myxomathosisInspirator
49piorunówŁadowanie statku ze zbożem, fajny efekt rozpylonego pylu

myxomathosisInspirator
49piorunówŁadowanie statku ze zbożem, fajny efekt rozpylonego pylu

PrytozordOsobistość
68piorunówZ serii Der ingen skulle tru at nokon kunne bu norweskiej telewizji NRK #norweskiezadupia #norwegia #seriale Odcinek pokazuje życie na wyspie Nautøyna, najbardziej na zachód położonym zamieszkanym miejscu w Norwegii. To teren wystawiony na bardzo silne wiatry i zmienną pogodę — nie ma dnia

PrytozordOsobistość
15piorunówKolejny ciekawy norweski ser, którym ostatnio się delektuję — pultost. A więc kontynuuję profanację tagu #twarog 🙂
Pultost wygląda trochę jak twaróg z kminkiem, który trochę za długo leżał i trochę zżółkł. Jest to tradycyjny ser fermentowany, zwykle z solidną dawką kminku. Konsystencja bywa różna: jest wersja miękka, do smarowania, albo sucha, lekko grudkowata (moja ulubiona).
Wersja do smarowania jest łatwiejsza w użyciu, ale mnie bardziej smakuje ta sucha — chociaż trzeba się trochę namęczyć, żeby ją „przykleić” do kanapki i zjeść. No chyba że ktoś woli wyżerać z kubełka łyżką — wtedy nie ma problemu 😉
Zapach… no cóż. Nie jest to aromat, który zaprasza do stołu, chociaż bez tragedii. Dość łagodny, ale kwaśny, fermentacyjny, z mocnym kminkowym uderzeniem. Taki klimat „stara wiejska spiżarnia”.
W smaku wyraźnie kwaśny, trochę twarogowy, dość intensywny — powiedziałbym nawet, że lekko słony. Jeśli ktoś nie lubi kminku, to może od razu odpuścić. Ale jeśli ktoś lubi takie surowe, tradycyjne klimaty — to ma to swój smak.
Dietetycznie jest bardzo ciekawie. Pultost ma mało tłuszczu i bardzo dużo białka — zwykle około 30–40 g na 100 g produktu. Dla porównania klasyczny polski twaróg chudy ma zazwyczaj około 18–20 g białka na 100 g. Czyli pod względem protein pultost wygrywa wyraźnie, choć do rekordowego gammalost fra vik (około 50 g) jeszcze mu trochę brakuje.
Krótko mówiąc: pultost to nie jest „ser do wina i świeczek”. To bardziej ser do grubego wiejskiego chleba z masłem i mocnej kawy.

PrytozordOsobistość
134piorunówOpis odcinka « Det er ingen skulle tro at nokon kunne bo» Z telewizji norweskiej NRK #norweskiezadupia #norwegia #seriale Odcinek opowiada o Kathrine Nydahl, najmłodszej córce rodziny, która razem z rodzicami jest dziś jedyną stałą mieszkanką wyspy Lille Kalvøya. Wyspa została

PrytozordOsobistość
73piorunówStreszczenie odcinka norweskiego programu dokumentalnego: Tam, gdzie nikt nie uwierzyłby, że da się mieszkać „Der ingen skulle tru at nokon kunne bu” – S22E01 #norweskiezadupia #norwegia Na farmie Brunborg mieszka Anders Brunborg, starszy mężczyzna, który spędził tu większą

Mr.MarsGURU
23piorunówNorweski parlament (Storting) zdecydowaną większością głosów odrzucił we wtorek propozycję zniesienia monarchii i wprowadzenia republiki. Za utrzymaniem obecnego ustroju opowiedzieli się nawet przedstawiciele partii, które w swoich programach deklarują poparcie dla republiki. Za zmianą

