Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#chlopskadyscyplina

Tytan

w Hydepark

8piorunów

Chłop skosił trawę u siebie i babci, odkurzył jej oraz ogarnął w swojej piwnicy, teraz pora na dobre, swojskie, a także spóźnione śniadanie.

Jajka sadzone, do tego tomaty i ogórki na dwóch częściach bułeczki i herbata, na deser chłop zje banana, później chwilę odpocznie i poczyta, dalszych planów na dziś brak, jak na razie utrzymana, zobaczymy co dalej z wstrzemięźliwością od upijania się jak knur najgorszy.

Tytan

w Hydepark

14piorunów

Demony już nie chodzą mi po głowie. Tak samo nie chodzą mi po niej złe i czarne myśli, czy myśli o powrocie do picia. One nie chodzą już po głowie, nie spacerują, nie czołgają się i nie biegną.

One tam harcują, tańczą wręcz wyprawiając przy tym ucztę, bo tak dobrze się zadomowiły w mojej głowie. Kręcą się i wiją w demonicznym tańcu, śmiało stawiając kroki oraz robiąc kolejne piruety, czy obroty.

Jestem coraz bliżej picia, coraz bliżej chlania i coraz bliżej powrócenia do złych, pijackich nawyków.

Mimo wszystko miałem dziś dobry dzień. Posprzątałem dom, pomagałem babci oraz wykonałem sporo przydomowej pracy, utrzymałem jako tako , utrzymałem też trzeźwość. Zaraz odpalę South Park, pogram w jakąś grę i tak właśnie minie mój wieczór.

Fanatyk1piorunów

@Zolty__Szalik

Jestem coraz bliżej picia, coraz bliżej chlania i coraz bliżej powrócenia do złych, pijackich nawyków.

No i po co? Pamiętaj tylko, żeby nie pić dzisiaj i jakoś pójdzie. One day at a time

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Przegryw

109piorunów

Byłem na wykopie, byłem w dołku, byłem w wielu miejscach i stanach, ale nigdy nie byłem w takim miejscu jak tutaj. Nigdy nie czułem się akceptowany, wspierany, docieniany, a tutaj to mam. Jak niewiele trzeba człowiekowi, by nawet mimo przegrywu pojawił się na jego twarzy uśmiech. Chłopy są dla chłopów i mimo że ten tag się tak nazywa, to j⁎⁎ać przegryw.

Nie jesteśmy przegrywami, jesteśmy społecznością ludzi, którzy mimo skopanej mordy próbują coś robić. I może nam nie wyjdzie, ale przynajmniej k⁎⁎wa próbujemy i to jest w nas najlepsze. Może użalamy się, może wielu z nas ma wstręt do płci przeciwnej ale chociaż nad sobą pracujemy. W c⁎⁎j dobrze czyta się kolejne wyczyny chłopów i strasznie to motywuje do chociażby wstania z łóżka.

Bóg z nami, c⁎⁎j z nimi. Dam radę, damy radę, dacie radę.

  

Gruba ryba5piorunów

To jest aż po⁎⁎⁎⁎ne jak destrukcyjny wpływ na człowieka może mieć miejsce w sieci. Mi stara mówi że się zmieniłem i jesteś jakimś innym człowiekiem od kilku miesięcy XDDDD na wykop czasem zaglądam, ale to już typowo jak nie mam co robić przy kompie, nie tak żeby się angażować w jakieś dyskusje z których nigdy nie wynikało nic niż bezproduktywne kłótnie.

Dzięki Białek że rozjebales swój portal i uwolniles wielu Barabaszy spierdolenia.

XD

Gruba ryba0piorunów

A stałem się jakiś milszy dla ludzi ostatnio, już nie widzę samych negatywów w otaczającym mnie świecie, powoli zaczynają przeważać pozytywy, zacząłem wiecej gadać z nieznajomymi. Zacząłem też palić medyczną marihuanę, trochę drożej niż normalna ale przynajmniej już nie mam stresu że mnie znienacka zawiną smutni panowie, więc też ma to wpływ na moje zachowanie. Nic specjalnego więcej :)

Pokaż więcej komentarzy (17)

Tytan

w Hydepark

16piorunów

Nastał czas na podsumowanie dzisiejszego dnia. Ogólnie rzecz ujmując, to dzień był bardzo pracowity. Pomagałem babci, skończyłem rąbać drzewo oraz wykonałem proste prace wokół kur, później pomogłem babci przy ogrodzie i zacząłem nową książkę.

