Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gry

Inspirator

w Hydepark

21piorunów

Giereczki które ukształtowały mój obecny gust.

Osobistość2piorunów

@Kciuk14 Mmm Jedi Knight! O włos się w mojej liście nie zmieścił. Konkretnie u mnie to był Jedi Outcast, ale to w zasadzie jeden pies, chyba jedyna gra która pozwalała poczuć potęgę miecza świetlnego, bo najpierw przeczołgiwała gracza z chamskim blasterem. xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Gry

29piorunów

"I ja też, i ja też!" Zakrzykńął starszy człowiek, walcząc z zadyszką :smiley:

Uwaga! Są tutaj gry starsze niż spora część hejtowiczów.

Kolejność taka, w jakiej sobie przypominałem jakie tytuły wywarły na mnie wrażenie. Na pewno jest ich o wiele więcej, ale skoro ma być 9, to będzie tyle.

1. "River Raid" na małe Atari. Komputer z magnetofonem pożyczony na dwa dni od bogatego kumpla. Podpięty do czarno-białego telewizora i granie tylko w to, bo się szybko wczytywało i dawało dużo radochy :smiley:

2. "The secret of Monkey Island". Ale to było coś. Tyle rzeczy do zrobienia, zagadki, rozmowy z NPC'ami. Tym trudniejsze, że człowiek angielski znał na poziomie "Load, Save, Run" :smiley: I ta wspaniała grafika i muzyka. Satysfakcja z ukończenia - bezcenna

3. "Duke Nukem 3D" (oraz oczywiście jakieś Doomy) - LAN-party u kumpla na działce. Przewożenie komputerów, monitorów, łączenie wszystkiego w jedną sieć, walka z kablami, które nie chciały współpracować. A potem nawalanie się przez całą noc :smiley:

4. "Larry" (i do tego "Police Quest") - też problemy z przetłumaczeniem, z żartami (które dopiero teraz łapię :)), ale sam pomysł "gry erotycznej" 😉 to było wow!

5. "Mafia" - ta pierwsza, nie żaden remake. To miasto, ta muzyka, te misje. Grając potrafiłem po prostu wsiąść do tramwaju (w nowej wersji to wykastrowali!), jechać całą trasę i oglądać miasto. Ot, tak. "Tak powinny wyglądać gry z otwartym światem" - pomyślałem. I niektóre tak wyglądają.

6. "Rysio". I to grany na klawiaturze, bo kierownice były koszmarnie drogie. Chyba pierwsze wyścigi z sensowną fizyką, a nie arkadówki. Walka o setne sekundy, uczenie się odcinków na pamięć, jak na tamte czasy super grafika. Pewnie dlatego ją tak dobrze pamiętam.

7. "Sensible soccer" - też na Atari. Granie "wyrwirączką" w rękawiczkach, bo się odciski robiły po kilku meczach. Gra oczywiście na dwóch graczy, wyzwiska, opracowywanie taktyki. Co tam, że grafika jak na dzisiejsze standardy koszmarna. Liczyło się to, że dwie osoby mogą siedzieć godzinami obok siebie i grać mecz za meczem. Po co sieć jakaś, po co internet. Dwa joye i lecimy.

8. "Asasyni" - nie wszystko, ale pierwsza część na pewno. Cała trylogia Enzo też. I "piraci" :smiley: Zrywała, nomen omen, kaptur z głowy. Cała ta historia, animacje, misje. Wolność biegania po mieście, po dachach. Skoki wiary. To było coś nowego. I walka z zabezpieczeniami, które wymagały bycia cały czas online, bo gra coś tam dekodowała, przesyłała itd. Oczywiście w tamtych czasach odpalało się cracka, emulator serwera producenta i bez internetu też się grało :smiley:

9. NFS - Porsche. Może fizyka jazdy była kiepska, ale kto by nie chciał ścigać się porszakiem, nie? Ogrywałem wielokrotnie, niedawno wróciłem do niej. Graficznie... widać, że to ma sporo lat, ale trasy nadal pamiętam :smiley:

Tutaj bym dopisał jeszcze z kilkanaście tytułów, ale po co :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gwiazdor

w Gry

22piorunów

Tak, meeeega na szybko, bo ciężko zmieścić wszystko :smiley:

Wiadomo, że do THPS dorzucamy 3 i 4, do Stalkera Clear Sky, Call of Prypiat i nawet dwójeczkę, do GTA Vice City, IV i V :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Gry

22piorunów

No dobra, jak wszyscy to i ja.

