Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rowerowyrownik

Osobistość

w Rowerowy Równik

18piorunów

373 005 + 1 + 122 + 2 = 373 130

Dzisiejszy Rajd do Bram Mazur. Jazda z kolegami z pracy. Zapisałem się w pracy do sekcji rowerowej i jest obowiązek startu w zawodach raz w roku w stroju firmowym. Firma opłaca wpisowe. I tak pierwszy raz wystartowałem właśnie dzisiaj w wyścigu. Oczywiście ściganie mam w wielkim poważaniu. Ale koledzy to inna liga - tempo osiągalne przeze mnie przez pierwsze 10 km a później sobie odpuściłem.

Ale wracając. Akurat dzisiaj miał przejść front deszczowy. No i przez pierwsze 40 minut nie padało. Później padało. A potem przez 4 godziny lało... Piaskow prawie nie było. Za to błoto - do wyboru koloru w każdej ilości. Jazda błotem, strumieniami wody kamieniami itp. na 122 km 100 km było w deszczu i błocie oprócz odcinków asfaltowych. Dawno dawno tak nie jeździłem błotami a już na pewno nie taki dystans. Wytelepalo mnie niemiłosiernie wszystko chrzescilo i hałasowało oplecione błotem. Ze się nie wyjeb... w tym blocie. Po 100 km miałem już serdecznie dosyć. Generalnie dojechałem w dobrym tempie 20 km/h mimo warunków patrzę a kolega tempo 27 km/h - kosmita... Aha na trasie miło cały zestaw rowerzystów i rowerzystek z pozytywnym spierd... zawsze można było zagadać o pogodzie i błocie :) w

Na dłuższy czas mam dosyć ale powtórki za rok nie odmowie :)

A za 3 tygodnie Warmia i Mazury. Zastanawiałem się nad 189 km ale już mi przeszło...

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Rowerowy Równik

23piorunów

372 952 + 53 = 373 005

W sumie nie wiedziałam pół dnia czy zdarzy się dziś kręcenie ponieważ troszku padału, a potem wiało - za mocno jak dla mnie. Ostatecznie doszłam do wniosku, że spojrzę o 16 na prognozę i zdecyduję czy dziś rower czy siłka.

Ale prognoza pokazywała wiatr dalej, tylko już nieco słabszy, a pod wieczór już zero wiatru. Więc tak, ułożyłam sobie (choć raz!) trasę tak, że pierwsza połowa z wiatrem, a z powrotem już i tak bez różnicy.

Pojechałam taką drogą, której unikam zazwyczaj bo spory ruch, ale w sobotę podejrzewałam, że będzie lżej. I tak było, spokojnie sobie dojechałam do ścieżynki zwyczajowej rowerowej.

Nie chciało mi się, muszę przyznać, miałam zrobić góra 30 km i wracać, ale z drugiej strony ile jeszcze rowerowania w tym sezonie zostało? Może sporo, ale pogoda będzie coraz bardziej kapryśna a dni coraz krótsze.

Do tego jak już jechałam to nagle chęci na dalsze kręcenie pojawiły się naturalnie. Rower-power!

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

21piorunów

372 912 + 40 = 372 952

600 m. up. Dzisiaj krótko ale intensywnie, PR na treningowych górkach powpadały :)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość3piorunów

Osiągnięcie

W sumie... Hardkor edyszyn! (1 500 km)*

przyznane bez zbędnych emocji.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Osobistość

w Rowerowy Równik

23piorunów

372 870 + 42 = 372 912

Zaklepałem sobie rower, ale zanim odbiorę swoją pierwszą szosę, trzeba jeszcze taczką pojeździć. Wskoczyłem dziś na szlak muru berlińskiego i lekko przypedaliłem. Jedziemy, lecimy , ciśniemy, nie śpimy 💪🏻

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Rowerowy Równik

36piorunów

372 852 + 2 = 372 854

To sobie dzisiaj pojeździłem

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk4piorunów

Bylo hamowane na drifcie

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

29piorunów

372 055 + 5 + 83 + 123 + 130 + 124 + 133 + 146 + 34 + 9 + 2 + 8 = 372 852

Pierwsze kilometry to do serwisu i z powrotem, bo po wypadku musiałem mieć pewność, że rower będzie przygotowany na.... Szlak rowerowy Nysa-Odra (oraz fragment R3 ze Świnoujścia do Szczecina Dąbia)!