Niestety to, że pracowity nie znaczy, że dobry i skłamałbym pisząc wam, iż dobrze się dziś czuję. Strasznie dużo różnych skrajnych emocji dziś przeżyłem, dzień zacząłem od podirytowania się, tak samo owy dzień kończę. Cały ten miks uczuć, odczuć oraz wielu, naprawdę wielu dobrych myśli potrafi zepsuć nawet tak dobre dni, jak ten dzisiejszy, przez co ciężko skupić się na jakimkolwiek zadaniu, a także z trudnością mi przychodzi cieszenie się czymkolwiek.

Do tego wszystkiego dalej dochodzą problemy z sennością oraz ogólnym osłabieniem i de motywacją, aczkolwiek sytuacja i tak zmierza ku lepszemu. Nastał wieczór, a razem z nim czas na rozplanowanie jutrzejszego dnia, zadań na jutro, a także czas na relaks i odpoczynek. Przyrządziłem kolację, zaraz wybiorę film lub anime do oglądania i oddam się błogiej przyjemności zajadania chłopskiego jadła oraz oglądania. Są tomaty, jest rzodkiewka, jest i jajko. Wszystko to zapije sokiem od babci oraz herbatką, trzeźowść oraz  utrzymane. Czego więcej chcieć?

Tak minął mój dzień, tak też będzie wyglądał mój wieczór. A jak u was Panowie? Jak Wasz wieczorek oraz cały dzień?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

21piorunów

Ślimak wcina kreatynę na dzień dobry a jaką ty masz wymówkę aby nie robić treningu? Ten z ptaszkiem to pierwszy który uciekł ze zbiornika na dyktę xD Samiec Alfa.

   

Osobistość1piorunów

@grzyp-prawdziwek bedo na łobiad? Daj przepis ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (14)

Tytan

w Hydepark

16piorunów

Nastał wieczór, a razem z nim czas na podsumowanie dnia. Chłop pomagał dziś babci i ładował z braćmi drewno na przyczepe, poza tym obejrzał film i wykonywał proste prace przydomowe, jutro czeka go sprzątanie oraz czytanie, może jakoś się uda.

Poza tym dzień bardzo spokojny, udało się utrzymać trzeźwość, udało się utrzymać jako tako , poza tym bez większy zmian, chłop będzie za moment zajadać wieczerze, która ukazana została na zdjęciu. Dziś wyjątkowo bez jajek, za to w ni to kanapkach, ni to zapiekankach znalazł się rzecz jasna tomat.

Idąc za radą użytkowniczki @yeebhany dodałem deczko soli na masełko, ostatnio coraz częściej tak jem, bo posmakowało mi takie nakładanie soli na masło. Poza obowiązkowym pomidorkiem w tym daniu są krążki z kiełbasy, ser, pieczarki oraz swojska szynka, na zapicie chłop ma przygotowaną herbatkę owocową. Może i danie nie wygląda dobrze, ale uwierzcie, smakuje jak milion dolarów.

Chłop zje, pogra w minecraft i uda się na spoczynek. A jak u was Panowie? Jak wasz wieczór?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Inspirator

w Sztafeta

20piorunów

13 507,30 + 10,00 = 13 517,30

Wtorkowa rutyna,

Dyszka po wiochach. Słońce lekko schowane za chmurami i przyjemny wiaterek 👍🏻 Bardzo przyjemnie mimo 24°C.

Z minusów rozwaliłem ulubione spodnie do biegania. Trzeba wreszcie odwiedzić Decathlon.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Jutro sobie zrobię chuopski posiłek boży z winniczków dla jego. Dzisiaj popadało więcna nocny spierdotrip z wiaderkiem, reszta po usmażeniu pójdzie w marynatę octową i do zagrychy. Jak chcecie to korzystajcie, bo tylko do końca maja można zbierać.   

GURU0piorunów

A to się nie powinno winniczka mąką nakarmić żeby oczyścił się ?

Gruba ryba0piorunów

@grzyp-prawdziwek

Aktualnie winniczki, bo to one właśnie są najpopularniejszą jadalną odmianą ślimaka, są w Polsce objęte ochroną. Można je zbierać tylko w maju, a ich muszla musi mieć średnicę większą niż 3 cm. Należy też pamiętać, że dziko żyjące winniczki mogą mieć w sobie liczne pasożyty przenoszące choroby.