- Flimbo's Quest - tak, zdecydowanie to numer jeden na liście. Numer jeden jako najstarsza gra, która wciągnęła mnie w wir grania. Ogrywałem ją namiętnie i przebijaliśmy się z braćmi w tym kto będzie miał największy wynik.

To właśnie ta platformówka sprawiła, że do dzisiaj jestem maniakiem grania.

The Sims - jak to mówią, raz w Simsy to nie pedał. Gdy ja zagrywałem się na commodore 64 - mój najlepszy przyjaciel ciupał na PC w Simsy. Niejednokrotnie ta gra właśnie była w stanie nas wyciągnąć z podwórka właśnie przed monitor. Do dziś miło wspominam nasze wspólne granie i spuszczanie simów w kiblu by odświeżyć im paski potrzeb. Simsy jedynka, a później dwójka sprawiły, że w sumie zgniłem przed kompem.

Grand Theft Auto Vice City - o jasny gwint, jakiż to był sztos. Dostałem pirata (a jakże) jakoś w okolicy 2006 roku. O San Andreas mogłem co najwyżej pomarzyć (bo by nie poszło na moim kompie xD). Ale nie ma co żałować, bo to właśnie Vice City spowodowało, że zakochałem się w muzyce lat 80. Do dzisiaj puszczam sobie Flash FM i Emotion 98.3. Sama gra świetna. Przechodziłem kilkukrotnie, zawsze z tą samą radością.

Command and Conquer Red Alert 2 - nigdy nie lubiłem RTSów, strategii i innych tego typu gier. Ale moje granie w RA2 zbiegło się z moim zamilowaniem do czerwonej strony. Tak, jedni byli kucami, inni hardkorowymi lewakami. Na szczęście szybko mi to minęło, w przeciwieństwie do mojej ówczesnej miłości do RA2. Kirov reporting.

Need For Speed Underground 2 - nigdy później nikt nie wydał lepszej gry wyścigowej. Istny klasyk, graficzny majstersztyk, muzycznie też całkiem nieźle. Gameplay cudo. Do dziś rozpaczam nad tym, że brat gdzieś zapodział moją oryginalną płytę. Jedna z gier, która zestarzała się bardzo dobrze jeśli nie najlepiej.

Diablo 2 + Lord of Destruction - doszedłeś tak daleko, jedynie po to by umrzeć. W diablo zagrywałem się tak długo, że zapomniałem o ostatnim zebraniu do bierzmowania, po czym stwierdziłem, że w sumie na hooy mi bierzmowanie. Do dziś lubię wrócić tam gdzie byłem już i tym razem wraz z moją ukochaną Żoną lubimy wspólnie pograć.

OGame - nie tęsknię w ogóle za czasami gimnazjum/technikum, ale OGame i ludzie, z którymi grałem to jedna z niewielu spoko rzeczy z tamtych czasów. Wraz z @bojowonastawionaowca cisnęliśmy godzinami w swoim klanie aż w końcu się odechciało. Oprócz tego ludzie

Baldur's Gate - żeby było zabawniej, pierwszy raz zagrałem w Baldura...jakieś 16 lat po premierze xD Wspominam bardzo dobrze. Wkręciłem się na tyle, że później ogrywałem ciągiem jedynkę i dwójkę wraz z setką debilnych modów.

NosTale - największy rak w jaki grałem. O tej grze mogę mówić prawie same złe rzeczy. Ta gra nie ma atutów. Straciłem na niej tysiące godzin, jeśli nie dziesiątki tysięcy. Ta gra ukształtowała we mnie wszystko co złe. Porzucenie tej gry to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.

Ludzie w tej grze to zarówno minus jak i plus. Na tyle plus, że trójka osób z klanu była u mnie na ślubie rok temu. Pomimo, że już nie gramy od kilku lat, dalej utrzymujemy kontakt i bardzo mnie to cieszy, że w tym całym szambie udało się wyłowić takie perły.