PrytozordOsobistość
24piorunówMam ostatnio trochę wolnego czasu i oglądam norweski program Der ingen skulle tru at nokon kunne bu
(Tam, gdzie nikt nie uwierzyłby, że da się mieszkać) - o ludziach mieszkających w bardzo odizolowanych miejscach Norwegii.
Chciałabym się tym jakoś tu podzielić, ale jeszcze nie wiem, w jakiej formie i czy dam radę to sensownie zrobić.
Niestety nie da się tego oglądać w Polsce (chyba że przez jakiś VPN), nie ma też polskiego tłumaczenia ani „pirackiej” wersji.
Na wszelki wypadek może spróbuję założyć tag gdyby kogoś irytował norweski spam #norweskiezadupia
Niektóre odcinki są przydługie i momentami nudne, ale dla mnie zadziwiające jest to, w jakich odludziach ludzie potrafią tu mieszkać. Wiele osób rzuciło wszystko i wyjechało… na norweskie odludzie, a inni po prostu zostali, gdy wszyscy dookoła się wyprowadzili.
Często są to miejsca bez drogi dojazdowej — czasem trzeba iść nawet 45 minut pieszo w dół stromego zbocza, żeby dotrzeć do najbliższej drogi. Albo kilka kilometrów skuterem zimą, a łódką latem, tylko po to, by w ogóle dostać się do cywilizacji. #norwegia

@Prytozord No! jeździliśmy po Norwegii, i te domki są w takich miejscach, że nie wyobrażałem sobie jak można mieszkać na takim odludziu, albo na kawałku skały pośrodku jeziora. Nawet widzieliśmy że jest magazyn Hytta, czyli o tym jak mieszkać nigdzie :smiley: Dowiedzieliśmy się, że oni często mają te domki jako drugie mieszkanie i wypadają tam ze swoich miast w każdy weekend, święta czy inne wakacje.
aerthevistLider
71piorunówRząd Norwegii zatwierdził zakup pocisków rakietowych zdolnych razić cele w promieniu do 500 km, co oznacza, że w ich zasięgu znajdą się m.in. bazy rosyjskiej Floty Północnej. Warta ok. 19 mld koron (7 mld zł) broń dla armii norweskiej ma być produkowana w Polsce. Konkretnie chodzi o

PrytozordOsobistość
76piorunówW niektórych regionach Norwegii tradycyjnym daniem jest głowa owcy, znana jako smalahove. Potrawa wywodzi się głównie z zachodniej części kraju i jest efektem dawnej zasady, że nic nie powinno się marnować.
Przygotowanie jest dość proste: głowę się opala, czasem usuwa mózg, następnie gotuje i podaje… w całości. Najczęściej serwuje się ją z ziemniakami i purée z brukwi. Na talerzu lądują oczy, język oraz policzki.
Za najlepsze uchodzą policzki i język — są najbardziej „mięsne” i najmniej kontrowersyjne. Psychicznie trudniejsze do przełknięcia są oczy. Podobno są smaczne, choć osobiście nie miałem odwagi ich spróbować.
Nie jest to danie codzienne. Raczej sezonowa tradycja, spotykana jesienią lub zimą, często przy okazji świąt albo towarzyskich spotkań. Dla wielu Norwegów to element kulturowej tożsamości.
Zdjęcie niestety ciemne, słabej jakości — robiłem „ziemniakiem” w zamierzchłych czasach.

@Prytozord mi znajomi mówili, ze praktycznie nikt tego nie je poza turystami i paroma pojebami-tradycjonalistami. Nie wiem ile w tym prawdy ale to pewnie taki sam "rarytas" jak u nas czernina. Większość słyszała ale mało kto próbował.
@Prytozord za⁎⁎⁎⁎ste! Jadłbym jak szalony :grinning:
Ciekawe jak smakuje mózg gotowany? Bo smażony z cebulką jest pyszny!
Kurde narobiłeś mi ochoty i teraz będę musiał załatwiać XD
PrytozordOsobistość
66piorunów
@Prytozord Jak to mawiają skandynanowie -Nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiedni ubiór
@Prytozord eee tam, w Lærdalstunnelen zawsze cieplutko ( ͡° ͜ʖ ͡°)
PrytozordOsobistość
42piorunów
Tyle to ja w chłodni głębokiego mrożenia nie miałem:rolling_on_the_floor_laughing:.
@Prytozord Ja dam więcej, u mnie jest teraz + 1° C 😄
CivettaInspirator
30piorunówTakie tam murale w Bergen :smiley:

