Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Erotyk

zaczyna się prosto, przed nami stoi dama
Zaczyna się od stóp: prawa, lewa? Ta sama
Dalej nogi: golenie, łydki i kolana około połowy
I uda umięśnione, jak każda istota zdrowa

Dalej wiadomo, powiedzmy oko w koronie
Następnie kobieta może się pochwalić łonem
Dalej on, co go użycza każda mamusia
I żaden facet nie oprze mu się

Dalej coś, co jej pozwala ciągle baju baju
Na górze to, gdzie kobiety dać buzi pozwalają
Kończy to włos błyszczący jak futro kocicy
I taki to obraz samicy wyciągniętej z dziczy

W środku jeszcze kręgosłup, to taka rama
Serce - jeśli jest i na obiad nie podano
I gdy tak na nią patrzę to w spodniach mnie gniecie
I powoli wypuszczam w eter me sieci

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Chwila dla siebie

Chciałabym pobyć całkiem sama
Czasami, gdy ciąży roli mej rama.
Wyruszyć w świat, na przygód łowy.
A gdzie? Sprawa drugorzędowa!

Zrobię rzeźbę w drewnobetonie,
Gdy zechcę, za chmurką na niebie pogonię,
Wyprzedzę w pędzie emu strusia!
Potem popatrzę na skały nagusie,
Bo dotrę aż do świata skraju,
Zagwiżdżę tam donośnie, ptaszki zaćwierkają.
A potem przejdę się po ruchliwej ulicy,
Krok mój będzie sprężysty, powolnie buntowniczy.

I zrobię jeszcze sto rzeczy, gdy będę sama,
A potem nastanie następnego dnia rano,
Utknę w kieratu codziennego bzdecie.
Przygodę przykryje stos bieżących rupieci.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów


_Część 1._
>Część 2.
>
>Wychodzę na zewnątrz. Chłód momentalnie owiewa moją twarz. Rozkładam czarny parasol, aby uchronić się przed deszczem. Ciężkie krople rozbijają się o jego powierzchnię spływając cienkimi strużkami po gładkim materiale i ostatecznie dołączając do reszty swoich sióstr tworzących rozległe kałuże, w których odbijają się niebieskie neony miasta. Mojego miasta.
>
>Poprawiam kołnierz i ruszam przed siebie. Idę ciasnymi uliczkami, pełnymi śmieci, brudu i rymowych ćpunów, czytających w otępieniu zniszczone tomiki poezji i nie zauważających w ogóle tego, że są przemoknięci do suchej nitki. Obdarte z tynku ściany otaczających mnie budynków są pobazgrane prymitywnymi obrazkami i hasełkami. Moją uwagę przykuwa jeden z napisów widniejących na murze Miejskiego Ośrodka Liczenia Sylab: „Jeżeli ktoś rymuje, to go nie szanuję”. Minęły lata, od kiedy byłem w tej dzielnicy ostatnio i absolutnie nic się nie zmieniło. Nie będę kłamać, że tęskniłem.
>
>Przyspieszam kroku. Na końcu ulicy widzę już niebieską parasolkę i wiem, że za moment mnie zaatakuje. Podchodzi do mnie młoda dziewczyna, na oko dwudziestoletnia, od której czuję intensywny zapach czosnku. Zaprasza do klubu, można się nieźle zabawić, gołe baby i te sprawy. Spoglądam na ogromny, migający na niebiesko napis widoczny nad obskurnym wejściem: SMOCZE JE⁎⁎⁎IE. Pamiętam to miejsce, kiedyś znajdowała się tu księgarnia. Kiwam przecząco głową i idę dalej. Czasami chciałbym, żeby deszcz padał cały czas i w końcu zmył cały ten syf i brud, ale wiem dobrze, że temu miastu pomógłby jedynie potop.
>
>Otrząsam się z tych myśli. Trzeba skupić się na pracy, opracować dalszy plan działania. Piechur nie żyje, więc jedno z potencjalnych źródeł informacji uschło. Z drugiej strony – jaka byłaby wartość informacji pozyskanych od zdrajcy? Kodeks Archiwisty wyraźnie określa ramy, w jakich powinniśmy się poruszać i wiem dobrze, że działam na granicy, jednak mam coraz mniejsze pole do manewru. Liczba świadków tamtych wydarzeń kurczy się z każdym dniem.
>
>W oddali widać błysk, a po kilku chwilach słychać rozciągający się na wszystkie strony złowieszczy pomruk. Wkrótce opuszczam obskurne uliczki i kieruję się w stronę Placu Natchnienia. Niebawem moim oczom ukazuje się potężna bryła posągu przedstawiającego Oświeconego, zajmująca centralne miejsce Placu, do którego, niczym do serca, zbiegają najważniejsze arterie miasta: aleje Nasonety, Naczteryrymy, Naopowiadania oraz Nasranie. Szlachetne oblicze Najwyższego Twórcy góruje nad okalającymi go kamienicami, spoglądając w dal spokojnymi, mądrymi oczami. Prawa dłoń mocno trzyma pióro, natomiast lewa jest pewnie wyciągnięta w stronę północną, wskazując majaczącą w oddali potężną siedzibę Imperatora Von Bimbersteina. Jeśli Plac jest sercem miasta, to ona zdecydowanie jest mózgiem.
>
>Spoglądam na posąg. Pamiętam dobrze, jak na zajęciach z Kawiarenkoznawstwa uczono nas, jakie były ostatnie słowa Jego Ekscelencji Starka: „Nie budujcie mi pomników. Piszcie wiersze dla ludzi”. Cóż, po jego śmierci okazało się, że stawianie pomników jest znacznie łatwiejsze. Uśmiecham się do siebie i podchodzę do stojącej niedaleko latarni, jedynej niedziałającej na całym Placu. Wspinam się na znajdującą się obok niej ławkę i wprawnym ruchem odczepiam niewielkich rozmiarów krążek, skrywający w sobie kamerę. Deszcz przybiera na sile.
>
>Wyciągam transmiter i szybko łączę się z kamerą. Na ekranie pojawia się obraz, na którym widoczny jest postument. Cofam nagranie, a następnie odtwarzam je w przyspieszonym tempie. Obserwuję niezliczone ilości ludzi przechodzących obok posągu, składających pod nim kwiaty, dzieci bawiące się w berka, turystów robiących zdjęcia. Każdy spogląda na Oświeconego z niekrywanym zachwytem i uwielbieniem, niektórzy z trwogą. Zawdzięczamy mu tak wiele, tak bardzo chcemy uczcić pamięć naszego Ojca, że wszyscy zapominamy o Matce…
>
>Zatrzymuję nagranie, a następnie odtwarzam je w normalnym tempie. Obserwuję pusty plac, przez który powolnym tempem, utykając lekko na jedną nogę, sunie przygarbiona postać. W pierwszej chwili wygląda, jakby również kierowała się w stronę postumentu, jednak ostatecznie zmierza do jego prawego krańca. Na krótką chwilę znika między krzewami, po czym wyłania się spomiędzy nich, trzymając coś w ręku. Przybliżam obraz, jednak i bez tego nie mam najmniejszej wątpliwości, czym jest ta rzecz. To kwiat róży.

Przede wszystkim gratuluję tym, którzy przebili się przez tę ścianę tekstu, ale cóż - słowo dane musi być dotrzymane 😁 A że najwidoczniej imię moje czterdzieści i cztery, niniejszym uroczyście otwieram XLIV edycję bitew [#nasonety](/tag/nasonety) !
Poniżej przedstawiam (można rymować do pierwszych 14 pogrubionych rymów, lub do wszystkich 16), a zasady wygranej będą przedstawione na samym końcu.

-------------

Majka Jeżowska
Kolorowe dzieci

Gdyby, gdyby moja _mama_
Pochodziła z wysp _Bahama_
To od stóp po czubek _głowy_
Byłabym _czekoladowa_

Mogłam przyjść na świat w _Cejlonie_
Na wycieczki jeździć _słoniem_
I w Australii mieć _tatusia_
I z tatusiem łapać _strusie_

Nie patrz na to i (jo) w jakim _kraju_
Jaki kolor i (jo) dzieci _mają_
I jak piszą na _tablicy_
To naprawdę się nie _liczy_!

Przecież wszędzie i (jo) każda _mama_
Każdy tata i (jo) chce tak _samo_
Żeby dziś na całym świecie
Mogły żyć szczęśliwe dzieci

-------------

Zasady wygranej: W najbliższy piątek, a więc 4 października 2024, o godzinie 18:01, sprawdzę, kto wrzucił ostatni sonet i właśnie ta osoba będzie mogła wskazać zwycięzcę* tej edycji według własnego uznania - wskazanie samej/samego siebie nie będzie w złym guście 😉 Zastrzegam, że będzie się liczyć to, co ja zobaczę w danym momencie (na wypadek, gdyby ktoś dodawał sonety na ostatnią chwilę).