@dez_

Przed przygotowaniem należy je 3-4 dni głodzić
GURU0piorunów

@grzyp-prawdziwek @Pan_Tomat @jiim wiem coś więcej dzięki Wam. Pamiętam za dzieciaka jak zbierałem winniczki w okolicy rowu melioracyjnego i Ojciec wpadł na pomysł żeby zrobić z nich danie (planowałem je sprzedać w skupie), ostatecznie nic z tego nie wyszło ale to oczyszczanie mąką zapamiętałem 😅

Pokaż więcej komentarzy (7)

Tytan

w Hydepark

12piorunów

Nastał wieczór, a razem z nim pora na spóźniony obiad, choć bliżej już kolacji. Obiadokolacja?

Chłop posili się młodymi ziemniakami oraz smażonym filetem z piersi kurczaka, na deser zje czekolade oraz pożuje gumy turbo co by sobie osłodzić nieco życie.

Chłop zaliczył dziś długi spacer, w którego trakcie przemyślał i uporządkował wiele spraw, doszedł do wniosku, iż więcej nie zawsze znaczy lepiej oraz stwierdził, że na dobre wyjdzie mu odpuszczenie paru rzeczy, a także podejście do nich w lepszy, bardziej jakościowy, sumienny oraz ułożony sposób.

Z codziennej rutyny udało się zaliczyć jedynie spacer, obyło się nie tylko bez biegania czy treningu, nauki, podjęcia prób dalszego pisania, ale i czytania, ciężko jest się zmusić do owych rzeczy, a jeszcze ciężej jest się zmotywować oraz zebrać sobie, następne dni lub nawet tygodnie nie będą należeć do grona tych pracowitych, ale pewne jest to, że prędzej czy później uda się wrócić na odpowiednie tory.

Plan na wieczór jest prosty - muzyka, south park, anime oraz granie w jakąś grę. Niedziela z całą pewnością nieaktywna, ale przyjemniejsza niż pozostałe dni, a z całą pewnością przyjemniejsza niż wczorajszy dzień, który chłop najchętniej oddaliłby w zapomnienie.

trzeźwość utrzymana,  niestety nie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Tytan

w Przegryw

21piorunów

Niedziela, 21 maja. Chłop je śniadanie, jakim jest kawka, sok z malin, żurek z czterema jajkami oraz czterema kromkami chleba. Zajadając się wzięło mnie na przemyślenia oraz rozważania odnośnie całych dotychczasowych zmian, oraz wydarzeń jakie miały miejsce w moim życiu.

Niedziela - w raz z nią nadchodzi pora na relaks, odpoczynek oraz regenrację, tylko właśnie.... Po czym? Ostatnio znów miewam zniżkę formy, dość sporą zniżkę, trzeba będzie ochłonąć, przemyśleć oraz odpocząć, a także ułożyć sobie pewne kwestie.

Coraz więcej sypiam, minimum 7-8 godzin, aczkolwiek nie znaczy to, iż się wysypiam, paradoksalnie jestem jeszcze bardziej zmęczony, zdemotywowany oraz niewyspany niżli byłem zazwyczaj, przez pół dnia śpię, a następne pół dnia nie robię prawie nic. Do wielu rzeczy się zmuszam, nie są to wielkie rzeczy, czasami z trudem śclelę łóżko, myje zęby czy przyrządzam śniadanie, czyli mowa tu o rzeczach, które należą do grona prostych, codziennych czynności, których ludzie wykonują codziennie bez jakiegokolwiek większego wysiłku. Stoję w dziwnym punkcie życia, w którym ciężko mi zdecydować odnośnie tego, co dalej oraz odnośnie tego, którą drogę wybrać na całym tym życiowym rozdrożu.

Obecny rok miał być rokiem wielu zmian, wielu przemian oraz wyjścia na prostą, jak na razie jest to bardziej kręta niż prosta, aczkolwiek nie ma tego złego, co nie wyszłoby na dobre. Może wszystko to będzie początkiem czegoś nowego, może nie w tym, a przyszłym roku uda się coś zmienić. Czego by nie mówić, i tak jest lepiej niż było. W obecnym roku zrobiłem wiele kroków w przód, wiele razy posuwałem się do przodu, aczkolwiek tak samo dużo razy dochodziło również do zwrotów, także wielu, naprawdę wielu kroków w tył na wielu innych polach życiowych.