PrytozordOsobistość
17piorunów
Jak się z +22 wyjdzie na -29 to lekko różnice można odczuć :rolling_on_the_floor_laughing:.
Gdzieś w mojej okolicy chyba siedzisz bo i mnie -28, a w Røros gdzie pracuje to teraz jest -27...
PrytozordOsobistość
64piorunówOstatnio kupiłem sobie ciekawy ser. Na fali popularności twarogu zacząłem szukać dla niego jakiejś konkurencji.
Gammalost fra Vik to jeden z najbardziej charakterystycznych i… odważnych serów Norwegii. Produkowany w niewielkiej miejscowości Vik, ma długą historię sięgającą średniowiecza i do dziś powstaje według tradycyjnych metod.
To ser odtłuszczony, wytwarzany z mleka krowiego, który dojrzewa dzięki specjalnym kulturom pleśni. Zapach nie jest może intensywny, ale za to bardzo nieprzyjemny w odbiorze — kojarzy się z wilgotną piwnicą, starymi skarpetami i przejrzałym twarogiem pozostawionym zbyt długo w lodówce. Smak jest wyrazisty, lekko gorzki, ziemisty, a konsystencja krucha i sucha.
Pod względem odżywczym to jednak prawdziwy ewenement: bardzo wysoka zawartość białka, praktycznie zerowa ilość tłuszczu i śladowa ilość laktozy. W przeliczeniu na 100 g dostarcza kilkukrotnie więcej białka niż klasyczny twaróg, co czyni go ciekawą alternatywą dla osób szukających produktów wysokobiałkowych.
Najczęściej je się go cienko krojonego, z chlebem lub flatbrødem, czasem z dodatkiem masła albo dżemu, żeby złamać jego surowy charakter. To ser, który zdecydowanie nie jest dla każdego.
Jedzenie wyłącznie na własną odpowiedzialność 😉:cheese_wedge:

@Prytozord przecież ty zwykły zakalec kupiłeś
Weź odpal biznes i przesyłaj nam norweskie produkty
Czymta kciuki bo dzwoniła do mnie rekruterka od Norwega pytać kiedy jestem na projekcie aby przeprowadzić rozmowę.
Mam czekać na informację z terminem interwiu ale wydaje mi się, że to będzie tylko formalność bo ostatnio sam z siebie przyszedł do mnie foreman (a on pnie się w górę na szczeblach korporacyjnej drabiny bo to była jego ostatnia rotacja na tym stanowisku) pytać czy aplikowałem i mówił, że on da mi bardzo dobre referencje.
Fajnie by było mieć już stabilne zatrudnienie (tj zawsze te same rotacje 2/3), 12 wypłat w roku +dodatki rotacyjne (teraz mam płacone za rotację czyli wypadają miesiące z kilkoma dniami roboczymi na ten przykład) i na umowie 100 procent bo pod kredyt to dobrze wygląda. Delikatny wzrost wynagrodzenia też podejrzewam.
No i bardzo duży pracodawca więc na pewno uderzyłbym do nich o dofinansowanie na kurs językowy bo mają na takie rzeczy budżet.
Ta stabilność zatrudnienia da mi dodatkowego kopa do rozwoju: język norweski- kurs, chciałbym podszlifować konwersacyjny angielski bo teraz jest okej. Są dni, że mam takie flow jak gadam- sam sobie robię wow, ale jak jestem zmęczony to łomatkotwarosko. Chciałbym osiągnąć taki naturalny poziom aby czynniki zewnętrzne miały minimalny wpływ.
Jestem dobrej myśli bo jak już dojdzie do rozmowy to na 99 procent mam tę robotę.
@AdelbertVonBimberstein powodzenia!
Trzymam kciuki i powodzonka!
aerthevistLider
105piorunówWiceminister spraw zagranicznych Norwegii poinformował we wtorkowym komunikacie, że Oslo nie przystąpi do Rady Pokoju w obecnym kształcie. Zaproszenie do członkostwa w tym gremium złożył Norwegii 16 stycznia prezydent USA Donald Trump. „Nasz udział w amerykańskiej inicjatywie

