Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#sztuka

Autorytet

w Hydepark

3piorunów

Prawdę mówiąc wolałem jak sztuka Ai nie przypominała tak bardzo sztuki ludzkiej i miała swoją własną specyfikę i oryginalność. Niektóre twory Ai były wtedy autentycznie ciekawe i nieco przerażające.

GURU

w Sztuka i design

16piorunów

Paweł Kwiatkowski: street art to najbardziej egalitarna sztuka

Street art to najbardziej egalitarna sztuka; nie wymaga od nikogo pójścia do galerii i — czy tego chcemy, czy nie — nadaje oblicze naszym miastom — powiedział PAP Paweł Kwiatkowski, autor nowej publikacji „Urban Vibe. Street Art Polska vol. 2”. To kontynuacja i dopełnienie tomu

GURU

w Wiadomości Polska

18piorunów

Kraków trafił na listę europejskich miast z największym dostępem do kultury i sztuki

Magazyn „Time Out” opublikował ranking najlepszych miast na Starym Kontynencie pod względem artystyczno-kulturalnych zasobów. Palmę pierwszeństwa zdobył Londyn, a tuż za nim uplasowały się Paryż i Berlin. Nie zabrakło polskiego akcentu – do pierwszej dziesiątki trafił Kraków

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Ludzie rodzą się i umierają, a pokolenia przemijają. Dzieła sztuki jednak są w pewnym sensie ponadczasowe. Są nośnikami przeszłości, a tym samym stanowią horyzont dla hermeneutycznego poznania dawnych narracji i sensów. Tym samym stają się historycznymi mostami między tym co było i jest. W tym leży ich niezwykła wartość którą należy bronić. Myśl, że to dzieło miałoby zostać zniszczone, albo stać się jedynie pamiątką po dawnej świetności przemijającej cywilizacji jak ruiny Koloseum stały się pamiątką po Imperium Rzymskim napawa mnie niesłychanym żalem. Zdecydowanie dużo bardziej przejmuje się losem Mona Lisy niż losem ludności krajów trzeciego świata.

Gruba ryba1piorunów

Jeśli jakieś dzieło zostało szczegółowo zbadane i zdigitalizowane (czy też zrobione jego wierne kopie w inny sposób) to w takiej formie nadal jest mostem pomiędzy tym co było a jest i umożliwia "poznanie dawnych narracji i sensów". Jaki sens ma wtedy przywiązanie do jego fizycznej formy? Poza garstką osób i tak nie weźmiesz takiego obrazu (książki, rękopisu itp) do ręki ani nie dotkniesz, co najwyżej obejrzysz w muzeum ufając, że to na co patrzysz nie jest właśnie kopią, bo oryginał leży np. bezpiecznie w magazynie. Dla mnie w przypadku sztuki liczy się wyłącznie treść a nie nośnik... No chyba że nośnik sam w sobie jest sztuką :slightly_smiling_face:

Autorytet2piorunów

@JackDaniels

Jeśli jakieś dzieło zostało szczegółowo zbadane i zdigitalizowane

Obraz Czarny Kwadrat na białym tle powstał w 1915 roku. Dopiero jednak 100 lat później odkryto na jego temat pewien ciekawy szczegół.

Dwie kompozycje ukryte pod „Czarnym kwadratem” Malewicza

Fakt, że pod obrazem Malewicza znajduje się inna kompozycja pozostawał do tej pory niezbadany, choć specjaliści z moskiewskiej galerii od dawna sygnalizowali, że obraz może kryć w sobie jeszcze jedną pracę rosyjskiego artysty. Krakelury pokrywające obraz odsłaniały bowiem tajemnicze przedstawienie znajdujące się pod spodem dzieła.
Zaskoczeniem było jednak odkrycie, że spód obrazu, wykonanego dokładnie sto lat temu, kryje nie jedną, a dwie kompozycje.

Wiele obrazów potrafi zaskakiwać nawet kilka wieków później. Nigdy nie można być pewnym czy jakieś dzieło poznało się w 100%.