W ramach urlopu razem z Różową sprawdziliśmy czołem czy to co mówił @Furto jest prawdą i szlak jest w porządku. Swoją podróż zaczeliśmy w Tanvald, ponieważ z powodu obfitych opadów pociąg nie mógł dojechać do Jablonca nad Nisou, a do autobusu się nie chcieliśmy pakować, także zaliczyliśmy też fragment pod górę (chociaż jak spojrzeć na mapę to cały szlak jest pod górę, bo morze jest na górze mapy ^^). Ogólnie to podsumowałbym to tak:

trasa? top

nawierzchnia? top w Saksonii i Brandenburgii, Pomorze Przednie już gorzej (i jak jechałem kiedyś z Rugii to też miałem zastrzeżenia do tego landu), Czechy ok.

pogoda? top - cały tydzień słońca, wiatr przez większą część podróży boczny, 2 ostatnie dni już musieliśmy z nim walczyć, bo jak wjechaliśmy na Uznam to był wschodni, a my podążaliśmy na wschód, zawsze (przez ten dzień) na wschód, z kolei w piątek był południowo wschodni, a my z Wolina do Szczecina xD

forma Różowej? to powinno wyglądać trochę lepiej, ale ja nie jestem akurat zaskoczony i starałem się być wspierającym na tyle na ile mogłem ^^

ogólnie bardzo fajny wyjazd, trasę mogę polecić każdemu z pewnymi zastrzeżeniami - np. dla szosowcom sugerowałbym odbicie w Gartz na Szczecin już.

Na samej trasie niewiele osób, głównie to starsi ludzie na rowerach wspomaganych elektrycznie, co mnie cieszyło :) Jednym z możliwych powodów tego, że tak mało osób było może być to, że w Niemczech już rozpoczął się rok szkolny (1 września to oni mogą zacząć wojnę, a nie edukacje).

Z rzeczy wartych odnotowania to położenie szlaku umożliwia kombinowanie - tak długo jak to było możliwe bez wielkiego nadkładania drogi to uprawialiśmy konsumpcjonizm w Polsce i tutaj też nocowaliśmy (niech podatki zostaną w Polsce, a co!). Na Nysie jest dużo mostów, gorzej to wygląda na Odrze, ale też i rzeka większa, natomiast po wyjeździe z Brandenburgii odbija się już od rzeki, a duże polskie miasta są właśnie nad Odrą, więc tam nie było już wyboru.

Swoją drogą odnoszę wrażenie, że Niemcy za bardzo się nie przywiązali do swojej wschodniej granicy - trójstyk po niemieckiej stronie w żaden sposób nie wyeksponowany, a do miejsca styku prowadzi wydeptana ścieżka, podczas gdy zarówno Czesi, jak i Polacy mają ładne ścieżki i jakieś kamienie z tabliczkami. Podobnie jeżeli chodzi o najdalej na wschód wysunięty punkt Rzeszy - trzeba było odbić ze ścieżki i przez jakieś 3km jechać po polach nieoznaczoną drogą, by trafić na małą wiatkę i tyle, podczas gdy najbardziej na zachód wysunięty punkt Polski w zakolu Cedyni to maszty z flagami, kamień z tablicą ze współrzędnymi i znaki wskazujące, że to już tu, tu musisz skręcić.

W komentarzach dorzucę zdjęcia rzek lub zalewów z każdego odwiedzonego regionu (Kraj Liberecki, Saksonia, Brandenburgia, Meklemburgia-Pomorze Przednie, Zachodniopomorskie).

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba7piorunów

Epicka wyprawa i ciekawy opis :smiley: Gratki! Różowa nie narzekała, czy coś tam kręci?