A nie przepraszam, dzięki tej grze udowodniłem całej rodzinie, że radzę sobie lepiej w życiu niż myślą i byłem w stanie przebyć sam 450km na drugi koniec Polski (co może nie być dla niektórych takie oczywiste xD).

Celowo nie uwzględniam tu gier takich jak Wiedźmin, Stardew Valley, RimWorld, czy Kingdom Come. To gry, które nie ukształtowały mnie, tylko gry w które grałem wiedząc już czego chce i w co lubię grać.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

22piorunów

Zrobiłem w skali Hejto. Przejrzałem wszystkie wpisy do tego (https://www.hejto.pl/wpis/my9games-gry-wrzucilem-w-odpowiedzi-pod-pierwszym-postem-ale-widze-ze-cale-hejto), pozliczałem, w przypadku remisu kolejność alfabetyczna (co jest piekielnie istotnie w 9. miejscu!) i wyszło tak:

Heroes 3 (21 użytkowników)

CS 1.6 (17)

Diablo 2 (14)

GTA Vice City (14)

GTA San Andreas (13)

Starcraft (10)

Warcraft 3 (10)

Gothic 2 (9)

No i to nieszczęsne dziewiąte miejsce, na którym są 4 tytuły z wynikiem 8 głosów, ale dostał się tylko Gothic ze względu na literkę G. Pozostałe:
Need for Speed Most Wanted

Tibia

Wiedźmin 3

Warcraft 3 Frozen Throne i Reign of Chaos połączyłem w jedno - starałem się nie rozdzielać podstawki od dodatku. Tak samo Gothic 2 jest sumą podstawki oraz Gothic 2 Noc Kruka. edit: aha, Heroes 3 i Diablo 2 też występowało z dodatkami

Osobistość

w Dyskusje

28piorunów


wrzuciłem w odpowiedzi pod pierwszym postem, ale widzę, że całe hejto spamuje, to też zaspamuje XD

Pokaż więcej komentarzy (8)

Tytan

w Hydepark

16piorunów

Tyle zostało już stworzone.
Że aż sam się dziwię, jak dużo rzeczy jest już w grze ( ͡° ͜ʖ ͡°)


W końcu wróciłem do uzupełniania listy ToDo o której zapomniałem.
I widzę jak dużo rzeczy już działa, jak dużo rzeczy w grze jest już zrobione, bo były jednymi z pierwszych i zapomniałem o ich istnieniu ʕ•ᴥ•ʔ

A do tego wczoraj doszło kilka nowych rzeczy.
W końcu skończyłem tworzyć pełną logikę Aniołów, w końcu napisałem system, który rozpoznaje pozycję gracza.
Pozwala zarządzać umiejętnościami będąc tylko i wyłącznie w pobliżu Anioła
Teleportacja działa, w pobliżu Anioła możemy teleportować się do innego w tym samym biomie
Odradzanie także zostało dokończone, po śmierci wybieramy Anioła, który ma służyć jako punkt odrodzenia

Dodatkowo Anioły zyskały nową funkcję, można u nich kupić dodatkowe dusze, co prawda ograniczyłem je do 3 maksymalnie, ale trzy u gracza, czyli mając 2 dusze, Anioł pozwoli kupić tylko 1.
A mając 1, pozwoli kupić 2 dusze.
Całość razem z szatą graficzną skończone. Wszystko jak w przypadku NPC odgrywa się w menu, dzięki czemu zachowałem działanie z poprzednich NPC, nie mieszając mechanik.

Co ważniejsze, zmieniłem wygląd kwiatów życia, czarne, ledwo widoczne zostały usunięte.
Powodem było nietrzymanie się fabuły i stylu gry.
W grze za życie gracza odpowiadają dusze, a te mają formę motyli, więc zbieranie kwiatów, żeby upuszczać motyle nie było dobrze zrobione.
Od teraz życie zbierać będziemy od uszkodzonego Anioła, uszkodzony posąg posiada 3 dusze, zupełnie jak kwiat, ale pod postacią motyli właśnie, krążą wokół uszkodzonego posągu i czekają na zebranie.
Fabuła także, w prosty sposób określa dlaczego ten Anioł nie pozwala na zarządzanie umiejętnościami ani na teleportację.