Poza garstką osób i tak nie weźmiesz takiego obrazu (książki, rękopisu itp) do ręki

To wystarczy. Dzieła sztuki nie muszą istnieć dla pospólstwa. Zawsze jest jednak opcja by się dorobić i kupić oryginalne teksty.

Dla mnie w przypadku sztuki liczy się wyłącznie treść a nie nośnik...

Bardzo prymitywne i płytkie podejście. Zdecydowanie inne miałem wrażenie oglądając obrazy w formie ich zdjęć w telefonie i inne gdy widziałem je na własne oczy. Zupełnie inne doświadczenie. Natomiast robienie masowo kopi danego dzieła pozbawia ich aury jak pisał Walter Benjamin. Dzieło dlatego ma wartość, że jest wyjątkowe. To co masowe i powtarzalne nie ma dla nas większego znaczenia. Nie przywiązujemy jako cywilizacja większej wagi do masowo produkowanych krzeseł czy długopisów. Jednak Krzesło Świętego Edwarda to już cenny zabytek.

Pytanie jednak jest filozoficzne. Czy można oderwać treść od ich fizycznego nośnika. Odpowiedź moim zdaniem jest oczywiście w tym przypadku negatywna. Przesłanie które niesie ze sobą obraz często jest unikalne dla danego dzieła i nie da się go przełożyć na słowo pisane. Inaczej malarstwo nie miałoby sensu.

Dwie kompozycje ukryte pod „Czarnym kwadratem” MalewiczaMuzealnicy z Galerii Trietiakowskiej w Moskwie ogłosili, że pod arcydziełem Kazimierza Malewicza „Czarny kwadrat na białym tle” znajdują się dwie barwne kompozycje. Dodatkową niespodzianką okazała się możliwość odczytania znajdującego się na płótnie napisu, wykonanego prawdopodobnie ręką samego artysty. Fakt, że pod obrazem Malewicza znajduje się inna kompozycja pozostawał do tej pory niezbadany, choć specjaliści zRynek i Sztuka
Gruba ryba0piorunów

@Al-3_x

sygnalizowali, że obraz może kryć w sobie jeszcze jedną pracę rosyjskiego artysty

to kluczowe zdanie... Pisałem o dziełach, które są gruntownie zbadane, choć oczywiście może się zawsze zdarzyć sytuacja, że coś zostało przeoczone. Nie to że jestem za tym, żeby jakieś dzieła sztuki niszczyć, odnoszę się bardziej do przedstawionego przez ciebie systemu wartości. Jeśliby gdzieś dajmy na to zjarała się jakaś galeria i stracilibyśmy bezpowrotnie sławne obrazy to jest duża szansa, że są one już powielone, obfotografowane, zeskanowane i opisane w wielu pracach naukowych. Los ludzi z trzeciego świata (gdzie sami byliśmy w zasadzie trzecim światem jeszcze całkiem niedawno) jakoś w głębi duszy bardziej mnie obchodzi, co oczywiście nie znaczy że zaraz rzucę wszystko i pojadę do nich wspierać ich swoją wiedzą czy kasą bo w systemie wartości rodzina, przyjaciele, czy nawet własny komfort życia nadal stoją i tak wyżej. Zamalowane kawałki materiału zwyczajnie są po prostu niżej, bez znaczenia co przedstawiają. Inny przykład - mamy do wydania 100 baniek na renowację jakiegoś dzieła sztuki lub na pomoc dla głodujących w jakimś kraju - mojej odpowiedzi po tym co napisałem powyżej możesz się już chyba domyślić :slightly_smiling_face:

Autorytet1piorunów

@JackDaniels

Pisałem o dziełach, które są gruntownie zbadane, choć oczywiście może się zawsze zdarzyć sytuacja, że coś zostało przeoczone.

W tym rzecz. Nigdy nie możemy być pewni czy coś nie zostało przeoczone. Tu masz kolejne przykłady nowych odkryć w tym temacie.