StashqoFanatyk
24piorunówDziem dobry. Podobno sporty zimowe to sport dla uprzywilejowanych białasów tak więc przy niedzieli cieszem się swoim białym przywilejem. Pozdrawiam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Stashqo Elo (to tydzień temu)
StashqoFanatyk
162piorunówZima w #norwegia dzisiaj jest konkret, -27°C o_O
Wstałem rano i jadę 200km na sanki ^^
A tak poza tym to#dziendobry hejto ( ͡° ͜ʖ ͡°)

U mnie -35 dzisiaj.
Wstałem rano i jadę 200km na sanki
Pochwal się lepiej jak wstaniesz rano i przejedziesz 200km na sankach ( ͡❛ ͜ʖ ͡❛)
winiuchoGURU
21piorunów@AdelbertVonBimberstein w Årnes u mojego kuzyna jest -23°C, u Ciebie też jest tak rześko?

@winiucho - ja nawet w zamrażalce tyle nie mam :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:
U mnie było zaledwie -18 i już chciałem wyciągać zimowe ciuchy, ale na szczęście się ociepliło do -15.
Legendary_WeaponsmithOsobistość
80piorunówSiema, miałem gorszy tydzień czy tam miesiąc, ale pamiętałem, żeby odpisać kitlerowi na pytanie o życie w Norwegii. Z racji że minął już tydzień, to robię nową nitkę.
Napisałem kilka przemyśleń o moim życiu w Norwegii, ale jest to trochę chaotyczne. Sorki, nie chciało mi się tego jakoś bardziej ustrukturyzować.
Najpierw oryginalny wpis:
Czy jest ktoś tutaj kto przeprowadził się do krajów skandynawskich na stałe? Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie przeprowadzka do Islandii lub Norwegi. Nauka języka nie stanowi dla mnie problemu myślę natomiast jak wygląda integracja z lokalnymi mieszkańcami oraz inne aspekty życia w tych miejscach?
Muszę zaznaczyć, że jestem spektrumowy. Kiedy przyjechałem do Norwegii to jeszcze nie umiałem utrzymywać kontaktu wzrokowego w czasie rozmowy, dotyk (zwłaszcza niezapowiedziany) był dla mnie mega nieprzyjemny no i jak każdy chyba autystyk, nawet w Polsce byłem obcy. Nigdy nie wiedziałem skąd ludzie wiedzą gdzie coś trzeba załatwić, jak się zachować w urzędzie itp. itd.
Przyjechałem do Norwegii po oblaniu pierwszego roku na studiach w wieku 21 lat i już tak zostałem 15 lat. (To było w 2010). Mieszkałem praktycznie tylko w dużym mieście. Chociaż Trondheim jest wielkości Radomia, to dzieje się tu dużo więcej, jest gdzie iść. 5 daniowy obiad w za⁎⁎⁎⁎stej restauracji jest tańszy niż w Warszawie, chociaż ogólnie (z uwagi na ceny alkoholu) wyjścia są raczej droższe.
Z perspektywy nowo przybyłego, to ciężko o stałą pracę, ale jak już ją masz to jest cię ciężko zwolnić. Widziałem raz takie coś, i typ wyzywał szefa po prostu. Od czasów Wikingów jest tutaj dosyć płaska struktura społeczna. Nie w smaku jest się wywyższać. (Jante-loven, gdyby ktoś chciał się zagłębić). Możesz rozmawiać z szefem fabryki jak z kolegą. Ludzie oczekują trochę więcej w pracy od obcokrajowców, ale bez przesady. A jak się nauczysz języka to jesteś swój.