Gruba ryba8piorunów

@Furto jeden poważny kryzys na 10km przed Wolinem, ale przepracowała go. Ogólnie jestem z Niej bardzo dumny, bo dzielnie walczyła przy wsparciu woltarenu ze swoimi demonami :P

Swoją drogą jak ruszaliśmy na pierwszy bikepacking 5 lat temu na R10 to ja miałem też kryzys przed Wolinem (jechaliśmy wtedy drogą wojewódzką, która była w remoncie, a ja bez rękawiczek), przy czym ja byłem bardziej stanowczy i powiedziałem, że jak dojedziemy do Świnoujścia to wsiadam w pociąg i wracam do domu ^^ na szczęście wtedy do Świnoujścia nie dojechaliśmy (skończyliśmy w Międzyzdrojach), a od tego czasu to uczeń przerósł mistrza i teraz to ja musiałem być tym wspierającym ^^

Osobistość4piorunów

Muszę poinformować, że zdobyłeś osiągnięcie

Walnij setkę! (sierpień)*

W sumie... Hardkor edyszyn! (750 km)*

Dokumentalista (50 zdjęć)*

Wzruszenie nie występuje.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Rowerowy Równik

23piorunów

371 937 + 5 + 6 + 5 + 5 + 5 + 5 + 5 + 5 + 5 + 5 + 5 + 5 + 5 + 5 + 5 + 3 + 3 + 5 + 5 = 372 029

pracodomy z 2tyg, bo zem zapomnial dodac

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość2piorunów

Tak. To było wystarczające na osiągnięcie

Nie mogę rozmawiać bo jadę! (5 000 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Fanatyk

w Rowerowy Równik

31piorunów

371 619 + 175 = 371 794

Pomysł na Warmińską pętlę miałem już gdzieś w kwietniu/maju ale nie pojechałem jej bo dowaliły wtedy upały ponad 30 stopni.

Wróciłem do pomysłu teraz, mając NUP do wykorzystania. Pogoda również tym razem do końca nie dopisała, miało wiać 30km/u

Jednakże nie zniechęciłem i to była dobra decyzja bo wiatr ostatecznie ani mocno utrudniał ani nie pomagał.

Wyruszyłem po 8 z rodzinnego Braniewa kierując się na południe i dalej do Ornety asfaltem, który miał być moim sprzymierzeńcem pod wiatr. I nie było źle. W Ornecie wjechałem na szlak kolejowy, którym pokonałem kolejne 30 km do Lidzbarka Warmińskiego.

Objechałem bulwary nad Łyną, zamek i amfiteatr słynny z występów kabaretów 😉

W drogę powrotną skierowałem się na szlak Green Velo w stronę Górowa Iławeckiego. Tutaj spotkał mnie największy dziś kryzys. Fragment między Pieszkowem, a Janikowem to największe gówno jakim jechałem. Dramat, same dziury na dziurach do tego pod górkę. Prędkość tragiczna bo ciągle telepało. Później się okazało, że od tego trzęsienia poluzowały mi się śruby od uchwytu do bidonu...

Dalsza trasa bez większych przygód poza tym, że gałąź z drzewa spadła dosłownie 3 metry przede mną 😅

Mój organizm dał dziś zrobić tę trasę na 2 batonikach, lodzie i jednym giga żelku xD w ogóle nie byłem głodny. Może będą jakieś efekty na podsumowanie świniobicia 😉

Max square: 28x28

Max cluster: 2317 (+4)

Total tiles: 5299 (+65)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość3piorunów

Tak, mogłem tego nie zauważyć. Ale zauważyłem. Zdobywasz osiągnięcie

Walnij imperialną setkę! (sierpień)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Rowerowy Równik

35piorunów

371 536 + 53 = 371 589

W taką pogodę i taki wiaterek to można pykać! Specjalnie dziś pojechałam "słonecznym" kawałkiem i bardzo dobrze! Świetnie się jechało.

