyszło tak:

Heroes 3 (21 użytkowników)

CS 1.6 (17)

Diablo 2 (14)

GTA Vice City (14)

GTA San Andreas (13)

Starcraft (10)

Warcraft 3 (10)

Gothic 2 (9)

No i to nieszczęsne dziewiąte miejsce, na którym są 4 tytuły z wynikiem 8 głosów, ale dostał się tylko Gothic ze względu na literkę G. Pozostałe:
Need for Speed Most Wanted

Tibia

Wiedźmin 3

Warcraft 3 Frozen Throne i Reign of Chaos połączyłem w jedno - starałem się nie rozdzielać podstawki od dodatku. Tak samo Gothic 2 jest sumą podstawki oraz Gothic 2 Noc Kruka. edit: aha, Heroes 3 i Diablo 2 też występowało z dodatkami

Osobistość

w Dyskusje

33piorunów


wrzuciłem w odpowiedzi pod pierwszym postem, ale widzę, że całe hejto spamuje, to też zaspamuje XD

Pokaż więcej komentarzy (8)

Tytan

w Hydepark

18piorunów

Tyle zostało już stworzone.
Że aż sam się dziwię, jak dużo rzeczy jest już w grze ( ͡° ͜ʖ ͡°)


W końcu wróciłem do uzupełniania listy ToDo o której zapomniałem.
I widzę jak dużo rzeczy już działa, jak dużo rzeczy w grze jest już zrobione, bo były jednymi z pierwszych i zapomniałem o ich istnieniu ʕ•ᴥ•ʔ

A do tego wczoraj doszło kilka nowych rzeczy.
W końcu skończyłem tworzyć pełną logikę Aniołów, w końcu napisałem system, który rozpoznaje pozycję gracza.
Pozwala zarządzać umiejętnościami będąc tylko i wyłącznie w pobliżu Anioła
Teleportacja działa, w pobliżu Anioła możemy teleportować się do innego w tym samym biomie
Odradzanie także zostało dokończone, po śmierci wybieramy Anioła, który ma służyć jako punkt odrodzenia

Dodatkowo Anioły zyskały nową funkcję, można u nich kupić dodatkowe dusze, co prawda ograniczyłem je do 3 maksymalnie, ale trzy u gracza, czyli mając 2 dusze, Anioł pozwoli kupić tylko 1.
A mając 1, pozwoli kupić 2 dusze.
Całość razem z szatą graficzną skończone. Wszystko jak w przypadku NPC odgrywa się w menu, dzięki czemu zachowałem działanie z poprzednich NPC, nie mieszając mechanik.

Co ważniejsze, zmieniłem wygląd kwiatów życia, czarne, ledwo widoczne zostały usunięte.
Powodem było nietrzymanie się fabuły i stylu gry.
W grze za życie gracza odpowiadają dusze, a te mają formę motyli, więc zbieranie kwiatów, żeby upuszczać motyle nie było dobrze zrobione.
Od teraz życie zbierać będziemy od uszkodzonego Anioła, uszkodzony posąg posiada 3 dusze, zupełnie jak kwiat, ale pod postacią motyli właśnie, krążą wokół uszkodzonego posągu i czekają na zebranie.
Fabuła także, w prosty sposób określa dlaczego ten Anioł nie pozwala na zarządzanie umiejętnościami ani na teleportację.

Poza widocznymi zmianami, poprawiłem i dokończyłem o wiele większą listę rzeczy.
Pozycja gracza oraz Anioł do teleportacji poprawnie wyświetlają się na mapie, nie nakładają się już na siebie
Ekran odrodzenia poprawnie wyświetla i pozwala na interakcję z Aniołami
Umiejętności przeznaczone do wersji DEMO są już poprawnie wpisane i działają, można z nich korzystać.
Zablokowane umiejętności posiadają ukrytą nazwę, a brak Anioła w pobliżu ustawia poprawny i jasny opis.

https://youtu.be/a6pAjCJGeoM

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Gry

28piorunów

Dołączam trochę późno do zabawy ale bardzo chciałem udostępnić swoje ponieważ po pobieżnym przescrollowaniu tego tagu widzę, że totalnie tutaj nie pasuje xD. Pewnie głównie chodzi o wiek bo jestem rocznik 99.
Dlaczego akurat te gry (mniej więcej w kolejności zagrania):