*Poza mną hehe

Powodzenia!

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Przepraszam Państwa za opóźnienie, zapomniałam jak zawsze kiedy jest piątek i Erwinek swem dziełem nocnem mi przypomniał, że toćto już sobota. Mam jeszcze dużo paszkowych rzeczy do zapaszkowania tej nocy, więc chybcikiem:

Edycja XLIII (25.09.2024-28.09.2024)

Di risposty chronologicznie:
niekonkursowe **"Spokój tam"** -23:zap:- Piechur
**"Fatum"** - 13:zap:- George_Stark
**"_Wiersz chciałem płodzić tak, że aż miałem wzwód"_**- 14:zap: - Splash545
**"Idźmy z piersią i głową uniesioną! Naprzód!"** - 16:zap: - KatieWee
**"Jesieniara"** - 18:zap: - Moll
**"Wiersz o zatwardzeniu"** - 18:zap: - George_Stark
**"Degrengolada"** - 14:zap: - RogerThat
**"Na hipohondryka"** - 17:zap: - Wrzoo
**"Wiersz o rozwolnieniu"** - 11:zap: - George_Stark
**"Trud skończon"** - 17:zap: - Piechur
**"-alizm"** - 12:zap: - RogerThat
**"Animal mood"** - 15:zap: - PingWIN
**"Bolesna historia o szczęśliwym zakończeniu"** - 13:zap: - Piechur
**"Środowa noc"** - 13:zap: - RogerThat
**"Oda miłosna do pani Elli Runciter"** - 2:zap: - ErwinoRommelo

Di proposta: Θ

Jedyną zasadą zakończonej edycji było, iż "zwycięża sonet z największą liczbą piorunów" - nic nie ma o tym, że musi być konkursowy. Tym samym nie pozostało mi nic innego, jak - z największą przyjemnością - ponownie wręczyć @Piechur kosz gratulacyjny wędlin i majonezu oraz zaszczyt poprowadzenia edycji kolejnej. Wyrazy współczucia!
P.S. memix oczywiście kradziony, autorstwa @Piechur

Gruba ryba9piorunów

O faken, tego się nie spodziewałem :face_exhaling: Postaram się otworzyć kolejną edycję do wieczora :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

na diproposta w bitwie

"Oda miłosna do pani Elli Runciter"

W głowie tyle melodii lecz znów brak mi nut
Następny dzień zamykam nocą bezsenną
Pomoże tylko Ubik, nie produkt lecz cod!
Rzeczywistość się krztusi szarością bezczelną.

Tylko Ty znałaś sposoby; butelka i benzyna
Na Twej trumnie sztucznych róż majestat
Odpowiedz mi proszę; dotknąłem już dna?
Niby pusty, lecz we mnie tkwi cały nasz wszechświat.

Czas mi się kurczy jak kwiaty na mrozie
Gdzieś przed początkiem skończyło to się
Narracja szarpana bez składni i ładu.

Jaskinia platońska, jej cienie są złe!
Rozpędź je proszę, te twarze zbyt białe,
Tyś szczypta jest prawdy w ich świecie bez ładu.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Środowa noc

Środa po 15, ale czasu mam jeszcze w bród
Dopiero wieczorem muszę błysnąć formą znamienną
Kiedy wejdę one powiedzą "jeju, ale schudł"
A ja zachowam twarz jak Moai kamienną

Podchodzę do baru, ona obok się cała najeżyła
Chyba myśli, że to wokół niej kręci się świat
Biorę wódę z colą, Chrobry, ruszyła maszyna
Dziś nie bolą kolana, mam dziesięć mniej lat

Gdzieś tam obok słyszę "do tańca poprosię"
Ktoś gra chyba Greka, poznaję po głosie
Nie uda się i nie wygrasz ze mną tego zakładu

Biorę ją, idziemy w darkroom, łydki ma takie zgrabne
Rzucam ją, ona mnie ciągnie i jak wtedy nagle
Matka mnie nie obudzi i nie zawoła do obiadu...

