Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#koty

Fanatyk

w Hydepark

93piorunów

Mateusz na chillu po nocnej ucieczce z domu

Fanatyk7piorunów

@Shivaa mistrzu Korin, czy to ty? 🙂

Fanatyk2piorunów

@3t3r we własnej miausobie

Fanatyk4piorunów

@Shivaa mozna fasolke? 😆

Fanatyk3piorunów

@3t3r częstuj się, jeszcze gorąca xd

Gruba ryba1piorunów

Mateusz łapserdaku, ty huncwocie, sowizdrzale, urwipołciu, gdzieś Ty był!?

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Koty

17piorunów

Uwielbia chodzić ze mną do lasu.

Jak tylko widzi że zmierzam w stronę furtki - brudum burudum - galopuje w moją stronę i wszędzie mi towarzyszy, nie raz ze mną grzyby zbierał. :smiley:

Ze szczęścia skacze po drzewach i - oczywiście, musi nasrać, bo nigdzie nie sra się lepiej niż we własnym lesie.

To powiedzcie mi sami, to jest kot czy to jest pies? 😛

Bo miałem wiele kotów, i żaden się tak nie zachowywał, i miałem też kiedyś wielkiego psa, i zachowanie rudego bardziej mi moją kochaną psiuńcię, świętej pamięci, przypomina.

GURU5piorunów

@Opornik pilnuje, zebys sie nie zgubil i nic cię nie zjadlo - bo kto wtedy bedzie mu zarcie dawał?

Fenomen1piorunów

to

jest kot czy pies? jakim cudem

Ci nie ucieka w lesie?

GURU3piorunów

@TwojStaryJeSuchary no mówię ci, pilnuje się.

Czasem sam sobie chodzi, do lasu albo polazić po wsi czy po polach, ale to co innego. Jak potrzebuję sprawdzić czy żyje albo jak wracamy, to normalnie Idę, gwiżdżę na niego i przychodzi.

Jak pies.

Raz Jedna babcia do mnie, słysząc jak Idę drogą i gwiżdżę "co pan psa samopas puszczasz!".

"Ja nie mam psa ja mam kota"

"Ta jasne to co pan na niego gwiżdżesz!"

Osobistość2piorunów

@Opornik jak do tego doszło? tresowałeś kota? kot wytresował ciebie?

GURU2piorunów

@HmmJakiWybracNick tak jakoś samo się zrobiło. Zaczęło się od tego że zabrałem go na wieś (a może na działkę najpierw?) i pokochał wolność.

Jest na tyle inteligentny że wie że opłaca mu się słuchać, i naprawdę wdzięczny jak go gdzieś zabieram. Mimo że to proste zwierzę, nie to co pies, rozumie ten związek przyczynowo skutkowy.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

pora na

Gruba ryba5piorunów

Surowego mięska mu daj, bez surowego mięska się nie naje.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Koty

24piorunów

Ekstaza Świętego Miaurycego

LOL

Temu to dobrze. Nadal pławi się w dumie że na dach wlazł, teraz jest rasowym dachowcem.

Osobistość5piorunów

Smażenie jajek.

GURU0piorunów

@zed123 których nie ma.

A wiesz że są specjalne implanty którą mogą kiciusiowi wstawić w miejsce prawdziwych żeby wyglądał naturalnie? 😛

Autorytet1piorunów

@Opornik żeby robić arabskie gogle?

GURU0piorunów

@209po AI ale zawsze śmieszy bo mój drugi kot wygląda jak ten na dole

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

43piorunów

Jem sobie śniadanko na werandzie i nagle widzę łapki tuptające po dachu (dach werandy jest z przyciemnionego PCV komorowego).