Poza widocznymi zmianami, poprawiłem i dokończyłem o wiele większą listę rzeczy.
Pozycja gracza oraz Anioł do teleportacji poprawnie wyświetlają się na mapie, nie nakładają się już na siebie
Ekran odrodzenia poprawnie wyświetla i pozwala na interakcję z Aniołami
Umiejętności przeznaczone do wersji DEMO są już poprawnie wpisane i działają, można z nich korzystać.
Zablokowane umiejętności posiadają ukrytą nazwę, a brak Anioła w pobliżu ustawia poprawny i jasny opis.

https://youtu.be/a6pAjCJGeoM

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Gry

25piorunów

Dołączam trochę późno do zabawy ale bardzo chciałem udostępnić swoje ponieważ po pobieżnym przescrollowaniu tego tagu widzę, że totalnie tutaj nie pasuje xD. Pewnie głównie chodzi o wiek bo jestem rocznik 99.
Dlaczego akurat te gry (mniej więcej w kolejności zagrania):

Test Drive Unlimited - To była jedna z pierwszych gier które kupiłem na komputer i zrobiłem to jednocześnie z zakupem budżetowej kierownicy do komputera. Razem z tatą i braćmi godzinami zagrywaliśmy się w tą grę podziwiając "realizm" grafiki, systemu jazdy i ogromnego świata jak na tamte czasy. Ta gra zdefiniowała dla mnie czym jest gra wyścigowa. Kochałem po prostu jeździć bez celu po tej wyspie xD. Nie jestem fanem tego gatunku ale teraz jedyne gry wyścigowe jakie tykam to takie z olbrzymim otwartym światem dlatego w zasadzie jedyne gry jakie moim zdaniem są blisko TDU to było The Crew oraz seria Forza Horizon*.

Call of Duty: Modern Warfare 2* - To była pierwsza gra jaką kupiłem na swojego Xboxa 360 którego kupiłem za pieniądze z komunii. I przez długi czas jedyna moja gra na tą konsole. Przeszedłem całą wielokrotnie na każdym poziomie trudności. Ale to co najbardziej zapamiętałem z tej gry to granie ze znajomymi we 4 na split screenie. Nie stać mnie było wtedy na abonament i to był jedyny rodzaj multiplayera jaki był dla mnie dostępny. Oprócz tego jeszcze uwielbiam tryb operacji specjalnych które uparcie próbowałem ukończyć na najtrudniejszym poziomie trudności na split screenie z moim ziomkiem z podstawówki. Nigdy nam się nie udało wygrać misji z kolosami na faveli na weteranie i dopiero w tym roku po latach udało mi się zgadać z ziomkiem i zrobiliśmy sobie nostalgiczną podróż i przeszliśmy wszystkie te operacje jeszcze raz tym razem na PC i w końcu po kilku godzinach prób udało nam się wygrać tą ostatnią nigdy nie wygraną przez nas misje.

Minecraft* - Tak jak każde dziecko które dorastało w tych czasach zagrywałem się w tą grę jak powalony. Sam, z braćmi, na multi ze znajomymi, stawialiśmy serwer i graliśmy całymi dniami. I tak przez kilka lat. Do dzisiaj średnio raz na rok w swojej paczce znajomych stawiamy serwer i przez parę dni nałogowo w to gramy, dochodzimy do endgame i nam się nudzi. To jest prawdopodobnie moja top 2 gra pod względem spędzonego czasu gry. Ta gra to jest definicja gier "open world, survival, building, crafting" i nigdy już raczej nie wyjdzie nic lepszego w tym temacie.