Test Drive Unlimited - To była jedna z pierwszych gier które kupiłem na komputer i zrobiłem to jednocześnie z zakupem budżetowej kierownicy do komputera. Razem z tatą i braćmi godzinami zagrywaliśmy się w tą grę podziwiając "realizm" grafiki, systemu jazdy i ogromnego świata jak na tamte czasy. Ta gra zdefiniowała dla mnie czym jest gra wyścigowa. Kochałem po prostu jeździć bez celu po tej wyspie xD. Nie jestem fanem tego gatunku ale teraz jedyne gry wyścigowe jakie tykam to takie z olbrzymim otwartym światem dlatego w zasadzie jedyne gry jakie moim zdaniem są blisko TDU to było The Crew oraz seria Forza Horizon*.

Call of Duty: Modern Warfare 2* - To była pierwsza gra jaką kupiłem na swojego Xboxa 360 którego kupiłem za pieniądze z komunii. I przez długi czas jedyna moja gra na tą konsole. Przeszedłem całą wielokrotnie na każdym poziomie trudności. Ale to co najbardziej zapamiętałem z tej gry to granie ze znajomymi we 4 na split screenie. Nie stać mnie było wtedy na abonament i to był jedyny rodzaj multiplayera jaki był dla mnie dostępny. Oprócz tego jeszcze uwielbiam tryb operacji specjalnych które uparcie próbowałem ukończyć na najtrudniejszym poziomie trudności na split screenie z moim ziomkiem z podstawówki. Nigdy nam się nie udało wygrać misji z kolosami na faveli na weteranie i dopiero w tym roku po latach udało mi się zgadać z ziomkiem i zrobiliśmy sobie nostalgiczną podróż i przeszliśmy wszystkie te operacje jeszcze raz tym razem na PC i w końcu po kilku godzinach prób udało nam się wygrać tą ostatnią nigdy nie wygraną przez nas misje.

Minecraft* - Tak jak każde dziecko które dorastało w tych czasach zagrywałem się w tą grę jak powalony. Sam, z braćmi, na multi ze znajomymi, stawialiśmy serwer i graliśmy całymi dniami. I tak przez kilka lat. Do dzisiaj średnio raz na rok w swojej paczce znajomych stawiamy serwer i przez parę dni nałogowo w to gramy, dochodzimy do endgame i nam się nudzi. To jest prawdopodobnie moja top 2 gra pod względem spędzonego czasu gry. Ta gra to jest definicja gier "open world, survival, building, crafting" i nigdy już raczej nie wyjdzie nic lepszego w tym temacie.

League of Legends* - xD. Gram w to nałogowo od kilkunastu lat już. Zacząłem w 2 klasie gimnazjum kiedy gra była u szczytu popularności i namówili mnie znajomi mimo, że początkowo bardzo się broniłem bo "lol to gówno". Minęło kilkanaście lat i tak jak każdy gracz tej gry, nadal tak uważam. Najgorsza i najlepsza gra w jaką kiedykolwiek grałem. Poświęciłem na nią już łącznie kilkanaście tysięcy godzin mojego życia i bardzo tego żałuje. Ale jednocześnie zamierzam dziś w to pograć i to pewnie nie mało xD. Jeszcze skromnie napisze, że w tym roku po raz pierwszy odkąd w to gram udało mi się wbić na rankedach rangę Master Tier co plasuje mnie w topce 1% graczy na świecie co uważam za jedno z moich największych gamingowych osiągnięć. Ale nadal uważam, że nie umiem w to grać xD.

Wiedźmin 2* - To było moje pierwsze zetknięcie z tego typu grą RPG dla dorosłych z "filmową" fabułą. Niesamowicie na mnie robiło wrażenie wszystko w tej grze, od ciekawego wątku fabularnego, po ultra realistyczną jak dla mnie na te czasy grafiką oraz całą tą otoczką, że to jest nasza polska gra. No i ofc to była pierwsza moja gra w której zobaczyłem nagie kobiety i sceny ruchania xD. Do tego czasu bylem clueless, nawet nie wiedziałem że w grach mogą być takie rzeczy. Bardzo to działało na moją nastoletnią wyobraźnie xD.

