@Fishery znam kilka par gdzie różnica jest powyżej 5-ciu lat i jest OK. Największa to 10, facet starszy, co ciekawe jego pierwszy poważny związek w życiu - i super, on ją wyciągnął, w sumie z marszu, z nieciekawej okolicy i zabrał do siebie za granicę. I tak budowali swoje życie razem, on i ona nie mieli praktycznie nic na początku. Duży kryzys po 8-miu latach, parę miesięcy przerwy, ale wielki powrót i miłość na nowo, dobrze im to chyba zrobiło :)
Nie widzę problemu w samej liczbie nawet przy związkach z różnicą powyżej tych 10-ciu lat, no tylko chyba wtedy zaczyna się problem. Na przykład mam w pracy dwie dobre kumpele, jedna jest ode mnie starsza 10 lat, druga młodsza o 9. Dogadujemy się super, ale też pisałem z różnymi laskami, i ta młodsza zna jeszcze świat w którym się wychowałem, trochę dlatego że dorastała na zadupiu. Ale świat tak szybko się zmieniał, że mam wrażenie że z większością jej rówieśniczek już bym mógł mieć problem, tzn nie żeby się dogadać tak w ogóle, ale żeby rozumieć jakieś odniesienia, sytuacje, etc. Mamy też dziewczynę która ode mnie jest 13 lat młodsza i też jest spoko osobą, ale już śmieje się z nas że jesteśmy boomerami i niektóre rzeczy o których gadamy są dla niej abstrakcyjne :P. Więc myślę że ta dekada różnicy to taka rozsądna granica - wiadomo, zależy od wieku obu osób, i nie przekreśla to związku. Ale z moich obserwacji tak to wygląda. A do 5-ciu lat to w ogóle nie ma o czym gadać :D