TrypsynaGURU
113piorunówPost @Yes_Man z spaceru przypomniał mi o świetnym porównaniu na temat parkowania:
Gdyby ludzie srali tak, jak parkują:
* Sram na chodniku, bo miasto nie zapewniło szaletów
* No musiałem nasrać na tym trawniku, bo do szaletu jest daleko, przecież nie będę chodził taki kawał
* Nie będę srać w szalecie, bo trzeba za nie płacić, a ja już płacę podatki, kiedy kupuję papier toaletowy
* Wiem, że tu nie wolno srać, ale tylko szybko małego klocka postawię
* Od 20 lat wszyscy tu srają. Co, nagle przeszkadza?
* No co wam gówno przeszkadza, przecież da się przejść
* Co, zazdrościsz, że mnie stać i się najadłem, a teraz mam czym srać?
#pdk #pasta #kierowcy #polscykierowcy #wpolscejakwlesie #heheszki
@Trypsyna Może nie sranie ale dokładnie tak jest z sikaniem gdzie popadnie. Nie ma szaletów miejskich więc jak idziesz np. Nowym Światem w Warszawie w piątek wieczór i mijasz bramy to tak potwornie wali z nich jakby pół kompanii się odlało. Wiele miast ignoruje taką oczywistą potrzebę, często jest spychologia typu "to niech wejdzie do restauracji, tam są łazienki" a to, że w restauracji trzeba coś kupić albo zapłacić za skorzystanie to inna sprawa. Albo co gorsza o tej porze lokal jest nieczynny.
Tak samo stacje paliw gdzieś w centrach miasteczek to są awaryjne kible. Ciekawe jaki jest rozkład wchodzących na PŁACI ZA PALIWO/KUPIŁ COŚ NA STACJI/PRZYSZEDŁ SIĘ ODLAĆ. Obstawiam 10-30-60.
To też jeden z czynników czemu wolę dalsze trasy robić autem niż np. pociągiem. Autem mijam MOPa co 50-100km więc zatrzymam się na jednym z wielu po drodze i potem docieram do miejsca docelowego. A pociąg? Jak jest kibel w pociągu to spoko, a jak jest nieczynny to wysiadasz, znowu się błąkasz po stacji bo się okazuje, że jest na drugim końcu obiektu, i niestety w remoncie (w Mińsku Maz jest tabliczka: toaleta nieczynna z powodu regularnych dewastacji) to idę na miasto i zaczyna się polowanie gdzie tu kibel. Szczęściem jest McDonald czy właśnie stacja paliw bo na władze miasta nie ma co liczyć.
Klasyk. Po kolejnym spacerze dzisiaj stwierdzam, że jest to coś co uważa za duża ilość właścicieli psów.















