@Opornik W Paryżu nie bywam, bo nie mam żadnego interesu tam. W Londynie bywam często, i sytuacja w mediach jest mocno przejaskrawiana. Jedynym niebezpieczeństwem jakie tam realnie ostatnio zauważam są gówniarze na rowerach elektrycznych i innych kukurinach, jeżdżący jak pojebani. W Stanach też byłem, chyba rok przed wyborem Trumpa, i też sytuacja nie była nawet w połowie tak zła jak przedstawiają to media i memy. Trochę już świata zjeździłem, i poza jednym przypadkiem nikt nigdy, nie startował do mnie agresywnie, czy z bronią na ulicy. ...a ten jeden przypadek był w Krakowie 20 lat temu, więc go nie liczę.
Ogólnie po prostu jestem zwolennikiem bardzo ostrożnego podchodzenia do mediów, i memów, które mówią że zaraz coś upadnie, jest katastrofa, etc, etc. Organizmy państwowe są dużo wytrzymalsze, niż dziennikarzynom się wydaje. I wbrew popularnej opinii, władze z reguły rozwiązują jakoś problemy - często zbyt opieszale, nieraz kompletnie głupio, ale rozwiązują. Najlepszym przykładem jest Rosja. Drony, sankcje, koszta wojny im dojebują coraz mocniej i mocniej, ani nadal jako tako funkcjonują jako kraj.
A wracając co do samej Francji - tam od zawsze historycznym standardem są zamieszki uliczne. I mimo tego, poziom życia mają lepszy, niż w Polsce, czy jakichś stanach USA w rodzaju Georgii.