I nie musiałam zatrzymywać się na żarło. Przeszukałam trochę swoich "gratów" rowerowych i znalazłam gustowną torbę, a raczej torebeczkę - podejrzewam, że pewnie kupiłam ją nawet w tym roku, w jakiś deca albo oszonie. I proszę, przydała się. W sam raz na żelki w trasie.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Rowerowy Równik

35piorunów

371 297 + 101 + 68 + 32 + 22 = 371 520

Poniedziałek i wtorek brak czasu, wczoraj trochę więcej, a dzisiaj mi się spoko jechało, to wpadła stówka. Kaseta i łańcuch wymienione. No czuć, że powinienem deczko wcześniej to zrobić xd

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość4piorunów

Gdybym liczył prościej, też wyszłoby, że zdobywasz osiągnięcie

W sumie... Hardkor edyszyn! (1 500 km)*

Nie mogę rozmawiać bo jadę! (2 000 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Fenomen3piorunów

@Gilgamesh wyposzczony człowiek to je póki może 😉 Zaraz pauza, to wiesz. Jeżdżę i oddycham, bo powrót już zimą.

Niemniej i tak boli, bo sierpień to i tak mam już gorzej z czasem.

Tylko czekaj czekaj. Ja narzekać zaczynam. Przypominaj sobie głąbie jebany (do siebie teraz mówię) i doceniaj, że w ogóle możesz xd

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

28piorunów

371 210 + 30 = 371 240

No i stało się, 30 przekroczona (na rowerze bo wiekowo to juz dawno xd). Na planie było 29.2 ale jakoś tak wyszło. Po płaskim więc nawet lajcik, nogi nie bolą 😉

Przynajmniej dowiedziałem się co to znaczy to słynne , przetestowałem kawałek Velo Dunajec od zachodniej strony a na postoju na loda był przyjacielski

Max square: 7x7

Max cluster: 48

Total tiles: 90 (+7)

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Rowerowy Równik

40piorunów

371 147 + 63 = 371 210

Większość trasy wmordęwiatr - jakoś nie przemyślałam kierunku pedałowania, by mieć tego jak najmniej.

Muszę nauczyć się omijać jedną wieś, od miesiąca nie ruszyli tam z remontem ulicy i mijanki tam z autami są dość niebezpieczne - typ wczoraj w d⁎⁎ie miał mnie, na żyletki mnie mijał. Kolejny problem to w mieście, i to tuż koło szkoły, kierowcy wyjeżdżający z uliczek osiedlowych na główną w d⁎⁎ie mają pierwszeństwo rowerzystów na ścieżce, w sumie w d⁎⁎ie mają wszystkich - z tego co zauważyłam kierowcy nie patrzą w takie strony jak ścieżka czy chodnik, tylko tam gdzie chcą skręcać. Totalnie obrzydliwe!

Znowu pojechałam laskiem - niesamowite jak dobrze się tam jedzie kolarką, no ale w sumie to kolarka typu przełaj, więc... Koło stacyjki Wytowno spotkałam przyjacielskiego kociaka. Pogadali my, pogłaskali my, kociak się trochę popisywał. Wyglądał na bardzo zadbanego więc podejrzewam, że jakiś wychodzący z wioski koło stacyjki. Pożegnałam się z kotkiem i dalej już szlus z wiatrem asfalcikiem z górki, ale lasami i wiochami - pięknie się jechało, choć już byłam na oparach przez ten wmordęwiatr na pierwszej połowie trasy.

Więc gdy wyjechałam już na rowerową autostradę to wyminął mnie jakiś typ na elektryku. Chyba jechałam z 17 km/h, ale przerwa na żelki i piciu postawiła mnie na nogi i przegoniłam typa, gdy to on znowu miał jakąś przerwę. Pod górkę gdy jechałam widziałam go w lusterku tuż za mną (chyba jechał cały czas stabilne legitne elektryczne 25 km/h), ale potem już mu odjechałam, niby nic wielkiego, ale dla mnie fajna satysfakcja, że na oparach jeszcze zdołałam na prostym powiększyć dystans.

Muszę chyba sobie zamontować jakąś małą torebeczkę na przód, by te żelki wpierniczać w trakcie trasy. Czy lepiej robić short pitstopy? Jak to u was wygląda?