Seventy-Two Fascinating Finds Revealed in 2025, From a Luxury Spa in Pompeii to a Pair of World War I Messages in a Bottle

While some artworks emerged by chance, others materialized through technological analysis and scholarship. Advanced imaging tools and conservation revealed hidden portraits beneath the surfaces of Titian’s _Ecce Homo_ and Pablo Picasso’s _Portrait of Mateu Fernández de Soto_. The former featured an “unknown professional man standing in front of a desk in an interior space,” according to a statement, while the latter masked a mysterious woman who might have been a model, a friend or even a lover of the famed Spanish artist. The artists likely reused the canvases, painting over their original contents for unknown reasons perhaps related to financial constraints.

Co do ludów trzeciego świata to ich los nie jest mi kompletnie obojętny. Co więcej nie są mi obojętne ich dzieła kultury. Mam głęboki podziw chociażby dla takich zabytków jak Piramidy Egipskie, Tadź Mahal, Kościoły skalne w Lalibeli, Piramidy w Ameryce, Wielki mur itp.

Dla mnie te dzieła są istotne ponieważ są pewnym świadectwem odciskania przez człowieka piętna na materii. To coś więcej niż zamalowany kawałek materiału. To fizyczna manifestacja ludzkiej woli. Przez te wieki te dzieła zaczęły żyć własnym życiem i stały się częścią ludzkiego dziedzictwa. Wciąż są wstanie oddziaływać na tych którzy mają z nimi kontakt. Gdyby to wszystko przepadło upadłaby też moim zdaniem kultura, a bez niej ludzka egzystencja niewiele by się różniła od egzystencji zwierząt.

Just a moment...Smithsonianmag
Gruba ryba0piorunów

@Al-3_x

Gdyby to wszystko przepadło upadłaby też moim zdaniem kultura, a bez niej ludzka egzystencja niewiele by się różniła od egzystencji zwierząt.

no właśnie wg mnie nie.... Jakby to wszystko przepadło to zostaną kopie, reprodukcje, badania tych dzieł - i one staną się tym dziedzictwem, a ten fizyczny kawałek materiału, który nawet do końca nie wiesz gdzie jest (dla bezpieczeństwa, bo jest dużo ludzi myślących jak ty, zdolnych zapłacić za niego fortunę lub zdobyć go nielegalnym sposobem, tylko po to, żeby go z jakiegoś dziwnego powodu posiadać) jest tylko reliktem, symbolem tego dziedzictwa, z którym, jeśli nie jesteś jakimś naukowcem lub milionerem nigdy nie będziesz miał bezpośredniego kontaktu lub nie miał pewności, że to faktycznie jest oryginał.

A kultura to to nie tylko relikty, kultura jest procesem trwającym cały czas, tworzą ją żyjący ludzie, czasem wzorując się na starych działach, ale równie często tworząc coś nowego, oryginalnego. I też jeszcze ćwiczenie umysłowe na koniec - jeśliby bez twoje wiedzy rozebrali Piramidy Egipskie i zastąpili je identycznie wyglądającymi z daleka blokami ze styropianu zabraniając równocześnie podchodzenia do nich ze względu na "prace konserwatorskie" to twój odbiór tych budowli by się zmienił? 😁

Autorytet0piorunów

@JackDaniels

Jakby to wszystko przepadło to zostaną kopie

Kopia różni się zwykle od oryginalnego dzieła w detalach. Te detale jednak bywają jak mówiłem kluczowe.

reprodukcje

Ten sam problem co w przypadku kopii plus problem utraty aury. Jeśli dane dzieło powszechnieje to traci siłę oddziaływania.

badania tych dzieł

Jak mówiłem mało prawdopodobnym jest byśmy zbadali te dzieła w pełni bo ciągle odkrywamy na ich temat coś nowego i nie ma możliwości by w dokładny sposób przepisać znaczenie obrazu na zwykły tekst. Inaczej różnica między obrazem, a pismem by nie istniała. Reprezentujesz jak mówiłem skrajnie płytkie podejście.