*

A jeszcze jeden, z okazji weekendu.

Mistrz5piorunów

@RogerThat "A ja zachowam twarz jak Moai kamienną" - aż przerwałam czytanie, żeby Ci napisać, jak mi się strasznie podoba ta linijka :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Siema,
Trochę późno, ale niniejszym dołączam do szlachetnego grona twórców poezji klozetowej :hankey: To druga na utwór _di proposta_ w bitwie

----------

Bolesna historia o szczęśliwym zakończeniu

Gdy brak jest umiaru, a jedzenia w bród
To człowiek pcha w siebie jak w studnię bezdenną
Tak właśnie jest ze mną, że wciąż czuję głód
I po kilku porcjach już biorę kolejną

Lecz po takim szale ból brzucha zarzyna
Wypróżnić się problem - och, znam to od lat
W TV namawiają: "Weź Sraxolacyna:tm:!
On tylko pomoże odgruzować zad!"

Ja krzyczę: "Precz z chemią!", z całą mocą w głosie
Big Pharmie z radością znów zagram na nosie
Sprytem się pozbędę z obiadu odpadu

Ogórki kiszone oraz mleko zsiadłe
I jeszcze do tego kilo śliwek zjadłem -
Oto jest recepta by w kiblu dać czadu

----------

Różna , choć głównie , w kawiarence 🔥:bricks::coffee:

Gruba ryba5piorunów

Zawsze to milej srać w towarzystwie, więc zapraszam obok. Miejsca jeszcze trochę jest.

Świetnie Ci przypasowało to mną w trzecim wersie, świetnie brzmi wyrażenie z obiadu odpadu, cieszą mnie śliwki ze zsiadłem mlekiem.

Jednak, jeśli jedzenia jest w brud, to proponowałbym je wtedy umyć, bo inaczej sraczki można się nabawić albo i czegoś gorszego jeszcze. Znam takich przypadków w bród. 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

28piorunów

Animal mood

Na pisanie o czymś jest mood
tylko w taką porę senną,
gdy wstajesz zaraz zachód
koc i herbatka rzeczą ponętną

Do kubka miód, no i cytryna
herbaty cały dzbanek na blat
w TV czyta Czubówna Krystyna
o pingwinach, królewskich akurat

Żołądek myśli o gorącym bigosie,
oglądasz dokument jak w hipnozie,
a nie jak studenci AIR'u wykładu

Czujesz, że mięśnie skamieniałe,
poczucie winy także niemałe,
więc kończy się na zoo we Wrocławiu

 

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

-alizm

Świetnie widzę ten wasz paznokciany brud
Mimo że me oczy przykryte są już mgiełką
Świetnie widzę cały ten wasz zadany trud
Żeby wspomóc biednych choć tą jedną cegiełką

Niech mi tu towarzysz niemniej nie zaczyna
Skamleć, męczyć, konać, że dla mnie też jak brat
Nie moja wina, że brat to także frajerzyna
I nie dali się schować, gdy zacząć padać grad.

Pamiętaj towarzyszu, zbierać będziesz pokłosie
Swych dobrych uczynków. A kiedyś za to się
Kraj tobie odwdzięczy w postaci zakładu

Gdzie będziesz pracował, a ja go rozkradnę.
I tylko przejdę nad, gdy na ciało twe upadłe
splunę. Trzeba było być częścią układu.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Siema,
To już oficjalna na utwór _di proposta_ w bitwie :potato:

----------

Trud skończon

Na Łotwie chłopa męczy głód
Żywot jest mu gehenną
Marzy, by skończył się już trud
Śmierć wzywa nadaremno

I gdy tak niebo przeklina
Że dożył tylu lat
Coś wtem to niebo przecina
Na stołu spada blat

"To zimniok! O, słodki losie!
Zjem zimnioka we własnym sosie!"
Raduje się chłop z obiadu

Ach, straszne są zwidy nagłe
Co męczą te oczy zapadłe
Trud skończon - umarłeś, dziadu

----------

Różna , choć głównie , w kawiarence 🔥:bricks::coffee:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Jest taka teoria, że w literaturze dobrze sprawdzają się kontrasty. Kierując się nią, wróciłem dziś do swojego wczorajszego wiersza i postanowiłem dopisać do niego kolejny, tak żeby powstał z tego wszystkiego dyptyk. Niezależnie jednak od tego wczorajszego mojego wytworu, jest to również kolejna odpowiedź, czyli di risposta na wiersz _di proposta_ zaproponowany przez koleżankę @UmytaPacha w trwającej właśnie XLIII edycji konkursu w kawiarni :

*

Wiersz o rozwolnieniu

Gówniana trąba w symfonii dup
swą dętą partię wygrywa kolejną.
W fotokomórce czas skończył się już
i światło zgasło. Zrobiło się ciemno.