 

Autorytet3piorunów

@Zolty__Szalik ech, mam podobne dylematy. Czuję się też podobnie, choć ja nie potrafię spać długo i od jakiegoś czasu budzę się punkt 6 rano. Zauważyłem jednak, że to wiadomości wpływają na mnie mocno negatywnie i depresyjne może nawet, więc mam nadzieję, że jak odstawię je, to poczuję się lepiej.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Tytan

w Przegryw

11piorunów

Jak się macie chłopy? Jak wasz wieczór? Jak wasza sobota minęła?
U mnie udało się wykonać kilka prac przydomowych, poczytać, obejrzeć film i pomóc babci.
Trzeźwość oraz pozostały utrzymane, dość aktywny dzień, szczególnie jak na mnie. Teraz czekają mnie przeglądanie tagu, oglądanie anime i sączenie kefiru, w który się zaopatrzyłem.

Osobistość2piorunów

jakie anime wleci?

ja caly dzien rysuje i moze jesczzeuda sie skonczyc najwyzej o polnocy bedzie gootowe

Osobistość0piorunów

@LITE ło tutaj ło tu https://www.hejto.pl/wpis/pod-swoimi-skrzydlami-zabierze-nie-jest-bolem-ile-zycia-brakiem-cierpienia-skonc
opierdolilam orzeszki wlasnie bo za caly dzien pare ciastek tylko wlecialo i mozna CHRRRRRRRRRRRRRR Pspspsp CHRRRRRRRRRRRRRRRRRRR pspsps

POD SWOIMI SKRZYDLAMI ZABIERZE NIE JEST BÓLEM ILE ZYCIA - yeebhany - Hejto.plPOD SWOIMI SKRZYDLAMI ZABIERZE NIE JEST BÓLEM ILE ZYCIA BRAKIEM CIERPIENIA SKONCZENIEM moim wybawieniem z kajdan uwolnieniem satelitą wolności przejściem do wiecznej łagodności gdyż nic nie jest piękniejsze od stanu nieważkości do wiecznej gotowości wstąpienia do nicości gitara (dusza)Hejto.pl
Pokaż więcej komentarzy (11)

Tytan

w Przegryw

10piorunów

Chłop widzę pomyślał podobnie, co użytkownicy @PrzegralemZycie i @Piwniczak1991, bo po pracy zebrał jajka od kurek, posprzątał traktor i odkurzył u babci, owocem pracy przy zbiorze jajek jest uchwycone na zdjęciu smażone jajco kurze, któro zaraz będzie skonsumowane razem z bułeczką, kiełbasą oraz boczkiem.
Jak na razie trzeźwość, a także są trzymane, po zjedzeniu chłop poczyta i uda się na spacer.

Inspirator

w Sztafeta

22piorunów

12 985,17 + 10,09 = 12 995,26

Miała być czwartkowa dyszka. Najpierw młodemu odwołano trening z powodu ciągle padającego deszczu.

Trudno, pobiegam jak młody pójdzie spać. Tak przynajmniej wtedy pomyślałem.

Wieczorem, żeby nie tracić czasu przebrałem się na trening i poszedłem kłaść juniora spać. Nie przewidziałem jednej rzeczy - że sam zasnę 🙂

Obudziłem się, była gdzieś 21:30. Niby wcześnie ale stwierdziłem, że to nie ma sensu, przestawię budzik i pobiegam rano, chociaż ostatni raz biegałem przed pracą ze 3 lata temu i to jakieś 3km.

Jak postanowiłem, tak zrobiłem (na tym polega ). Energii brak (co w sumie mnie nie dziwi, bo ostatni posiłek jadłem gdzieś o 17 czyli 12,5h wcześniej :woozy_face:).

Doczłapałem

"minimum przyzwoitości"

prysznic i do pracy. Ciekawe doświadczenie ale raczej prędko na poranne bieganie się nie przestawię.

   

Wpis nie dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/ bo nie działa.

