WatluszPierwszyFanatyk
7piorunówIdzie jesień i mam do Was pytanie biegające Tosie i Tomki. Jakie buty na jesienno-zimową aurę? Ostatnie dwie zimy biegałem w tych samych butach, co latem. Dało radę, ale kilka razy przemokły, no i niestety były też sytuacje, że prawie zaliczyłem glebę na błocie, albo na zamarzniętym chodniku. Biegam w zasadzie tylko w mieście po chodnikach i asfalcie. Bużet mam mocno ograniczony poza tym mi jest zawsze ciepło i pewnie jeśli nie będzie mokro/błotniście, to i tak będę biegał w tym w czym biegam latem. Nie chcę więc wiele wydawać na buty, które założę może kilkanaście razy.

Kupiłem je do chodzenia a skończyły jako buty do biegania, póki się nie rozpadną nie zamierzam ich zmieniać. Biegam w nich w każdej porze roku, jak był ostry lód to dolozylem raczki
Just a moment...Decathlon@winet niestety widzę, że nie ma już mojego rozmiaru (45), ale zapytam z ciekawości - dobrze Ci się w nich biega w mieście? Niby są w teren a ja biegam tylko w mieście. Ostatnio nawet przez las biegłem ścieżką asfaltową 😉
@WatluszPierwszy dobrze, ale przez to że kiedyś miałem problemy z kolanami (przez swoją glupite) to raczej unikam asfaltu. No ale jak jest to biegnie się spoko
Nie biegam bo chodnikach jeśli jest lód, preferuję wtedy bieżnię mechaniczną. Życie mi miłe. 😀 Niektórzy ratują się raczkami biegowymi.
Natomiast na bardziej błotniste warunki, nadadzą się raczej każde buty z serii do biegania po lesie. Po prostu kwestia tego aby bieżnik był bardziej „agresywny”. A nie wypłaszczony.
@Trypsyna ja jak jest lód, to też nie biegam. Chyba, że nie przewidzę, że na jakimś fragmencie jest taka nawierzchnia. Bardziej mi chodzi o błoto pośniegowe, mokry asfalt jesienią. Może po prostu kupię po taniości jakieś terenówki z Decathlonu i problem z głowy.























