NatenczasWojskiFanatyk
16piorunówSzykujecie się na kryzys? Reset? Krach?
Myślę że siedzimy na beczce prochu a dookoła wszyscy odpalają sztuczne ognie.
Mowa oczywiście o ogromnym zadłużeniu gospodarek całego świata, szokiem było dla mnie że nawet Chiny są zadłużone na ponad 100% PKB.
Kiedyś to musi j⁎⁎⁎ac bo nie da się zadłużać w nieskończoność. Będą chcieli z długu wykręcić się inflacja co oczywiście będzie kosztem ludzi (no bo kto ma ten dług splacic jak nie ludzie?) ale to proces na bardzo długie lata i przy założeniu że nic dużego nie wybuchnie.
A wybuchać jest co: ewentualna wojna USA i Chin i zmiana hegemona, przełom dzięki AI, krach giełdowy przez instrumenty pochodne który rozleje się na cały świat, niepokoje społeczne młodych którzy orientują się że zostali wyruchani, czy zmiany klimatyczne i migracje milionów ludzi.
Co można robić?
* Wyjść z kredytów, chyba że na stałej niskiej stopie procentowej
* Zmniejszać koszty stałe życia
* Przygotować siebie i rodzinę na zawirowania gospodarcze
* Zainwestować w fizyczne złoto, obligacje indeksowane inflacja - nie patrzeć na chwilowy zysk tylko na ryzyko utraty środków
* Inwestować w nieruchomości ale tylko w 5-6 największych miastach lub ich najbliższej okolicy
Takie moje przemyślenia, co sądzicie?
@NatenczasWojski nie patrz tylko na zadłużenie państwa, ale również np lokalnych jednostek administracyjnych. Chiny już dawno zostawiły wszystkich w tyle pod względem zadłużenia poza Japonią, którą wyprzedzą za jakieś 5-10 lat (a jest to poziom ponad 300% PKB)
@NatenczasWojski Oczywiście że j⁎⁎⁎ie tylko nie wiadomo kiedy i co będzie iskrą która podpali ten pierdolnik. Niby już blisko, tuż tuż bo tego wózka z wyimaginowanymi pieniędzmi się już nie da uciągnąć ale słyszę takie teksty od 5+ lat a jebnięcia jak nie było tak nie ma. Co w sumie jest jeszcze straszniejsze xD