Jest bardzo dużo Polaków, i jest też wielu którym szkoda kasy na kurs języka. I tak żyją jak robaki na skraju społeczności, nigdy się nie integrując. Łatwo w to wpaść. Ale jeżeli włożysz trochę wysiłku i nauczysz się języka na b1-b2 to dasz radę się zintegrować. Na pewno będzie ci łatwiej niż ludziom z Afryki.
Norwegowie są trochę inni od Słowian. Schodzi z tym żeby się z kimś zkumplować. Ale jak już się uda to przyjaźnie/koleżeństwa są silniejsze niż w Polsce. Wyjątkiem jest weekend, kiedy praktycznie wszyscy idą na miasto i pijani są bardzo przyjaźni i towarzyscy.
Są też ludzie uprzedzeni do Polaków. Miałem rodzinnego, którą musiałem zmienić, bo myślała, że lecę w c⁎⁎ja i chcę żyć z zasiłków tak jak wielu Polaków tutaj. Ale to raczej chłód niż jakieś aktywne agresje. I to i tak kończy się w momencie jak usłyszą, że mówisz płynnie w ich języku. Nawet jak nie mówisz płynnie to im bardzo imponuje i schlebia, że ktoś chciał nauczyć się ich języka. Dlatego polecam przeznaczyć w pierwszych dwóch latach kasę na to i zrobić c1, tak żeby być swoim.
Kiedyś na przerwie jeden Norweg cisnął na utlendingów. Mówię mu, żeby poczekał aż ja wyjdę. On na to, że ja nie jestem obcokrajowcem.
Ogólnie trudno mi porównać z Polską, bo poza wizytami w wakacje i na święta za bardzo jej nie znam. Jest tu mniej kombinowania. I ludzie są mniej wkurwieni na życie. Urzędy są dla petentów, nie dla urzędników. Szkoły wyższe dla studentów, nie nauczycieli. Ale jak przegapisz termin rejestracji na semestr to nie ma przebacz. Pod tym względem są bardziej niemieccy niż polscy. Politycy też po⁎⁎⁎⁎ni jak w Polsce, ale jednak jakoś wydają się bardziej dbać o interes narodowy. No i Norwegia nie będzie miała zapaści systemu emerytalnego, bo przez jednego Irakijczyka jest największym inwestorem na świecie. Norweski fundusz olejowy to kilka milionów na głowę każdego mieszkańca.
Ostatnio jest trudniej z pracą, korona też nie stoi już tak wysoko. Nie jesteś już królem za granicą. Ale ogólnie spoko miejsce do życia, takie spokojne.
Apropo zimowej depresji. To głównie brak vit D i rozregulowany rytm dobowy. (Ciekawostka - jak latem mocniej przygrzeje słońce, to wszystkie parki w centrum są zajebane ludźmi w strojach kąpielowych, którzy się opalają.) W Trondheim słońce dzisiaj nie wzeszło jeszcze o 9. Na to jest terapia światłem plus melatonina. Potem samo światło wystarczy. Zdjęcie w okularach do terapii świetlnej (żeby mózg nie myślał, że dzień zaczyna się o 10 rano tylko o 6). Btw tańsze niż w Polsce bo na wiele rzeczy jest tu mniejszy vat. Medyczne, ale też pampersy.
@AdelbertVonBimberstein dzięki za pamięć

@Legendary_Weaponsmith nice, super wpis. Daje suba i z chęcią bym poczytał jakieś ciekawe historie z Norwegii!
Kuuuurde, jakby fajnie było trafić kogoś kto by chciał też tak pisać o Finlandii
@Legendary_Weaponsmith Świetnie się to czyta ʕ•ᴥ•ʔ