League of Legends* - xD. Gram w to nałogowo od kilkunastu lat już. Zacząłem w 2 klasie gimnazjum kiedy gra była u szczytu popularności i namówili mnie znajomi mimo, że początkowo bardzo się broniłem bo "lol to gówno". Minęło kilkanaście lat i tak jak każdy gracz tej gry, nadal tak uważam. Najgorsza i najlepsza gra w jaką kiedykolwiek grałem. Poświęciłem na nią już łącznie kilkanaście tysięcy godzin mojego życia i bardzo tego żałuje. Ale jednocześnie zamierzam dziś w to pograć i to pewnie nie mało xD. Jeszcze skromnie napisze, że w tym roku po raz pierwszy odkąd w to gram udało mi się wbić na rankedach rangę Master Tier co plasuje mnie w topce 1% graczy na świecie co uważam za jedno z moich największych gamingowych osiągnięć. Ale nadal uważam, że nie umiem w to grać xD.

Wiedźmin 2* - To było moje pierwsze zetknięcie z tego typu grą RPG dla dorosłych z "filmową" fabułą. Niesamowicie na mnie robiło wrażenie wszystko w tej grze, od ciekawego wątku fabularnego, po ultra realistyczną jak dla mnie na te czasy grafiką oraz całą tą otoczką, że to jest nasza polska gra. No i ofc to była pierwsza moja gra w której zobaczyłem nagie kobiety i sceny ruchania xD. Do tego czasu bylem clueless, nawet nie wiedziałem że w grach mogą być takie rzeczy. Bardzo to działało na moją nastoletnią wyobraźnie xD.

Dark Souls II - Tą grę polecił mi mój starszy brat który nazywał mnie "każulem" mówiąc, że nie wiem co to życie oraz nie umiem grać w gry. Tak dokładniej to polecił mi pierwszą część ale wtedy akurat wyszła niedawno dwójka a że większy numer to lepsza gra to zacząłem od tej. Szczerze mógłbym się o niej rozpisywać godzinami ponieważ jest to moja ulubiona gra ever*. Ta gra zdefiniowała dla mnie czym jest dobry i wymagający system walki. Od tego momentu w życiu każdą odpaloną grę RPG akcji porównuje systemem walki do Dark Souls 2. I od tego też momentu uważam, że system walki większości gier to jest gówno i poza kilkoma wyjątkami (jak np. seria Nioh) to tylko gry od From Software są mnie w stanie zadowolić pod tym aspektem.

Life is Strange* - Moja pierwsza gra "interaktywny film". Jak się idzie domyślić, była pierwsza więc zdefiniowała dla mnie ten gatunek. Pamiętam że byłem mega podjarany fabułą i klimatem tej gry i zaraz po ukończeniu jej pojechałem na wakacje z rodzicami w Bieszczady i chodziłem sobie po górach i lasach słuchając soundtracku z tej gry który w połączeniu z widokami dotykał mojej duszy xD.

Fire Emblem Awakening* - W tą grę zagrałem dłuuugo po jej premierze bo nie wiedziałem nawet o jej istnieniu przez długi czas. Ale tak się złożyło, że gdy poszedłem do Technikum i zmieniło się moje grono znajomych to przez wpływ pewnych osób odkryłem magię mangi i anime (czytaj: zostałem mangozjebem). Wtedy też narodziła się moja miłość do japońszczyzny (która trwa nieprzerwanie nadal) a, że byłem zapalonym graczem to od razu zwróciłem się w stronę japońskich gier. I to była jedna z pierwszych jakie zagrałem a Fire Emblem stało się moją ulubioną serią J-RPG.

DJMax Respect V* - To jest najnowsza z pozycji na tej liście w którą zacząłem grać stosunkowo niedawno. Losowo trafiłem na to na Steamie podczas darmowego weekendu. Gra mnie oczarowała od samego początku i przez nią narodziła się moja miłość do muzycznych gier rytmicznych. Rozwaliłem na tej grze klawiaturę oraz masę pieniędzy na DLC. Kocham jej piosenki i mimo że minęło parę lat od kiedy w to gram to cały czas mam to zainstalowane na dysku i odpalam co jakiś czas żeby ponapierdzielać sobie w klawiaturę i połamać trochę palce.

Jeżeli ktoś dotarł na koniec to gratuluje xd.

Fanatyk1piorunów

@Catharsis LoL super za całokształt, ale zawsze za bardzo lamiłem XD jedynie ARAM sprawiał mi sporo przyjemności, bo był dosyć bezstresowy. Inna gra, ale chwilę temu grając w Marvel Rivals (10/10) czasami przypominał mi się LoL

Osobistość1piorunów

@nobodys Ja za to nie lubię ARAMów bo wymagają zero skilla i taktyki i nudzi mnie po prostu okładanie się losowo czarami z drużyną przeciwną xd.