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk3piorunów

@Mahjong na długie dystanse paczka żelków zawsze w top tube. Niestety nie widzę czy masz miejsce na śruby montażowe na ramie, ale są tez takie montowane na paski.

A żelki są w pytę! ( ͡° ͜ʖ ͡°) Szczególnie jesli ktoś, podobnie jak ja nie przepada za cukrem z saszety.

Fenomen1piorunów

@Stashqo ja przyjmuje cukier tylko płynnie, niespecjalnie lubię jeść słodkie rzeczy. Więc leci Cola xd a jak trzeba coś zjeść, to na postoju rogal z kefirem albo parówa. Chociaż przed dłuższym wyjazdem ja tak dopycham ziemniakami, jajkami i masłem orzechowym kiche, że ssanie na żołądku jest najwcześniej po 10/12 godzinach. Wiem, dziwny jestem xd

Fanatyk1piorunów
Wiem, dziwny jestem xd

@npnptcn czy ja wiem, ja przed długą jazdą zjadam michę owsianki xD Trzyma długo żołądek ale jest tam maks 750kcal czyli na niecałą godzinę jazdy.

A kolkę czy rogala to by trzeba było mieć najpierw gdzie kupić. Jak jadę w dzicz to jakakolwiek cywilizacja występuje często co 50-80km ¯\\(ツ)

Fenomen1piorunów

@Stashqo no to co 3 godziny coś będzie, styka. Litrowy bidon, drugi litr w sakwę, rogala i kabanosa na plecy i nawet nie trzeba nic dokładać na rower, typu większą salwa albo drugi bidon, czy bukłak na plecy xd

Fanatyk3piorunów

@npnptcn jeśli tyle Ci styka to zajebiście. Im lżej tym lepiej. Ja wożę 5l sakwę na widelcu na ekstra bidon, skarpety i kurtkę przeciwdeszczową. Dodatkowo w 3/4 pustą torbę pod ramą bo rano zazwyczaj zimno i dopiero koło południa się ociepla więc trzeba się rozbierać ^^

Mój setup na dystanse 100-200km:

Fenomen2piorunów

@Stashqo to jest mój bazowy problem: mam za małe rowery,

jeden bidon zajmuje całe miejsce pod ramą w kolarce, w MTB nic się pod ramą nie zmieści oprócz małego bidonu, ale na MTB to nie problem, bo na dłuższą trasę biorę plecaczek sportowy (ten akurat jest wykluczony na kolarkę - straszny dyskomfort na plecach).

Na kolarkę mam taką podwójną torbę z zamkami, mieści się, ale zabieram ją tylko na dłuższe trasy, a tak reszta w podsiadłówce albo w kieszeniach koszulki 😛

Tylko nie widzę sensu zabierać tej przedniej torby na dystansiki do 60 km gdzie starczy mi jeden bidon - choć na pewno wygodnie by było z niej wpierniczać żelki :grinning:

jeszcze poszukam moze mam jakąś małą torebkę a jak nie to niebawem z deca przyjdzie taka torba co kolega wyzej zaproponował 😉

* kup rower mówili, nic więcej nie potrzeba :grinning: a tu potrzeby co chwilę 😛

Fanatyk1piorunów

@Mahjong faktycznie, ciężko coś wykombinować przy takim rozmiarze i kątach ramy. Nigdy nie patrzyłem pod tym kątem, zawsze w dużej ramie bolała mnie waga, ale wlaśnie zaczynam dostrzegać zalety swojej XL-ki :grinning:

To może torba na kierownicę? Są takie z zamkiem, że można sięgnąć od góry w trakcie jazdy. Niestety nie testowalem jak się sprawdza takie rozwiązanie.

@Solar bardzo podobają mi się canyonowe pastele i przyznaję, że wygląd to był jeden z głównych powodów, dla ktorych kupiłem ten rower :grinning:

Osobistość4piorunów

ja nie mam, ale bardzo mi się podoba określenie paśnik na taką otwartą torbę na jedzenie xD

Pokaż więcej komentarzy (16)