Wcześniej, jak skrzypek, ktoś obok wyżynał
dźwięki wysokie, w tonacji H.
Druga zaś, po mojej lewej, kabina
rytm nadawała. Bo grał tam bas.

Smectę, Stoperan żarłem jak prosię;
Laremid, Imodium doza po dozie
łykałem – efektów ni śladu!

I zastanawiam się: „Co też ja zjadłem?!”
No, były śliwki. I mleko zsiadałe.
I teraz leci. Jak z wodospadu.

Mistrz6piorunów

@George_Stark Masz ci, zapomniałam przy swoim wspomnieć, że poza Gripeksem i Ferveksem inspiracją dla mojego wiersza była też Twoja Xenna! :grinning:
Ta druga kabina z basem mnie urzekła. 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Na hipochondryka

Biaława zawiesina pokryła szklanki spód
Tu Gripex, tu Fervex, syropek z dziewanną
Płukanie zatok, by wygnać precz z nich glut
Na powrót być piękną, zdrową, modelową panną

Nie pomógł paracet? No to penicylina!
Rozstroi ci organizm, ale co nie ma wad?
Jeszcze do tego każda możliwa witamina
Przecież nie przedawkujesz, nie patrz na skład

Co chwilę krople aplikuj, gdy kręci cię w nosie
Ssij gorliwie tabletkę, gdy chrypkę słychać w głosie
Nitrofurany szufluj, gdy jad leci z zadu

A to? Nie przejmuj się, płaty wątroby rozpadłe
I schorzenia gorsze, przewlekłe, zajadłe
Robią twemu ciału oblężenie Stalingradu

*

Wiersz sponsoruje różnica między Ferveksem a Gripeksem, o której człowiek pół życia pojęcia nie ma

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Degrengolada

Od zarania księżyca smaga trzewia głód
Podtapia się traper wydzieliną bagienną
No wojnie i w pokoju liczy się szczęścia łut
Kiedyś żebrak i król wspólnie przed bogiem klękną

Właśnie jem se jogurt, czerwona jeżyna
Ktoś nazwał ją truskawką, taki to już świat
Glupi, prowizoryczny, ktoś kogoś zarzyna
Naprawdę nie ma sensu liczyć ciągle strat

Więcej niż niektórzy znaczy ot, to prosie
Niektórzy miast w błocie taplają się w patosie
Niekórzy są dumni ze swego rozkładu

Niektórym k⁎⁎⁎sy trzeba zamknąć w imadle
Niektórzy powiedzą, że co nie co ukradłem
Pi⁎⁎⁎⁎le, nie mam sił dawać więcej wykładów

*

Moje "rozkładu" w 11. wersie użyłem zanim zobaczyłem "rozkładu" w 14. werie propost, więc zostawiam, zresztą pasuje jak ulał.

Gruba ryba6piorunów

O, ta strofa mi się podoba:

Właśnie jem se jogurt, czerwona jeżyna
Ktoś nazwał ją truskawką, taki to już świat
Glupi, prowizoryczny, ktoś kogoś zarzyna
Naprawdę nie ma sensu liczyć ciągle strat

Trochę mi się skojarzyła z tekstem XI pana Barańczaka . A tutaj ten tekst w wersji zaaranżowanej muzycznie .

Podróż zimowa - XI - Stanisław BarańczakPodróż zimowa - XI Wiersze do muzyki Franza Schuberta Ich träumte von bunten Blumen Myślałem, gdy świt różowiał: „Co z tego, że ...Malowane-wierszem

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Ku ogólnej atmosfery ciężkiej rozluźnieniu
śmiem zaproponować

Wiersz o zatwardzeniu

W pewnej sprawie co nieco doradzić bym mógł,
a radę tę niektórzy mogą znaleźć cenną;
tym, co trawienia nie mają już jak młody bóg
mówię: zatwardzenia można leczyć Xenną.