Fanatyk1piorunów

@Catharsis Zero skilla i taktyki bardzo mi pasował XD mogłem bezstresowo testować różne postacie a sama rozgrywka była bardziej bezpośrednia 🙂

Lider0piorunów

@Catharsis Minecraft to chyba jedyna gra, w którą regularnie gram na dzisiaj

Osobistość1piorunów

@bori Jak dla mnie to gameplay tej gry będzie nieśmiertelny. Tzn to się nigdy nie zestarzeje. Jeśli doczekam się dzieci to jestem niemal pewien że będę w to grał razem z nimi. Może nawet z wnukami xD.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Gry

19piorunów

No dobra, kurła, wszyscy to wszyscy, babcia też.

Pierwsze trzy to gry w które grali moi rodzice - jak się zacząłem dobierać do komputera to takie były na nim dostępne. Było ich więcej, ale tę trójkę polubiłem najbardziej i wracam do nich regularnie do dziś, wot nostalgia silny narkotyk.

Potem był okres grania w gry z gazetek. Z kaską było w domu średnio żeby kupić grę w sklepie za stówkę, a jeszcze zbyt duża ze mnie była p⁎⁎da, żeby popiracić na rodzinnym komputerze, przybyło mi odwagi dopiero jak już miałem swój. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na pomoc przybyła seria "Kultowe gry komputerowe" dodawana bodaj do Wyborczej (ojciec czytał), a potem na CD-Action udawało się czasem rodziców naciągnąć w kiosku, pula była zatem szeroka, ale spośród nich wybrałem te trzy, które tak mi podeszły, że czułem ciśnienie na zakup pełniaka i/lub sequeli. Trzeci mass effect był pierwszą grą w moim życiu, po ukończeniu której poczułem pustkę w sercu, tęsknotę i rozczarowanie, że się skończyło. Ze dwa dni chodziłem struty. Wcześniej miałem to uczucie tylko po przeczytaniu Eragona (który jeszcze wtedy nawet nie był do końca napisany). Ile ja tam na multiku godzin utopiłem to głowa mała. Stalker z kolei wkręcił mnie w zonę, postapo, militaria i ASG. Chyba ta gra miała największy ze wszystkich wpływ na moje życie pozakomputerowe, manekiny fryzjerskie w maskach pgaz na moim regale to jego sprawka. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Overlord zasługuje na oddzielny akapit i absolutnie musi się tu znaleźć. Cudowny pastisz na heroiczne fantasy, gdzie głównym bohaterem jest Najwyższy Zły:tm: i podległe mu szalone sługusy, a dobro nie zawsze jest tak dobre jak się wydaje. Przedziwne skrzyżowanie action RPG, strategii i gry logicznej, okraszone humorem Rhianny Pratchett (córki tego Pratchetta, czuć geny). Mało znana gra, a szkoda, bardzo gorąco polecam skosztować, podobnie jak sequel. Przykre jest co z serią zrobiło Fellowship of Evil (którego z kolei już nie polecam).

Ostatnie trzy to te które sam wybrałem i kupiłem już za "własne" (bo jakie własne pieniądze może mieć nastoletni chłopak) pieniądze.

* Rise of Legends to dość typowy RTS, nic specjalnego w warstwie rozgrywki, ale ma wspaniały design frakcji i jednostek, steampunkowo-dieselpunkowi Vinci z mechami i maszynami latającymi (prawdziwe heliko-ptery, a nie jakieś śmigłowe podrabiańce), arabsko-orientalni Alinowie przywołujący potwory i golemy oraz mezoamerykańscy Cuotle wzbogaceni o technologię obcej cywilizacji z kosmosu. Piękne rzeczy. Notabene gra to abandonware, nie do kupienia nigdzie (ale można ją znaleźć pod flagą Wesołego Rodżera ( ͡° ͜ʖ ͡°)). W związku z tym chciałbym tutaj wspomnieć o inicjatywie GOG Preservation Program i ich Dreamlist, gdzie można głosować na gry, które chcielibyśmy w biliotece GOGa zobaczyć. Może jak będzie dostatecznie dużo głosów to ktoś się zainteresuje tematem. ¯\\(ツ)/¯

* Titan Quest mi pożyczył kolega w szkole i po prostu musiałem kupić własną kopię. Klon Diablo osadzony w świecie starożytnych cywilizacji. Fajny system z wyborem dwóch mistrzostw z puli 8 (10 z dodatkami), które można sobie pomieszać, zamiast jednej sztywnej klasy. Całkiem dobrze się zestarzało imo.