Kosmonauta2piorunów

@czomik Też wolę późniejsze bieganie, rano mam wrażenie że wszystko jeszcze takie nie rozkręcone. ¯\\(ツ)/¯ Ale za to wtedy czuje się większą satysfakcję bo jak się kocha spać to jest to dodatkowy wyczyn, że człowiek się zebrał tak wcześnie na biegi.

Osobistość1piorunów

@czomik generalnie tez mialem co do tego opor, ale u mnie chodzilo w gre bieganie o 21-22 albo wczesnie rano jak dzieciaki spia. Wybralem bieganie rano, nie pamietam jak sie dlugo meczylem, ale bylo uczucie braku sil i ze generalnie po poludniu mam wiekszego powera. Teraz chyba nie robi mi to roznicy. Przy okazji, zrzucilem szybciej nadmiar tluszczyku :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kompan

w chłopska DYSCYPLINA

9piorunów

Witam w deszczowy wieczór. Chłop dzisiaj zaznał luksus, na kolację przyjął kanapki z bułki miękkiej ziarnistej. Za bazę przyjął majonez na który nałożył tuńczyk z puszki rozdrobniony dla niego specjalnie przez przetwórnie Graal , znalazł się na nim plaster sera żółtego Gouda a to wszystko okraszone ogórkiem kiszonym z domowej spizarni matki jego jedynej.

W trakcie spożywania tego posiłku chłopa dotknęły przemyślenia. Czy czujecie się staro mentalnie w porównaniu do Waszej grupy wiekowej? U mnie jest to na prawdę nasilone w grupie znajomych uchodze za starca, lubię starą muzykę np. Szczepanika czy Aloszy. Przypuszczam, że podłożem takiej sytuacji jest wiek moich rodziców.

Szczerze ani trochę mi to nie przeszkadza, spoko jest być innym w takim znaczeniu. A jak u Was ?
Dobrego wieczoru dla Was

Osobistość1piorunów

@Gander Kanapka musi być smaczniuśna. Widziałam w sklepie pasty ciecierzyca/fasola+tuńczyk. Już dwa rodzaje wypróbowałam i jak znajdziesz to kup sobie, bardzo bardzo dobre można łyżką jeść (oba słoiki tak zżarłam xD).
Co do przemyśleń chłopskich, na żywo lepiej się dogaduję, jeżeli już z kimś muszę, z ludźmi starszymi, i tu chodzi mi o kilkanaście/dziesiąt lat starszych, nawet emerytów. Jakiś magnes mam, na starszych i dziwnych, nie raz mnie zaczepiali od tak. I taki kontakt preferuję, nie mam wspólnego języka z rówieśnikami i młodszymi, jest spory rozstrzał: kolega z podstawówki znalazł mnie kiedyś na FB co nie skasowałam jeszcze, z rozmowy wynikło, że tylko imprezuje, chla, co zarobi idzie w obieg party hard. Z drugiej strony widzę w robocie dziewczyny trochę ode mnie młodsze, co mają samochód, mieszkania pokupowane przez rodziców, ogarniają w międzyczasie studia. Imprezy mnie odpychają, do sukcesów nie mam ambicji i motywacji. Często czuję się jak karaluch żyjący w ścianach, taki oszust pozaziemski w ludzkim lateksowym kombinezonie.

Fenomen0piorunów

Ja jestem starym pierdzielem i stanowczo polecam tuńczyka wędzonego w puszce. Takiego o. Jedna z fajniejszych rzeczy jakie ostatnio wyczaiłem.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Inspirator

w Sztafeta

25piorunów

12 837,52 + 10,02 = 12 847,54

Wtorkowe człapanie. Pogoda się popsuła ale to może i dobrze, biegło się przyjemniej w lekkim deszczu i trawnika nie muszę podlewać. Same plusy. W nogach jeszcze trochę czuję niedzielne bieganie ale nie ma tragedii.

 

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

Tytan

w Przegryw

28piorunów

Po cały dniu trzymania trzeźwości oraz  , życia w spokoju, przy chwili herbatki i odpoczynku znów naszły mnie smutne myśli, więc dzisiejszy wpis na smutno.