Siedzący tryb życia, tak to się zaczyna.
I śmieciowe żarcie: błonnika w nim brak,
i o nawodnieniu gdy się zapomina
kończy się to wszystko patologią srak.

Wtedy na sedesie całe godzin osiem
spędzam – prawie jak w robocie –
i boli mnie końcówka trawienia układu.

Znowu bez nadziei na kibelku siadłem
a tu niespodzianka! To było tak nagłe!
I mogę już pomachać do strawionych obiadów.

*


GURU4piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Wiersz należy czytać, owinąwszy się uprzednio w ulubiony kocyk, mając pod ręką najlepsiejszy herbaciany kubek z zaparzonym liptonem, ewentualnie sagą w wersji nie dla zarządu.

Jesieniara

Do swej herbatki dodałam już miód,
Bo w aurę złotą i senną,
Wspominam wśród kasztanowej alei chód,
I kieszeń kasztanów pełną.

W kocyk zwinięta, jak okruszyna,
Chłonę z babiego lata klimat,
Podziwiam, jak nitką swą pajęczyna
Na płocie tworzy koronki spłat.

Deszcze i pluchy mogę mieć w nosie,
I fochy wszystkich, co są nie w sosie,
Co nie docenią z dyni obiadu.

Jesień jest piękna, w sobie, zaprawdę.
Więc się w niej, sama, także zapadnę.
W opadłych liściach doszukam się ładu.

Lider1piorunów

@moll staram się polubić każdą porę roku i ten wiersz może mi w tym pomóc. 😉 Jest super. :smiley:

Lider1piorunów

@splash545 ja zaczęłam lubić, jak mnie alergia dojechała. Wtedy jesień zaczęła być wspaniała, bo wszystko umiera i do wiosny spokój xD

Lider1piorunów

@moll noo jest to solidny argument 😁 Ja w tym roku trochę polubiłem jesień bo biega mi się zdecydowanie lżej niż w trakcie letnich upałów 😉

Lider1piorunów

@moll ja w całkiem naturalny sposób przeszedłem ze spacerów do biegania, po prostu chciałem robić większy dystans w tym samym czasie bo nie miałem czasu na kilkugodzinne spacery. Taa lubię rower ale nie mam tzn mam górala Rometa, który w ciągu pół roku był 4x w serwisie prawdopodobnie przez moje gabaryty i wagę i się zniechęciłem. Łyżwy to bardzo rzadko można i też znajdź łyżwę na moją gire :stuck_out_tongue_winking_eye: W bieganiu spodobało mi się to, że mogłem przełamywać swoje granice i nic to nie kosztuje. Biegałem w starych butach a po kilku miesiącach kupiłem sobie super buciki za 400zł, które są odpowiednikiem roweru za 5000. Czyli w sumie to prostota i bieda skłoniła mnie do polubienia biegania xd

Lider1piorunów

@splash545 taaaaa, dlatego chłop mi zagłówek wymieniał w aucie, bo fabryczny był za wysoki i trzeba było szukać niższej wersji. Nie jest idealnie, ale jest lepiej xD

Lider1piorunów

@moll ja w żadnym samochodzie nie mam idealnej pozycji. Jak się po prostu zmieszczę to jest już sukces. :stuck_out_tongue_winking_eye: Ale miło, że nie tylko te wielkoludy mają tego typu problemy xd

Gruba ryba2piorunów

@moll łyżwy sam lubiłem jak jezioro u mnie w mieście zamarzało solidnie ale od jakichś 20 lat już są za ciepłe zimy na to.

Zaś w sztucznych lodowiskach taki tłok że nie ma żadnej przyjemności z jazdy. Ech, by się tak człowiek rozpędził ile fabryka dała z hamowaniem w zaspie ://

Fanatyk1piorunów

@moll
"W opadłych liściach doszukam się ładu"

To bardzo prawdziwe. A jak mawiał Pratchett:

"Chaos zawsze pokonuje porządek, gdyż jest lepiej zorganizowany."

Pokaż więcej komentarzy (33)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Oddalając się od panującego ostatnio w Kawiarence tematu i dryfując w zadziwiająco ciekawe zakątki literatury:

Idźmy z piersią i głową uniesioną! Naprzód! 
Z radosną, dumną na twarzy miną niezmienną 
w pochodzie za sztandarem czerwonym idzie lud,
a mrowie ich! Idą dziarską armią bezmierną!