* Deus Ex: Human Revolution był moim wstępem do gatunku Immersive Simów i pierwszą grą która pokazała mi dostępne opcje i narzędzia, a potem zwyczajnie zostawiła z nimi, pozwalając mi wybrać jak temat rozwiązać i poczuć konsekwencje tych decyzji. Początkowo miało się tu znaleźć Dishonored, ale Deus Ex był jednak pierwszy i to pod jego wpływem po arcydzieło, którym jest Dishonored w ogóle sięgnąłem.

Gdzieś pomiędzy drugą a trzecią grupą przydałoby się wepchnąć pierwszego Wieśka i Gothica (i może heroski), ale to prawie każdy ma, więc niech się gwiazdy posuną i zrobią trochę miejsca na tym podium, nie? Swędziało mnie jeszcze, żeby gdzieś umieścić Unreal Tournament 2k4 i 3, ale szkoda gadać, szkoda szczempić ryja, niech epic games ze swoim chędożonym fortnitem zdechnie, niech ich te chińczyki pierdolone na samo dno pociągną, niech ich szlag jasny trafi i krew nagła zaleje.

GURU

w Hydepark

26piorunów

Gry nigdy nie były ogromną częścią mojego życia, ciężko było mi się określić jako gracza, głównie ze względu na to, że nie miałem sprzętu, który udźwignąłby moje ambicje.

Tak oto byłem niejako skazany na gry stare, a z przyczyn mi niewiadomych nie ogrywałem innych niż te, które już miałem. Prawie wszystkie wymienione to gry mojego dzieciństwa. Carbona ogrwyałem wielokrotnie, Więzień Azkabanu to ostatnia część Pottera, w którą grałem i chyba ta, którą pamiętam najlepiej. Operation Flashpoint dostałem na płycie od znajomego mojego ojca.

Kolejne 2 (i więcej) to gry które miałem okazję ograć dzięki Mateuszowi, starszemu bratu mojej koleżanki z podstawówki. Chłop siedział w grach solidnie więc przedstawił mnie całej masie gier, w tym Pokemonom, które przecież są ze mną do dzisiaj, czy fifę, którą pierwszy raz ogrywałem właśnie u niego.

No i są 3 kolejne. Gry, w które grałem z moim starym. Ma chłop swoje wady (kto nie ma) i to takie, które z wiekiem rażą mnie coraz bardziej, ale graliśmy razem nie raz, nie dwa i nie sto. Potrafiliśmy się umówić na granie przed szkołą/pracą i wstać o 5, żeby poexpić w metinie czy zagrać 1v1 w Tzara. Plemiona też cisnęliśmy na kilku, jeśli nie kilkunastu, różnych światach.

No i finalnie Wiedźmin 2, czyli staruch, którego z marzeniem w oczach oglądałem na Hyperze, a którego ograłem dopiero w tym roku. Powiedzieć, że mnie wciągnął, to nic nie powiedzieć, a to była gra, po której zacząłem we wszystkim podnosić poziom trudności, więc de facto trochę zmieniło się moje podejście do grania.

Honorable mention - zdecydowanie Rocket League, które pochłonęło mi kilka tysięcy godzin i Red Dead Redemption 2, które de fecto wróciło mnie do grania w gry.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

21piorunów

Ciężka sprawa, żeby wybrać topkę gier, ale za to wybrałem te przy których spędziłem najwięcej czasu.
Byłem wielkim fanem gier przygodowych typu point and click, ale niestety jest to gotunek praktycznie wymarły.