Dark Souls II - Tą grę polecił mi mój starszy brat który nazywał mnie "każulem" mówiąc, że nie wiem co to życie oraz nie umiem grać w gry. Tak dokładniej to polecił mi pierwszą część ale wtedy akurat wyszła niedawno dwójka a że większy numer to lepsza gra to zacząłem od tej. Szczerze mógłbym się o niej rozpisywać godzinami ponieważ jest to moja ulubiona gra ever*. Ta gra zdefiniowała dla mnie czym jest dobry i wymagający system walki. Od tego momentu w życiu każdą odpaloną grę RPG akcji porównuje systemem walki do Dark Souls 2. I od tego też momentu uważam, że system walki większości gier to jest gówno i poza kilkoma wyjątkami (jak np. seria Nioh) to tylko gry od From Software są mnie w stanie zadowolić pod tym aspektem.

Life is Strange* - Moja pierwsza gra "interaktywny film". Jak się idzie domyślić, była pierwsza więc zdefiniowała dla mnie ten gatunek. Pamiętam że byłem mega podjarany fabułą i klimatem tej gry i zaraz po ukończeniu jej pojechałem na wakacje z rodzicami w Bieszczady i chodziłem sobie po górach i lasach słuchając soundtracku z tej gry który w połączeniu z widokami dotykał mojej duszy xD.

Fire Emblem Awakening* - W tą grę zagrałem dłuuugo po jej premierze bo nie wiedziałem nawet o jej istnieniu przez długi czas. Ale tak się złożyło, że gdy poszedłem do Technikum i zmieniło się moje grono znajomych to przez wpływ pewnych osób odkryłem magię mangi i anime (czytaj: zostałem mangozjebem). Wtedy też narodziła się moja miłość do japońszczyzny (która trwa nieprzerwanie nadal) a, że byłem zapalonym graczem to od razu zwróciłem się w stronę japońskich gier. I to była jedna z pierwszych jakie zagrałem a Fire Emblem stało się moją ulubioną serią J-RPG.

DJMax Respect V* - To jest najnowsza z pozycji na tej liście w którą zacząłem grać stosunkowo niedawno. Losowo trafiłem na to na Steamie podczas darmowego weekendu. Gra mnie oczarowała od samego początku i przez nią narodziła się moja miłość do muzycznych gier rytmicznych. Rozwaliłem na tej grze klawiaturę oraz masę pieniędzy na DLC. Kocham jej piosenki i mimo że minęło parę lat od kiedy w to gram to cały czas mam to zainstalowane na dysku i odpalam co jakiś czas żeby ponapierdzielać sobie w klawiaturę i połamać trochę palce.

Jeżeli ktoś dotarł na koniec to gratuluje xd.

Fanatyk2piorunów

@Catharsis LoL super za całokształt, ale zawsze za bardzo lamiłem XD jedynie ARAM sprawiał mi sporo przyjemności, bo był dosyć bezstresowy. Inna gra, ale chwilę temu grając w Marvel Rivals (10/10) czasami przypominał mi się LoL

Osobistość1piorunów

@nobodys Ja za to nie lubię ARAMów bo wymagają zero skilla i taktyki i nudzi mnie po prostu okładanie się losowo czarami z drużyną przeciwną xd.

Fanatyk1piorunów

@Catharsis Zero skilla i taktyki bardzo mi pasował XD mogłem bezstresowo testować różne postacie a sama rozgrywka była bardziej bezpośrednia 🙂

Lider1piorunów

@Catharsis Minecraft to chyba jedyna gra, w którą regularnie gram na dzisiaj

Osobistość1piorunów

@bori Jak dla mnie to gameplay tej gry będzie nieśmiertelny. Tzn to się nigdy nie zestarzeje. Jeśli doczekam się dzieci to jestem niemal pewien że będę w to grał razem z nimi. Może nawet z wnukami xD.

Pokaż więcej komentarzy (14)