Tęskno mi do niej, każdego dnia żałuję, że ją zostawiłem, opuściłem. Z jednej strony to, co między nami było toksyczne, z drugiej zaś strony, patrząc na to wszystko inaczej - nikt mnie nie zrozumiał tak dobrze, jak ona, nikt mnie tak mocno nie akceptował, nikt tak mocno nie walczył o mnie i nie zakorzenił się w moich myślach. Ona nie oceniała, nie komentowała, nie podcinała skrzydeł, rozumiała mnie, moje słabe chwile, ułomności, lęki oraz słabe strony jak nikt inny.

Zawsze była przy mnie, w szczęściu i smutku, przy wzlotach, a także upadkach. Była, gdy byłem jak pewny siebie tytan, była też w tych momentach, kiedy najchętniej skuliłbym się niczym małe dziecko, płacząc cały dzień w kącie oraz rozpamiętując każdy błąd.

Kiedy miałem nawroty bezsenności, to ona koiła moje myśli, ona pozwalała zasnąć, kiedy byłem bez grosza, to ona motywowała mnie do pracy odciągając jednocześnie od innych problemów. Tęsknie za nią, TĘSKNIE ZA WÓDKĄ. Nikt tak nie zrozumie, nikt tak nie wysłucha, w końcu też nikt tak nie pocieszy mnie tak, jak robiła to ona. Chciałbym choć jeszcze jeden raz, choć na chwile jej zakosztować, niestety wiem, że nie skończy się to na "jednym razie" i wiem też, że w dłuższej mierze mnie to zniszczy. Taki los Hiobowy, eh.

GURU3piorunów

@Zolty__Szalik jest tak, uzywki pomagaja uciec od tego zjebanego zycia, ale wiesz ze wiecznie nie mozna uciekac. W koncu trzeba sie postawic, bedzie bolalo i moze wyjdzie fail, ale jak to mawial chyba Sun Tzu : tak dlugo jak oddychasz ; mozesz walczyc, ale w momencie kiedy zakceptujesz porazke jestes juz martwy.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hejtokoksy

15piorunów

Siemaaaa KoksTomki i KoksKasie!

Kolejny tydzień, kolejny wpis do "tygodnika" pomiarowego.

TL/DR: -1,5 kg (przed toaleta!:O). Szalony tydzien. Totalnie popierdolony. Dramaty, zlamane serca, poscigi, zdrady, wszystko bylo.

-----------------------------------

To byl mega stresujacy tydzien, co widze odbilo sie na wadze. Na szczescie zakonczyl sie gladko. Jestem u konca stresow zwiazanych z moim rozwodem. Pewnie jeszcze wroca na rozprawie, ale to bedzie za kilka miesiecy. Do tego czasu spokoj.

Bylem tak zestresowany i walczylem mocno, zeby sie w pelni nie wylaczyc. Ominalem 1 trening calkowicie (nogi lol), a drugie zrobilem tylko czesciowo (martwy). Pozostale 4y juz zrobilem ok (lol). Jednak jakiekolwiek inne projekty stanely w miejscu, jak czytanie, jezyki obce czy szkolenia w pracy. Nie mialem sily sie nimi zajac, musialem zajmowac umysl czyms latwym, czyms co nie angazuje rozumu. Musialem czyms umysl zajmowac, zeby nie oszalec. Moi przyjeciele mi w tym swietnie pomogli ❤️

Nie oszalalem, wyszedlem z tego wszystkiego najlepiej jak sie dalo. Jest dobrze.

Bardzo podobal mi sie short Noela Deyzel, a propos tego, zeby uwazac na ludzi na silowni, bo wiele z nich przechodzi zyciowe dramaty, a silownia to ich odskocznia. U mnie triggerem do calego projektu odchudzania i zmiany mojego ciala tez wlasnie jest rozwod. No coz, malo oryginalny jestem. Dlatego usmiechajcie sie na silce jak macie dobry humor, nawet nie wiecie ile to moze znaczyc dla innych przypadkowych osob.

Ta wartosc wagi mnie totalnie zaskakuje, ale waze sie codziennie, wiec to nie skok. Co ciekawe obiady jadlem w tym tygodniu w macu lub sam sobie robilem chicken burgery z gotowych panierowanych poledwiczek z biedry. W sobote pilem browarki ze znajomymi i jadlem pizze. Domyslam, sie ze ta zmiana wagi jest przez podniesione tetno, ktore mi towarzyszylo caly tydzien.