1. Lubię całą serię GTA, począwszy od 2 z pirackim dubbingiem, ale to w San Andreas grałem najwięcej.

2. Podbnie z serią Ghotic.

3. Larry 7 miał mnóstwo easter eggów, świetny humor i bardzo dobry polski dubbing.

4. Atlantis 2 - soundtrack jest ponadczasowy i do tej pory go słucham.

5. Zeus - świetny city builder. Bardzo lubię mitologię, a grę opracowałem do tego stopnia, że mógłbym przejść z zamkniętymi oczami.

6. Gorky 17 - polska gra, bardzo ciekawa, fajny klimat i nostalgia.

7. Dizzy - tak zaczęła się moja przygoda z przygodówkami. Aktywnie uczestniczyłem na stronie fanowskiej, a nawet z bratem pracowaliśmy nad własną grą w tym universum.

8.The Longest Journey - super fabuła, chyba czas odpalić.

9. Heroes poznałem po raz pierwszy dzięki kolegom ojca. Jeden z nich był tak uzależniony, że sprzed komputera musiała zabrać go karetka.

Fenomen1piorunów

The Longest Journey, kurde jaka to była piękna gra.

A jaki ja byłem wtedy cierpliwy że tak długo potrafiłem piłować jedną grę aż wpadłem na rozwiązanie, dzisiaj mam tak mózg wyprany youtubem że pewnie bym nie wyszedł poza prolog

Fenomen0piorunów

@madhouze w Mysta nigdy nie grałem bo tam się chyba tylko laziło, a ja uwielbiałem w najdłuższej podróży Kruka i jego docinki w kierunku April, świetnie to Jarosław Boberek dubbingował. No i jeszcze Gabriel Knight, jedynka i dwójka mega, niestety na trójce się zaciąłem i nigdy nie ukończyłem

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

Chyba już wiem czemu jestem tak spaczony na punkcie motoryzacji ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
A to chyba dzięki Burnout Paradise odkryłem, że stare auta też są czadowe ¯\\(ツ)/¯

SimCity 4 to jedna z pierwszych gier jaką pamiętam. Mój ojciec w to grał i chciałem budować tak fajne miasta jak on. Po 20 latach wciąż grywam regularnie.

NFS Most Wanted - to moja pierwsza ścigałka od dużego studia. Niebo a ziemia w porównaniu z poldek racer. Soundtrack do dzisiaj pamiętam

NFS Underground 2 - co ciekawe kupilem później niż Most Wanted. Ale wtedy w głowie miałem tylko tuning i musiałem mieć najbardziej neonowy wóz.

Burnout Paradise - bosche ten model zniszczeń i przyjemna fizyka jazdy ❤️ TAKE ME DOWN TO PARADISE CITY. No i tyle różnych aut, muscle cary, sportowe, klasyczne, wyścigówki F1, wszystko.

Flatout 2 - nawet nie wiem co pisać, przyjemność z rozwałki jak Burnout tylko trochę bardziej archaiczne bez otwartego świata.

BeamNG Drive - mam jakieś 1000 godzin przepykane w BeamNG, najlepsza gra samochodowa wszechczasów. To jest Garry's Mod w świecie samochodów.

TF2 - tłukłem nałogowo w gimbazie, miałem radochę bo byłem już po mutacji i mogłem używać mikrofonu bez wstydu xD

GTA 4 - większość z was najbardziej uwielbiała San Andreas ale ja byłem fanem 4 za fizykę jazdy, dziwne i główne stare auta i powaloną zabawę sandbox (słynna huśtawka)

Portal 2 - zmarnowałem za wiele godzin zabawy w steam workshop i testowaniu poziomów od community.

Fanatyk0piorunów

@SzubiDubiDU Burnout paradise 10/10 i nic dziwnego, że zrobili wersję remastered. Co do GTA4 to fizyka jazdy samochodem była mega miękka i jak dla mnie dziwna XD za to fajnie było można wylecieć przez szybę samochodu.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

9 gier to mało, ale wybrałem najistotniejsze. Gry starsze i nowsze ale moja przygoda z grami zaczęła się w okolicach 1999-2001.

Oprócz tego Deluxe Ski Jump, Tony Hawk Pro Skater 3.

Pokaż więcej komentarzy (5)