Ogólnie kopia jest kopią dlatego, że odnosi się do pewnego oryginału. Nawet jeśli oryginał jest przed masami ukryty to wiemy, że on istnieje. Inaczej pojęcie kopi traci swój sens. Kopi wielu obrazów jest natomiast wiele i jak mówiłem w większym lub mniejszym stopniu różnią się od oryginalnych dzieł. Dla przykładu istnieje Mona Lisa z wąsami, z papierem toaletowym, z twarzą kaczki itp. Ciągle powstają nowe. Powiedzmy, że w pewnym momencie oryginał znika. Kopie nie przestają powstawać, ale tracą swój punkt odniesienia. Stają się tym samym symulakrami. Z czasem nikt nie wie już jaki był oryginalny obraz i jakie przesłanie ze sobą niósł. Kultura pogrąża się w chaosie, a realne i historia zostają permanentnie utracone. A społeczeństwo bez przeszłości nie ma przyszłości. W pewnym sensie to już się na zachodzie dzieje, ale tak długo jak istnieją oryginalne obrazy tak długo nie jest jeszcze tak źle.

tworzą ją żyjący ludzie, czasem wzorując się na starych działach, ale równie często tworząc coś nowego, oryginalnego.

Polecam poczytać René Girarda. Kultura opiera się w dużej mierze na mechanizmie mimetyzmu. Odtwarza często te same motywy tylko w nieco zmienionej formie. Nie ma dzieł które byłyby całkowicie oryginalne. To mit.

Piramidy Egipskie i zastąpili je identycznie wyglądającymi z daleka blokami ze styropianu zabraniając równocześnie podchodzenia do nich ze względu na "prace konserwatorskie" to twój odbiór tych budowli by się zmienił?

Tak. Nie jestem empirystą tylko fenomenologiem.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

12piorunów

autor: Gianluca Borg Borgogni | THE CANONICO

Fanatyk2piorunów

Przeklęte spotkanie przy San Rocco

Opowieść opiera się na przekazach starszych mieszkańców z rodzinnego miasta autora – Laterina, średniowiecznej wioski w toskańskim regionie Valdarno we Włoszech. Dla wielu z nich ta historia jest autentyczna.

·         Spotkanie: Akcja toczy się w okresie powojennym. Młody mężczyzna wracający ze służby wojskowej zatrzymuje się przy Oratorium San Rocco, małym budynku sakralnym tuż za wioską. Przed głównymi drzwiami spotyka duchownego, którego doskonale znał – lokalni nazywali go „The Canonico” (Kanonik).

·         Dziwne zachowanie: Kanonik wydaje się miły, ale jego zachowanie jest inne – bardziej zdystansowane i powściągliwe. Kaptur zasłania jego twarz. Mimo to kapłan wyraża radość ze spotkania i mówi młodzieńcowi, że ma nadzieję wkrótce zobaczyć go w kościele, aby ponownie wspólnie odprawić mszę, tak jak robili to wielokrotnie w przeszłości. Po rozmowie rozdzielają się, a chłopak wraca do czekających rodziców.

·         Straszne odkrycie: Kiedy młody człowiek opowiada rodzicom o spotkaniu przy San Rocco, ci nagle milkną. Mówią mu, że to niemożliwe – Kanonik zmarł kilka dni wcześniej. Przypadkowo spadł z murów obronnych wioski, a podczas upadku uderzył się w głowę, całkowicie niszcząc swoją twarz.

·         Finał: Chłopak nie wierzy i zabiera rodziców na cmentarz. Na miejscu odnajduje świeży grób z nazwiskiem kapłana. Według legendy, z powodu szoku i terroryzmu tego przeżycia, włosy młodzieńca osiwiały w ciągu jednej nocy, a on sam bezpowrotnie stracił zmysły.