Skubaniec wlazł po drabinie na dach i bardzo jest z siebie dumny. 😛

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Ciekawostki

55piorunów

Bogini, która pomogła w udomowieniu kotów :cat2: Zazwyczaj przyjmuje się, że w przeciwieństwie do psów koty niejako udomowiły się same – tysiące lat temu zaczęły zbliżać się do osad rolniczych, żeby uzyskać łatwy dostęp do gryzoni grasujących w zgromadzonych tam zapasach ziarna. Zmniejszając populację zagrażających zbiorom szkodników, z czasem zaskarbiły sobie wdzięczność i sympatię ludzi, którzy szybko zauważyli, że obecność kotów w osadach jest korzystna. Zaczęto więc dbać o to, żeby koty czuły się w pobliżu siedzib ludzkich dobrze i bezpiecznie, a te, które najlepiej tolerowały bliskość człowieka i były najmniej płochliwe, stały się z czasem przodkami współczesnych kotów domowych.

W starożytnym Egipcie udomowione koty były potomkami dziko żyjących kotów błotnych (Felis chaus) oraz kotów nubijskich (Felis lybica) . Badania wskazują jednak, że w procesie transformacji kota dzikiego w domowego odegrały tam rolę nie tylko buszujące w zmagazynowanym ziarnie gryzonie, ale także praktyki rytualne związane z kultem bogini Bastet.

Bastet lub Bast, przedstawiana pod postacią kota lub z kocią głową, była w starożytnym Egipcie dobroczynną boginią kojarzoną z ochroną przed złymi mocami, miłością, płodnością, muzyką, tańcem i przyjemnościami życia. W ośrodkach jej kultu popularną praktyką było utrzymywanie i rozmnażanie kotów świątynnych, które po śmierci mumifikowano, ofiarowywano bogini i całymi tysiącami chowano na specjalnych kocich cmentarzach.

Choć krzywdzenie kotów było w starożytnym Egipcie zabronione, a nawet surowo karane, koty ofiarowywane w świątyniach były często celowo zabijane w celach rytualnych – większość z nich żyła od sześciu miesięcy do roku, po czym kończyła żywot w wyniku uderzenia ciężkim przedmiotem w głowę lub poprzez skręcenie karku. Pielgrzymi bardzo chętnie kupowali kocie mumie, by później ofiarowywać je w świątyniach jako dary wotywne, można więc łatwo się domyślić, że produkowanie takich mumii i rozmnażanie kotów na dużą skalę było ważną częścią lokalnych biznesów. W niektórych mumiach nie umieszczano nawet całych kotów, ale tylko fragmenty ich ciał.

Zmumifikowane koty bywały też jednak szanowanymi domowymi ulubieńcami – chowano je z cennymi drobiazgami, pozostawiano też przy ich szczątkach miseczki z mlekiem i inne dary. Chyba najbardziej znanym staroegipskim kotem tego rodzaju była Ta-miu (co oznacza po prostu „Kotka”), ukochana kotka księcia Totmesa, najstarszego syna faraona Amenhotepa III. Ta-miu została po śmierci zmumifikowana i złożona w ozdobnym sarkofagu. Na jego przedniej ściance przedstawiono kota siedzącego przed stołem, na którym znajdują się przygotowane dla niego ofiary: chleb i piwo tradycyjnie ofiarowywane zmarłym, a także pozbawiona głowy gęś i noga wołu.

Egipski kult Bastet bardzo pomagał w utrwalaniu wizerunku kota jako obrońcy domowego spokoju i dostatku, sprawiając, że obecność kotów stawała się normą już nie tylko w osadach i na ulicach miast, ale także w przestrzeni domowej. Przedstawienia kotów zachowane w sztuce egipskiej często ukazują je, jak siedzą i jedzą pod krzesłem – praktycznie zawsze jest to krzesło, na którym zasiada kobieta, najczęściej pani domu. W niektórych przypadkach koty te mają ozdobne obróżki lub nawet kolczyk w uchu, co świadczy o tym, że niekoniecznie były to koty „pracujące” i łapiące myszy na pełen etat, ale raczej rozpieszczani domowi ulubieńcy o wysokim statusie. W co najmniej jednym przypadku przedstawiono też małego kotka na kolanach pana domu, bawiącego się skrajem jego szaty.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

GURU4piorunów

Polecę (może się nawet powtarzam) dwa filmiki. Wyłacznie Naukowy Belkot o tym jak koty odczuwają smaki, oraz Mroczne Wieki - o udomowieniu zwierząt, nie tylko kotów.

Pokaż więcej komentarzy (3)