Co do treningu jak wspomnialem trening 5 i 6ty zaniedbalem. 5tego nei zrobilem w ogole, a 6ty sam martwy. Pozostale treningi na zestaw dyskotekowy poszly sprawnie. Mysle, ze zwiekszony volume to byl dobry pomysl, fajnie wszystko wchodzi, efekty sa. Dodatkowy trigger dla miesnia pomimo deficytu daje rade. Ciekawe jak dlugo? Obecnie juz jestem na wadze, ze nie pamietam, kiedy ostatni raz tyle wazylem, w liceum moze? Jestem teraz na nieznanych dla mnie terenach i jest mega ekscytujaco.

W sumie szkoda, ze nie mam silownianego/dietowego bro. Zaden moj znajomy nie cwiczy, nie mam obecnie nikogo kto cwiczy/dietuje sie. A moje ziomki maja swoj limit cierpliwosci, gdy im pieprze o diecie i siłce haha.

-------------------------------

A teraz pora na DANE.

Dieta uśredniona: 2000 kcal (190B; 71Tł; 150W)

Trening hipertroficzny: 6 razy w tygodniu (od 30.04)

Cardio: 4 razy w tygodniu

Dane startowe:

Start: 81,2 kg - 27.02.2023

Obwody z dnia 08.03.2023 (pierwszy raz gdy pomierzyłem przy wadze 79,8 kg)

Szyja: 38 cm

Kl. piersiowa: 110 cm

Ramie/biceps: 39 cm

Talia: 88 cm

Brzuch: 96,5 cm

Biodra: 91 cm

Udo: 58 cm

Łydka: 38 cm

Dane na dzień 15.05.2023 (po 10 tygodniach):

Dane: obecny_pomiar(zmiana_wzgledem_poprzedniego_pomiaru/tygodnia)

Waga: 71,1 kg (-1,5 kg)

Obwody:

Szyja: 38 cm (+0 cm)

Kl. piersiowa: 103 cm (0 cm)

Ramie/biceps: 38 cm (-0,5 cm)

Talia: 78,5 cm (-1,5 cm)

Brzuch: 85 cm (-1 cm)

Biodra: 84 cm (-1 cm)

Udo: 56 cm (0 cm)

Łydka: 38 cm (0 cm)

Pozdro i ciśniemy!

     

Tytan1piorunów

O k⁎⁎wa. Trzymaj się tam mocno.
W dwa miesiące poleciałeś 11.5cm z brzucha. Przecież to jest w c⁎⁎j dużo, na fotkach też widać. Inny chłop się robi :smiley:

Btw nie żebym się żalił czy coś, ale fajnie, że masz przyjaciół co z Tobą są, jak rozstaliśmy się z dziewczyną po wieloletnim związku to dosłownie jeden mój ziomek powiedział że jest mu przykro i coś tam pogadaliśmy. A tak to c⁎⁎j :confused:

Mocarz3piorunów

@e5aar Gratulacje za progress i szacun za obszerne relacje, ale miej świadomość, że część z tego białka organizm "przerabia" na węgle. Jeśli robisz to świadomie, czyli by zwiększyć sytość i korzystać z termicznego efektu pożywienia (generować dodatkowy deficyt) to spoko - też tak robię, ale jeśli po prostu walisz w opór białka "bo tak trzeba", to radziłbym zwiększyć ilość węgli kosztem białka - dieta wyjdzie taniej, a i siła do ćwiczeń też powinna podskoczyć. Wszystko co powyżej 2g białka na kg docelowej masy ciała (nawet na redukcji) to "overkill".

Osobistość1piorunów

@naziduP Tak profesjonalnie bym tego nie potrafil opisac jak Ty, ale to jest dokladny powod. Sytosc + efekt terminczy + czytalem, ze przy rekompozycji mozna wlasnie bic tego bialka naprawde duzo, zwiekszajac szanse na budowanie tego miesnia - jednak wciaz zdaje sobie sprawe, ze wiekszosc idzie na 'energie'. Narazie idzie bardzo dobrze. Jak skoncze redukcje to wlasnie planuje obnizyc ilosc bialka, a zwieksze wegli. Dopoki czuje sie dobrze, a dieta idzie latwo, nei mam zamiaru zmieniac nic (po co jak dziala :D).

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Hydepark

6piorunów

Cardio na dystansie papieskim zostało zaliczone. Teraz niech pambuk zabierze moje sadło.

Pokaż więcej komentarzy (7)