Czujemy, że tu coś nowego się zaczyna, 
że oto szansa, żeby zmienić cały ten świat! 
Bo w sercach naszych się właśnie teraz poczyna, 
coś co sprawia, że każdy kto z nami - jest jak brat!

Wśród robotników i ludu wieść się już niesie,
niedługo nasz kraj naszą siłą się podniesie! 
Podźwigniemy go razem z dawnego bezwładu!

Precz wy kułaki na naszej ziemi rozsiadłe 
i z nimi dywersanty fabryczne tak podłe!
Uwolnijmy się już od dawnego dyktatu!

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Wiersz chciałem płodzić tak, że aż miałem wzwód
Powstał szybko więc z pewną myślą bezczelną
Nie sądziłem wówczas, że będzie z tego smród
A wyszło wręcz chujowo co jest nauczką cenną

Odpalił falę szamba taka jest jej przyczyna
Miało być zabawnie a spod spodu wylazł jad
Ucierpiała tu niestety niewinna ta ptaszyna
Nie tak to miało być... Nosz k⁎⁎wa! Cука блять!

Nie będę się użalać i mówić "o mój losie!"
Ogarnę ile mogę po tym niecnym chaosie
Pamiętam ile dałaś w ten tag swego wkładu

Wypowie też przepraszam moje lico zbladłe
Może trochę polepszy Twe morale podupadłe
Szanuje Cię tu każdy z [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) składu

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Di risposta do wiersza _di prosta_ koleżanki @UmytaPacha. Starałem się pozostać w temacie, choć nie jesiennym akurat.

*

Fatum

Zaraza, Wojna, na końcu Głód
defilowali przez Ziemię kolejno.
Dosięgał za nimi w kapturze trup
tych, których oni nie mogli dosięgnąć.

Pod pracy ciężarem uginał
się człowiek – ile już lat?;
kiedy cywilizację budować zaczynał
czy się spodziewał, że skończy się tak?

Choćbyś i w ciągłym znajdował się wzniosie
to Fatum przesądza o twoim losie;
to ono gościem uczyni cię dziadów.

I kiedy w końcu na zawsze już zbladłeś
kładą cię – a wczoraj sam jeszcze się kładłeś! –
pod ziemię. Na dół.

*


Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

23piorunów

Siema,
Co prawda @UmytaPacha mnie ubiegła i rozpoczęła kilkanaście minut temu kolejną edycję , ale wrzucam to i tak bo dopiero skończyłem pisać. Koncept: co wers odejmuję sylabę.

----------

Spokój tam

Lament oraz rozpacz w kawiarence rozbrzmiewają
Że sonetu brak, że konkurs nierozpoczęty
Że nie mogą ludzie myśli swych przeklętych
Skupić na rymach jak w zwyczaju mają

I wpadają w szaleństwa odmęty
Wiersze nieładne układają
Spokoju twórcy nie dają
Sonetu chcą te męty

Więc tego pocieszcie
Co rymów łaknie -
Piszę je znów

Aż wreszcie
Braknie
Słów

----------

Różna , choć głównie , w kawiarence 🔥:bricks::coffee:

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów


Θ
Chitonów fale smaga dżdżystego wiatru chłód
wędrują dwaj młodzieńcy ścieżyną jesienną
gwiazdy słota przykryła, ukryła Eos wschód,
nas ćma zaś leśna skryła w noc płową i bezsenną.

Gdzie stąpną - wszystko więdnie, ubiega zwierzyna,
zgnilizną się pokrywa późnego lata kwiat.
I ja żarliwie tęsknię, bezsilna ptaszyna,
by lotu mi wskazali drogę na inny świat.

Okryj mnie swemi skrzydły, najmilszy Hypnosie
Muśnij czule me lico, mężny Tanatosie
Złóżcie mą duszę w całun Charona pokładu

A ciało umęczone, jak liście opadłe
przed chwilą tak różane - mgnieniem tak pobladłe
niechaj się złączy z Gają w symfonii rozkładu

*
Edycja XLIII
Podsumowanie w piątek 18:00, zwycięża sonet z największą liczbą piorunów.
Zasady: https://www.hejto.pl/wpis/drodzy-przychodze-do-was-z-propozycja-tak-sie-sklada-ze-od-jakiegos-czasu-czytam

Pokaż więcej komentarzy (5)